| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| ° części - giełda samochodowa ° poznań drukarnia ° antykwariat Warszawa - numizmatyka ° |
| Fubi: / Dzieci - dyskusja 2010 / Przedszkole po raz kolejny... |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Szpilka
|
Posted: 13 Sty 2010 09:26:00 Pozdrawiam i życzę lepszego p-la
To tak jak z internistą - trudno jeździć na drugi koniec polski, bo tam jest dobry. Bierze się co jest. No właśnie- jedynie tu udało się dziecko wcisnąć, bo zwolniło się miejsce. Ja zresztą na cuda wychowania przedszkolnego nie liczę, ani na edukację (angielski i inne takie). A ja wiem że to zależy od przedszkola jak edukuje dziecko. Starszy był w przedszkolu z którego (prócz zabawy z rówieśnikami) nie wyniósł nic. Żadnych piosenek, wierszyków, przedstawień. Za to młodszy chodzi do innego prezdszkola i jest kolosalna różnica. Piosenek i wierszyków nie nadążam notować tyle ich umie, zupełnie inne podejście do dziecka, do rodzica mają. No o niebo lepsze to przedszkole jest. I nie chodzi mi o dodatkowe zajęcia tylko o podstawę programową. |
| Szpilka
|
Posted: 13 Sty 2010 09:28:09 Za jednym posiedzeniem dzieciary nie dawały rady 2 dań, a że spora grupa
jest odbierana po obiedzie to zarządzono, że II danie jest ważniejsze od zupy i ma być jako pierwsze. W ramach podwieczorka jest zupa + słodkie cuś U nas jest dokładnie tak samo. U nas to już niestety koniec dnia ... o 16:30 zamykają...
U nas niby do 17, ale zwykle już o 16 prawie dzieci nie ma. Nasze czynne do 18, ale ok 17 już pustkami zaczyna świecić. Sylwia |
| Marchewka
|
Posted: 13 Sty 2010 09:34:39 Na placyk, zgodnie z minimum programowym, powinno się wychodzić
codziennie, ale jak to wygląda w praktyce, to chyba wiadomo :- U nas wiadomo. Na pocz. roku pan powiedział że będzie wychodził z dziećmi codziennie, chyba że będzie poniżej - 10 st C, silny wiatr, deszcz. I rzeczywiście wychodzą. "U nas" powodem rezygnacji z wyjscia jest: padajacy snieg, deszcz, albo b. niska temp. Panie maja obowiazek zapisywac w specjalnym zeszycie powod tego, czemu dzieci nie wyszly do ogrodu. Iwona |
| Marchewka
|
Posted: 13 Sty 2010 09:35:55 Całe życie to jest jedna wielka nuda, więc trzeba wymyślać sobie różne
atrakcje, żeby od niej uciec ;-) Np. zmajstrowanie sobie malych szkodnikow. Iwona |
| Marchewka
|
Posted: 13 Sty 2010 09:36:51 Qra, * od roku nie używam emotów i nareszcie ktoś zauważył! A po to nie uzywalas, zeby ktos zauwazyl? Nie. Chciałam wyglądać na profesjonalistę. To, ze jestes profesjonalna grupowa Qra, to przeciez widac (slychac i czuc). Iwona |
| Theli
|
Posted: 13 Sty 2010 09:38:14 i te same zabawki. Widocznie zalezy od przedszkola. Jak zabawek mało to się mogą szybko znudzić. Jak zabawek sporo to co chwila można się bawić inną zabawką, albo nawet tą sama ale na różne sposoby ;-) O! To mi przypomniało, że córka się jakiś czas temu przyznała, że w przedszkolu nie może się bawić samochodami, bo jak chciała to pani kazała jej się bawić lalkami i kuchnią :- Ale że dlaczego? U nas nie ma takiego problemu. Jak się chłopcy chcą bawić lalkami to się bawią. Tak samo dziewczynki autkami. U nas dokładnie tak samo, nawet pani powiedziała, że dla niektórych chłopców przedszkole to jedyna możliwość pobawić się wózkiem czy lalką i widać, że im to sprawia przyjemność, więc nie zabrania. th |
| Marchewka
|
Posted: 13 Sty 2010 09:37:52 A czemu ma stawiac opór? Chyba dzicka siłą nie będą trzymać do 15tej ;-)
U nas można odbierac po obiedzie. Czy to tylko moje przedszkole takie dziwne, że ja mogę odebrać dziecko, kiedy mi się żywnie podoba? Chodzi pewnie w tym przypadku o odliczenie czesci kosztow pobytu dziecka w przedszkolu. Iwona |
| Marchewka
|
Posted: 13 Sty 2010 09:39:02 Ja zresztą na cuda wychowania przedszkolnego nie liczę, ani na edukację
(angielski i inne takie). To zalezy od przedszkola. Po prostu niech dziecko przebywa z rówieśnikami,
wyszaleje się, wybryka. No i wygada- ostatnio pyszczek się w ogóle nie zamyka... I tak juz zostanie na stale. W koncu to kobieta jest. ;-) Iwona |
| Marchewka
|
Posted: 13 Sty 2010 09:41:01 U nas dokładnie tak samo, nawet pani powiedziała, że dla niektórych
chłopców przedszkole to jedyna możliwość pobawić się wózkiem czy lalką i widać, że im to sprawia przyjemność, więc nie zabrania. Moj syneczek wozi w siostry wozku dla lalek... swoje samochody. Iwona |
| Theli
|
Posted: 13 Sty 2010 09:44:25 - ? jeżeli dziecko nudzi się z 20 rówieśnikami w otoczeniu zabawek..... Dzień w dzień ci sami rówieśnicy
Ale codziennie te dzieci są inaczej ubrane, o czymś innym mówią, z kimś innym się bawią i innymi zabawkami. Na krzyżówkach tych wszystkich czynników można przelecieć rok i nie będzie nudno. Co kilka dni uczą się nowej piosenki lub wierszyka, co i rusz widzę, że prace plastyczne są robione nową techniką, są przygotowania do Dnia Nauczyciela, Dnia Babci, Wigilii, spotkania z rodzicami, jest rytmika, angielski (czy co tam kto jeszcze ma), są teatrzyki, spotkania, wyjścia. Zastanawiam się, ile tak naprawdę dzieci mają czasu, żeby ,,nic' nie robić w przedszkolu i zdążyć się w tym czasie znudzić. th |
| Theli
|
Posted: 13 Sty 2010 09:45:56 U nas dokładnie tak samo, nawet pani powiedziała, że dla niektórych
chłopców przedszkole to jedyna możliwość pobawić się wózkiem czy lalką i widać, że im to sprawia przyjemność, więc nie zabrania. Moj syneczek wozi w siostry wozku dla lalek... swoje samochody. Można też zrobić wyścig wózków. th |
| Szpilka
|
Posted: 13 Sty 2010 09:48:22 i te same zabawki. Widocznie zalezy od przedszkola. Jak zabawek mało to się mogą szybko znudzić. Jak zabawek sporo to co chwila można się bawić inną zabawką, albo nawet tą sama ale na różne sposoby ;-) O! To mi przypomniało, że córka się jakiś czas temu przyznała, że w przedszkolu nie może się bawić samochodami, bo jak chciała to pani kazała jej się bawić lalkami i kuchnią :- Ale że dlaczego? U nas nie ma takiego problemu. Jak się chłopcy chcą bawić lalkami to się bawią. Tak samo dziewczynki autkami. U nas dokładnie tak samo, nawet pani powiedziała, że dla niektórych chłopców przedszkole to jedyna możliwość pobawić się wózkiem czy lalką i widać, że im to sprawia przyjemność, więc nie zabrania. Mój starszy miał taki etap wózkowo lalkowy ok 4 rż. Zabierał na podwórku dziewczynkom wózki dla lalek i nimi jeździł. Tak samo kiedyś się uparł i musiałam mu kupić lalkę Barbie :-) Młodszy jeszcze nie miał takiej fascynacji lalkami. |
| Dominik & Co
|
Posted: 13 Sty 2010 09:58:34 Ja zresztą na cuda wychowania przedszkolnego nie liczę, ani na edukację
(angielski i inne takie). To zalezy od przedszkola. Wiem. Napisałem jedynie, że nie liczę na to. Najwyżej będzie przyjemny bonus :-) I tak juz zostanie na stale. W koncu to kobieta jest. ;-)
Strach się bać co będzie, jak drugie młode też okaże się być płci pięknej. ;-) |
| Marchewka
|
Posted: 13 Sty 2010 10:40:00 I tak juz zostanie na stale. W koncu to kobieta jest. ;-)
Strach się bać co będzie, jak drugie młode też okaże się być płci pięknej. ;-) Proponuje trenowac tryb szumu fal*. Moj maz go wykorzystuje, jak nawiedza nas jedna z mam. :-) * mentalne odciecie sie od bodzcow slownych; zamiast fal moze byc np. strumyk lub co kto lubi Iwona |
| Maciek
|
Posted: 13 Sty 2010 11:09:26 Całe życie to jest jedna wielka nuda, więc trzeba wymyślać sobie różne
atrakcje, żeby od niej uciec ;-) Np. zmajstrowanie sobie malych szkodnikow. Też na dłuższą metę nuda ;-) |
| Maciek
|
Posted: 13 Sty 2010 11:13:45 A czemu ma stawiac opór? Chyba dzicka siłą nie będą trzymać do 15tej ;-)
U nas można odbierac po obiedzie. Czy to tylko moje przedszkole takie dziwne, że ja mogę odebrać dziecko, kiedy mi się żywnie podoba? Chodzi pewnie w tym przypadku o odliczenie czesci kosztow pobytu dziecka w przedszkolu. Raczej o nie rozbijanie zajęć. Przychodzący po dzieci rodzice to zawsze jakieś zamieszanie, więc np. u nas jest tak, że jeśli ktoś chce regularnie odbierać dziecko w połowie dnia, to musi to zrobić między 12:30 a 13:00 - wtedy przedszkole jest otwarte (w innych godzinach trzeba dzwonić). Oczywiście są wypadki losowe i nie sądzę, żeby był problem z odebraniem dziecka w innych godzinach. |
| medea
|
Posted: 13 Sty 2010 11:23:36 Chodzi pewnie w tym przypadku o odliczenie czesci kosztow pobytu dziecka
w przedszkolu. Jeśli przyprowadzam dziecko do przedszkola, to nie będę się domagała żadnych odliczeń, nawet w przypadku wcześniejszego odebrania. A jeżeli chcę codziennie odbierać wcześniej, to po prostu nie zapiszę na wszystkie posiłki. Moja Maja w ogóle nie chodzi na śniadania i nie płacę za nie, mam obniżoną stawkę żywieniową o wartość śniadania (2zł czy cuś). Ewa |
| medea
|
Posted: 13 Sty 2010 11:26:29 Raczej o nie rozbijanie zajęć. Przychodzący po dzieci rodzice to zawsze
jakieś zamieszanie, więc np. u nas jest tak, że jeśli ktoś chce regularnie odbierać dziecko w połowie dnia, to musi to zrobić między 12:30 a 13:00 - wtedy przedszkole jest otwarte (w innych godzinach trzeba dzwonić). Oczywiście są wypadki losowe i nie sądzę, żeby był problem z odebraniem dziecka w innych godzinach. Prawdą jest, że nigdy nie zdarzyło mi się chyba odebrać dziecka przed 13:00, ale myślę, że nie byłoby problemu, gdyby zaszła taka konieczność. Oczywiście w moim i mojego dziecka interesie jest, żeby ono w przedszkolu skorzystało z wszystkich zajęć, więc staram się je odbierać mniej więcej o stałej porze, kiedy wiem, że w przedszkolu są już tylko zajęcia wolne. Ewa |
| gdaMa
|
Posted: 13 Sty 2010 11:47:51 *Szpilka*! Zawsze tak wrzeszczysz żeby cię za granicą było słychać (C Pippi): Mój starszy miał taki etap wózkowo lalkowy ok 4 rż. Zabierał na
podwórku dziewczynkom wózki dla lalek i nimi jeździł. Tak samo kiedyś się uparł i musiałam mu kupić lalkę Barbie :-) Młodszy jeszcze nie miał takiej fascynacji lalkami. Młody, 2 lata temu, dostał od Mikołaja wymarzonego murzynka http://picasaweb.google.pl/MMMMKi/BN2007#5153504282793995410 :) Dla zachowania równowagi siostra dostała bliźniaczą murzynkę :) Teraz Młody jęczał o barbipodobne lalki Troya i Chada - dostał gadżety piłkarskie FC Barcelony ;P |
| Vicky S.
|
Posted: 13 Sty 2010 13:12:26 i te same zabawki.
Widocznie zalezy od przedszkola. Jak zabawek mało to się mogą szybko znudzić. Jak zabawek sporo to co chwila można się bawić inną zabawką, albo nawet tą sama ale na różne sposoby ;-) O! To mi przypomniało, że córka się jakiś czas temu przyznała, że w przedszkolu nie może się bawić samochodami, bo jak chciała to pani kazała jej się bawić lalkami i kuchnią :- Tak więc nie wszędzie można się bawić co chwilę inną zabawką :- To zmień przedszkole. Nauczycielka nie może narzucać dziecku tego czym ma się bawić - no jedynie poza zorganizowanymi zajęciami. W nas w przedszkolu jak chłopcy bawią się lalkami, a dziewczynki samochodami to jedyne krzywo patrzące osoby to niektórzy rodzice jak np jeden tato skomentował: "mój syn bawi się z dziewczynką klockami?? oni budują razem" Akurat dzieciaki budowały razem jakiś extra wymyślny samolot :) No i pogoda różna bywa, na placyk się wychodzi i też jest co robić.
Na placyk, zgodnie z minimum programowym, powinno się wychodzić codziennie, ale jak to wygląda w praktyce, to chyba wiadomo :- Powtarzam zmień przedszkole. U nas nie jest idealnie, ale przeszkodą do wyjścia z budynku jest naprawdę paskudna pogoda (chlapa, duży mróz lub wiatr). Wyjście na świeże powietrze to nie tylko babranina na przedszkolnym placu zabaw, akurat nasza grupa wychodzi często na spacer do parku. Pozdrawiam, Vicky S. |
| Vicky S.
|
Posted: 13 Sty 2010 13:14:23 A właśnie! To też może być problem. Może nie z powodu "kazania",
ale zwyczajnej konkurencji ze strony chłopców, których jest w grupie dużo. A Oliwia też lubi samochody :-) Bez przesady. Grupa nie liczy 50 dzieci. Bodajże maks 25 może być w grupie. Tych zabawek różnorakich jest tyle, że na pewno każdy znajdzie sobie coś dla siebie. Choć w tym wieku dzieci często wolą się bawić tym co ma kolega/koleżanka, nawet jeśli przed chwilą miało tą zabawkę w ręce i ją porzuciło. Pozdrawiam, Vicky S. |
| Maciek
|
Posted: 13 Sty 2010 13:13:47 Powtarzam zmień przedszkole. U nas nie jest idealnie, ale przeszkodą do
wyjścia z budynku jest naprawdę paskudna pogoda (chlapa, duży mróz lub wiatr). Wyjście na świeże powietrze to nie tylko babranina na przedszkolnym placu zabaw, akurat nasza grupa wychodzi często na spacer do parku. Piszesz, jakby zmiana przedszkola gwarantowała cokolwiek. Każde ma swoje plusy i minusy. Szkoły też zapewne nie będziemy co chwilę zmieniać, tylko dlatego, że trafi się nauczycielka-kretynka. Z pracą jest chyba podobnie? |
| Vicky S.
|
Posted: 13 Sty 2010 13:17:03 U nas dokładnie tak samo, nawet pani powiedziała, że dla niektórych chłopców przedszkole to jedyna możliwość pobawić się wózkiem czy lalką i widać, że im to sprawia przyjemność, więc nie zabrania. Moj syneczek wozi w siostry wozku dla lalek... swoje samochody. Można też zrobić wyścig wózków. A w zabawkowej kuchence fajnie się piecze młodszego brata ;) Dwie sale: w jednej rodzice w drugiej dzieci. Dzieciaki bawią się w najlepsze, rodzice zajęci jakimiś plastycznymi cudami na konkurs. Nagle słychać "mamooooooo, jesteś głodna???? pieczemy w piekarniku Olka". Pozdrawiam, Vicky S. |
| Malgosia Kozicka
|
Posted: 13 Sty 2010 13:42:00 - ? jeżeli dziecko nudzi się z 20 rówieśnikami w otoczeniu zabawek.....
Dzień w dzień ci sami rówieśnicy i te same zabawki. Dzień w dzień ten sam "rytuał". Chcesz powiedzieć, że to po miesiącu może być jeszcze ekscytujące? I wraca takie dziecko do domu, a tam ci sami rodzice. Nuuuda. M.K. |
| Harun al Rashid
|
Posted: 13 Sty 2010 13:46:15 Użytkownik "Vicky S." To zmień przedszkole. Ciekawe jak daleko będzie się musiała przeprowadzić, żeby przebierać w placówkach. W tym roku i w poprzednim, zabrakło kilkuset miejsc w przedszolach, wcześniej nie było naboru elektronicznego, więc nawet nie znali skali zjawiska. To w państwowych. Prywatne? To położone najbliżej nie ma nawet własnego placu zbaw, dzieciaki ida do parku przez ruchliwą ulicę, żeby pobawić się w piaskownicy, a mają już sporą listę rezerwową na wrzesień i żadnych wolnych miejsc. O dobrym_prywatnym nawet nie chcę mówić, dzieciaki zapisane już na 2013. W ciąży zapisywali? Czasem jest to wybór pomiędzy przedszkolem słabym a żadnym. EwaSzy |
| medea
|
Posted: 13 Sty 2010 13:47:01 To zmień przedszkole. Nauczycielka nie może narzucać dziecku tego czym ma
się bawić - no jedynie poza zorganizowanymi zajęciami. A może wystarczy zwrócić uwagę nauczycielce? Zmiana przedszkola to dla dziecka może być większy stres, niż zakaz zabawy lalkami.;) Swoją drogą tak mi się skojarzyło, że ostatnio moja córka powiedziała, że pani od plastyki (córka chodzi dodatkowo w przedszkolu na plastykę) powiedziała jej, żeby nie malowała czegoś na żółto, bo to brzydki kolor (czy coś w ten deseń). Nie wiem, jak było dokładnie, ale trochę mnie to zaniepokoiło, jak można dziecku narzucać, w jakim kolorze ma coś namalować... Ewa |
| medea
|
Posted: 13 Sty 2010 13:47:48 Piszesz, jakby zmiana przedszkola gwarantowała cokolwiek. Każde ma swoje
plusy i minusy. Szkoły też zapewne nie będziemy co chwilę zmieniać, tylko dlatego, że trafi się nauczycielka-kretynka. Z pracą jest chyba podobnie? Ale zwrócić uwagę nauczycielce zawsze można. Co to szkodzi? Ewa |
| Maciek
|
Posted: 13 Sty 2010 13:53:25 Ale zwrócić uwagę nauczycielce zawsze można. Co to szkodzi?
Można. Wszystko można, tylko nie zawsze warto. |
| Vicky S.
|
Posted: 13 Sty 2010 16:49:31 To zmień przedszkole. Nauczycielka nie może narzucać dziecku tego czym ma
się bawić - no jedynie poza zorganizowanymi zajęciami. A może wystarczy zwrócić uwagę nauczycielce? Zmiana przedszkola to dla dziecka może być większy stres, niż zakaz zabawy lalkami.;) Owszem, można zwrócić uwagę. Tak samo jak można zwrócić uwagę rodzicowi dziecka, które bije/gryzie moje dziecko. Wszystko co pisałam odnoszę jednak do sytuacji kiedy zwracanie uwagi i rozmowy nie skutkują. Ton wypowiedzi Maćka, że przedszkole jest nudne (generalizując) sprowokował mnie do napisania o zmianie przedszkola. Wiem, że były emotki w wypowiedziach, ale IMO sposób w jaki dziecko postrzega przedszkole zależy od rodziców. Jeśli rodzice mówią o nudzie w przedszkolu to dziecko automatycznie się tak nastawia. Ja miałam nieco przejść z naszym przedszkolem. W ciągu 3,5 roku uzbierało się tego, choć najwięcej "problemów" na początku było. Aktualnie stwierdzam, że przedszkole nie jest idealne, bo kilka rzeczy bym w nim (funkcjonowaniu) zmieniła. Jednak jak do tej pory ani razu nie pomyślałam, że moje dziecko się w przedszkolu nudzi. Często na pytanie co robili w przedszkolu słyszę: "nic", a potem przy pytaniach dodatkowych buzia się nie zamyka, bo musi mi opowiedzieć jak to na rytmice było, albo co pani od angielskiego dzis pokazywala. Swoją drogą tak mi się skojarzyło, że ostatnio moja córka powiedziała, że
pani od plastyki (córka chodzi dodatkowo w przedszkolu na plastykę) powiedziała jej, żeby nie malowała czegoś na żółto, bo to brzydki kolor (czy coś w ten deseń). Nie wiem, jak było dokładnie, ale trochę mnie to zaniepokoiło, jak można dziecku narzucać, w jakim kolorze ma coś namalować... Nie wiem czy poważnie to piszesz czy żartujesz sobie, ale IMO nauczycielka źle zrobiła. Ale to moje zdanie. Do rysunków mojego dziecka nie wtrącam się - jak chce narysować fioletowego* kota to go narysuje. Bo fioletowy kolor nie jest brzydki, a kot może być fioletowy bo wpadł do wiadra z farbą ;) Pozdrawiam, Vicky S. * fioletowy czy jakikolwiek inny kolor |
| Vicky S.
|
Posted: 13 Sty 2010 17:03:07 Powtarzam zmień przedszkole. U nas nie jest idealnie, ale przeszkodą do
wyjścia z budynku jest naprawdę paskudna pogoda (chlapa, duży mróz lub wiatr). Wyjście na świeże powietrze to nie tylko babranina na przedszkolnym placu zabaw, akurat nasza grupa wychodzi często na spacer do parku. Piszesz, jakby zmiana przedszkola gwarantowała cokolwiek. Każde ma swoje plusy i minusy. Szkoły też zapewne nie będziemy co chwilę zmieniać, tylko dlatego, że trafi się nauczycielka-kretynka. Z pracą jest chyba podobnie? Nigdy nie ma żadnej gwarancji. Ale wiedząc jakie minusy ma aktualne przedszkole można wypytać rodziców wybranego przedszkola. Istnieją duże szanse, że kolejny wybór przedszkola będzie lepszym. I nie myślę tutaj o ciągłym przenoszeniu dziecka z przedszkola do przedszkola. Po prostu czasami się zdarza, że przedszkole nie spełnia oczekiwań rodzica i woli znaleźć instytucję która te oczekiwania spełni. A gdyby dziecku działa się krzywda lub było narażone na duże zabiedbania ze strony kadry pedagogicznej i mimo rozmów z nauczycielkami/dyrekcją nic nie zmieniałoby się to nadal dziecko byś w takim miejscu zostawił? Powodem do zmiany przedszkola czy szkoły nie są drobiazgi, które nas irytują ale jesteśmy w stanie je zaakceptować. Czasami są sytuacje kiedy ma się wybór: bylejakie przedszkole albo żadne (jak pisała Harun al Rashid). W takiej sytuacji wybiera się mniejsze zło. Poza tym każda sytuacja to wiele czynników, które kształtują jej pełny obraz.. Pozdrawiam, Vicky S. |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >> |
Czas ładowania strony (sek.): 0.560 miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ forum ° gps° opisy gg ° kuchnia ° monety° sport° bez przesady |