| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| ° części - giełda samochodowa ° ATM materace ° antykwariat Warszawa - numizmatyka ° |
| Fubi: / Miłość - jak to jest / pytanie |
| << 1 ... 9 . 10 . 11 . |
| Autor | Wiadomość |
| Paulinka
|
Posted: 21 Kwi 2008 21:15:31 [ciach] Ja to czytam, to jakbym widziała Cymańskiego starego palacza, który teraz nie pali a jest największym tępicielem palaczy. |
| Agnieszka
|
Posted: 21 Kwi 2008 21:21:43 [ciach] Ja to czytam, to jakbym widziała Cymańskiego starego palacza, który teraz nie pali a jest największym tępicielem palaczy. ------------------------ Ale ja nie tępię biegania u dzieci, skąd taki pomysł? Ba, sama biegam, bo mi zostało. Agnieszka |
| Jagna W.
|
Posted: 21 Kwi 2008 21:28:20 Moje bieganie nigdy nie wzbudziło takich kontrowersji i dyskusji (a nie
jest tak, że nikt nie wiedział), jak występy młodej Gretkowskiej. Ciekawe dlaczego. Może dlatego, że inni byli bardziej wyrozumiali wobec Ciebie, niż teraz Ty wobec osób podobnych Tobie. Dla mnie EOT. JW |
| PaweĹ Pluta
|
Posted: 21 Kwi 2008 21:34:05 On Mon, 21 Apr 2008 13:23:53 -0700 (PDT), Agnieszka Krysiak porno mi aż tak nie przeszkadza, żałosna jest ta pseudofilozoficzna otoczka.
Ja to w ogóle znam tylko z relacji i do ksiązki jako takiej się nie odnoszę nawet, tylko do marudzenia autorki. Czytałem "Polkę" i to jest bardzo udana książka - podręcznik ciąży, /.../ Serio? Mnie "Polka" prawie że o niestrawność psychiczną przyprawiła. Zadęcie i egzaltacja zieje z co drugiej kartki (Jezdem wielkom pisarkom a ci, co mnie nie lubiom, to sie nie znajom). A to to mi ziało z "Europejki". Mniej-więcej. "Polka" jest fizjologicznie bardzo dobrym opisem i o to mi chodziło, natomiast być może zadęcie zostało w niej przysłonięte tymi sensownymi aspektami i go nie zauwżyłem :-) Niezatarte wrażenie wywarł na mnie opis natchnionego rzygania gdzieś
do wód w Grecji. Paweł Pluta |
| PaweĹ Pluta
|
Posted: 21 Kwi 2008 21:49:04 On Mon, 21 Apr 2008 17:35:27 +0200, Habeck Colibretto Dnia 21.04.2008, o godzinie 15.42.56, na pl.soc.dzieci, Paweł Pluta
A jak opowiadasz o wycieczce w góry to sprawdzasz czy nikt w okolicy nie
jest sercowcem, który strasznie chciałby wleźć na Rysy, ale by nie dał rady? Bo to, wiesz, też można przy takim powiedzieć coś przykrego niepotrzebnie. Nie chodzi o mówienie przykrego, ale o bezpodstawnym posądzaniu (np. mówisz sercowcowi, że jest cienias, dupa wołowa, bo nie potrafi na Rysy wleźć nie wiedząc o tym, że to sercowiec oczywiście). No dobrze, a jak rozmawiasz z kimś przez telefon i mówisz "przecież wyraźnie napisałem na czerwono najważniejsze rzeczy, czemu pan je zaczął robić na końcu i nie zdążył" to upewniasz się wcześniej, że to nie jest daltonista? Nadal nie czujesz blusa, prawda? Chodzi o powiedzenie "Panie, ja tu panu na czerwono wypisuję to co najważniejsze, a pan zachowuje się jak daltonista, ślepiec czy inny kaleka lub debil". Po czym przez telefon okazuje się, że to była rzeczywiście osoba niewidoma czy daltonista. No i co, sprawdzasz zawsze przy takiej okazji czy ktoś nie jest tym daltonistą? A może upewniasz się czy rozmówca się nie leczy aby psychiatrycznie zanim zapytasz "panie, zwariowałeś pan?"? [...] Paweł Pluta |
| Habeck Colibretto
|
Posted: 21 Kwi 2008 22:04:49 Dnia 21.04.2008, o godzinie 22.23.53, na pl.soc.dzieci, Agnieszka Krysiak Agnieszka (i jeszcze pamiętam tragedię zepsutego odkurzacza)
Wiem, że tak publicznie to nie wypada, ale do jasnej cholery - tęskniłem! |
| Habeck Colibretto
|
Posted: 21 Kwi 2008 22:08:17 Dnia 21.04.2008, o godzinie 23.49.04, na pl.soc.dzieci, Paweł Pluta No i co, sprawdzasz zawsze przy takiej okazji czy ktoś nie jest tym
daltonistą? A może upewniasz się czy rozmówca się nie leczy aby psychiatrycznie zanim zapytasz "panie, zwariowałeś pan?"? Kurcze Paweł. Kurcze, kurcze, kurcze... Chodzi o posądzenie kogoś o coś przy znikomej ilości informacji (albo takiej ich kompilacji, że wniosek MUSI się sam nasuwać). To jest pudelkowe. A Ty mi wylatujesz z przykładami tego, że ktoś niechcący coś palnął. Palnął, a nie wysnuł (wydawałoby się - logiczny) wniosek. |
| Jagna W.
|
Posted: 22 Kwi 2008 06:35:05 Nie tępię nadaktywności. Tępię nadaktywność _w pewnych sytuacjach_. Wtedy,
gdy należy albo poskromić nadaktywność, albo unikać sytuacji, gdy jest ona niemile widziana przez otoczenie. Dla przykładu _ja_ nie biegałam podczas akademii czy oficjalnego reprezentowania szkoły. Nie biegałam też na przerwach. Oraz - to już w czasach licealnych i późniejszych - w trakcie przeprowadzania wywiadów, zarówno wtedy gdy byłam przeprowadzającą jak i wtedy gdy przeprowadzano je ze mną. Takie proste wyczucie sytuacji. Naprawdę tak trudno pojąć? Nie chodzi o wyczucie sytuacji, tylko o nieumiejętność poradzenia sobie z nią. Nie każdy jest takim ideałem, jak Ty i nie każdemu udaje się to, co udawało się Tobie. Miałam już skończyć tę dyskusję, ale po prostu szlag mnie trafia, jak czytam takie rzeczy i to spod palców osoby, która określa siebie mianem dotkniętej dysfunkcją. Paulinka znakomicie określiła to, co i mnie chodziło po głowie. Zachowujesz się jak idealizujący siebie neofita. I tak, radośnie prezentowaną nadaktywność w takich sytuacjach jak
omawiana, uważam za rozbestwienie i brak wychowania. Tak samo Twoje bieganie po szkole mogło być uważane przez kadrę pedagogiczną za brak poszanowania dla norm i zasad społecznych, bunt, widzimisię czy chęć bycia ekstrawagancką na siłę. Mogło? Na pewno. Jeśli tak nie było, to tylko dla tego, że ówcześni Twoi opiekunowie (o ile faktycznie o tych biegach wiedzieli) mieli w sobie większą dozę tolerancji, niż teraz Ty masz dla innych osób. JW |
| Agnieszka
|
Posted: 22 Kwi 2008 07:08:11 Nie tępię nadaktywności. Tępię nadaktywność _w pewnych sytuacjach_.
Wtedy, gdy należy albo poskromić nadaktywność, albo unikać sytuacji, gdy jest ona niemile widziana przez otoczenie. Dla przykładu _ja_ nie biegałam podczas akademii czy oficjalnego reprezentowania szkoły. Nie biegałam też na przerwach. Oraz - to już w czasach licealnych i późniejszych - w trakcie przeprowadzania wywiadów, zarówno wtedy gdy byłam przeprowadzającą jak i wtedy gdy przeprowadzano je ze mną. Takie proste wyczucie sytuacji. Naprawdę tak trudno pojąć? Nie chodzi o wyczucie sytuacji, tylko o nieumiejętność poradzenia sobie z nią. Nie każdy jest takim ideałem, jak Ty i nie każdemu udaje się to, co udawało się Tobie. Miałam już skończyć tę dyskusję, ale po prostu szlag mnie trafia, jak czytam takie rzeczy i to spod palców osoby, która określa siebie mianem dotkniętej dysfunkcją. Paulinka znakomicie określiła to, co i mnie chodziło po głowie. Zachowujesz się jak idealizujący siebie neofita. Ależ ja się nie czuję osobą z dysfunkcją. Wręcz przeciwnie, uważam się za całkiem normalną :-. I nie idealizuję się. Zrobiłam w życiu masę głupot, z których pewnie wielu nie pamiętam, a i te, o których pamiętam dzielą się na takie, o których ze śmiechem się opowiada i na takie, o których lepiej nie wspominać. Ale za wszystko, co w życiu zrobiłam, poniosłam konsekwencje i nie oczekiwałam litowania "a bo to biedne chore dziecko i mu wolno". Są rzeczy, których nie wolno i tyle. To znaczy nie wolno _było_. Bo teraz można powiedzieć, że "biedne chore dziecko" i już wolno wszystko. To jest chore i to się zemści. Już się mści, bo już dorasta pierwsze pokolenie dzieci, którym wszystko wolno, bo dysfunkcyjne. I nadal, jeżeli matka wie, że ma dziecko z problemami (o ile ma, bo tu już ciche założenie się zrobiło, że z Polą faktycznie jest coś nie tak), to nie zabiera takiego dziecka na plan programu publicystycznego, bo to jest niepoważne. Dziecko może sobie spokojnie nie radzić z sytuacją wiążąc na zapleczu kabelki, malując szminką po lustrach w charakteryzatorni, plując na odległość w toalecie. _Nie na planie_. I tak, radośnie prezentowaną nadaktywność w takich sytuacjach jak
omawiana, uważam za rozbestwienie i brak wychowania. Tak samo Twoje bieganie po szkole mogło być uważane przez kadrę pedagogiczną za brak poszanowania dla norm i zasad społecznych, bunt, widzimisię czy chęć bycia ekstrawagancką na siłę. Mogło? Na pewno. Jeśli tak nie było, to tylko dla tego, że ówcześni Twoi opiekunowie (o ile faktycznie o tych biegach wiedzieli) mieli w sobie większą dozę tolerancji, niż teraz Ty masz dla innych osób. Masz rację, moi nauczyciele mieli dla mnie dużo tolerancji, duzo więcej niż dla większości moich kolegów. Tyle tylko, że nie dlatego, że byłam biednym chorym dzieckiem. Dużo z siebie dałam, zanim dano mi większą swobodę. Nie dostałam nic tylko dlatego, że a nuż być może jestem chora. Agnieszka |
| Basia Z.
|
Posted: 22 Kwi 2008 07:43:53 Użytkownik "medea" : Ale czy dziecko samo z siebie nie czuje, że dzieje się coś ważnego? Zwłaszcza
dziecko w tym wieku? Mi to zachowanie wyglądało na trochę teatralne, wymuszone, jakby wręcz ktoś jej powiedział, że ma się zachowywać źle ;-). Przypuszczam, że moja pięciolatka zachowywałaby się spokojniej. No ale nie można mierzyć wszystkich jedną miarą. Nie wiem jak inne dzieci, ale moje kiedy były w wieku 5-7 lat (obydwaj) kiedy czuły że uwaga jest skupiona na nich wariowały na całego i po prostu popisywali się. Przypuszczam, ze w podobnej sytuacji zachowywali by się podobnie. Wiedząc to : a/ starałam się nie stawiać ich w takich sytuacjach w których stanowili by centrum uwagi. b/ jeśli już się tak niestety stalo - olewałam ich popisy i prosiłam innych aby to robili. Nie byłam nigdy w telewizji, nasze spotkania w większym gronie ograniczaly się zawsze do rodziny lub grona przyjaciół, którzy wykazywali zrozumienie i też te popisy olewali. Przechodzilo po paru minutach, ale im więcej uwagi zwracały popisy tym dłużej trwały. Potrafili np. rzucać się kilka razy w ciagu minuty na plecy mojemu koledze, który się z nimi drażnił, zaczepiał ich i to w jakiś sposób to akceptował (nota bene bardzo go lubili). Moje dzieci nie mają ADHD - normalni chociaż bardzo żywi i ruchliwi chłopcy. W początkowych klasach trudno im przychodziło usiedzieć w ławce, ale jednocześnie potrafili się skupić godzinę nad ukladaniem lego. Wyrośli z nich normalni, inteligentni faceci (no prawie wyrośli, bo jeden ma obecnie lat 21, drugi 16). Pozdrowienia Basia |
| Basia Z.
|
Posted: 22 Kwi 2008 07:53:42 Użytkownik "Klara Bemol" : ja mam 7 letniego syna, takie zachowanie prezentuje tylko w domu, gdy
przyjeżdża ulubiona ciocia ze swoja córka i on się popisuje Otóż to - to jest kluczowe słowo "popisuje się". Wyzej nie czytając co napisalaś napisałam to samo. poza domem zachowuje sie jak dyplomata u królowej
Moi własnie czasem popisywali się poza domem, wśród znajomych, ale wtedy kiedy znaleźli zainteresowane sobą audytorium. Bardzo często bywał tym audytorium mój dobry kolega. Pozdrowienia Basia |
| Basia Z.
|
Posted: 22 Kwi 2008 07:56:14 Użytkownik "medea" : Gotowa jestem nawet pomyśleć, że kazała jej się tak zachowywać. Jakoś trudno
mi uwierzyć w siedmiolatkę zachowującą się jak raczkujący niemowlak. No chyba że Habeck znowu wyskoczy ze swoją nadpobudliwością ;-). Po prostu dziewczę się popisywało, a im większą zwracało uwagę osób zewnętrznych tym bardziej się samo nakręcało. B. |
| Qrczak
|
Posted: 22 Kwi 2008 08:39:11 wiadomości Qra: Właśnie. Qra, siedząc spokojnie i potakując głową a nozki masz zlaczone?? Nie muszę. lecisz juz na opinii ? ;))) Kury nie umiom latać. Qra |
| Basia Z.
|
Posted: 22 Kwi 2008 08:50:16 Użytkownik "Iwon(K)a" : ale o co Wam chodzi z tymi popisami przed kamera?? popisywalo sie dziecko,
glupawka ja ogarnela, matka musiala udzielac wywiadu a nie gonic za dzieckiem, Wow ! Zgadzam się z Iwon(K)ą Z moich doświadczeń - im więcej uwagi dziecko przyciąga w czasie swoich popisów - tym więcej się nakręca. Pozdrowienia Basia |
| Elżbieta
|
Posted: 22 Kwi 2008 12:22:56 Cóż za rekomendacja, na szczęście Gretkowskiej jeszcze nie czytałam ;)
Ja też nie i raczej nie zacznę. |
| Iwon(K)a
|
Posted: 22 Kwi 2008 12:49:04 a nozki masz zlaczone??
Nie muszę. lecisz juz na opinii ? ;))) Kury nie umiom latać. jak orly nie, z plota na trawke juz predzej :) i. |
| Jagna W.
|
Posted: 22 Kwi 2008 13:45:18 Ale za wszystko, co w życiu zrobiłam, poniosłam konsekwencje
Mhm... jakie konsekwencje poniosłaś za bieganie po szkole? Są
rzeczy, których nie wolno i tyle. To znaczy nie wolno _było_. Bo teraz można powiedzieć, że "biedne chore dziecko" i już wolno wszystko. Ależ dokładnie tak samo było z Tobą. Dlaczego nie potrafisz tego zrozumieć? Za moich czasów (a przypuszczalnie niewiele się zmieniło) za bieganie po szkole w czasie lekcji można było wylądować na dywaniku u dyra. Za recydywę pewnie zarobić obniżone zachowanie albo dostać inną karę. Na Twoje wybryki przymykano oczy. I nie sądzę, że jedynie dlatego, że "dużo z siebie dałaś" (cokolwiek to znaczy), ale dlatego, że parę osób z kadry pedagogicznej było na tyle oświeconych, że zdawało sobie sprawę z Twojego problemu. Nikt przecież nie mówił "Co za niereformowalna dziewucha, matka z ojcem jej nie wychowali, więc teraz nie wie, że po szkole się nie biega". To jest chore i to się zemści. Już się mści, bo już dorasta pierwsze
pokolenie dzieci, którym wszystko wolno, bo dysfunkcyjne. Nie "wszystko wolno", bo nikt tego tutaj nie powiedział. Za to Ty wyskoczyłaś z tekstem, że osoby nadpobudliwe to osoby niewychowane i rozbestwione, bo nie potrafią okiełznać swojego zachowania, a rodzice nic z tym nie robią, pomimo, że mają wystarczająco dużo czasu, żeby je "ułożyć". Tak ograniczonego, a przy tym krzywdzącego punktu widzenia autentycznie dawno już nie widziałam. I nadal, jeżeli matka wie, że ma dziecko z problemami (o ile ma, bo tu już
ciche założenie się zrobiło, że z Polą faktycznie jest coś nie tak), to nie zabiera takiego dziecka na plan programu publicystycznego, bo to jest niepoważne. I tu się zgodzę (zakładając akademicko, że Pola ma ADHD), ale nie o tym pisałaś na początku, lecz o tym, co przytoczyłam wyżej. Masz rację, moi nauczyciele mieli dla mnie dużo tolerancji, duzo więcej
niż dla większości moich kolegów. Tyle tylko, że nie dlatego, że byłam biednym
chorym dzieckiem. Dużo z siebie dałam, zanim dano mi większą swobodę. Nie dostałam nic tylko dlatego, że a nuż być może jestem chora. Taaa, jasne, zapewne pozwolono Ci biegać, bo byłaś dobrą uczennicą, uczynną koleżanką i działałaś w Klubie Niewidzialnej Ręki. Dziwne tylko, że takich idealnych dzieci dzieci jest sporo, a jakoś nie spotkałam się z sytuacją, gdy tolerowano by takie zachowanie u osoby nie mającej problemów z nadpobudliwością. JW |
| Agnieszka
|
Posted: 22 Kwi 2008 14:08:52 Ale za wszystko, co w życiu zrobiłam, poniosłam konsekwencje
Mhm... jakie konsekwencje poniosłaś za bieganie po szkole? Nie pamiętam, kary dostawałam hurtem. Taaa, jasne, zapewne pozwolono Ci biegać, bo byłaś dobrą uczennicą, uczynną koleżanką i działałaś w Klubie Niewidzialnej Ręki. Taaa, jasne jasne, zwłaszcza ten Klub Niewidzialnej Ręki mnie ujął ;-) Nic o mnie nie wiesz, a już oceniłaś dlaczego pozwolono mi biegać. I jak to się ma do lansowanych tu światłych tez? Nie chce mi się tego ciągnąć, zwłaszcza, że już dawno ogłosiłaś EOT. Pozostaję przy twierdzeniu, że występ młodej Gretkowskiej był wynikiem zaniedbań w wychowaniu, z ADHD czy bez. A co Ty tam sobie o mnie pomyślisz, to już Twoja sprawa. Agnieszka |
| Agnieszka Krysiak
|
Posted: 22 Kwi 2008 20:14:21 Agnieszka (i jeszcze pamiętam tragedię zepsutego odkurzacza)
Wiem, że tak publicznie to nie wypada, ale do jasnej cholery - tęskniłem! Bo się wystraszę i wyemigruję całkiem. Agnieszka (szukająca stymulacji) -- photostream of consciousness http://www.flickr.com/photos/jazzwink/ |
| Habeck Colibretto
|
Posted: 22 Kwi 2008 20:21:54 Dnia 22.04.2008, o godzinie 22.14.21, na pl.soc.dzieci, Agnieszka Krysiak Agnieszka (i jeszcze pamiętam tragedię zepsutego odkurzacza)
Wiem, że tak publicznie to nie wypada, ale do jasnej cholery - tęskniłem! Bo się wystraszę Przepraszam. To było egoistyczne. Zrobiłem to dla siebie. i wyemigruję całkiem.
Da się bardziej? Agnieszka (szukająca stymulacji)
Na dzieciach?! |
| Agnieszka Krysiak
|
Posted: 22 Kwi 2008 21:23:10 i wyemigruję całkiem.
Da się bardziej? No, duchowo podobno można. Agnieszka (szukająca stymulacji)
Na dzieciach?! A ty się dziwisz, że tak rzadko się odzywam... Agnieszka -- seasided http://www.flickr.com/photos/jazzwink/ |
| Qrczak
|
Posted: 23 Kwi 2008 04:54:33 a nozki masz zlaczone??
Nie muszę. lecisz juz na opinii ? ;))) Kury nie umiom latać. jak orly nie, z plota na trawke juz predzej :) Wtedy to nie jest lot ale upadek :-) Qra |
| Habeck Colibretto
|
Posted: 23 Kwi 2008 18:03:27 Dnia 22.04.2008, o godzinie 23.23.10, na pl.soc.dzieci, Agnieszka Krysiak i wyemigruję całkiem.
Da się bardziej? No, duchowo podobno można. Można i tu. :) Agnieszka (szukająca stymulacji)
Na dzieciach?! A ty się dziwisz, że tak rzadko się odzywam... Nie dziwię. Tęsknię. |
| Stalker
|
Posted: 23 Kwi 2008 18:05:13 A Ty znasz receptę?
Ja znam :-D Rozwiązanie wszystkich problemów pojawiło sie w jakimś wątku dotyczącym rolników, kobiet w ciąży i czegoś tam jeszcze :-) Pisząc o tym, że jest sensowna, chodziło mi raczej o jej poglądy, niż o
fakt, że potrafi wprowadzać je w życie. Bo to zawsze jest najtrudniejsze i nie sądzę, by jakakolwiek, rządząca dotąd partia, poradziła z tym sobie w stopniu zadowalającym większość społeczeństwa. Ciekawe co by było gdyby w tym studiu spotkała sie ta Kobieta Roku 2007 z Szowinistą Roku 2007, czyli JKM :-) Toby dopiero była dyskusja :-) Stalker |
| Lolalny Lemur
|
Posted: 24 Kwi 2008 09:09:47 Ciekawe co by było gdyby w tym studiu spotkała sie ta Kobieta Roku 2007
z Szowinistą Roku 2007, czyli JKM :-) Toby dopiero była dyskusja :-) Dupa nie dyskusja. Powiedziałby że nie będzie z nią rozmawiał bo to nie jego poziom i tyle. LL |
| PaweĹ Pluta
|
Posted: 24 Kwi 2008 09:12:46 On Thu, 24 Apr 2008 11:09:47 +0200, Lolalny Lemur Ciekawe co by było gdyby w tym studiu spotkała sie ta Kobieta Roku 2007
z Szowinistą Roku 2007, czyli JKM :-) Toby dopiero była dyskusja :-) Dupa nie dyskusja. Powiedziałby że nie będzie z nią rozmawiał bo to nie jego poziom i tyle. Mikke? A powiedział kiedyś coś takiego? To chyba jest facet który będzie gadał z każdym, byle dać się usłyszeć. Paweł Pluta |
| Lolalny Lemur
|
Posted: 24 Kwi 2008 10:12:07 Ciekawe co by było gdyby w tym studiu spotkała sie ta Kobieta Roku 2007
z Szowinistą Roku 2007, czyli JKM :-) Toby dopiero była dyskusja :-) Dupa nie dyskusja. Powiedziałby że nie będzie z nią rozmawiał bo to nie jego poziom i tyle. Mikke? A powiedział kiedyś coś takiego? To chyba jest facet który będzie gadał z każdym, byle dać się usłyszeć. Z babami nie gada na poważne, męskie tematy. Baby do garów. A jeśli gada to tak, że interlokutorce ręce opadają. Na zasadzie "pani i tak nie ma pojęcia o czym pani mówi". Ble. LL |
| << 1 ... 9 . 10 . 11 . |
Czas ładowania strony (sek.): 0.772 miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ forum ° gps° opisy gg ° kuchnia ° monety° sport° bez przesady |