| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| ° części - giełda samochodowa ° poznań drukarnia ° antykwariat Warszawa - numizmatyka ° |
| Fubi: / Dzieci - dyskusja 2010 / Przedszkole po raz kolejny... |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Maja
|
Posted: 15 Sty 2010 10:56:17 U nas na początku też były lamenty, płacz i zgrzytanie zębów. Dodatkowo wszystko utrudniał fakt, że młody nie mając wszcześniej zbyt dużego kontaktu z innymi dziecmi cały czas chorował (zostało do tej pory, ale to dopiero pół roku)... Przez pierwsze dwa tygodnie odbierałam go po obiedzie, a potem to już do końca zostawał mimo lamentów i płaczu. Po trzech miesiącach właściwie się skończyło, nadal rano mówi, że nie lubi przedszkola, ale teraz to już się w szatni żegna i pędzi do sali, żeby po odebraniu z przejęciem opowiadac do robił. A co do tego co piszą inni o tym jak mama zostaje z młodszym w domu i jak to wytłumaczyc, wszystko się da. My co prawda mamy tylko młodego, ale oboje z tż-em pracujemy w domu i młody wie, że jak go odprowadzę to wracam do domu. Bez problemu zaakceptował fakt, jak wytłumaczyłam, że jak on idzie do przedszkola, to ja muszę popracowac i cóż z tego, ze w domu. A ile w tym czasie można zrobic... :) pozdrawiam dogma |
| Marchewka
|
Posted: 15 Sty 2010 10:57:18 | Ogólnie uważam że to wysoce niepedagogiczne wysyłać dzieci które nie | leżakują ( bo nie ! ) do kącika zabaw czy sali obok gdzie też notabene się | bawią a resztę rozbierać i kłaść do łóżka. | | A co w tym widzisz "niepedagogicznego"? Jedne chca spac, sa zmeczone, | inne - nie. | nie - jednych rodzice mówią że ich dzieci już nie śpią w dzień a inni tego nie robią :/ Spytaj się dowolnego 3-latka czy jest zmęczony o godzi 12.00 - 1 na 1000 powie Ci że tak i że z chęcią by poleżał :P Sorry, ale nie bardzo wiem, co czego zmierzasz. I co do tego ma "pedagogika"... |I maja lezec bez sensu, marudzic, plakac, kopac, bawic sie
| koldra? | nie, mogą leżeć na matach i słuchać bajki czytanej bądź mówionej Zwlaszcza, jak w sali jest ciemno. Bo w naszej sali na czas popoludniowej drzemki jest ciemno. Ale nie o to sie przeciez sprawa rozbija, co maja robic, czy czego nie robic, maluchy, ktore nie chca spac. |A moze po prostu mlotkiem w leb,
| zeby jednak zasnely? | czyżby dyskusja schodziła na absurdy ? Naprawdę nie masz już normalnych argumentów ? Czy _naprawde_ nie widzsz, ze to nie jest argument? A ze dyskusje sprowadzasz do poziomu absudrow, to widac. Dlatego ten "mlotek" sie pojawil. | Jest to wysoce niesprawiedliwe.
| | To "niepedagogiczne" czy "niesprawiedliwe"? | niepedagogiczne z punktu widzenia kadry, niesprawiedliwe z punktu widzenia dziecka. Powiem Ci w skrocie: bzdura. Tak, nie mam argumentow. Dorabiasz kiepska teorie do wlasnej debilnej tezy. Do bzdur nie szukam argumentow. |A moze po prostu Ty
| wychodzisz z blednego zalozenia, ze lezakowanie to dla dzieci kara? | oczywiście że to kara dla dziecka - przecież pisałam że jestem przeciwna leżakowaniu w przedszkolu. To sobie badz. Jednak nie podwazaj zasadnosci tego, ze niektore dzieci, takze z fizjologicznego punktu widzenia, potrzebuja wiecej snu, niz inne. | |W koncu to nie jest wiezienie, zeby wszystkie
| | jednostki musialy koniecznie cos robic na zawolanie. | | | A mi się wydaje że jednak tak jest - jedzą o określonej porze, wypoczywają o | określonej porze, idą na spacer o określonej porze, bawią się, sprzątają, | uczą - i robią to na zawołanie. | | Akcent w swojej wypowiedzi na slowo "koniecznie". Robia w okreslonej | kolejnosci, ale bez przymusu. | Ale o czym Ty mówisz - jeśli się wszystkie dzieci bawią to sprzątają tylko te co chcą i lubią ? W dalszym ciagu nie odrozniasz fizjologicznych potrzeb (sen) od innych dzialan. Tak samo z
jedzeniem, owszem można odpuścić dziecku zupę czy ziemniaki - ale jak dziecko nie je nic bo niejadek to nie ma innego wyjścia jak przymusić je żeby chociaż dwie łyżki wzięło do buzi. Nie trzeba przymusem, mozna sposobem. Nie lubisz tej zupy - nie jedz. Nie chcesz
| spac - mozesz pojsc o innej sali. | Nie lubisz malować ? Idzi na innej grupy oni akurat są na ślizgawce. Nie chcesz ćwiczyć literek ? Idź do innej grupy oni akurat bawią się. Serio byś tak chciała ? Po raz kolejny: W dalszym ciagu nie odrozniasz fizjologicznych potrzeb (sen) od innych dzialan. I. |
| Maja
|
Posted: 15 Sty 2010 11:04:07 U nas podobnie.
3 i 4 latki mają leżakowanie w pełnym wydaniu. Natomiast 5 i 6 latki po zjedzeniu obiadu kadą się właśnie na podłodze na matach i czekaja aż wszyscy zjedzą potem pani jeszcze cos, czyta, opowiada, ... jeśli któres dziecko w tym czasie zaśnie no to jest przykrywane i sobie spi. Pozostałe mają zajęcia przy stolikach lub na dywanie. pozdrawiam Ania U nas tyż. Maluchy i 4-latki śpią, a jak jakieś nie chce spac to też leży ale na przykład ogląda sobie książeczki. Starszaki w ogóle nie sypiają. Ja tam uważam, że jest ok. Osobiście dla mnie spanie w przedszkolu żadną trumą nie było, ale zdarzało, się że jako starszak chodziłam do brata w młodszej grupie na drzemki. Zostało mi do tej pory. Młody w domu nie śpi, ale w przedszkolu śpi bez problemu i dobrze, bo jak wstaje o 7 to o 13 na nos już pada. Jak jest w domu potrafi spac nawet do 9-10. A wieczorem i tak zasypia koło 21. dogma |
| krys
|
Posted: 15 Sty 2010 11:04:06 złosliwa : | ponieważ tak jak pisał Jarek - mogą rozwalać plan zajęć starszej grupy | która np. w tym czasie ma zajęcia z rytmiki albo angielskiego. | | Przeciez chodzi o jedno przedszkole - nie wierzę, ze nie da sie planu zajec | ułożyc tak, żeby nie kolidowało przesuniecie części maluchów do starszej | grupy z jej zajęciami. | a czemu to ma służyć ? Świetemu spokojowi. Wszystkich zainteresowanych. Skoro w założeniach placówki jest że grupa żłobkowa i 3 latków leżakują to
ja osobiście nie widzę sensu reorganizować grupy starsze tylko dlatego że kilkoro dzieci nie leżakuje - bo nie. Ale przedszkole jest dla dzieci, a nie dzieci dla przedszkola. Skoro jest taka potrzeba, to pracę wuypadałoby zorganizować tak, zeby dla dzieci było najlepiej. Na przykładzie mojego przedszkola mogę powiedzieć że w czasie kiedy
maluchy leżakują starsze grupy mają zajęcia dodatkowe ( rytmika, angielski, zajęcia wyrównawcze, korekcyjne, logopedę ). Porażką jest wciskać im dzieci młodsze. Nie musi być porażki - wystarczy zajęcia zaplanować tak, żeby starsze grupy miały zabawy dowolne w tym samym czasie, co maluchy leżakowanie. I żeby nie było - nie popieram leżakowania w przedszkolu bo z
doświadczenia wiem że gro 3 latków już nie śpi w dzień więc jest to dla nich traumatyczne przeżycie i kara. I właśnie dlatego dobre przedszkola szukają nietraumatycznych rozwiazań. Jeśli przedszkole ma takie założenie
to ja jako rodzic mam dwa wyjścia - albo się z tym zgodzić i dziecko przymuszać do leżakowania, albo odbierać wcześniej lub zmienić przedszkole na takie gdzie nie ma takiego zapisu. Ale możesz chociaż pomarzyć, że niesypiające w dzień dziecko, będzie się gdzieś w cichym kaciku bawiło, zamiast przeszkadzać innym odpoczywać? Ale bicie piany "bo moje dziecko już nie leżakuje i weźcie zróbcie
wszystko żeby w tym czasie mogło się bawić" dla mnie jest grubą porażką. Nie zauważyłam nikogo, kto taka piane bije. Poza tym obie grupy mają okazję nawiżać jakies | interakcje z osobnikami odmiennymi wiekowo;-) Świat sie od tego nie skończy, | jak pieciolatek pobawi sie z trzylatkiem. | mhm, i pewnie znasz masę 5-laktów które z chęcią wciągną 2-3 latka do zabawy hue hue hue. Świat aż tak doskonały nie jest. Tak naprawdę to zależy w dużej mierze od opiekunów. Masa niepotrzebna, wystarczy kilka sztuk na grupę. | Ogólnie uważam że to wysoce niepedagogiczne wysyłać dzieci które nie | leżakują ( bo nie ! ) do kącika zabaw czy sali obok gdzie też notabene się | bawią a resztę rozbierać i kłaść do łóżka. Jest to wysoce niesprawiedliwe. | | Niepedagogiczne??? | Co jest niesprawiedliwego w zapewnieniu dzieciom tego, czego potrzebują? | To że jedne dzieci MUSZĄ spać chociaż nie chcą a inne NIE MUSZĄ bo ... nie chcą. Ja mówię o zapewnieniu dzieciom tego, czego potrzebują. O zmuszaniu mogłabyś mówić, jakbym proponowała urawniłowkę - czyli śpiochy do zabawy, niesypiajace na leżaki. Niesprawiedliwość to Ty chcesz fundować, zmuszając do leżakowania dzieci, które tego nie potrzebują. Jeśli przedszkole uważa że 3-latkom jeszcze potrzebna jest ta godzina
wyciszenia to znaczy że panie które tam pracują x lat się już na tym znają. Istnieją przedszkola, które jednak potrafia dzieci traktować indywidualnie. | Jedne potrzebują snu w ciągu dnia, i te sprawiedliwie idą spać, inne | męczyłyby się leżakując, więc sprawiedliwie idą na zesłanie do innej grupy. | Każdemu według potrzeb. | Po pierwsze primo - do drugiej grupy mogą iść jeśli w danej chwili dzieci z niej się bawią a nie realizują jakiegoś programu I zapewne tak jest. Po drugie primo dzieci męczą się nie tylko leżakowaniem, męczą się te
które nie lubią/umieją malować, te które nie lubią rytmiki, te które nie cierpią angielskiego - uważasz zatem że za każdym razem powinno się przerzucać te dzieci do innej grupy w której dzieci się bawią ? Zajęcia i realizowanie programu przedszkola to coś innego, niż fizjologia, porzynajmniej dla mnie. Jeśli w dodatku rodzice za dodatkowe zajęcia płacą - to oni decydują. Po trzecie primo ultimo - dlaczego jedne dzieci mają leżakować a inne w
tym czasie mogą się świetnie bawić ? Dlatego, że jedne potrzebują snu w ciągu dnia, a inne nie. I nie widzę powodu, zeby je lezakowaniem "maltretować"(leżakowanie to chyba najgorsze wspomnienie dorosłych przedszkolaków) ( taaaak, serio, są kąciki wyciszeń ???? a łyżka na to niemożliwe ;)
No jak w Twoim przedszkolu nie było, to chyba niemożliwe;-) ) Jak
niesprawiedliwość to dla wszystkich a nie nie dla części. Bo przez takie faworyzowanie jednej grupy dzieci rodzi się zawiść - "Ale mamo a czemu ja muszę iść spać a Kuba idzie się bawić ?" I co, zaczniesz tłumaczyć swojemu dziecku że jemu jest sen dzienny potrzebny a Kubie już nie ? A skąd wiesz ;) Może Kuba przychodzi do domu i o 17.00 pada jak długi na kanapie i zasypia na 2 h. Ja swoje dziecko znam, i wiem, czy mu jest sen potrzebny, czy nie. I jestem od tego, żeby skorzystać z odpowiedniej opcji, za posrednictwem pani przedszkolanki. Jakby się moje dziecko poczuło skrzywdzone leżakowaniem, to poprosiłabym o wyekspediowanie razem z Kubą. Gorzej, jakby się okazało, że ono lubi leżakować. Nie ma sprawiedliwości na świecie więc i w przedszkolu jej nie ma. No właśnie. I niech się dzieciak przyzwyczaja. I żeby nie było, u nas było leżakowanie ale córka była odbierana wcześniej. I dlatego że mogłam sobie na to pozwolić i dlatego że nie przyszło mi do głowy wymagać od przedszkola żeby upychali mi na godzinę dziecko w innej grupie, bo nie wiem co było większą traumą dla córki - spanie w dzień czy wizyta w obcej grupie gdzie się nie znało ani jednego dziecka. Moje młodsze nie chodziło do przedszkola. Starsze tak, ale ponieważ oboje od drugich urodzin nie sypiali w dzień, nie lezakowała. Przedszkole miało taką organizację pracy, że potencjalnych przeszkadzaczy* odsyłało do innej grupy. Traum nie odnotowano, co najwyżej więcej znajomości. * dziecko, które się wierci, wymachuje kończynami, bełkocze sobie pod nosem, zaczepia kolegę z sąsiedniego leżaczka jest przeszkadzaczem, bo nie pozwala odpocząć innym - tym, którym godzinka snu jest niezbędna. IMHO lepiej jest go zagospodarować choćby w drugim końcu sali z książeczką, niz nie dać pspać kolegom. |
| złośliwa
|
Posted: 15 Sty 2010 11:53:10 | z doświadczenia wiem że gro 3 latków już nie śpi w dzień | | A z moich spostrzezen wynika, ze znakomita wiekszosc 3-latkow jeszcze | spi w dzien. | i co ? tak będziemy przeciągać tą linę ? | Ale bicie piany "bo moje dziecko już nie leżakuje i weźcie zróbcie wszystko | żeby w tym czasie mogło się bawić" dla mnie jest grubą porażką. | | Ale kto tak tu sprawe nakresla? | Osoby które uważają że ich dzieci nie będą leżakować gdyż ponieważ bo i żądają od dyrekcji przerzucenia dzieci do innej grupy, zorganizowanie cichych zabaw, cichego kącika czy jak to tam zwał. | Po drugie primo dzieci męczą się nie tylko leżakowaniem, męczą się te które | nie lubią/umieją malować, te które nie lubią rytmiki, te które nie cierpią | angielskiego - uważasz zatem że za każdym razem powinno się przerzucać te | dzieci do innej grupy w której dzieci się bawią ? | | Ale odrozniasz fizjologie od zajec dydaktycznych? | A co to za róznica czy nie lubi malowania czy leżakowania ? Posyłając dziecko do przedszkola jesteśmy zmuszeni zaakceptować fakt że placówka realizuje taki a nie inny zakres działań i albo się z tym godzimy albo rezygnujemy z przedszkola i siedzimy z dzieckiem w domu. I wtedy nie ma problemu że dziecko czegoś nie lubi a jest zmuszane to robić. | Po trzecie primo ultimo - dlaczego jedne dzieci mają leżakować a inne w tym | czasie mogą się świetnie bawić ? | | Bo te, ktore lezakuja, maja porzebe/chca lezakowac. Ty zakladasz, ze | wszystkie juz nie chca lezakowac. | Wychodzisz z założenia że te które leżakują to chcą to robić a to błędne założenie. Dzieci leżakują bo muszą - bo tak jest w założeniach grupy. Te które nie leżakują mają po prostu bardziej asertywnych rodziców. I nic pozatym. |
| Marchewka
|
Posted: 15 Sty 2010 12:10:03 | z doświadczenia wiem że gro 3 latków już nie śpi w dzień | | A z moich spostrzezen wynika, ze znakomita wiekszosc 3-latkow jeszcze | spi w dzien. | i co ? tak będziemy przeciągać tą linę ? To od Ciebie zalezy. Ja opisuje, co widze. Ty sie starasz dopasowac rzeczywistosc do swoich tez. | Ale bicie piany "bo moje dziecko już nie leżakuje i weźcie zróbcie
wszystko | żeby w tym czasie mogło się bawić" dla mnie jest grubą porażką. | | Ale kto tak tu sprawe nakresla? | Osoby które uważają że ich dzieci nie będą leżakować gdyż ponieważ bo i żądają od dyrekcji przerzucenia dzieci do innej grupy, zorganizowanie cichych zabaw, cichego kącika czy jak to tam zwał. A ktore to konkretnie osoby? | Po drugie primo dzieci męczą się nie tylko leżakowaniem, męczą się te
które | nie lubią/umieją malować, te które nie lubią rytmiki, te które nie cierpią | angielskiego - uważasz zatem że za każdym razem powinno się przerzucać te | dzieci do innej grupy w której dzieci się bawią ? | | Ale odrozniasz fizjologie od zajec dydaktycznych? | A co to za róznica czy nie lubi malowania czy leżakowania ? A znasz cos takiego, jak sen fizjologiczny? Tylko nie pisz, ze jest tez fizjologiczne malowanie. ;-) Posyłając dziecko do przedszkola jesteśmy zmuszeni zaakceptować fakt że
placówka realizuje taki a nie inny zakres działań i albo się z tym godzimy albo rezygnujemy z przedszkola i siedzimy z dzieckiem w domu. I wtedy nie ma problemu że dziecko czegoś nie lubi a jest zmuszane to robić. Tu akurat prawda. Jak mi zakres nie odpowiada, to znajduje taka placowke, ktora zaspokaja potrzeby mojego dziecka. Takoz i sie stalo w przypadku mojej corki. Pierwsze przedszkole nie bylo wlasciwym wyborem. | Po trzecie primo ultimo - dlaczego jedne dzieci mają leżakować a inne w
tym | czasie mogą się świetnie bawić ? | | Bo te, ktore lezakuja, maja porzebe/chca lezakowac. Ty zakladasz, ze | wszystkie juz nie chca lezakowac. | Wychodzisz z założenia że te które leżakują to chcą to robić a to błędne założenie. Nie wychodze z takiego zalozenia. Opisuje jedynie to, co widze w "naszym" przedszkolu. Dzieci nie sa zmuszane do spania, jak nie czuja, ze maja taka potrzebe. Podobnie, jak sie ich nie wysadza na siku na sile. Dzieci leżakują bo muszą - bo tak jest w założeniach grupy. Te które nie
leżakują mają po prostu bardziej asertywnych rodziców. I nic pozatym. Moim zdaniem sie mylisz. Wszystko zalezy od placowki, jak sama wczesniej napisalas. Masz chyba niezbyt fajne doswiadczenia z przedszkolem, do ktorego uczeszczala Twoja corka i generalizujesz zjawisko zlych metod, jakie tam panowaly, na wszystkie placowki przedszkolne. Nie tedy droga. A juz na pewno nie w usenetowych dyskusjach - z roznymi ludzmi, majacymi rozne doswiadczenia i spostrzezenia. BTW - poza_tym. Iwona |
| złośliwa
|
Posted: 15 Sty 2010 12:24:40 złośliwa : | Skoro w założeniach placówki jest że grupa żłobkowa i 3 latków leżakują to | ja osobiście nie widzę sensu reorganizować grupy starsze tylko dlatego że | kilkoro dzieci nie leżakuje - bo nie. | | Ale przedszkole jest dla dzieci, a nie dzieci dla przedszkola. Skoro jest | taka potrzeba, to pracę wuypadałoby zorganizować tak, zeby dla dzieci było | najlepiej. | Oczywiście, ale żadne przedszkole nie ustawi Ci działalności placówki do jednostek. Lepiej jednostkę nagiąć do ogółu. | Na przykładzie mojego przedszkola mogę powiedzieć że w czasie kiedy | maluchy leżakują starsze grupy mają zajęcia dodatkowe ( rytmika, | angielski, zajęcia wyrównawcze, korekcyjne, logopedę ). Porażką jest | wciskać im dzieci młodsze. | | Nie musi być porażki - wystarczy zajęcia zaplanować tak, żeby starsze grupy | miały zabawy dowolne w tym samym czasie, co maluchy leżakowanie. | a te maluchy naprawdę nie mogą w tym czasie poleżeć ? Podejrzewam że na całą grupę to max 2-3 przypadki. naprawdę dla nich trzeba stawiać na nogi całe przedszkole ? | | I żeby nie było - nie popieram leżakowania w przedszkolu bo z | doświadczenia wiem że gro 3 latków już nie śpi w dzień więc jest to dla | nich traumatyczne przeżycie i kara. | | I właśnie dlatego dobre przedszkola szukają nietraumatycznych rozwiazań. | i bardzo dobrze, pod warunkiem że nie jest to wciskanie dzieci do innych grup - to bo jest rozwiązanie na odczepnego :) | Jeśli przedszkole ma takie założenie | to ja jako rodzic mam dwa wyjścia - albo się z tym zgodzić i dziecko | przymuszać do leżakowania, albo odbierać wcześniej lub zmienić przedszkole | na takie gdzie nie ma takiego zapisu. | | Ale możesz chociaż pomarzyć, że niesypiające w dzień dziecko, będzie się | gdzieś w cichym kaciku bawiło, zamiast przeszkadzać innym odpoczywać? | Mogę pomarzyć że coś takiego jest możliwe, jak mogę pomarzyć że żadne inne dziecko nie będzie zerkało w jego kierunku, że nie będzie zagadywało, że nie będzie się podnosiło żeby zobaczyć co kolega/koleżanka robi. Marzenia dobra rzecz :) |Niesprawiedliwość to Ty chcesz fundować, zmuszając | do leżakowania dzieci, które tego nie potrzebują. | No i tu się zasadza cały problem - bo albo przyjmujemy że dzieci w wieku 3 lat potrzebują wyciszenia i leżakowania albo tego nie potrzebują. Przedszkole nie może zakladać że jedne potrzebują inne nie bo reorganizowałoby to działalność całej grupy. | Po trzecie primo ultimo - dlaczego jedne dzieci mają leżakować a inne w | tym czasie mogą się świetnie bawić ? | | Dlatego, że jedne potrzebują snu w ciągu dnia, a inne nie. I nie widzę | powodu, zeby je lezakowaniem "maltretować | A jak się zniesie leżakowanie to wtedy pokrzywdzone są te dzieci które potrzebują tego odpoczynku. I tak źle i tak niedobrze - zawsze jakaś grupa dzieci będzie pokrzywdzona. | Ja swoje dziecko znam, i wiem, czy mu jest sen potrzebny, czy nie. | Ano właśnie, Ty swoje znasz, ja swoje znam - wychowawczyni ma ich 25 i nie zna. Nie wie które potrzebują wypoczynku a które nie. Zazwyczaj odbywa się to tak że przychodzi rodzic i mówi że dziecko nie leżakuje. Jeśli przedszkole zapewni mu w tym czasie inną opiekę - bardzo dobrze. Jeśli nie, trudno dziecko musi się zastosować do ogołu. Albo rodzice szukają innego przedszkola. |
| Marchewka
|
Posted: 15 Sty 2010 12:41:56 |Niesprawiedliwość to Ty chcesz fundować, zmuszając | do leżakowania dzieci, które tego nie potrzebują. | No i tu się zasadza cały problem - bo albo przyjmujemy że dzieci w wieku 3 lat potrzebują wyciszenia i leżakowania albo tego nie potrzebują. Problem to masz jedynie Ty z tym lezakowaniem. Przedszkole nie może zakladać że jedne potrzebują inne nie bo
reorganizowałoby to działalność całej grupy. U "nas" w przedszkolu jest takie zalozenie. I ono _wcale_ nie "reorganizuje to dzialalnosci calej grupy". Wrecz przeciwnie - znakomicie je usprawnia. Masz zle doswiadczenia z pobytu corki w przedszkolu, co Ci uposledza zrozumienie, ze nie w kazdym przedszkolu jest tak samo, jak w tym "Waszym". | Po trzecie primo ultimo - dlaczego jedne dzieci mają leżakować a inne w
| tym czasie mogą się świetnie bawić ? | | Dlatego, że jedne potrzebują snu w ciągu dnia, a inne nie. I nie widzę | powodu, zeby je lezakowaniem "maltretować | A jak się zniesie leżakowanie to wtedy pokrzywdzone są te dzieci które potrzebują tego odpoczynku. Jak "pokrzywdzone"? Wlasnie maja to, co jest im potrzebne - regeneracje. Gdzie tu "krzywda"? Ciagle to samo wypisujesz. | Ja swoje dziecko znam, i wiem, czy mu jest sen potrzebny, czy nie.
| Ano właśnie, Ty swoje znasz, ja swoje znam - wychowawczyni ma ich 25 i nie zna. Nie wie które potrzebują wypoczynku a które nie. Po to jest przedszkolanka, zeby dzieci, ktorymi sie opiekuje, poznac. To jest jej zawodowy obowiazek. Iwona |
| złośliwa
|
Posted: 15 Sty 2010 12:48:19 | | z doświadczenia wiem że gro 3 latków już nie śpi w dzień | | | | A z moich spostrzezen wynika, ze znakomita wiekszosc 3-latkow jeszcze | | spi w dzien. | | | i co ? tak będziemy przeciągać tą linę ? | | To od Ciebie zalezy. Ja opisuje, co widze. Ty sie starasz dopasowac | rzeczywistosc do swoich tez. | zieeeeew, za długo tu siedzę żeby dać się wciągnąć w takie przepychanki. | | Ale bicie piany "bo moje dziecko już nie leżakuje i weźcie zróbcie | wszystko | | żeby w tym czasie mogło się bawić" dla mnie jest grubą porażką. | | | | Ale kto tak tu sprawe nakresla? | | | Osoby które uważają że ich dzieci nie będą leżakować gdyż ponieważ bo i | żądają od dyrekcji przerzucenia dzieci do innej grupy, zorganizowanie | cichych zabaw, cichego kącika czy jak to tam zwał. | | A ktore to konkretnie osoby? | moja sąsiadka z dołu. | | Po drugie primo dzieci męczą się nie tylko leżakowaniem, męczą się te | które | | nie lubią/umieją malować, te które nie lubią rytmiki, te które nie | cierpią | | angielskiego - uważasz zatem że za każdym razem powinno się przerzucać | te | | dzieci do innej grupy w której dzieci się bawią ? | | | | Ale odrozniasz fizjologie od zajec dydaktycznych? | | | A co to za róznica czy nie lubi malowania czy leżakowania ? | | A znasz cos takiego, jak sen fizjologiczny? | Chyba nie zrozumiałaś, nie pisze o zmęczeniu fizycznym, mówię o męczarniach jakie dziecko przeżywa musząc zrobić coś co nie za bardzo lubi. | Wychodzisz z założenia że te które leżakują to chcą to robić a to błędne | założenie. | | Nie wychodze z takiego zalozenia. | Wychodzisz. |Opisuje jedynie to, co widze w | "naszym" przedszkolu. | A ja w byłym naszym. Impas. |Masz chyba niezbyt fajne doswiadczenia z przedszkolem, do | ktorego uczeszczala Twoja corka i generalizujesz zjawisko zlych metod, | jakie tam panowaly, na wszystkie placowki przedszkolne. | ke ????? A teraz to o co Ci chodzi ? Nie tedy droga. | A juz na pewno nie w usenetowych dyskusjach - z roznymi ludzmi, majacymi | rozne doswiadczenia i spostrzezenia. | ... i którzy zawsze mają racje, zapomniałaś dodać :/ |
| złośliwa
|
Posted: 15 Sty 2010 12:57:48 | Problem to masz jedynie Ty z tym lezakowaniem. | ja ??? nieeeee - już dawno wyrosłam z przedpołudniowych drzemek - ale dziękuje za troskę :) | Przedszkole nie może zakladać że jedne potrzebują inne nie bo | reorganizowałoby to działalność całej grupy. | | U "nas" w przedszkolu jest takie zalozenie. | a u nas nie było - ergo - nasze dzieci chodziły do innych przedszkoli, wielkie mi mecyje. | Masz zle doswiadczenia z pobytu corki w przedszkolu, co Ci uposledza | zrozumienie, ze nie w kazdym przedszkolu jest tak samo, jak w tym "Waszym". | Iwonko - ktoś Ci w nos pluje a Ty mówisz że deszcz pada - uważaj. | A jak się zniesie leżakowanie to wtedy pokrzywdzone są te dzieci które | potrzebują tego odpoczynku. | | Jak "pokrzywdzone"? Wlasnie maja to, co jest im potrzebne - regeneracje. | Gdzie tu "krzywda"? | Ciagle to samo wypisujesz. | a teraz obetrzyj pianę z ust i przeczytaj jeszcze raz moje zdanie - już bez bielma na oczach. Generalnie bardzo bym chciała jeszcze z Tobą podyskutować ale dyskusja robi się jałowa więc z mojej strony EOT. |
| krys
|
Posted: 15 Sty 2010 13:05:00 złośliwa : | Ale przedszkole jest dla dzieci, a nie dzieci dla przedszkola. Skoro
| jest taka potrzeba, to pracę wuypadałoby zorganizować tak, zeby dla | dzieci było najlepiej. | Oczywiście, ale żadne przedszkole nie ustawi Ci działalności placówki do jednostek. Lepiej jednostkę nagiąć do ogółu. Nikt tego nie wymaga. | Na przykładzie mojego przedszkola mogę powiedzieć że w czasie kiedy | maluchy leżakują starsze grupy mają zajęcia dodatkowe ( rytmika, | angielski, zajęcia wyrównawcze, korekcyjne, logopedę ). Porażką jest | wciskać im dzieci młodsze. | | Nie musi być porażki - wystarczy zajęcia zaplanować tak, żeby starsze grupy | miały zabawy dowolne w tym samym czasie, co maluchy leżakowanie. | a te maluchy naprawdę nie mogą w tym czasie poleżeć ? Podejrzewam że na całą grupę to max 2-3 przypadki. naprawdę dla nich trzeba stawiać na nogi całe przedszkole ? Może mogą, a może nie, bo ich "leżenie" gorsze niż tornado. Dlaczego zakładasz, że "stawia na nogi całe predszkole"? W wielu placówkach to nie jest żadne wielkie mecyje, że te dwa czy trzy osobniki pojawią się na godzinkę w innej grupie. To sie elastyczność nazywa. | I właśnie dlatego dobre przedszkola szukają nietraumatycznych rozwiazań.
| i bardzo dobrze, pod warunkiem że nie jest to wciskanie dzieci do innych grup - to bo jest rozwiązanie na odczepnego :) Jak zastęapisz "wciskanie" "posyłaniem", albo "oddelegowaniem", to od razu sie zrobi mniej traumatycznie. Wkońcu co, te maluchy to z dżumą do starszych idą, czy jak? | Ale możesz chociaż pomarzyć, że niesypiające w dzień dziecko, będzie się
| gdzieś w cichym kaciku bawiło, zamiast przeszkadzać innym odpoczywać? | Mogę pomarzyć że coś takiego jest możliwe, jak mogę pomarzyć że żadne inne dziecko nie będzie zerkało w jego kierunku, że nie będzie zagadywało, że nie będzie się podnosiło żeby zobaczyć co kolega/koleżanka robi. Marzenia dobra rzecz :) No, to całe szczęście, że to dostrzegłaś:-) |Niesprawiedliwość to Ty chcesz fundować, zmuszając | do leżakowania dzieci, które tego nie potrzebują. | No i tu się zasadza cały problem - bo albo przyjmujemy że dzieci w wieku 3 lat potrzebują wyciszenia i leżakowania albo tego nie potrzebują. Przedszkole nie może zakladać że jedne potrzebują inne nie bo reorganizowałoby to działalność całej grupy. A co powiesz na pieciolatkę, która lubiła sobie jeszcze pospać w dzień? Przedszkole to nie wojsko, a opiekunowie są tam od tego, żeby tak rozplanować zajęcia, żeby było z korzyścią dla wszystkich. Zresztą z reguły zajęcia dydaktyczne są do obiadu, zeby korzystały z nich wszystkie dzieci, także te 5-godzinne, a leżakowanie jest po obiedzie, bo wtedy jest po zajęciach i dzieciaki są zmęczone. | Po trzecie primo ultimo - dlaczego jedne dzieci mają leżakować a inne | w tym czasie mogą się świetnie bawić ? | | Dlatego, że jedne potrzebują snu w ciągu dnia, a inne nie. I nie widzę | powodu, zeby je lezakowaniem "maltretować | A jak się zniesie leżakowanie to wtedy pokrzywdzone są te dzieci które potrzebują tego odpoczynku. I tak źle i tak niedobrze - zawsze jakaś grupa dzieci będzie pokrzywdzona. Pewnie dlatego wymyślono te ciche kąciki, albo "wciskanie" do innych grup. | Ja swoje dziecko znam, i wiem, czy mu jest sen potrzebny, czy nie. | Ano właśnie, Ty swoje znasz, ja swoje znam - wychowawczyni ma ich 25 i nie zna. Nie wie które potrzebują wypoczynku a które nie. Jak po pewnym czasie wychowawczyni nie wie, czego które dziecko potrzebuje, to ja mam jedno dla niej wyjście - zamienić się na robotę z pomocą. Zazwyczaj odbywa się
to tak że przychodzi rodzic i mówi że dziecko nie leżakuje. Jeśli przedszkole zapewni mu w tym czasie inną opiekę - bardzo dobrze. Jeśli nie, trudno dziecko musi się zastosować do ogołu. Albo rodzice szukają innego przedszkola. Gorzej, jak dziecko ma taki temperamencik, że to ogół się musi dostosować do niego;-). J. |
| Marchewka
|
Posted: 15 Sty 2010 13:09:46 | | z doświadczenia wiem że gro 3 latków już nie śpi w dzień | | | | A z moich spostrzezen wynika, ze znakomita wiekszosc 3-latkow jeszcze | | spi w dzien. | | | i co ? tak będziemy przeciągać tą linę ? | | To od Ciebie zalezy. Ja opisuje, co widze. Ty sie starasz dopasowac | rzeczywistosc do swoich tez. | zieeeeew, za długo tu siedzę żeby dać się wciągnąć w takie przepychanki. Ale jakie "przepychanki"? Wyrazam jedynie swoj poglad na to, co piszesz. A czy Ty sobie bedziesz przy tym ziewac, to juz Twoja sprawa. | | Po drugie primo dzieci męczą się nie tylko leżakowaniem, męczą się
te | które | | nie lubią/umieją malować, te które nie lubią rytmiki, te które nie | cierpią | | angielskiego - uważasz zatem że za każdym razem powinno się przerzucać | te | | dzieci do innej grupy w której dzieci się bawią ? | | | | Ale odrozniasz fizjologie od zajec dydaktycznych? | | | A co to za róznica czy nie lubi malowania czy leżakowania ? | | A znasz cos takiego, jak sen fizjologiczny? | Chyba nie zrozumiałaś, nie pisze o zmęczeniu fizycznym, mówię o męczarniach jakie dziecko przeżywa musząc zrobić coś co nie za bardzo lubi. Przeciez sama pisalas, ze w takich okolicznosciach zmienia sie placowke na taka, ktora dziecka nie krzywdzi. Idac Twoim tokiem rozumowania, dzieki ktoremu porownujesz sen z malowaniem, to kazde dziecko przezywa meczarnie, bo przeciez kazdemu sie cos tam moze nie spodobac - malowanie, spiewanie, jedzenie. | Wychodzisz z założenia że te które leżakują to chcą to robić a to błędne
| założenie. | | Nie wychodze z takiego zalozenia. | Wychodzisz. Nie. Ale skoro tak chcesz to widziec... Po raz kolejny: patrzysz przez pryzmat jedynie _"Waszego"_ przedszkola. A to nie jest jedyna placowka we wszechswiecie. |Masz chyba niezbyt fajne doswiadczenia z przedszkolem, do
| ktorego uczeszczala Twoja corka i generalizujesz zjawisko zlych metod, | jakie tam panowaly, na wszystkie placowki przedszkolne. | ke ????? A teraz to o co Ci chodzi ? J.w. Chyba, ze nie rozumiesz w powyzszym okreslenia "generalizowac cos na cos". I. |
| Marchewka
|
Posted: 15 Sty 2010 13:17:32 | Problem to masz jedynie Ty z tym lezakowaniem. | ja ??? nieeeee - już dawno wyrosłam z przedpołudniowych drzemek - ale dziękuje za troskę :) | Przedszkole nie może zakladać że jedne potrzebują inne nie bo | reorganizowałoby to działalność całej grupy. | | U "nas" w przedszkolu jest takie zalozenie. | a u nas nie było - ergo - nasze dzieci chodziły do innych przedszkoli, wielkie mi mecyje. No i o to mi wlasnie chodzi. Nie wszystkie przedszkola maja takie same praktyki. A Ty sie starasz udowodnic, ze tak wlasnie jest i ze we wszystkich dzieci sa krzywdzone przymusowa drzemka. | Masz zle doswiadczenia z pobytu corki w przedszkolu, co Ci uposledza
| zrozumienie, ze nie w kazdym przedszkolu jest tak samo, jak w tym "Waszym". | Iwonko - ktoś Ci w nos pluje a Ty mówisz że deszcz pada - uważaj. Na co mam uwazac? Ze niby Ty plujesz? Sadzilam, ze dyskutujesz. Ale skoro plujesz, to po co w ogole ta gadka? Naprawde powala mnie Twoj brak mozliwosci zrozumienia slowa pisanego. | A jak się zniesie leżakowanie to wtedy pokrzywdzone są te dzieci które
| potrzebują tego odpoczynku. | | Jak "pokrzywdzone"? Wlasnie maja to, co jest im potrzebne - regeneracje. | Gdzie tu "krzywda"? | Ciagle to samo wypisujesz. | a teraz obetrzyj pianę z ust i przeczytaj jeszcze raz moje zdanie - już bez bielma na oczach. A jak babci wyrosna wasy? Po co sie zastanawiac, co bedzie, jak...? Generalnie bardzo bym chciała jeszcze z Tobą podyskutować ale dyskusja robi
się jałowa więc z mojej strony EOT. Znaczy: doszlas w koncu do wniosku, ze obstawanie przy swoim pt. "we wszystkich przedszkolach jednakowo, bo mecza dzieci drzemkami", jest bez sensu. Nareszcie. Dobrze, ze chociaz tak umiesz sie przyznac do tego, ze wypisujac glupoty, znalazlas sie w koncu w kozim rogu. Iwona |
| złośliwa
|
Posted: 15 Sty 2010 13:35:50 zlośliwa : | a te maluchy naprawdę nie mogą w tym czasie poleżeć ? | Podejrzewam że na całą grupę to max 2-3 przypadki. naprawdę dla nich | trzeba stawiać na nogi całe przedszkole ? | Dlaczego | zakładasz, że "stawia na nogi całe predszkole"? | taka przenośnia literacka :) W wielu placówkach to nie | jest żadne wielkie mecyje, że te dwa czy trzy osobniki pojawią się na | godzinkę w innej grupie. To sie elastyczność nazywa. | super - naprawdę :) Chociaż ja osobiście wolałabym żeby te 2-3 osobniki zostały w swojej grupie a pani która się nimi opiekuje tak je zajęła żeby nie przeszkadzały tym leżakującym. No ale piszę - ja to ja - moje osobiste zdanie i opinie jeszcze nie oznaczają że tak jest i ma być. No chyba że sama otworzę przedszkole :) | No i tu się zasadza cały problem - bo albo przyjmujemy że dzieci w wieku 3 | lat potrzebują wyciszenia i leżakowania albo tego nie potrzebują. | Przedszkole nie może zakladać że jedne potrzebują inne nie bo | reorganizowałoby to działalność całej grupy. | | A co powiesz na pieciolatkę, która lubiła sobie jeszcze pospać w dzień? | pfff mam w domu faceta 34 letniego który też lubi. Aaaa dziad jeden w kinie też zasypia ;) A co do 5-latki, pewnie jej było ciężko w przedszkolu bo z reguły 5-latki już nie leżakują. | Jak po pewnym czasie wychowawczyni nie wie, czego które dziecko potrzebuje, | to ja mam jedno dla niej wyjście - zamienić się na robotę z pomocą. | tutaj jesteś trochę niesprawiedliwa ( chodzi o leżakowanie ) jest masa dzieci które mają nieuregulowany tryb i raz są zmęczone i padną a raz nie są. Ciężko jest mając 20 dzieci rozróżnić które potrzebuje a które nie. Pewnie dlatego deflautowo wszystkie idą leżakować, te które usną to śpią a te które przez godzinkę leżą i patrzą w sufit chociaż ociupinkę zregenerują siły. Nigdy nie pracowałam w przedszkolu ale tak się składa że w moim życiu jest epizod pracy w Domu Dziecka. W maluszkach ( wiekowo 3-6 lat ) byly dzieciaki które zasypiały momentalnie po przyłożeniu głowy do poduszki a były też takie które jeszcze pół godziny się przewalały. Nie wyobrazam sobie teraz jak i wtedy żebym mogła pozwolić tym dzieciom wstać i jeszcze troche się pobawić dlatego że one mniej snu potrzebują. I nie dlatego że jestem wredną małpą ;) ale dlatego że obserwując ich rytm życia wiedziałam że jeśli niektóre z nich nie poświęcą odrobiny czasu na zregenerowanie sił to nie dotrwają do kolacji a nie uda im się to jak będą słyszały że koleżanki za ścianą dobrze się bawią malując, rysując czy też wykonując inne czynności. |
| krys
|
Posted: 15 Sty 2010 14:18:33 zlośliwa : | a te maluchy naprawdę nie mogą w tym czasie poleżeć ? | Podejrzewam że na całą grupę to max 2-3 przypadki. naprawdę dla nich | trzeba stawiać na nogi całe przedszkole ? | Dlaczego | zakładasz, że "stawia na nogi całe predszkole"? | taka przenośnia literacka :) A jakie ma pole rażenia od razu;-) W wielu placówkach to nie
| jest żadne wielkie mecyje, że te dwa czy trzy osobniki pojawią się na | godzinkę w innej grupie. To sie elastyczność nazywa. | super - naprawdę :) Chociaż ja osobiście wolałabym żeby te 2-3 osobniki zostały w swojej grupie a pani która się nimi opiekuje tak je zajęła żeby nie przeszkadzały tym leżakującym. Tam było coś o elastyczności. Nie wszystkie dziei nadaja sie do tego, zeby zostać w sali, w ktorej inne śpią. Ale zapewne są też i takie rozwiązania. | No i tu się zasadza cały problem - bo albo przyjmujemy że dzieci w | wieku 3 | lat potrzebują wyciszenia i leżakowania albo tego nie potrzebują. | Przedszkole nie może zakladać że jedne potrzebują inne nie bo | reorganizowałoby to działalność całej grupy. | | A co powiesz na pieciolatkę, która lubiła sobie jeszcze pospać w dzień? | pfff mam w domu faceta 34 letniego który też lubi. Aaaa dziad jeden w kinie też zasypia ;) A co do 5-latki, pewnie jej było ciężko w przedszkolu bo z reguły 5-latki już nie leżakują. Ale jak sie położy na dywanie, to miotłą nikt nie wymiata przecież. Dlatego przedszkola nie są od trzech lat, gdzie na pewno żadne dziecko leżakowania potrzebowało nie będzie. | Jak po pewnym czasie wychowawczyni nie wie, czego które dziecko potrzebuje, | to ja mam jedno dla niej wyjście - zamienić się na robotę z pomocą. | tutaj jesteś trochę niesprawiedliwa ( chodzi o leżakowanie ) jest masa dzieci które mają nieuregulowany tryb i raz są zmęczone i padną a raz nie są. Ciężko jest mając 20 dzieci rozróżnić które potrzebuje a które nie. Mam na stanie emerytowaną przedszkolankę i wiem, że nie ma opcji, że się nie wie, ktore dzieci są zmęczone, a które nie. Tego można nie wiedzieć we wrześniu, jak przychodzą nowe nabytki. Pewnie dlatego deflautowo wszystkie idą leżakować, te które usną to śpią a
te które przez godzinkę leżą i patrzą w sufit chociaż ociupinkę zregenerują siły. Do regenerowania nie muszą leżakować, wystarczy, ze zajmą się czymś cichym i spokojnym. Nigdy nie pracowałam w przedszkolu ale tak się składa że w moim życiu jest
epizod pracy w Domu Dziecka. W maluszkach ( wiekowo 3-6 lat ) byly dzieciaki które zasypiały momentalnie po przyłożeniu głowy do poduszki a były też takie które jeszcze pół godziny się przewalały. Nie wyobrazam sobie teraz jak i wtedy żebym mogła pozwolić tym dzieciom wstać i jeszcze troche się pobawić dlatego że one mniej snu potrzebują. Sama piszesz, że po pół godzinie zasypiały. Czyli potrzebowały snu. A mówimy o takich dzieciach, które porzuciły poobiednią drzemkę na amen. J. |
| Jarek
|
Posted: 16 Sty 2010 20:00:25 A co tu do przewidywania jest? Po prostu zawsze zostaje 1 woilna sala, w
ktorej bawia sie niesypiajace maluchy. Z 2 grup - 2-latkow i 3-latkow. Jedne drugim nie przeszkadzaja, - ale czy sale są tak duże że jak np. nie śpi 35dzieci (to realna liczba dzieci nie zasypiających) to dalej sobie nie przeszkadzają? Czy nie widziałaś takiej opcji.? bowiem rozwojowo sa na tym samym poziomie, niektore dziciaczki wiekowo rozni kilka mies. zaledwie.
- oczywista oczywistość Jak "zadeklarowane"?
- tak że to rodzic decyduje czy dziecko ma spac czy nie i zgłasza to nauczycielce W jednej sali moze spac ponad 20 dzieci. - nie zrozumiałaś - wiem że fizycznie w sali można postawić 20 leżaków - jeżeli zaśnie w każdej po 10 dzieci to i tak może nie spać 46? 3 grupy to 66 dzieci. - normalne 3 grupy w publicznym przedszkolu to 75 dzieci niestety... Niewykonalne, by tylko 1 spalo. ;-)
- fajnie, dobrze że dodałaś że to są grupy 2- 3 latków i to 3. Wiadomo, że młodsze dzieci statystycznie więcej śpią. Przy zalozeniu, ze danego dnia przyszly _wszystkie_. Niewykonalne.
- tylko odnosiszs się do swojego podwórka i nie potrafisz wyobrazić sobie innej sytuacji Zerowka tez jest w "naszym" przedszkolu. :-)
A po likwidacji przedszkolnych zerowek sila rzeczy pozostanie wiecej miejsca dla maluchow. I o to wlasnie ustawodawcy chodzilo. -ustawodawcy akurat chodziło o coś zupełnie innego ;-) - "my" tzn.?
- ja piszę zawsze za siebie (nie widzę tu nikogo oprócz nas dwóch. Nie rozwiaze i nie mam takiego zamieru. I nie o to tu chodzi. Po prostu
sie da. - i uogólniasz - gdyby udawało się wszystko to świat byłby idealny... A Ty chcesz wmowic, ze nie da. - bo nie da się wszędzie wszystkiego Ty tylko podałaś przykład możliwego w danej sytuacji rozwiązania. Ja podaję swoje rozwiązanie, które w mojej sytuacji jest najlepsze dla dzieci i już. Kiedy tylko jedna grupa leżakuje - struktura grup to 3-4 l, 5-l i 6-l Napisałam że w niektórych sytuacjach podane tu rozwiązania nie nadają sie i tyle. w dzien, jak nie chce, to po prostu jest inne wyjscie - zmienic
przedszkole. To wiadomo.
:-) __________ Informacja programu ESET Smart Security, wersja bazy sygnatur wirusow 4776 (20100115) __________ Wiadomosc zostala sprawdzona przez program ESET Smart Security. http://www.eset.pl lub http://www.eset.com |
| Jarek
|
Posted: 16 Sty 2010 20:02:13 A co moze miec do tego sanepid? Z robalami obiadow nie podaja, jedynie
podzielony na 2 czesci po prostu. - trzeba zapytać SANEPIDU I co? Umrze od razu?
- a od położenia się na leżak umrze.... __________ Informacja programu ESET Smart Security, wersja bazy sygnatur wirusow 4776 (20100115) __________ Wiadomosc zostala sprawdzona przez program ESET Smart Security. http://www.eset.pl lub http://www.eset.com |
| Jarek
|
Posted: 16 Sty 2010 20:07:07 Przeciez chodzi o jedno przedszkole - nie wierzę, ze nie da sie planu
zajec ułożyc tak, żeby nie kolidowało przesuniecie części maluchów do starszej grupy z jej zajęciami. - leżakowanie w całości trwa 2 godziny - dodam że najlepsze godziny popołudniowe do organizowania zajęć dla starszych dzieci. Pozatym dochodzi kwestia liczebności grup - jeżeli w grupie jest 24 dzieci i dołożymy 5 to jest ponad normę... Poza tym obie grupy mają okazję nawiżać jakies interakcje z osobnikami odmiennymi wiekowo;-) Świat sie od tego nie
skończy, jak pieciolatek pobawi sie z trzylatkiem. - jasne, jeżeli to swobodna zabawa __________ Informacja programu ESET Smart Security, wersja bazy sygnatur wirusow 4776 (20100115) __________ Wiadomosc zostala sprawdzona przez program ESET Smart Security. http://www.eset.pl lub http://www.eset.com |
| Harun al Rashid
|
Posted: 15 Sty 2010 20:49:36 Użytkownik "Jarek"... A co moze miec do tego sanepid? Z robalami obiadow nie podaja, jedynie
podzielony na 2 czesci po prostu. - trzeba zapytać SANEPIDU Nie trzeba ;) Sanepid sprawuje ogólny nadzór nad standardem higienicznym pracy i wypoczynku dzieci i młodzieży w placówkach oraz na eliminowaniu czynników zagrażających zdrowiu. Wypowiada się na temat wysokości i atestów mebli, planów zajęć, długości przerw międzylekcyjnych... higiena i zdrowie to pojęcia znacznie szersze niż obecność muchy w zupie. EwASzy |
| Maciek
|
Posted: 15 Sty 2010 22:40:28 I żeby nie było - nie popieram leżakowania w przedszkolu bo z doświadczenia
wiem że gro 3 latków już nie śpi w dzień więc jest to dla nich traumatyczne przeżycie i kara. Jeśli przedszkole ma takie założenie to ja jako rodzic mam dwa wyjścia - albo się z tym zgodzić i dziecko przymuszać do leżakowania, albo odbierać wcześniej lub zmienić przedszkole na takie gdzie nie ma takiego zapisu. Ale bicie piany "bo moje dziecko już nie leżakuje i weźcie zróbcie wszystko żeby w tym czasie mogło się bawić" dla mnie jest grubą porażką. Zapominasz o jednym: przedszkole publiczne jest dla mnie (dla mojego dziecka), a nie ja dla przedszkola. To między innymi ja to przedszkole utrzymuję, więc dlaczego muszę się zgadzać na jakieś kretynizmy, albo do czegoś dziecko przymuszać? To że jedne dzieci MUSZĄ spać chociaż nie chcą a inne NIE MUSZĄ bo ... nie
chcą. Jeśli przedszkole uważa że 3-latkom jeszcze potrzebna jest ta godzina wyciszenia to znaczy że panie które tam pracują x lat się już na tym znają. No proszę Cię - pomyśl. Jak któregoś dnia panie wymyślą, że dziecko ma skakać przez pół dnia na jednej nodze, to też stwierdzisz, że x lat pracują i wiedzą co robią?? Do niedawna godzina wyciszenia była "konieczna" i 5-latkom i 6-latkom. Czasy się zmieniają, dzieci się zmieniają, metody się zmieniają. Po trzecie primo ultimo - dlaczego jedne dzieci mają leżakować a inne w tym
czasie mogą się świetnie bawić ? Może dlatego, że jedne potrzebują w dzień snu, a inne nie? To takie niezwykłe? |
| złośliwa
|
Posted: 16 Sty 2010 07:33:05 | Zapominasz o jednym: przedszkole publiczne jest dla mnie (dla mojego | dziecka), a nie ja dla przedszkola. To między innymi ja to przedszkole | utrzymuję, więc dlaczego muszę się zgadzać na jakieś kretynizmy, albo do | czegoś dziecko przymuszać? | oczywiście że nie musisz - pisałam przecież że jak rodzic nie zgadza się z polityką przedszkolną albo szuka dla dziecka takiego przedszkola które mu odpowiada albo zostaje z dzieckiem w domu. Mamy obecnie w Polsce naprawdę olbrzymi wybór placówek, od publicznych po niepubliczne, prywatne - na pewno znajdzie się dla każdego coś dobrego :) | To że jedne dzieci MUSZĄ spać chociaż nie chcą a inne NIE MUSZĄ bo ... nie | chcą. | Jeśli przedszkole uważa że 3-latkom jeszcze potrzebna jest ta godzina | wyciszenia to znaczy że panie które tam pracują x lat się już na tym znają. | No proszę Cię - pomyśl. Jak któregoś dnia panie wymyślą, że dziecko ma | skakać przez pół dnia na jednej nodze, to też stwierdzisz, że x lat | pracują i wiedzą co robią?? | już Marchewka zaczęła popadać w absurdy - nie psuj i Ty tej dyskusji. | Do niedawna godzina wyciszenia była | "konieczna" i 5-latkom i 6-latkom. Czasy się zmieniają, dzieci się | zmieniają, metody się zmieniają. | ja osobiście uważam że każdemu, nawet dorosłemu potrzebna jest godzina dziennie wyciszenia. Zwłaszcza w obecnym czasie kiedy wyścig szczurów zaczyna się już od 3-latków. | Po trzecie primo ultimo - dlaczego jedne dzieci mają leżakować a inne w tym | czasie mogą się świetnie bawić ? | Może dlatego, że jedne potrzebują w dzień snu, a inne nie? To takie | niezwykłe? | Oczywiście że nie - przecież moje argumenty wskazują na coś podobnego, są różne dzieci i różne potrzeby. Przedszkole jest jednostką która niestety ale żadko zaspokaja potrzeby indywidualne. I po to między innymi ( tak mi się do tej pory wydało przynajmniej ) posyłamy dzieci do przedszkola, żeby się kształciły, socjalizowały współżyły z grupą rówieśników. Jeśli przedszkole ma w założeniu że dzieci nie muszą leżakować - super. Jeśli muszą - trudno. Leżakują. Jeśli są możliwe odstępstwa - ok, zainteresowani z nich skorzystają. Proste ? Proste. |
| Marchewka
|
Posted: 16 Sty 2010 09:32:52 A co tu do przewidywania jest? Po prostu zawsze zostaje 1 woilna sala, w
ktorej bawia sie niesypiajace maluchy. Z 2 grup - 2-latkow i 3-latkow. Jedne drugim nie przeszkadzaja, - ale czy sale są tak duże że jak np. nie śpi 35dzieci (to realna liczba dzieci nie zasypiających) to dalej sobie nie przeszkadzają? Czy nie widziałaś takiej opcji.? Nie bede sie bawic w wyliczenia, bo nie o to IMO chodzi. Napisze jako konkluzje: w przedszkolu, do ktorego chodzi moje mlode, panie sobie znakomicie radza zarowno z dziecmi spiacymi, jak i tymi, ktore nie spia. Tych ostatnich jest _zdecydowana_ mniejszosc. Jak jest w innych przedszkolach nie wiem. Jesli natomiast rodzicowi nie podobaja sie metody stosowane w przedszkolu, do ktorego uczeszcza jego malec, powinien cos z tym zrobic, jak bardzo mu zalezy. Zerowka tez jest w "naszym" przedszkolu. :-)
A po likwidacji przedszkolnych zerowek sila rzeczy pozostanie wiecej miejsca dla maluchow. I o to wlasnie ustawodawcy chodzilo. -ustawodawcy akurat chodziło o coś zupełnie innego ;-) A o co? - bo nie da się wszędzie wszystkiego Ty tylko podałaś przykład możliwego w
danej sytuacji rozwiązania. Nie pisze, ze udaje sie "wszystko wszedzie". Pisze jedynie, ze sa miejsca, w ktorych sie to udaje. Iwona |
| Maciek
|
Posted: 16 Sty 2010 09:32:06 oczywiście że nie musisz - pisałam przecież że jak rodzic nie zgadza się z
polityką przedszkolną albo szuka dla dziecka takiego przedszkola które mu odpowiada albo zostaje z dzieckiem w domu. Mamy obecnie w Polsce naprawdę olbrzymi wybór placówek, od publicznych po niepubliczne, prywatne - na pewno znajdzie się dla każdego coś dobrego :) I w pełni zgodzę się co do placówek prywatnych - nie podoba się, to pa. Publiczne placówki utrzymywane przez _samorządy_ z _naszych_ podatków niestety w obecnych czasach _muszą_ współpracować z rodzicami. Oczywiście że nie - przecież moje argumenty wskazują na coś podobnego, są
różne dzieci i różne potrzeby. Przedszkole jest jednostką która niestety ale żadko zaspokaja potrzeby indywidualne. I po to między innymi ( tak mi się do tej pory wydało przynajmniej ) posyłamy dzieci do przedszkola, żeby się kształciły, socjalizowały współżyły z grupą rówieśników. Jeśli przedszkole ma w założeniu że dzieci nie muszą leżakować - super. Jeśli muszą - trudno. Leżakują. Jeśli są możliwe odstępstwa - ok, zainteresowani z nich skorzystają. Proste ? Proste. Mam wrażenie, że swoje poglądy wyniosłaś jeszcze z czasów ciemnej komuny, gdzie każda instytucja państwowa miała za zadanie wykształcić szarą masę, świadomą tego, że ma być jedynie małym nic nie znaczącym kółeczkiem w maszynie. Czasy się troszkę zmieniły. Przedszkola i szkoły to instytucje w wielu wypadkach dość skostniałe, ale nawet tam zachodzą zmiany i widać wychodzenie w kierunku dzieci, rodziców i ich potrzeb, a nie widzimisię urzędników. A z instytucjami państwowymi to jest tak, że skoro w jednej placówce się da, to dlaczego miałoby się nie dać w drugiej, więc nie ma sensu co chwila zmieniać instytucję, tylko lepiej wpłynąć na zmianę panujących w danej placówce _zwyczajów_. |
| krys
|
Posted: 16 Sty 2010 09:42:32 Przeciez chodzi o jedno przedszkole - nie wierzę, ze nie da sie planu
zajec ułożyc tak, żeby nie kolidowało przesuniecie części maluchów do starszej grupy z jej zajęciami. - leżakowanie w całości trwa 2 godziny - dodam że najlepsze godziny popołudniowe do organizowania zajęć dla starszych dzieci. Najlepsze godziny na organizowanie zajeć, to są jednak przed obiadem - część dzieci po obiedzie idzie do domów. Pozatym dochodzi kwestia liczebności grup - jeżeli w grupie jest 24 dzieci i dołożymy 5 to jest ponad normę... Czy jest jakiś przepis, który zabrania na dwie godziny opiekować się większą liczbą dzieci, niż 25? I czy pomoc przedszkolanki z maluchów ma zabronione zająć się niedobitkami albo leżakujacymi? J. |
| złośliwa
|
Posted: 16 Sty 2010 10:39:31 | I w pełni zgodzę się co do placówek prywatnych - nie podoba się, to pa. | Publiczne placówki utrzymywane przez _samorządy_ z _naszych_ podatków | niestety w obecnych czasach _muszą_ współpracować z rodzicami. | Tak po prawdzie każda instytucja kształcąco-wychowująco-opiekująca ma za zadanie współpracę z rodzicami. I czy to są placówki prywatne, publiczne czy niepubliczne ( dotowane w części przez gminę w części przez rodziców ). Tylko każdy odbiera tą współpracę inaczej. Generalnie jeśli istnieje jakaś tam placówka, ma ona jakieś tam założenia, z góry ustalony program, zakres działania i inne cósie - to ja jako potencjalny rodzic zapoznaję się z tym zakresem. Podoba mi się - zapisuję dziecko, nie podoba mi się idę i szukam dalej. Chodzi mi o to że nie zapisuję dziecka do przedszkola gdzie już na starcie nie podoba mi się kilka statutowych założeń po to żeby cały rok z nimi walczyć albo oczekiwać że placówka dostosuję się do mnie. I nie chodzi tu o leżakowanie, masa rodziców ma problemy z dziećmi z alergią pokarmową - niektóre przedszkola w ogóle nie chcą przyjmować takich dzieci. Teoretycznie wg Twoich założeń jako rodzic takiego dziecka mogłabym mieć to w tyłku, w końcu płacę podatki i mogę wymagać od przedszkola żeby nagięło się do mnie. Ale po co ? Nie lepiej wybrać placówkę która będzie pod tym względem bardziej liberalna lub lepiej przygotowana ? | Mam wrażenie, że swoje poglądy wyniosłaś jeszcze z czasów ciemnej | komuny, gdzie każda instytucja państwowa miała za zadanie wykształcić | szarą masę, świadomą tego, że ma być jedynie małym nic nie znaczącym | kółeczkiem w maszynie. | A ma to coś na celu czy tylko obrażenie mnie ? | skoro w jednej placówce się da, to dlaczego miałoby się nie dać w | drugiej, | w tej dyskusji, przynajmniej mi, nie chodzi o to czy się da czy nie da bo wiadomo, w jedej placówce da się wszystko a w innej ni hu hu. Mi chodzi o to że z punktu widzenia mojego osobistego zmuszanie* jednych dzieci do leżakowa nia kiedy inne mogą iść się pobawić ( i nie ważne czemu, bo rodzice nie chcą, bo dzieci nie potrzebują, bo nie są zmęczone ) jest po prostu niesprawiedliwe. * "zmuszanie" ponieważ dzieci małochętnie rezygnują z wykonywania czynności bardziej ich zajmujących jak szaleństwo zabawy na coś tak przyziemnego jak leżakowanie. A nie spotkałam się jeszcze z takim przypadkiem ( oczywiście nie znaczy to że ich nie ma ) że pani przedszkolanka przy grupie 20 dzieci daje im wybór albo pójdą leżakować albo idą się bawić ( bo chyba na tym się zasadzała teoria różnych dzieci i ich różnych potrzeb ). |
| Maciek
|
Posted: 16 Sty 2010 14:03:58 I nie chodzi tu o leżakowanie, masa rodziców ma problemy z dziećmi z alergią
pokarmową - niektóre przedszkola w ogóle nie chcą przyjmować takich dzieci. Teoretycznie wg Twoich założeń jako rodzic takiego dziecka mogłabym mieć to w tyłku, w końcu płacę podatki i mogę wymagać od przedszkola żeby nagięło się do mnie. Ale po co ? Nie lepiej wybrać placówkę która będzie pod tym względem bardziej liberalna lub lepiej przygotowana ? Np. po to, żeby nie jeździć z dzieckiem do przedszkola z Poznania do Białegostoku, bo tam się akurat znalazło odpowiednią placówkę. | Mam wrażenie, że swoje poglądy wyniosłaś jeszcze z czasów ciemnej
| komuny, gdzie każda instytucja państwowa miała za zadanie wykształcić | szarą masę, świadomą tego, że ma być jedynie małym nic nie znaczącym | kółeczkiem w maszynie. A ma to coś na celu czy tylko obrażenie mnie ? Uświadomienie pewnych rzeczy, np. że przedszkole jest dla ludzi, a nie ludzie dla przedszkola. * "zmuszanie" ponieważ dzieci małochętnie rezygnują z wykonywania czynności
bardziej ich zajmujących jak szaleństwo zabawy na coś tak przyziemnego jak leżakowanie. A nie spotkałam się jeszcze z takim przypadkiem ( oczywiście nie znaczy to że ich nie ma ) że pani przedszkolanka przy grupie 20 dzieci daje im wybór albo pójdą leżakować albo idą się bawić ( bo chyba na tym się zasadzała teoria różnych dzieci i ich różnych potrzeb ). Nie widzę tu nic niesprawiedliwego, ewentualnie traktujesz te dzieci, które snu w dzień potrzebują, również jako zmuszane do zaśnięcia. A tymczasem wystarczy parę dni w przedszkolu, żeby panie zorientowały się które egzemplarze są zmęczone i idą chętnie spać, a które nie są zmęczone i całą drzemkę rozwalają marudzeniem. Idąc dalej tym tropem dojdziemy zapewne do posiłków i słynnego "żryj to co wszyscy, najwyżej się porzygasz". I wiele przypadków wyrzygania jest potem pamiętane przez lata, no ale wszystko było sprawiedliwie :- |
| Jarek
|
Posted: 17 Sty 2010 16:59:13 Najlepsze godziny na organizowanie zajeć, to są jednak przed obiadem - część dzieci po obiedzie idzie do domów. - pisano tu o zajęciach dodatkowych - po obiedzie organizuje się je bo potem właśnie część dzieci wybywa do domu. Przed południem zajęcia programowe oczywiście. Czy jest jakiś przepis, który zabrania na dwie godziny opiekować się
większą liczbą dzieci, niż 25? - cytowałam gdzieś wyżej - dwie czy pół godziny - gdyby coś się wtedy wydarzyło - to nie były zachowane przepisy.... I czy pomoc przedszkolanki z maluchów ma zabronione zająć się niedobitkami albo leżakujacymi?
- mam świadomość, że w wielu prywatnych przedszkolach tak właśnie jest - pomoc (jeżeli jest) lub woźna oddziałowa zajmuje się dziećmi (często jest to w celach oszczędnościowych) żeby "wszyscy" byli zadowoleni. Dzieci mogą się znajdować właściwie tylko pod okiem nauczycielki, którą pomoce wspomagają. Nadal dzieciaki znajdują się albo w sali gdzie reszta leżakuje albo z tą pomocą pod okiem nauczycielki innej grupy - z tyn, że właśnie jak pisałam wyżej - starsze grupy po obiedzie często gęsto : wychodzą na spacery, do kina, na plac zabaw lub zajęcia dodatkowe. Idealnym rozwiązaniem byłoby posiadanie przez przedszkole sali dwuczłonowej, gdzie jedna nauczycielka widziałaby wszystko. Tak budowane były bodajże niektóre żłobki. Co do przechodzenia dzieci do innej grupy - maluchy często boją się iść do innej pani i sali - czasem zastępstwo chorych nauczycielek to problem... S. __________ Informacja programu ESET Smart Security, wersja bazy sygnatur wirusow 4778 (20100116) __________ Wiadomosc zostala sprawdzona przez program ESET Smart Security. http://www.eset.pl lub http://www.eset.com |
| Jarek
|
Posted: 17 Sty 2010 17:05:41 Sanepid sprawuje ogólny nadzór nad standardem higienicznym pracy i
wypoczynku dzieci i młodzieży w placówkach oraz na eliminowaniu czynników zagrażających zdrowiu. Wypowiada się na temat wysokości i atestów mebli, planów zajęć, długości przerw międzylekcyjnych... higiena i zdrowie to pojęcia znacznie szersze niż obecność muchy w zupie. -głównym motywem przejścia na dzielony obiad było bodajże zachowanie status quo - w przedszkolach zaczęło brakować dzieci (tak tak były takie czasy) i żeby nie podnosić kosztów obsługi klienta, a zarazem by był najedzony... ;-) Nie ctrwało to zbyt długo. Trzeba przyznać że było wprowadzone w porozumieniu z rodzicami i po sprawdzeniu w praktyce odstąpiono od tego. Znowu ktoś mi zarzuci wróżenie z kuli, ale taka praktyka kojarzy mi się z koniecznością przetrwania niepublicznych p-li na rynku. __________ Informacja programu ESET Smart Security, wersja bazy sygnatur wirusow 4778 (20100116) __________ Wiadomosc zostala sprawdzona przez program ESET Smart Security. http://www.eset.pl lub http://www.eset.com |
| Anna G.
|
Posted: 16 Sty 2010 17:21:00 * "zmuszanie" ponieważ dzieci małochętnie rezygnują z wykonywania czynności
bardziej ich zajmujących jak szaleństwo zabawy na coś tak przyziemnego jak leżakowanie. A nie spotkałam się jeszcze z takim przypadkiem ( oczywiście nie znaczy to że ich nie ma ) że pani przedszkolanka przy grupie 20 dzieci daje im wybór albo pójdą leżakować albo idą się bawić[...] Nie widzę tu nic niesprawiedliwego, ewentualnie traktujesz te dzieci, które snu w dzień potrzebują, również jako zmuszane do zaśnięcia. A tymczasem wystarczy parę dni w przedszkolu, żeby panie zorientowały się które egzemplarze są zmęczone i idą chętnie spać, a które nie są zmęczone i całą drzemkę rozwalają marudzeniem.[...] Przepraszam, ale czytam wyrywkowo i nie bardzo nadążam dlaczego rozważane jest tylko leżakowanie w sensie(spania), albo bawienie się. pozdrawiam Ania |
| w_e
|
Posted: 16 Sty 2010 21:10:57 U nas w przedszkolu jest taka praktyka, ze
maluchy, ktore nie spia, rezyduja w tym czasie w sali obok, z maluchami z rocznika wyzej. Ale panie grupuja spiace dzieciaki w 2 salach, tak, by zostala trzecia dla tych, co nie spia. A ja z czystej ciekawości, jak przedszkole na początku roku rozróżnia dzieci potrzebujące snu i te, które go już nie potrzebują? Wywiad z rodzicami czy próbne leżakowanie dla wszystkich na początek żeby zobaczyć kto sypia, a kto nie? -- w_e |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >> |
Czas ładowania strony (sek.): 0.743 miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ forum ° gps° opisy gg ° kuchnia ° monety° sport° bez przesady |