| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| ° części - giełda samochodowa ° ATM materace ° antykwariat Warszawa - numizmatyka ° |
| Fubi: / Rodzina / No i co ja mam zrobić do diaska?... |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 ... 16 . 17 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| gdaMa
|
Posted: 26 Wrz 2007 12:22:15 Słonko świeci, deszczyk pada... a *Szpilka* takie rzeczy opowiada: Tak samo ja i mój mąż nie
moglibyśmy bezsrtesowo się cieszyć wypoczynkiem, wiedząc że druga osoba została sama w domu. Nie zauważyłam żeby mój jakoś osiwiał z tego powodu, że dwukrotnie został "porzucony" na okres ponad 2 -mcy kiedy to z młodą progenturą udawałam się na wywczas do tatusia :) Zdarzyło nam się, że urlop spędzaliśmy osobno i nie powiem żeby nam to jakieś specjane kuku zrobiło ... Ba! nawet korzystnie wyszło (na dowód mamy Majkę ;P zmajstrowaną w tzw. międzyczasie). |
| gdaMa
|
Posted: 26 Wrz 2007 12:30:53 Słonko świeci, deszczyk pada... a *Lolalny Lemur* takie rzeczy opowiada: Co robić, kruca, co robić????
Jechać. Jak Arab nie oponuje to jechać i cieszyć się tym o co się wzbogacisz. IMO związek polega też na tym, że cieszymy się jak partner może zrobić/przeżyć coś czego my nie możemy. |
| Lolalny Lemur
|
Posted: 26 Wrz 2007 12:41:57 Zdarzyło nam się, że urlop spędzaliśmy osobno i nie powiem żeby nam to
jakieś specjane kuku zrobiło ... Ba! nawet korzystnie wyszło No ja tak tez troszkę kombinuję, że gdybym mu zniknęła na jakiś czas to by docenił co stracił ;P (na dowód mamy
Majkę ;P zmajstrowaną w tzw. międzyczasie). Tej, ale ja już więcej nie chcę! LL |
| Basia Z.
|
Posted: 26 Wrz 2007 12:45:37 Użytkownik "gdaMa" : IMO związek polega też na tym, że cieszymy się jak partner może zrobić/przeżyć coś czego my nie możemy. Otóż to - to samo chciałam napisać. Ja z mężem zazwyczaj spędzam wszystkie wakacje i urlopy osobno. Potem nawzajem pokazujemy sobie zdjęcia, opowiadamy o wyjeździe, dzięki temu mamy dwa razy przeżyć więcej. A jak dzieci wyjeżdżają osobno to juz cztery razy :-) Pozdrowienia Basia |
| b.
|
Posted: 26 Wrz 2007 15:07:25 A wzięłaś pod uwagę, że mężulek wysyła cię na to, coby sobie od baby odpocząć? I wcale nie piszę tego złośliwie, po prostu znam takie przypadki :)
Wiesz, to nie mężulek mnie wysyła tylko tatuś zaprasza. A co do odpoczynku - a niech se ta odpocznie - coś w tym złego? LL No właśnie, skoro nic w tym złego, to JEDŹ :)) b. |
| gdaMa
|
Posted: 26 Wrz 2007 13:26:57 Słonko świeci, deszczyk pada... a *Lolalny Lemur* takie rzeczy opowiada: No ja tak tez troszkę kombinuję, że gdybym mu zniknęła na jakiś czas
to by docenił co stracił ;P Napewno! Szczególnie, że dotychczas nie miał okazji sprawdzić jak to jest być słomianym wdowcem ;) Tej, ale ja już więcej nie chcę!
A kto ci każe majstrować? Nam się przez 3 lata nie udawało a tu tak się witaliśmy i żegnalismy że wyszło ;) |
| Qrczak
|
Posted: 26 Wrz 2007 13:36:11 Słonko świeci, deszczyk pada... a *Lolalny Lemur* takie rzeczy opowiada:
No ja tak tez troszkę kombinuję, że gdybym mu zniknęła na jakiś czas
to by docenił co stracił ;P Napewno! Szczególnie, że dotychczas nie miał okazji sprawdzić jak to jest być słomianym wdowcem ;) Tej, ale ja już więcej nie chcę!
A kto ci każe majstrować? Nam się przez 3 lata nie udawało a tu tak się witaliśmy i żegnalismy że wyszło ;) LL zasuwaj na statek! ;-) Qra |
| Qrczak
|
Posted: 26 Wrz 2007 13:37:13 IMO związek polega też na tym, że cieszymy się jak partner może
zrobić/przeżyć coś czego my nie możemy. Np. poród. Qra |
| medea
|
Posted: 26 Wrz 2007 14:20:15 Zdarzyło nam się, że urlop spędzaliśmy osobno i nie powiem żeby nam to
jakieś specjane kuku zrobiło ... Ba! nawet korzystnie wyszło No ja tak tez troszkę kombinuję, że gdybym mu zniknęła na jakiś czas to by docenił co stracił ;P Przecież to tylko o tydzień chodzi, nie wiem, czy zdąży zauważyć, że Cię nie ma ;-). Pozdrawiam Ewa |
| Lozen
|
Posted: 26 Wrz 2007 14:20:25 Mama Loji z jej synem (podejrzewam, że starszym),
W glownym poscie jest, ze zaproszeni sa Loja i _starsze_ dzieci. Loja z córką, a
Staś to też będzie miał udział w wycieczce? Ja zrozumialam ze Stas bedzie w pierwszym tygodniu z objgiem rodzicow, a w drugim z tata. Qra, pytanie do Loji Lolalnej
No, sztuka uwaznego czytania wyginela czy jak? ;) |
| oshin
|
Posted: 26 Wrz 2007 14:24:06 Co robić, kruca, co robić????
Posłuchaj Araba i jedź. A potem zorganizuj coś tylko dla Was, chocby po namiotem nad Zegrzem :)) |
| Qrczak
|
Posted: 26 Wrz 2007 14:29:56 Mama Loji z jej synem (podejrzewam, że starszym),
W glownym poscie jest, ze zaproszeni sa Loja i _starsze_ dzieci. Co Ty nie powiesz? Ja nie zwykłam czytywać postów głównych. Wtedy jest ciekawiej. I więcej można się dowiedzieć. Loja z córką, a
Staś to też będzie miał udział w wycieczce? Ja zrozumialam ze Stas bedzie w pierwszym tygodniu z objgiem rodzicow, a w drugim z tata. Czyich? Qra, pytanie do Loji Lolalnej
No, sztuka uwaznego czytania wyginela czy jak? ;) Wychodzi, że tak, skoro odpowiadasz za nią :-) Qra |
| Qrczak
|
Posted: 26 Wrz 2007 14:31:17 Co robić, kruca, co robić????
Posłuchaj Araba i jedź. A potem zorganizuj coś tylko dla Was, chocby po namiotem nad Zegrzem :)) I zrób mu śródziemnomorski sztorm. Najlepiej pod śpiworem :-) Qra |
| Lozen
|
Posted: 26 Wrz 2007 14:31:52 No i mam (hehe, kto by się spodziewał) moralniaka. Bo nie zaprosił
mojego męża. W grę wchodzą głównie względy finansowe, bo mimo sporych zniżek taki rejs jest dość drogi. Ja z jednej strony BARDZO chcę pojechać, bo to prawdopodobnie dla mnie jedyna szansa w życiu na zobaczenie czegoś takiego (znaczy nie Europy tylko statku). Z drugiej strony, mimo, że małżonek mój kochany zakrzyknął "jedź!" mam spory dyskomfort spowodowany zostawieniem go samego na tydzień z tym całym pieprznikiem (poradzi sobie oczywiście, ale na pewno będzie wykończony psychicznie). No i łyso mi, że ja zobaczę a on nie. Jego rodzice jak się szarpią to na nas oboje (fakt, nie ten przedział cenowy, ale jednak)... IMO te zaproszenie jednak nie do konca bylo przemyslane. Bo jezeli tate bylo stac tylko na 4 bilety to moze dzieci powinny zostac a dorosli pojechac na takie wakacje. Wnukom mogl inaczej pozniej zaimponowac. Do tego dochodzi stres (proszę bardzo, można chichotać) spowodowany
tym, że za granicą (Bułgarii nie liczę bo to jak do Krakowa) byłam ostatni raz w wieku lat mniej więcej 14-u. Kiepsko znam angielski (jakoś tam się dogadam, ale o swobodnej konwersacji raczej nie ma mowy), włoskiego w ogóle (trzeba samodzielnie dostać się z Marco Polo na przystań) i chyba już boję się latać. Moze bedzie tam troche rodakow, wiec znalazlabys kogos do pogadania. A z dogadaniem nie martw sie, z pewnoscia poradzilabys sobie lepiej niz przypuszczasz. Ja wiem, że do maja to jeszcze kupa czasu, ale normalnie sama nie
wiem :( Jeżeli ja nie pojadę to córka pojedzie z mamą, więc ona z powodu moich decyzji nie straci. Co robić, kruca, co robić???? Jak bardzo bym zalowala odmowy takiej wycieczki, tak jeszcze bardziej bym zalowala byc na takiej samej, rozwiazanej w taki wlasnie sposob. Osobiscie nie pojechalabym - dla mnie wakacje (nawet takie co to tylko raz w zyciu moga byc) bez meza to nie wakacje (i vice versa). |
| Lozen
|
Posted: 26 Wrz 2007 14:37:43 Problem polega na tym, że Arab twierdzi, że moje odczucia a jego to
niebo a ziemia. On faktycznie tak czuje, czy tylko tak mowi zebys Ty "przez niego" nie tracila przyjemnosci? Ja mam zakodowane "pilnowanie" chłopa, on nie ma
zakodowanego "pilnowania" baby. Jego tolerancja takich sytuacji jest o niebo większa od mojej. Chociaż moja od pewnego czasu też wzrosła. Z tym pilnowaniem to o zazdrosc chodzi? Moze masz takie podejscie bo w sumie jestescie stosunkowo ze soba krotko, my w listopadzie zaliczymy 11 lat malzenstwa (plus dwa wczesniej), wiec takie tematy juz dawno sobie rozpracowalismy. Robię więc założenie, że, tak jak twierdzi, będzie mu trochę żal, ale
skakać z tego powodu z okna nie będzie. Ale jednak to takie wakacje z niesmakiem w buzi, ze tak powiem. Mysle ze sama wiesz co czujesz i jak chcesz zadecydowac. I nie idz za oczami (niczym dziecko w sklepie z zabawkami), a sercem. I sprawa rozwiazana. |
| Lozen
|
Posted: 26 Wrz 2007 14:38:29 Rozumiem, tez tak mam. Jak mój w delegacji, że noc poza domem, to
za cholerę zasnąć nie mogę. Ale mój też tak ma. Oczywiście ja w delegacje nie jeżdżę, więc nie o jego zapypianie mi chodzi, ale ogólnie. Tak samo ja i mój mąż nie moglibyśmy bezsrtesowo się cieszyć wypoczynkiem, wiedząc że druga osoba została sama w domu. Boszzz... jak ja Wam współczuję... A dlaczego? |
| Lozen
|
Posted: 26 Wrz 2007 14:39:59 Rozumiem, tez tak mam. Jak mój w delegacji, że noc poza domem, to za
cholerę zasnąć nie mogę. Ale mój też tak ma. Oczywiście ja w delegacje nie jeżdżę, więc nie o jego zapypianie mi chodzi, ale ogólnie. Tak samo ja i mój mąż nie moglibyśmy bezsrtesowo się cieszyć wypoczynkiem, wiedząc że druga osoba została sama w domu. No my dokladnie tak samo. |
| Lolalny Lemur
|
Posted: 26 Wrz 2007 14:56:55 Problem polega na tym, że Arab twierdzi, że moje odczucia a jego to
niebo a ziemia. On faktycznie tak czuje, czy tylko tak mowi zebys Ty "przez niego" nie tracila przyjemnosci? Lozen, Twoje zdanie pominę, ok? LL |
| Lolalny Lemur
|
Posted: 26 Wrz 2007 14:59:00 No, sztuka uwaznego czytania wyginela czy jak? ;)
Wychodzi, że tak, skoro odpowiadasz za nią :-) Ej, ale ja odpowiedziałam! Arab ze Stasiem zostaje w domu a ja z córką mam jechać na tydzień. LL |
| Lolalny Lemur
|
Posted: 26 Wrz 2007 14:59:22 IMO związek polega też na tym, że cieszymy się jak partner może
zrobić/przeżyć coś czego my nie możemy. Np. poród. LOL LL |
| Qrczak
|
Posted: 26 Wrz 2007 15:26:39 Rozumiem, tez tak mam. Jak mój w delegacji, że noc poza domem, to
za cholerę zasnąć nie mogę. Ale mój też tak ma. Oczywiście ja w delegacje nie jeżdżę, więc nie o jego zapypianie mi chodzi, ale ogólnie. Tak samo ja i mój mąż nie moglibyśmy bezsrtesowo się cieszyć wypoczynkiem, wiedząc że druga osoba została sama w domu. Boszzz... jak ja Wam współczuję... A dlaczego? Wyspać się nie mogą. Qra |
| Lozen
|
Posted: 26 Wrz 2007 15:31:35 Mama Loji z jej synem (podejrzewam, że starszym), W glownym poscie jest, ze zaproszeni sa Loja i starsze dzieci. Co Ty nie powiesz? Ja nie zwykłam czytywać postów głównych. Wtedy jest ciekawiej. I więcej można się dowiedzieć. To w sumie tlumaczy dlaczego niektore watki rozrastaja sie do rozmiarow tasiemcowcow ;) Loja z córką, a
Staś to też będzie miał udział w wycieczce? Ja zrozumialam ze Stas bedzie w pierwszym tygodniu z objgiem rodzicow, a w drugim z tata. Czyich? Jezeli na pierwsza ture jedzie mama Loi i starszy syn, to z Loja i jej mezem. Na drugiej turze jezeli Loja pojedzie z corka, to z mezem Loi a swoim ojcem. Qra, pytanie do Loji Lolalnej
No, sztuka uwaznego czytania wyginela czy jak? ;) Wychodzi, że tak, skoro odpowiadasz za nią :-) W sumie odnosilam sie do innej czesci, ale dla plusow od TWA mozesz sobie zaliczyc ten punkt. |
| Lozen
|
Posted: 26 Wrz 2007 15:33:38 Problem polega na tym, że Arab twierdzi, że moje odczucia a jego to niebo a ziemia. On faktycznie tak czuje, czy tylko tak mowi zebys Ty "przez niego" nie tracila przyjemnosci? Lozen, Twoje zdanie pominę, ok? Dlaczego? Pytalam powaznie. Czasami ludzie mowia jedno, a czuja drugie. Wiec spytalam sie czy on faktycznie mowi co czuje, czy nie chce bys stracila tydzien na statku wiec mowi bys nie stracila imprezy przez niego. |
| Qrczak
|
Posted: 26 Wrz 2007 15:36:22 No, sztuka uwaznego czytania wyginela czy jak? ;)
Wychodzi, że tak, skoro odpowiadasz za nią :-) Ej, ale ja odpowiedziałam! Arab ze Stasiem zostaje w domu a ja z córką mam jechać na tydzień. No to tym bardziej. Chłopaki się pointegrują. Tylko jak się w tej integracji rozpędzą, to jest niebezpieczeństwo, że Cię zaczną olewać, jak wrócisz :-) No i z córką jednym i tym samym obciążone przekleństwem bycia kobietą sobie razem pocierpicie w kącie ;-) Qra, jedź! |
| Lozen
|
Posted: 26 Wrz 2007 15:36:49 Rozumiem, tez tak mam. Jak mój w delegacji, że noc poza domem, to za cholerę zasnąć nie mogę. Ale mój też tak ma. Oczywiście ja w delegacje nie jeżdżę, więc nie o jego zapypianie mi chodzi, ale ogólnie. Tak samo ja i mój mąż nie moglibyśmy bezsrtesowo się cieszyć wypoczynkiem, wiedząc że druga osoba została sama w domu. Boszzz... jak ja Wam współczuję... A dlaczego? Wyspać się nie mogą. I dlatego wspolczujesz? |
| Qrczak
|
Posted: 26 Wrz 2007 15:54:05 Mama Loji z jej synem (podejrzewam, że starszym), W glownym poscie jest, ze zaproszeni sa Loja i starsze dzieci. Co Ty nie powiesz? Ja nie zwykłam czytywać postów głównych. Wtedy jest ciekawiej. I więcej można się dowiedzieć. To w sumie tlumaczy dlaczego niektore watki rozrastaja sie do rozmiarow tasiemcowcow ;) Prawda? :-) Qra, pytanie do Loji Lolalnej
No, sztuka uwaznego czytania wyginela czy jak? ;) Wychodzi, że tak, skoro odpowiadasz za nią :-) W sumie odnosilam sie do innej czesci, ale dla plusow od TWA mozesz sobie zaliczyc ten punkt. Od którego? bo tu kilka można naliczyć Qra |
| Qrczak
|
Posted: 26 Wrz 2007 15:54:35 Rozumiem, tez tak mam. Jak mój w delegacji, że noc poza domem, to za cholerę zasnąć nie mogę. Ale mój też tak ma. Oczywiście ja w delegacje nie jeżdżę, więc nie o jego zapypianie mi chodzi, ale ogólnie. Tak samo ja i mój mąż nie moglibyśmy bezsrtesowo się cieszyć wypoczynkiem, wiedząc że druga osoba została sama w domu. Boszzz... jak ja Wam współczuję... A dlaczego? Wyspać się nie mogą. I dlatego wspolczujesz? Tak. Qra |
| Tapta
|
Posted: 26 Wrz 2007 18:37:52 Kopnął mię zaszczyt. Po 23 latach mój tatko szarpnął się i zaprosił mnie
i starsze dzieci do siebie na statek na 7-dniowy rejs po Europie. W dwóch ratach, tzn. teraz jedzie moja mama z synem a w maju mam jechać ja z córką. No i mam (hehe, kto by się spodziewał) moralniaka. Bo nie zaprosił mojego męża. W grę wchodzą głównie względy finansowe, bo mimo sporych zniżek taki rejs jest dość drogi. Ja z jednej strony BARDZO chcę pojechać, bo to prawdopodobnie dla mnie jedyna szansa w życiu na zobaczenie czegoś takiego (znaczy nie Europy tylko statku). Z drugiej strony, mimo, że małżonek mój kochany zakrzyknął "jedź!" mam spory dyskomfort spowodowany zostawieniem go samego na tydzień z tym całym pieprznikiem (poradzi sobie oczywiście, ale na pewno będzie wykończony psychicznie). No i łyso mi, że ja zobaczę a on nie. Jego rodzice jak się szarpią to na nas oboje (fakt, nie ten przedział cenowy, ale jednak)... Do tego dochodzi stres (proszę bardzo, można chichotać) spowodowany tym, że za granicą (Bułgarii nie liczę bo to jak do Krakowa) byłam ostatni raz w wieku lat mniej więcej 14-u. Kiepsko znam angielski (jakoś tam się dogadam, ale o swobodnej konwersacji raczej nie ma mowy), włoskiego w ogóle (trzeba samodzielnie dostać się z Marco Polo na przystań) i chyba już boję się latać. Ja wiem, że do maja to jeszcze kupa czasu, ale normalnie sama nie wiem :( Jeżeli ja nie pojadę to córka pojedzie z mamą, więc ona z powodu moich decyzji nie straci. Co robić, kruca, co robić???? LL cała w rozterce Jedź! On też sobie przy okazji od ciebie odpocznie. Tapta |
| Elżbieta
|
Posted: 26 Wrz 2007 19:02:40 Co robić, kruca, co robić????
jechać!!!! |
| Elżbieta
|
Posted: 26 Wrz 2007 19:04:13 Mię idzie raczej o jego stan psychiczny po tym tygodniu...
Eeeeeeee, ale co niby ma mu być?? Przecież to tylko tydzień (krótki ten rejs- tydzień na statku, czy tydzień w ogóle razem z dojazdami??) |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 ... 16 . 17 . >> |
Czas ładowania strony (sek.): 0.696 miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ forum ° gps° opisy gg ° kuchnia ° monety° sport° bez przesady |