° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
° części - giełda samochodowa ° poznań drukarnia ° antykwariat Warszawa - numizmatyka °

Przedszkole po raz kolejny...

Fubi: / Dzieci - dyskusja 2010 / Przedszkole po raz kolejny...
. 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >>
Autor Wiadomość
Dominik & Co

Posted: 11 Sty 2010 10:08:11



Witam,

Córka, lat prawie 3,5- odwidziało się jej przedszkole.

Chodziła od grudnia, zwolniło się miejsce. Trochę w kratkę-
choroby. A od tego piątku zdecydowanie nie, bo nie, przedszkole
jest głupie, panie są głupie, dzieci są głupie i w ogóle strajk
na całej linii. Konkretów nie daje się wydusić.

Żona jest zdania, że nie należy jej prowadzać na siłę, bo sobie
"obrzydzi" przedszkole i później to już za skarby nie pójdzie.

Z drugiej strony nie warto czekać nie wiadomo na co i płacić
za przedszkole, a z niego nie korzystać. Sprawa jest o tyle
ważna, że w czerwcu spodziewamy się drugiego potomka i warto byłoby,
żeby starsze dziecko było do przedszkola przyuczone. Teraz jest
cały czas z żoną, babcia (sztuk jeden) zająć się nią nie może.

Prowadzać? Nawet jak stawia czynny opór przy ubieraniu?
Czy odpuścić?

A tak wygląda sprawczyni zamieszania:
http://picasaweb.google.com/dominik.alaszewski/Rozmaitosci#5423893349610517266





Marchewka

Posted: 11 Sty 2010 11:15:20



Żona jest zdania, że nie należy jej prowadzać na siłę, bo sobie
"obrzydzi" przedszkole i później to już za skarby nie pójdzie.

A jak zona da sobie rade z buntowniczka, jak kolejne mlode sie urodzi?

Z drugiej strony nie warto czekać nie wiadomo na co i płacić
za przedszkole, a z niego nie korzystać.

Korzystac zatem. Bunty antyprzedszkolne w pewnym momencie sie koncza. Na
pocz. zdarza sie, ze czasami po prostu przekonuje sie buntownika do
swoich racji nieco inaczej, niz slownie. :-)
Nasz mlody (w marcu skonczy 3 latka) tez sie czasami buntuje. Przed
swietami byl przeziebiony, wiec nie chodzil do przedszkola. Pozniej
dodatkowo w przerwie miedzyswiatecznej byla cala rodzina w komplecie
przez dluszy czas, co jeszcze bardziej wzmocnilo jego niechec do
przedszkola. Troszke sie odzwyczail. Rano zostawiamy go po prostu,
placze calych 5 minut i pozniej bawi sie w najlepsze.
Iwona




Dominik & Co

Posted: 11 Sty 2010 11:27:13




Korzystac zatem. Bunty antyprzedszkolne w pewnym momencie sie koncza. Na
pocz. zdarza sie, ze czasami po prostu przekonuje sie buntownika do
swoich racji nieco inaczej, niz slownie. :-)

No właśnie też tak uważam, tylko żona ma opory :-)
Przekażę, dzięki.




Marchewka

Posted: 11 Sty 2010 11:32:01




Korzystac zatem. Bunty antyprzedszkolne w pewnym momencie sie koncza.
Na pocz. zdarza sie, ze czasami po prostu przekonuje sie buntownika do
swoich racji nieco inaczej, niz slownie. :-)

No właśnie też tak uważam, tylko żona ma opory :-)
Przekażę, dzięki.

Albo ona Was, albo Wy ja. Raczej nie widze innych sposobow. ;-)
Nasze starsze dzieciatko tez poszlo do przedszkola w wieku 3,5 lat,
mlodsze mialo wtedy 3 miesiace. Na pocz. byly jazdy, ale tez tamto
przedszkole okazalo sie byc niefajne. Po ok. roku przenieslismy ja do
innego. Teraz mlody do niego chodzi. Zajecia adaptacyjne mial b.
srednie. Ale tez byl znacznie mlodszy, bo mial 2,5 roku i byl
przyzwyczajony do opiekunki, ktora byla w niego wpatrzona jak w obraz. :-)
Iwona




Maciek

Posted: 11 Sty 2010 14:22:50



Córka, lat prawie 3,5- odwidziało się jej przedszkole.
Chodziła od grudnia, zwolniło się miejsce. Trochę w kratkę-
choroby. A od tego piątku zdecydowanie nie, bo nie, przedszkole
jest głupie, panie są głupie, dzieci są głupie i w ogóle strajk
na całej linii. Konkretów nie daje się wydusić.
Czyli jak rozumiem zbyt długo nie pochodziła? Zostawała od razu na cały

dzień, czy np. do południa?

Żona jest zdania, że nie należy jej prowadzać na siłę, bo sobie
"obrzydzi" przedszkole i później to już za skarby nie pójdzie.
Tak może być, zwłaszcza że pojawi się w domu konkurencja i może to całe

przedszkole potraktować jako odstawienie na boczny tor.

Z drugiej strony nie warto czekać nie wiadomo na co i płacić
za przedszkole, a z niego nie korzystać.
A to jest przedszkole prywatne, czy państwowe? Jak prywatne to szczerze

współczuję, ale może się okazać że i tak będziesz więcej płacił, niż
dziecka w domu nie widywał :-

Sprawa jest o tyle
ważna, że w czerwcu spodziewamy się drugiego potomka i warto byłoby,
żeby starsze dziecko było do przedszkola przyuczone. Teraz jest
cały czas z żoną, babcia (sztuk jeden) zająć się nią nie może.
A to drugie planujecie od razu do żłobka posłać, czy żona będzie z nim

siedzieć w domu?




Szpilka

Posted: 11 Sty 2010 14:36:45




Witam,

Córka, lat prawie 3,5- odwidziało się jej przedszkole.

Chodziła od grudnia, zwolniło się miejsce. Trochę w kratkę-
choroby. A od tego piątku zdecydowanie nie, bo nie, przedszkole
jest głupie, panie są głupie, dzieci są głupie i w ogóle strajk
na całej linii. Konkretów nie daje się wydusić.

Bo nie powie dziecko konkretów.
Chodzi dopiero od m-ca.
Każde dziecko przechodzi okres adaptacyjny. Jedne to znoszą dobrze (czyli
zabawa od 1 dnia) inne płaczą, nie chcą chodzić i się buntują. I może to
potrwac tydzień, dwa albo 3 m-ce. U każdego inaczej.
Dzieci zazwyczaj zaczynaja przedszkole we wrześniu, więc raczej pod koniec
października to już są zaadaptowane, zintegrowane i się świetnie bawią.

Dajcie jej jeszcze trochę czasu na integrację z grupą i przyzwyczajenie do
przedszkola.

Żona jest zdania, że nie należy jej prowadzać na siłę, bo sobie
"obrzydzi" przedszkole i później to już za skarby nie pójdzie.

E tam.
Moja sąsiadka tak robiła z synem. Nie dała mu się raz a konkretnie
przystosowac do nowej sytuacji. On płakał że nie chce iść to nie szedł. Nie
spał w przedszkolu, nie chodził nawet tygodniami. I np po 3 m-cach ona go z
przedszkola wypisywała. I tak przez 3 lata. A do zerówki już nie było bata,
msuiał iść. I tez narzekał, nie chciał chodzić.


Z drugiej strony nie warto czekać nie wiadomo na co i płacić
za przedszkole, a z niego nie korzystać. Sprawa jest o tyle
ważna, że w czerwcu spodziewamy się drugiego potomka i warto byłoby,
żeby starsze dziecko było do przedszkola przyuczone. Teraz jest
cały czas z żoną, babcia (sztuk jeden) zająć się nią nie może.

Prowadzać? Nawet jak stawia czynny opór przy ubieraniu?
Czy odpuścić?

IMO prowadzać. Za mało czasu minęło by stwierdzac że jej się odwidziało.





Lukasz Kozicki

Posted: 11 Sty 2010 15:12:20




Żona jest zdania, że nie należy jej prowadzać na siłę, bo sobie
"obrzydzi" przedszkole i później to już za skarby nie pójdzie.

Jak się przyzwyczai, że może _nie_ chodzić na żądanie, to się to
*Wam* obrzydzi. Jednym słowem - prowadzić. Protesty dzieci przed
przedszkolem to standard, przerabiałem to już 2 razy a niedługo
będę przerabiał po raz trzeci. Dziecko po pewnym czasie się
przyzwyczai, w okresie przejściowym są protesty przed wyjściem
do przedszkola, a w przedszkolu protesty przed wyjściem do domu
(w każdym razie moje egzemplarze tak miały).

A tak wygląda sprawczyni zamieszania:

Dobrze że pokazałeś zdjęcie, inaczej nie dostałbyś odpowiedzi ;-)

Pozdr,



eMonika

Posted: 11 Sty 2010 14:38:33



Korzystac zatem. Bunty antyprzedszkolne w pewnym momencie sie koncza. Na
pocz. zdarza sie, ze czasami po prostu przekonuje sie buntownika do
(...) Troszke sie odzwyczail. Rano zostawiamy go po prostu,
placze calych 5 minut i pozniej bawi sie w najlepsze.


Popieram.
Dodam jeszcze, że jak dziecko wyczuje że macie jakiekolwiek wątpliwości, to
będzie urządzało niezły kabaret w przedszkolu (a przedtem w samochodzie albo
nawet jeszcze w domu).
Jak się (po kilku -kilkunastu dniach) zorientuje, że Wy tak na serio
(Rodzice do pracy, dzieci do przedszkola), to zrobi pa pa pa i sama poleci
do dzieci.

:-) Monika





Harun al Rashid

Posted: 11 Sty 2010 16:33:25




Użytkownik "Lukasz Kozicki" ...

Żona jest zdania, że nie należy jej prowadzać na siłę, bo sobie
"obrzydzi" przedszkole i później to już za skarby nie pójdzie.

Jak się przyzwyczai, że może _nie_ chodzić na żądanie, to się to
*Wam* obrzydzi. Jednym słowem - prowadzić. Protesty dzieci przed
przedszkolem to standard,

Ośmielę się z przedmówcami nie zgodzić. Coście tacy twardzi, wszyscy na
etapie buntu dwulatka chyba ;)
Jak rozumiem nie ma przeszkody w postaci - żona musi do pracy, dziecka nie
ma z kim zostawić?

Jeśli chodzić nie chce, to zazwczaj ma powód, byc może banalny dla
dorosłego. Pani krzwo spojrzała, nie dostała serduszka czy cokolwiek. Albo
się boi, że dorosły jej nie odbierze po południu, albo cokolwiek. Wprost się
nie dowiesz, ale sporo można wywnioskować bawiąc się z dzieckiem lalkami w
przedszkole.
Może odczuła nadciągające w rodzinie zmiany i dlatego tak reaguje. A może
zwczajnie na przedszkole jest o kilka miesięcy za wcześnie. W każdym razie
nie widzę tutaj miejsca na siłowanie i walkę o dominację, kto kogo do czegoś
przymusi i przystosuje.

Daj jej kilka dni w domu. Kilka_nudnych_dni. Bez ogłupiacza w postaci tv,
bez specjalnego zainteresowania ze strony otoczenia. Przedszkole ma swoje
atrakcje a jeśli jest na nie gotowa, to szybko zatęskni za zajęciami z grupą
dzieci. I spróbuj dojść skąd nagły sprzeciw. Czasem starczy jeden uśmiech od
pani przedszkolanki, żeby dziecko zapałało gorącym afektem do całej
instytucji.

EwaSzy





Dominik & Monika

Posted: 11 Sty 2010 19:31:20




Czyli jak rozumiem zbyt długo nie pochodziła? Zostawała od razu na cały
dzień, czy np. do południa?

Niestety nie za długo. Zostawała na cały dzień.
Na początku było dobrze.

Tak może być, zwłaszcza że pojawi się w domu konkurencja i może to całe
przedszkole potraktować jako odstawienie na boczny tor.

Otóż to.

A to jest przedszkole prywatne, czy państwowe? Jak prywatne to szczerze

Państwowe. Prywatne jest jedno, akurat z drugiej strony miasta,
cenowo porównywalne z opiekunką...

A to drugie planujecie od razu do żłobka posłać, czy żona będzie z nim
siedzieć w domu?

Raczej w domku.





Dominik & Monika

Posted: 11 Sty 2010 19:41:08




Daj jej kilka dni w domu. Kilka_nudnych_dni. Bez ogłupiacza w postaci
tv, bez specjalnego zainteresowania ze strony otoczenia. Przedszkole ma

Mąż zapomniał dodać, że dziecko w przedszkolu leżakuje- a nie śpi w dzień
już prawie od roku. Płacze, chce do mamy- być może to jest powód niechęci
(kojarzy przedszkole z leżakowaniem).
W domu nie ogląda tv cały czas- ma ulubione bajki, woli siedzieć ze mną
w kuchni, pomaga w przygotowaniu obiadu.

Pytam się jej, kiedy pójdzie do przedszkola:
"Jutro".





Maciek

Posted: 11 Sty 2010 20:49:22



Niestety nie za długo. Zostawała na cały dzień.
Na początku było dobrze.
Moja na początku zostawała bardzo chętnie - jakiś tydzień. Inne dzieci

wyły, płakały, łkały, a ona szła chętnie, bo miała dość rodziców ;-)
Potem jej się przestało podobać, bo przedszkole to nie tylko zabawa, ale
i jakiś rygor i w sumie nuda - takie życie od posiłku do posiłku z
względnie rozrywkowymi przerywnikami i leżakowaniem. Potem zaczęło się
chorowanie i tak rok zleciał :-

A to jest przedszkole prywatne, czy państwowe? Jak prywatne to szczerze
Państwowe. Prywatne jest jedno, akurat z drugiej strony miasta,

cenowo porównywalne z opiekunką...
To jak nie chcesz bulić kasy, a żona i tak siedzi i będzie siedzieć w

domu, zorientuj się, czy jest szansa na zmianę trybu uczęszczania córki
na 5-cio godzinny, czyli 8:00-13:00. Do 13:00 jest realizowana "podstawa
programowa", która jest bezpłatna, później płaci się "opłatę stałą". W
trybie 5-cio godzinnym odpadnie więc opłata stała i zmniejszy się opłata
żywieniowa. Sprawę załatwia się podaniem do dyrekcji (wcześniej pewnie
warto pogadać), podanie dobrze jest umotywować (jeśli zacznie chorować,
czego oczywiście nie życzę, będzie to pewnie łatwiejsze).

A to drugie planujecie od razu do żłobka posłać, czy żona będzie z nim
siedzieć w domu?
Raczej w domku.

No to raczej nie licz, że córka łatwo taką sytuację zaakceptuje, no

chyba że jakiś wyjątkowo ugodowy egzemplarz, choć ze zdjęcia raczej to
nie wynikało ;-)



Maciek

Posted: 11 Sty 2010 20:51:29



Jak się (po kilku -kilkunastu dniach) zorientuje, że Wy tak na serio
(Rodzice do pracy, dzieci do przedszkola), to zrobi pa pa pa i sama poleci
do dzieci.
A co jak ona do przedszkola, a rodzice (lub przynajmniej ich część) do

domu zajmować się konkurencją? Wyjaśnisz to jakoś 4-latce? :-




Maciek

Posted: 11 Sty 2010 21:00:53



Mąż zapomniał dodać, że dziecko w przedszkolu leżakuje- a nie śpi w dzień
już prawie od roku. Płacze, chce do mamy- być może to jest powód niechęci
(kojarzy przedszkole z leżakowaniem).
I to może być powód. Nawet w wojsku nie każdy był chyba w stanie spać i

sr* na komendę, a w każdym razie pewnie wymagało to aklimatyzacji.
Przedszkole to przecież typowe koszary: jedzenie na komendę, spanie na
komendę, zabawa na komendę i na pewno wymaga od dzieci przyzwyczajenia.
Chodziłem do przedszkola (rodzice pracowali) i źle wspominam leżakowanie
- po prostu nie miałem potrzeby spać w dzień (a przypomnę może, że
kiedyś leżakowały wszystkie grupy, czyli też np. 6-latki, teraz podobno
jest to kultywowane tylko w niektórych przedszkolach). Moja 3-latka nie
sypiała w dzień, więc (biorąc pod uwagę moje doświadczenia z
dzieciństwa) pozbawiłem jej tej "przyjemności" i była odbierana przed
leżakowaniem :-)




Anika

Posted: 11 Sty 2010 21:16:34



Mąż zapomniał dodać, że dziecko w przedszkolu leżakuje- a nie śpi w dzień
już prawie od roku. Płacze, chce do mamy- być może to jest powód niechęci
(kojarzy przedszkole z leżakowaniem).


Mój młody jak poszedł do przedszkola tez od blisko roku nie leżakował ani
nie spał w domu - w przedszkolu jest to obowiazkowe. Przez 2 lata panie
męczyły sie z młodym a młody z leżakowaniem - podsumowując może udało mu się
w ciągu tych 2 lat zasnąć z 10 razy a spokojnie poleżeć ze 20-30?
Pomimo jego oporów i działań na szkode innych dzieci. które nie mogły spać
ze wzgl na jego wieczne gadanie, złażenie z leżaka i szukanie co raz to
nowych pomysłów aby uciec z leżaka panie nie zdecydowały sie na umieszczanie
go w innej grupie na tan czas.

Każde dziecko jest inne ale pomyśl jak bardzo będzie przeżywało jak wyślesz
ją do przedszkola od września jak urodzi sie drugi bobas - może się poczuc
już niepotrzebna bo mama ma już nowego dzidziusia i wtedy może załapać
traume... Dzieci w przedszkolu potrzebują czasu na adaptacje - skoro wasza
córa zaczęła przedszkole dopiero w grudniu a w miedzyczasie byly przerwy nie
oczekuj ze bedzie sam sie rwala do przedszkola - po 2 tyg zazwyczaj jest
zalamanie nawet u dzieci ktore chodza chetnie w pierwszych dniach - moze
wlasnie w takim momencie wasze dziecko dostalo pierwsza przerwe i uznalo ze
juz bedzie po jej mysli? Do tego ma problem bo weszła w grupe ktora juz sie
zna a ona jest nowa - musicie tez dac jej czas na odnalezienie sie w grupie
i poznanie dzieci ktora tez sa rozne - jedne mile inne powiedzmy ze mniej...
Mieisac (a w zasadzie duzo mniej niz miesiac) to zdecydowanie za malo zeby
dziecko zdazylo sie przystosowac lub zniechecic do przedszkola, do pan czy
dzieci

pozdrawiam i zycze wiary w siebie i córeczkę
Anika






Maciek

Posted: 11 Sty 2010 21:34:34



Mój młody jak poszedł do przedszkola tez od blisko roku nie leżakował ani
nie spał w domu - w przedszkolu jest to obowiazkowe. Przez 2 lata panie
męczyły sie z młodym a młody z leżakowaniem - podsumowując może udało mu się
w ciągu tych 2 lat zasnąć z 10 razy a spokojnie poleżeć ze 20-30?
Pomimo jego oporów i działań na szkode innych dzieci. które nie mogły spać
ze wzgl na jego wieczne gadanie, złażenie z leżaka i szukanie co raz to
nowych pomysłów aby uciec z leżaka panie nie zdecydowały sie na umieszczanie
go w innej grupie na tan czas.
Mnie szczerze mówiąc też wzrusza ten upór przedszkolanek, bo zazwyczaj

takich dzieci ciężej śpiących w dzień jest jednak w grupie kilkoro.
Według mnie wystarczyłoby wydzielić w sali "cichy kącik", gdzie dzieci,
które nie potrzebują snu musiałyby wypoczywać, tzn. siedzieć, leżeć czy
co tam chcą i słuchać np. czytanej bajki. No ale ktoś musiałby tą bajkę
czytać, a tak to się walnie bachory w bety i jest godzina spokoju :-




eMonika

Posted: 11 Sty 2010 21:53:13



Jak się (po kilku -kilkunastu dniach) zorientuje, że Wy tak na serio
(Rodzice do pracy, dzieci do przedszkola), to zrobi pa pa pa i sama
poleci
do dzieci.
A co jak ona do przedszkola, a rodzice (lub przynajmniej ich część) do

domu zajmować się konkurencją? Wyjaśnisz to jakoś 4-latce? :-

Zanim dojdzie konkurencja, to ona będzie bardzo kochała przedszkole. Małe
dzidzie siedzą z mamusią w domku, robią kupkę do pieluszki, tę pupoę trzeba
im fuj ciągle wycierać, dużo płaczą, bo chca jeść z cycuszka, a duze
dziewczyny chodza do przedszkola, same potrafią usiąść na sedesie i same
jedzą pyszny przedszkolny obiadek razem z dziećmi. I maja tam gimnastykę i
angielski i maluja farbami i wycinaja nożyczkami, na które małę dzidzie bedą
chodzić jak urosną. A jak duze dziewczyny są grzeczne w przedszkolu to
dostaja piękną serduszkową naklejkę.

U nas bywało, ze (moja wówczas niespełna 3-latka) chodziła do przedszkola w
czasie wakacji, gdy starszy brat siedział w domu (szkoła w przeciwienstwie
do przedszkola zamknięta). A zaczynałą karierę przedszkolną (wówczas tylko
do obiadu, ok. 3 h) prawei rok temu w wieku nieco ponad 2 lat i faktycznie
były lamenty (i wtedy ja byłam miękka, bo wiedziałam, zę ma prawo być na to
niegotowa, co ona skwapliwie wykorzystywała), później, juz bliżej swojego
faktycznego rocznika nie byłam miękka i obu nam to na dobre wyszło. A dodam,
ze nadal nie pracuję, więc nie miałam silnej motywacji, zę o 9 musze w
fabryce kartę odbić.

Oczywiście tak jak pisała Marchewka, po każdym katarku są próby jęczenia "ja
chcę do domu", ale im jestem bardziej stanowcza, tym łatwiej jej przychodzi
rezygnacja ze swoich pomysłów "ucieczki z przedszkola".

4-latka to juz nie jest 2-latka i świetnei sobie poradzi :-)

U nas maluchy nieleżakujace są dołaczane do starszych dzieci i tam z nimi
krótko odpoczywają przy bajce (czytanej), a potem hasają w ogródku lub na
duzej sali, podczas gdy maluchy śpią.

Monika





Maciek

Posted: 12 Sty 2010 10:38:36



A co jak ona do przedszkola, a rodzice (lub przynajmniej ich część) do
domu zajmować się konkurencją? Wyjaśnisz to jakoś 4-latce? :-
Zanim dojdzie konkurencja, to ona będzie bardzo kochała przedszkole.

Będzie, albo nie będzie, zależnie od tego czy go przypadkiem po drodze

nie znienawidzi :-)

Małe
dzidzie siedzą z mamusią w domku, robią kupkę do pieluszki, tę pupoę trzeba
im fuj ciągle wycierać, dużo płaczą, bo chca jeść z cycuszka, a duze
dziewczyny chodza do przedszkola, same potrafią usiąść na sedesie i same
jedzą pyszny przedszkolny obiadek razem z dziećmi. I maja tam gimnastykę i
angielski i maluja farbami i wycinaja nożyczkami, na które małę dzidzie bedą
chodzić jak urosną. A jak duze dziewczyny są grzeczne w przedszkolu to
dostaja piękną serduszkową naklejkę.
To się fajnie sprawdza do momentu, gdy (o zgrozo!) nagle starsze dziecko

okazuje się być najważniejsze, bo ono jest _starsze_. Podchodzi wtedy
takie młodsze, mówi grzecznie "aaaa aa a!" i dostaje kuksańca z jasnym
przekazem: spadaj smarku, bo starsza dziewczyna jest teraz zajęta
sprawami starszych dziewczyn :-



złośliwa

Posted: 12 Sty 2010 12:34:57




| Mąż zapomniał dodać, że dziecko w przedszkolu leżakuje- a nie śpi w dzień
| już prawie od roku. Płacze, chce do mamy- być może to jest powód niechęci
| (kojarzy przedszkole z leżakowaniem).
|
Jak się nie mylę obecnie jesteś w domu prawda ?
Więc umów się z małą że idzie do przedszkola a po obiedzie, przed
leżakowaniem ją odbierasz.
I wilk syty i owca cała. Dziecko przyzwyczai się do przedszkola, leżakować
nie będzie musiała a i Ty trochę czasu zyskasz dla siebie. A za rok nawet
się nie spostrzeżecie jak mała z chęcią będzie szła do przedszkola.
Co do jednego się zgadzam - miesiąc to za mało czasu na zorientowanie się
czy to niechęć do przedszkola jakaś głębsza czy fakt że już się nie jest w
domu i się tęskni.

Moje dziecko bardzo przeżywało 3 latki ( też chodziła do leżakowania ) -
zwłaszcza że dużo chorowała więc co tydzień, dwa mieliśmy od początku okres
przystosowawczy. Ale jak już załapała że przedszkole jest fajne to rano był
płacz jak nie szła bo ona bardzo chce :)

Powodzenia życzę i wytwałości ;)




Dominik & Monika

Posted: 12 Sty 2010 12:46:33




Mnie szczerze mówiąc też wzrusza ten upór przedszkolanek, bo zazwyczaj
takich dzieci ciężej śpiących w dzień jest jednak w grupie kilkoro.

Bo jak dzieci śpią/leżą to odpocząć można, gazetkę poczytać, herbatkę
popić ;-) A jeśli się bawią, nawet cicho- to zwracać uwagę trzeba ;-)

Wieści z frontu: dziecko zgodziło się iść, jeśli nie będzie leżakowania.
Źona ma porozmawiać z przedszkolanką, żeby pozwolić jej się cicho bawić.
A jak "się nie da", to spróbujemy czy nie dałoby się odbierać jej
wcześniej
(tzn czy przedszkole nie będzie stawiać oporu).

Wielkie dzięki za wszystkie wypowiedzi.




Qrczak

Posted: 12 Sty 2010 13:06:04





Mnie szczerze mówiąc też wzrusza ten upór przedszkolanek, bo zazwyczaj
takich dzieci ciężej śpiących w dzień jest jednak w grupie kilkoro.

Bo jak dzieci śpią/leżą to odpocząć można, gazetkę poczytać, herbatkę
popić ;-) A jeśli się bawią, nawet cicho- to zwracać uwagę trzeba ;-)

To wcale nie jest takie proste, jak Ci się wydaje.
Dzieciom też się przydaje odpoczynek w ciągu dnia.

Wieści z frontu: dziecko zgodziło się iść, jeśli nie będzie leżakowania.
Źona ma porozmawiać z przedszkolanką, żeby pozwolić jej się cicho bawić.
A jak "się nie da", to spróbujemy czy nie dałoby się odbierać jej
wcześniej
(tzn czy przedszkole nie będzie stawiać oporu).

U Starej problemu przedszkole nie robiło, w czasie leżakowania szła po
prostu do starszaków (ona z tych czasów, kiedy średniaki jeszcze leżakowały
obowiązkowo). Natomiast Młody, który praktycznie nie sypiał w dzień od 2
roku życia (a nawet jeśli już, to mało regularnie i krótko), po początkowej
histerii, że pani go chce w piżamkę przebrać (on nigdy w ciągu dnia nie był
przebierany do spania), tak się zaadaptował, iż potrafił uciąć komara, że go
siłą budzić trzeba było.

Qra, btw Młody jest wielkim fanem przedszkola





Marchewka

Posted: 12 Sty 2010 13:14:41



To wcale nie jest takie proste, jak Ci się wydaje.
Dzieciom też się przydaje odpoczynek w ciągu dnia.

Od pan?
Nie kazde dziecko spi w ciagu dnia. Odpoczac moze cicho sie bawiac*, jak
inne dzieciaki drzemkuja. "U nas" w przedszkolu odbywa sie to w taki
sposob, ze dzieciaczki, ktore nie spia, bawia sie z innymi w innej sali.
W gre wchodza wtedy "ciche" zabawy, jak np. czytanie ksiazeczek.
Nie rozumiem, czemu jest to niewykonalne w panstwowych przedszkolach.
Iwona




Marchewka

Posted: 12 Sty 2010 13:16:54



Więc umów się z małą że idzie do przedszkola a po obiedzie, przed
leżakowaniem ją odbierasz.

A jak lezakowanie jest w trakcie obiadu? ;-) "U nas" w przedszkolu jest
miedzy zupa (ok. godz. 11) a II daniem (ok. 14).
Iwona




Qrczak

Posted: 12 Sty 2010 13:30:08




To wcale nie jest takie proste, jak Ci się wydaje.
Dzieciom też się przydaje odpoczynek w ciągu dnia.

Od pan?

Od siebie wzajemnie też.

Nie kazde dziecko spi w ciagu dnia. Odpoczac moze cicho sie bawiac*, jak
inne dzieciaki drzemkuja. "U nas" w przedszkolu odbywa sie to w taki
sposob, ze dzieciaczki, ktore nie spia, bawia sie z innymi w innej sali. W
gre wchodza wtedy "ciche" zabawy, jak np. czytanie ksiazeczek.
Nie rozumiem, czemu jest to niewykonalne w panstwowych przedszkolach.


Moje oba chodziły/chodzą do państwowych (w zasadzie przedszkola są teraz
bardziej samorządowe niż państwowe). To nie jest problem własności, raczej
nauczycieli i dyrekcji. A Młodemu leżenie się przydało.

Qra





Qrczak

Posted: 12 Sty 2010 13:30:45




Więc umów się z małą że idzie do przedszkola a po obiedzie, przed
leżakowaniem ją odbierasz.

A jak lezakowanie jest w trakcie obiadu? ;-) "U nas" w przedszkolu jest
miedzy zupa (ok. godz. 11) a II daniem (ok. 14).


Leżą, żeby im się zupa dobrze ułożyła w brzuszkach?

Qra





gdaMa

Posted: 12 Sty 2010 13:54:36



*Marchewka*! Zawsze tak wrzeszczysz żeby cię za granicą było słychać (C
Pippi):

A jak lezakowanie jest w trakcie obiadu? ;-)

Hłe, hłe hłe u nas także

"U nas" w przedszkolu
jest miedzy zupa (ok. godz. 11) a II daniem (ok. 14).

Mania ma na na odwyrtkę - o 11:30 jest II danie a zupa na tzw. podwieczorek
o 14:30




Marchewka

Posted: 12 Sty 2010 14:14:22



To wcale nie jest takie proste, jak Ci się wydaje.
Dzieciom też się przydaje odpoczynek w ciągu dnia.

Od pan?

Od siebie wzajemnie też.

A co Ty taka powazna?

Nie rozumiem, czemu jest to niewykonalne w panstwowych przedszkolach.

Moje oba chodziły/chodzą do państwowych (w zasadzie przedszkola są teraz
bardziej samorządowe niż państwowe). To nie jest problem własności,
raczej nauczycieli i dyrekcji. A Młodemu leżenie się przydało.

W tym watku przewijala sie informacja, ze te dzieci, ktore nie chca
spac, to sa do tego przymuszane albo nie bardzo moga sie bawic w tym
czasie. I chodzilo o przedszk. panstwowe.
Iwona




Marchewka

Posted: 12 Sty 2010 14:16:13



*Marchewka*! Zawsze tak wrzeszczysz żeby cię za granicą było słychać (C
Pippi):

"U nas" w przedszkolu
jest miedzy zupa (ok. godz. 11) a II daniem (ok. 14).

Mania ma na na odwyrtkę - o 11:30 jest II danie a zupa na tzw. podwieczorek
o 14:30

Zupa na podwieczorek? Zupe to zupa! ;-)
Podwieczorek "mamy" o 16 i jest to ciasto, ciastka, owoc, czy inne tam
slodkie cus.
Iwona





Harun al Rashid

Posted: 12 Sty 2010 14:23:47




Użytkownik "Dominik & Monika"

Wieści z frontu: dziecko zgodziło się iść, jeśli nie będzie leżakowania.
Źona ma porozmawiać z przedszkolanką, żeby pozwolić jej się cicho bawić.
A jak "się nie da", to spróbujemy czy nie dałoby się odbierać jej
wcześniej
(tzn czy przedszkole nie będzie stawiać oporu).

Powinno się dać bez większego problemu, przynajmniej odbierać, to nic

nadzwyczajnego jest.
Aha, Vick wspomniała o serduszkach - można we własnym zakresie, zadziwiająco
skuteczne, jak na taki badziew. :)
Najpierw pogadanka, że rano trudno sie zebrać i takie zebranie bez
marudzenia, ryku i ekscesów zasługuje na nagrodę, na zachętę wręczamy jedno
serduszko, dzieciak je sobie nakleja w widocznym miejscu (u nas na takie
zabawy są wyznaczone drzwi dziecinnego pokoju, oblepione do 1,5m rozmaitym
nalepkami). Rano, jak się zaczynają problemy, delikatnie wspominamy o
nagrodzie.

Na początku sądziłam, że te serduszka będziemy po uzbieraniu większej z góry
określonej ilości zamieniać na jakieś trwalsze dobra, ale nie było potrzeby,
samo nagradzanie okazało się wystarczająco atrakcyjne.

EwaSzy





złośliwa

Posted: 12 Sty 2010 14:47:57




| Więc umów się z małą że idzie do przedszkola a po obiedzie, przed
| leżakowaniem ją odbierasz.
|
| A jak lezakowanie jest w trakcie obiadu? ;-) "U nas" w przedszkolu jest
| miedzy zupa (ok. godz. 11) a II daniem (ok. 14).
|
hmmm no śmieszny zwyczaj - a kiedy są zajęcia ?




. 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Online: Odwiedzający - 4
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 67 [9 Mar 2010 22:14:36]
Odwiedzający - 67 / + - 0

Czas ładowania strony (sek.): 0.739
miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ forum ° gps° opisy gg ° kuchnia ° monety°
sport° bez przesady


  • Jaki motocykl na dojazdy do pracy 18 km?
  • Elou! Elou! szes! A powodzenie tez test zadowolone? Nie wiem, nie wnikam w jego sprawy, Ze Szkaradeo jest jedno niebezpieczenstwo : kumple Cie moga na tym zobaczyc i popekac ze smiechu. Smiechem kumpli niema sie co przejmowac, powinienes to dosko...
    wiecej
  • Dlaczego warto mieć BMW
  • On Thu, 11 Mar 2010 06:37:40 -0800 (PST), AZ Ty to też słabo się znasz. Nie ŁT a olej (motocyklowy a nie samochodowy) i tylko pełny syntetyk. Ty wiesz ile on ma lat i przebiegu ? Syntetyk by mu wyplukal wszystko co sie latami odkladalo i by zaczal ciec! po...
    wiecej