° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
° części - giełda samochodowa ° ATM materace ° antykwariat Warszawa - numizmatyka °

pytanie

Fubi: / Miłość - jak to jest / pytanie
<< 1 ... 9 . 10 . 11 .
Autor Wiadomość
Paulinka

Posted: 21 Kwi 2008 21:15:31



[ciach]

Ja to czytam, to jakbym widziała Cymańskiego starego palacza, który
teraz nie pali a jest największym tępicielem palaczy.




Agnieszka

Posted: 21 Kwi 2008 21:21:43



[ciach]

Ja to czytam, to jakbym widziała Cymańskiego starego palacza, który
teraz nie pali a jest największym tępicielem palaczy.
------------------------

Ale ja nie tępię biegania u dzieci, skąd taki pomysł? Ba, sama biegam, bo mi
zostało.

Agnieszka





Jagna W.

Posted: 21 Kwi 2008 21:28:20





Moje bieganie nigdy nie wzbudziło takich kontrowersji i dyskusji (a nie
jest tak, że nikt nie wiedział), jak występy młodej Gretkowskiej. Ciekawe
dlaczego.

Może dlatego, że inni byli bardziej wyrozumiali wobec Ciebie, niż teraz Ty
wobec osób podobnych Tobie.
Dla mnie EOT.

JW





Paweł Pluta

Posted: 21 Kwi 2008 21:34:05



On Mon, 21 Apr 2008 13:23:53 -0700 (PDT), Agnieszka Krysiak

porno mi aż tak nie przeszkadza, żałosna jest ta pseudofilozoficzna otoczka.

Ja to w ogóle znam tylko z relacji i do ksiązki jako takiej się nie odnoszę
nawet, tylko do marudzenia autorki. Czytałem "Polkę" i to jest bardzo udana
książka - podręcznik ciąży, /.../

Serio? Mnie "Polka" prawie że o niestrawność psychiczną przyprawiła.
Zadęcie i egzaltacja zieje z co drugiej kartki (Jezdem wielkom
pisarkom a ci, co mnie nie lubiom, to sie nie znajom).

A to to mi ziało z "Europejki". Mniej-więcej. "Polka" jest fizjologicznie
bardzo dobrym opisem i o to mi chodziło, natomiast być może zadęcie zostało
w niej przysłonięte tymi sensownymi aspektami i go nie zauwżyłem :-)

Niezatarte wrażenie wywarł na mnie opis natchnionego rzygania gdzieś
do wód w Grecji.

Paweł Pluta




Paweł Pluta

Posted: 21 Kwi 2008 21:49:04



On Mon, 21 Apr 2008 17:35:27 +0200, Habeck Colibretto
Dnia 21.04.2008, o godzinie 15.42.56, na pl.soc.dzieci, Paweł Pluta

A jak opowiadasz o wycieczce w góry to sprawdzasz czy nikt w okolicy nie
jest sercowcem, który strasznie chciałby wleźć na Rysy, ale by nie dał rady?
Bo to, wiesz, też można przy takim powiedzieć coś przykrego niepotrzebnie.
Nie chodzi o mówienie przykrego, ale o bezpodstawnym posądzaniu (np. mówisz
sercowcowi, że jest cienias, dupa wołowa, bo nie potrafi na Rysy wleźć nie
wiedząc o tym, że to sercowiec oczywiście).
No dobrze, a jak rozmawiasz z kimś przez telefon i mówisz "przecież wyraźnie
napisałem na czerwono najważniejsze rzeczy, czemu pan je zaczął robić na
końcu i nie zdążył" to upewniasz się wcześniej, że to nie jest daltonista?

Nadal nie czujesz blusa, prawda?
Chodzi o powiedzenie "Panie, ja tu panu na czerwono wypisuję to co
najważniejsze, a pan zachowuje się jak daltonista, ślepiec czy inny kaleka
lub debil". Po czym przez telefon okazuje się, że to była rzeczywiście
osoba niewidoma czy daltonista.

No i co, sprawdzasz zawsze przy takiej okazji czy ktoś nie jest tym
daltonistą? A może upewniasz się czy rozmówca się nie leczy aby
psychiatrycznie zanim zapytasz "panie, zwariowałeś pan?"?

[...]
Paweł Pluta




Habeck Colibretto

Posted: 21 Kwi 2008 22:04:49



Dnia 21.04.2008, o godzinie 22.23.53, na pl.soc.dzieci, Agnieszka Krysiak

Agnieszka (i jeszcze pamiętam tragedię zepsutego odkurzacza)

Wiem, że tak publicznie to nie wypada, ale do jasnej cholery - tęskniłem!




Habeck Colibretto

Posted: 21 Kwi 2008 22:08:17



Dnia 21.04.2008, o godzinie 23.49.04, na pl.soc.dzieci, Paweł Pluta

No i co, sprawdzasz zawsze przy takiej okazji czy ktoś nie jest tym
daltonistą? A może upewniasz się czy rozmówca się nie leczy aby
psychiatrycznie zanim zapytasz "panie, zwariowałeś pan?"?

Kurcze Paweł. Kurcze, kurcze, kurcze...
Chodzi o posądzenie kogoś o coś przy znikomej ilości informacji (albo
takiej ich kompilacji, że wniosek MUSI się sam nasuwać). To jest pudelkowe.
A Ty mi wylatujesz z przykładami tego, że ktoś niechcący coś palnął.
Palnął, a nie wysnuł (wydawałoby się - logiczny) wniosek.




Jagna W.

Posted: 22 Kwi 2008 06:35:05





Nie tępię nadaktywności. Tępię nadaktywność _w pewnych sytuacjach_. Wtedy,
gdy należy albo poskromić nadaktywność, albo unikać sytuacji, gdy jest ona
niemile widziana przez otoczenie. Dla przykładu _ja_ nie biegałam podczas
akademii czy oficjalnego reprezentowania szkoły. Nie biegałam też na
przerwach. Oraz - to już w czasach licealnych i późniejszych - w trakcie
przeprowadzania wywiadów, zarówno wtedy gdy byłam przeprowadzającą jak i
wtedy gdy przeprowadzano je ze mną.
Takie proste wyczucie sytuacji. Naprawdę tak trudno pojąć?

Nie chodzi o wyczucie sytuacji, tylko o nieumiejętność poradzenia sobie z
nią. Nie każdy jest takim ideałem, jak Ty i nie każdemu udaje się to, co
udawało się Tobie. Miałam już skończyć tę dyskusję, ale po prostu szlag mnie
trafia, jak czytam takie rzeczy i to spod palców osoby, która określa siebie
mianem dotkniętej dysfunkcją. Paulinka znakomicie określiła to, co i mnie
chodziło po głowie. Zachowujesz się jak idealizujący siebie neofita.

I tak, radośnie prezentowaną nadaktywność w takich sytuacjach jak
omawiana, uważam za rozbestwienie i brak wychowania.

Tak samo Twoje bieganie po szkole mogło być uważane przez kadrę pedagogiczną
za brak poszanowania dla norm i zasad społecznych, bunt, widzimisię czy chęć
bycia ekstrawagancką na siłę. Mogło? Na pewno. Jeśli tak nie było, to tylko
dla tego, że ówcześni Twoi opiekunowie (o ile faktycznie o tych biegach
wiedzieli) mieli w sobie większą dozę tolerancji, niż teraz Ty masz dla
innych osób.

JW





Agnieszka

Posted: 22 Kwi 2008 07:08:11





Nie tępię nadaktywności. Tępię nadaktywność _w pewnych sytuacjach_.
Wtedy,
gdy należy albo poskromić nadaktywność, albo unikać sytuacji, gdy jest
ona
niemile widziana przez otoczenie. Dla przykładu _ja_ nie biegałam podczas
akademii czy oficjalnego reprezentowania szkoły. Nie biegałam też na
przerwach. Oraz - to już w czasach licealnych i późniejszych - w trakcie
przeprowadzania wywiadów, zarówno wtedy gdy byłam przeprowadzającą jak i
wtedy gdy przeprowadzano je ze mną.
Takie proste wyczucie sytuacji. Naprawdę tak trudno pojąć?

Nie chodzi o wyczucie sytuacji, tylko o nieumiejętność poradzenia sobie z
nią. Nie każdy jest takim ideałem, jak Ty i nie każdemu udaje się to, co
udawało się Tobie. Miałam już skończyć tę dyskusję, ale po prostu szlag
mnie
trafia, jak czytam takie rzeczy i to spod palców osoby, która określa
siebie
mianem dotkniętej dysfunkcją. Paulinka znakomicie określiła to, co i mnie
chodziło po głowie. Zachowujesz się jak idealizujący siebie neofita.

Ależ ja się nie czuję osobą z dysfunkcją. Wręcz przeciwnie, uważam się za
całkiem normalną :-. I nie idealizuję się. Zrobiłam w życiu masę głupot, z
których pewnie wielu nie pamiętam, a i te, o których pamiętam dzielą się na
takie, o których ze śmiechem się opowiada i na takie, o których lepiej nie
wspominać. Ale za wszystko, co w życiu zrobiłam, poniosłam konsekwencje i
nie oczekiwałam litowania "a bo to biedne chore dziecko i mu wolno". Są
rzeczy, których nie wolno i tyle. To znaczy nie wolno _było_. Bo teraz można
powiedzieć, że "biedne chore dziecko" i już wolno wszystko. To jest chore i
to się zemści. Już się mści, bo już dorasta pierwsze pokolenie dzieci,
którym wszystko wolno, bo dysfunkcyjne.

I nadal, jeżeli matka wie, że ma dziecko z problemami (o ile ma, bo tu już
ciche założenie się zrobiło, że z Polą faktycznie jest coś nie tak), to nie
zabiera takiego dziecka na plan programu publicystycznego, bo to jest
niepoważne. Dziecko może sobie spokojnie nie radzić z sytuacją wiążąc na
zapleczu kabelki, malując szminką po lustrach w charakteryzatorni, plując na
odległość w toalecie. _Nie na planie_.


I tak, radośnie prezentowaną nadaktywność w takich sytuacjach jak
omawiana, uważam za rozbestwienie i brak wychowania.

Tak samo Twoje bieganie po szkole mogło być uważane przez kadrę
pedagogiczną
za brak poszanowania dla norm i zasad społecznych, bunt, widzimisię czy
chęć
bycia ekstrawagancką na siłę. Mogło? Na pewno. Jeśli tak nie było, to
tylko
dla tego, że ówcześni Twoi opiekunowie (o ile faktycznie o tych biegach
wiedzieli) mieli w sobie większą dozę tolerancji, niż teraz Ty masz dla
innych osób.

Masz rację, moi nauczyciele mieli dla mnie dużo tolerancji, duzo więcej niż
dla większości moich kolegów. Tyle tylko, że nie dlatego, że byłam biednym
chorym dzieckiem. Dużo z siebie dałam, zanim dano mi większą swobodę. Nie
dostałam nic tylko dlatego, że a nuż być może jestem chora.

Agnieszka





Basia Z.

Posted: 22 Kwi 2008 07:43:53




Użytkownik "medea" :

Ale czy dziecko samo z siebie nie czuje, że dzieje się coś ważnego? Zwłaszcza
dziecko w tym wieku? Mi to zachowanie wyglądało na trochę teatralne,
wymuszone, jakby wręcz ktoś jej powiedział, że ma się zachowywać źle ;-).

Przypuszczam, że moja pięciolatka zachowywałaby się spokojniej. No ale nie
można mierzyć wszystkich jedną miarą.

Nie wiem jak inne dzieci, ale moje kiedy były w wieku 5-7 lat (obydwaj) kiedy
czuły że uwaga jest skupiona na nich wariowały na całego i po prostu popisywali
się.
Przypuszczam, ze w podobnej sytuacji zachowywali by się podobnie.
Wiedząc to :

a/ starałam się nie stawiać ich w takich sytuacjach w których stanowili by
centrum uwagi.
b/ jeśli już się tak niestety stalo - olewałam ich popisy i prosiłam innych aby
to robili.

Nie byłam nigdy w telewizji, nasze spotkania w większym gronie ograniczaly się
zawsze do rodziny lub grona przyjaciół, którzy wykazywali zrozumienie i też te
popisy olewali. Przechodzilo po paru minutach, ale im więcej uwagi zwracały
popisy tym dłużej trwały.
Potrafili np. rzucać się kilka razy w ciagu minuty na plecy mojemu koledze,
który się z nimi drażnił, zaczepiał ich i to w jakiś sposób to akceptował (nota
bene bardzo go lubili).

Moje dzieci nie mają ADHD - normalni chociaż bardzo żywi i ruchliwi chłopcy. W
początkowych klasach trudno im przychodziło usiedzieć w ławce, ale jednocześnie
potrafili się skupić godzinę nad ukladaniem lego.

Wyrośli z nich normalni, inteligentni faceci (no prawie wyrośli, bo jeden ma
obecnie lat 21, drugi 16).

Pozdrowienia

Basia






Basia Z.

Posted: 22 Kwi 2008 07:53:42




Użytkownik "Klara Bemol" :

ja mam 7 letniego syna, takie zachowanie prezentuje tylko w domu, gdy
przyjeżdża ulubiona ciocia ze swoja córka i on się popisuje

Otóż to - to jest kluczowe słowo "popisuje się".
Wyzej nie czytając co napisalaś napisałam to samo.

poza domem zachowuje sie jak dyplomata u królowej

Moi własnie czasem popisywali się poza domem, wśród znajomych, ale wtedy kiedy
znaleźli zainteresowane sobą audytorium.
Bardzo często bywał tym audytorium mój dobry kolega.

Pozdrowienia

Basia






Basia Z.

Posted: 22 Kwi 2008 07:56:14




Użytkownik "medea" :

Gotowa jestem nawet pomyśleć, że kazała jej się tak zachowywać. Jakoś trudno
mi uwierzyć w siedmiolatkę zachowującą się jak raczkujący niemowlak.
No chyba że Habeck znowu wyskoczy ze swoją nadpobudliwością ;-).

Po prostu dziewczę się popisywało, a im większą zwracało uwagę osób zewnętrznych
tym bardziej się samo nakręcało.

B.






Qrczak

Posted: 22 Kwi 2008 08:39:11



wiadomości
Qra:

Właśnie.

Qra, siedząc spokojnie i potakując głową


a nozki masz zlaczone??

Nie muszę.


lecisz juz na opinii ? ;)))

Kury nie umiom latać.

Qra





Basia Z.

Posted: 22 Kwi 2008 08:50:16




Użytkownik "Iwon(K)a" :

ale o co Wam chodzi z tymi popisami przed kamera?? popisywalo sie dziecko,
glupawka ja ogarnela, matka musiala udzielac wywiadu a nie gonic za dzieckiem,

Wow !

Zgadzam się z Iwon(K)ą

Z moich doświadczeń - im więcej uwagi dziecko przyciąga w czasie swoich
popisów - tym więcej się nakręca.

Pozdrowienia

Basia









Elżbieta

Posted: 22 Kwi 2008 12:22:56




Cóż za rekomendacja, na szczęście Gretkowskiej jeszcze nie czytałam ;)

Ja też nie i raczej nie zacznę.



Iwon(K)a

Posted: 22 Kwi 2008 12:49:04




a nozki masz zlaczone??

Nie muszę.


lecisz juz na opinii ? ;)))

Kury nie umiom latać.


jak orly nie, z plota na trawke juz predzej :)

i.





Jagna W.

Posted: 22 Kwi 2008 13:45:18




Ale za wszystko, co w życiu zrobiłam, poniosłam konsekwencje

Mhm... jakie konsekwencje poniosłaś za bieganie po szkole?


rzeczy, których nie wolno i tyle. To znaczy nie wolno _było_. Bo teraz
można powiedzieć, że "biedne chore dziecko" i już wolno wszystko.

Ależ dokładnie tak samo było z Tobą. Dlaczego nie potrafisz tego zrozumieć?
Za moich czasów (a przypuszczalnie niewiele się zmieniło) za bieganie po
szkole w czasie lekcji można było wylądować na dywaniku u dyra. Za recydywę
pewnie zarobić obniżone zachowanie albo dostać inną karę. Na Twoje wybryki
przymykano oczy. I nie sądzę, że jedynie dlatego, że "dużo z siebie dałaś"
(cokolwiek to znaczy), ale dlatego, że parę osób z kadry pedagogicznej było
na tyle oświeconych, że zdawało sobie sprawę z Twojego problemu. Nikt
przecież nie mówił "Co za niereformowalna dziewucha, matka z ojcem jej nie
wychowali, więc teraz nie wie, że po szkole się nie biega".

To jest chore i to się zemści. Już się mści, bo już dorasta pierwsze
pokolenie dzieci, którym wszystko wolno, bo dysfunkcyjne.

Nie "wszystko wolno", bo nikt tego tutaj nie powiedział. Za to Ty
wyskoczyłaś z tekstem, że osoby nadpobudliwe to osoby niewychowane i
rozbestwione, bo nie potrafią okiełznać swojego zachowania, a rodzice nic z
tym nie robią, pomimo, że mają wystarczająco dużo czasu, żeby je "ułożyć".
Tak ograniczonego, a przy tym krzywdzącego punktu widzenia autentycznie
dawno już nie widziałam.

I nadal, jeżeli matka wie, że ma dziecko z problemami (o ile ma, bo tu już
ciche założenie się zrobiło, że z Polą faktycznie jest coś nie tak), to
nie zabiera takiego dziecka na plan programu publicystycznego, bo to jest
niepoważne.

I tu się zgodzę (zakładając akademicko, że Pola ma ADHD), ale nie o tym
pisałaś na początku, lecz o tym, co przytoczyłam wyżej.

Masz rację, moi nauczyciele mieli dla mnie dużo tolerancji, duzo więcej
niż

dla większości moich kolegów. Tyle tylko, że nie dlatego, że byłam biednym
chorym dzieckiem. Dużo z siebie dałam, zanim dano mi większą swobodę. Nie
dostałam nic tylko dlatego, że a nuż być może jestem chora.

Taaa, jasne, zapewne pozwolono Ci biegać, bo byłaś dobrą uczennicą, uczynną
koleżanką i działałaś w Klubie Niewidzialnej Ręki. Dziwne tylko, że takich
idealnych dzieci dzieci jest sporo, a jakoś nie spotkałam się z sytuacją,
gdy tolerowano by takie zachowanie u osoby nie mającej problemów z
nadpobudliwością.

JW





Agnieszka

Posted: 22 Kwi 2008 14:08:52




Ale za wszystko, co w życiu zrobiłam, poniosłam konsekwencje

Mhm... jakie konsekwencje poniosłaś za bieganie po szkole?

Nie pamiętam, kary dostawałam hurtem.


Taaa, jasne, zapewne pozwolono Ci biegać, bo byłaś dobrą uczennicą,
uczynną
koleżanką i działałaś w Klubie Niewidzialnej Ręki.

Taaa, jasne jasne, zwłaszcza ten Klub Niewidzialnej Ręki mnie ujął ;-)
Nic o mnie nie wiesz, a już oceniłaś dlaczego pozwolono mi biegać. I jak to
się ma do lansowanych tu światłych tez?

Nie chce mi się tego ciągnąć, zwłaszcza, że już dawno ogłosiłaś EOT.
Pozostaję przy twierdzeniu, że występ młodej Gretkowskiej był wynikiem
zaniedbań w wychowaniu, z ADHD czy bez. A co Ty tam sobie o mnie pomyślisz,
to już Twoja sprawa.

Agnieszka





Agnieszka Krysiak

Posted: 22 Kwi 2008 20:14:21




Agnieszka (i jeszcze pamiętam tragedię zepsutego odkurzacza)

Wiem, że tak publicznie to nie wypada, ale do jasnej cholery - tęskniłem!

Bo się wystraszę i wyemigruję całkiem.

Agnieszka (szukająca stymulacji)
--
photostream of consciousness
http://www.flickr.com/photos/jazzwink/




Habeck Colibretto

Posted: 22 Kwi 2008 20:21:54



Dnia 22.04.2008, o godzinie 22.14.21, na pl.soc.dzieci, Agnieszka Krysiak

Agnieszka (i jeszcze pamiętam tragedię zepsutego odkurzacza)
Wiem, że tak publicznie to nie wypada, ale do jasnej cholery - tęskniłem!
Bo się wystraszę


Przepraszam. To było egoistyczne. Zrobiłem to dla siebie.

i wyemigruję całkiem.

Da się bardziej?

Agnieszka (szukająca stymulacji)

Na dzieciach?!




Agnieszka Krysiak

Posted: 22 Kwi 2008 21:23:10




i wyemigruję całkiem.
Da się bardziej?

No, duchowo podobno można.

Agnieszka (szukająca stymulacji)

Na dzieciach?!

A ty się dziwisz, że tak rzadko się odzywam...

Agnieszka
--
seasided
http://www.flickr.com/photos/jazzwink/




Qrczak

Posted: 23 Kwi 2008 04:54:33




a nozki masz zlaczone??

Nie muszę.


lecisz juz na opinii ? ;)))

Kury nie umiom latać.


jak orly nie, z plota na trawke juz predzej :)

Wtedy to nie jest lot ale upadek :-)

Qra





Habeck Colibretto

Posted: 23 Kwi 2008 18:03:27



Dnia 22.04.2008, o godzinie 23.23.10, na pl.soc.dzieci, Agnieszka Krysiak

i wyemigruję całkiem.
Da się bardziej?
No, duchowo podobno można.


Można i tu. :)

Agnieszka (szukająca stymulacji)
Na dzieciach?!
A ty się dziwisz, że tak rzadko się odzywam...


Nie dziwię. Tęsknię.




Stalker

Posted: 23 Kwi 2008 18:05:13




A Ty znasz receptę?

Ja znam :-D Rozwiązanie wszystkich problemów pojawiło sie w jakimś wątku
dotyczącym rolników, kobiet w ciąży i czegoś tam jeszcze :-)

Pisząc o tym, że jest sensowna, chodziło mi raczej o jej poglądy, niż o
fakt, że potrafi wprowadzać je w życie. Bo to zawsze jest najtrudniejsze i
nie sądzę, by jakakolwiek, rządząca dotąd partia, poradziła z tym sobie w
stopniu zadowalającym większość społeczeństwa.

Ciekawe co by było gdyby w tym studiu spotkała sie ta Kobieta Roku 2007
z Szowinistą Roku 2007, czyli JKM :-)

Toby dopiero była dyskusja :-)

Stalker




Lolalny Lemur

Posted: 24 Kwi 2008 09:09:47




Ciekawe co by było gdyby w tym studiu spotkała sie ta Kobieta Roku 2007
z Szowinistą Roku 2007, czyli JKM :-)

Toby dopiero była dyskusja :-)

Dupa nie dyskusja. Powiedziałby że nie będzie z nią rozmawiał bo to nie
jego poziom i tyle.

LL





Paweł Pluta

Posted: 24 Kwi 2008 09:12:46



On Thu, 24 Apr 2008 11:09:47 +0200, Lolalny Lemur

Ciekawe co by było gdyby w tym studiu spotkała sie ta Kobieta Roku 2007
z Szowinistą Roku 2007, czyli JKM :-)

Toby dopiero była dyskusja :-)

Dupa nie dyskusja. Powiedziałby że nie będzie z nią rozmawiał bo to nie
jego poziom i tyle.

Mikke? A powiedział kiedyś coś takiego? To chyba jest facet który będzie
gadał z każdym, byle dać się usłyszeć.

Paweł Pluta




Lolalny Lemur

Posted: 24 Kwi 2008 10:12:07




Ciekawe co by było gdyby w tym studiu spotkała sie ta Kobieta Roku 2007
z Szowinistą Roku 2007, czyli JKM :-)

Toby dopiero była dyskusja :-)
Dupa nie dyskusja. Powiedziałby że nie będzie z nią rozmawiał bo to nie
jego poziom i tyle.

Mikke? A powiedział kiedyś coś takiego? To chyba jest facet który będzie
gadał z każdym, byle dać się usłyszeć.

Z babami nie gada na poważne, męskie tematy. Baby do garów. A jeśli gada
to tak, że interlokutorce ręce opadają. Na zasadzie "pani i tak nie ma
pojęcia o czym pani mówi". Ble.

LL




<< 1 ... 9 . 10 . 11 .
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Online: Odwiedzający - 2
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 67 [9 Mar 2010 22:14:36]
Odwiedzający - 67 / + - 0

Czas ładowania strony (sek.): 0.772
miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ forum ° gps° opisy gg ° kuchnia ° monety°
sport° bez przesady


  • Pochwała - Hubert z załogš motogumy.pl
  • O, ktos do Hubiego w koncu w celu zmiany opon podjechal :) -- Lukasz Transalp XL650V, WAW
    wiecej
  • Prostowanie aluminiowych felg
  • Wiec pytanie jest nastepujace: jakie niesie za soba niebezpieczenstwo jazdy na prostowanych felgach? Czy da sie to zrobic dobrze tak zeby pozniej nie zrobic sobie kuku? Czytalem o jakims przeswietlaniu przed/po prostowaniu w celu znalezienia mikropekniec...
    wiecej