° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
° części - giełda samochodowa ° ATM materace ° antykwariat Warszawa - numizmatyka °

darowizna / spadek .... co myślicie?

Fubi: / Rodzina / darowizna / spadek .... co myślicie?
Autor Wiadomość
MOLNARka

Posted: 21 Lip 2009 18:07:55



W ramach sezonu ogórkowego ... mam taki kejs do rozpatrzenia ;-)

Jest sobie rodzina - rodzice około 60, dorosła córka z mężem i syn z żoną.
Wszyscy żyją na wyższym standardzie - dobra praca, dom lub mieszkanie, 2
samochody na rodzinę, nikomu na nic nie brakuje, nie są chorzy czy
potrzebujący itp.
I wszyscy są ze sobą w bardzo dobrych kontaktach.
No sielanka po prostu ;-)

Zupełnie niespodziewanie córka dostaje darowiznę (spadek) od dalekiej
krewnej z zagranicy - 200 000 EUR.
Tylko ona z całej rodziny utrzymywała z ciotka kontakt (była tam kiedyś na
wakacjach i od tego czasu pisują do siebie, brat z racji, ze był młodszy
nigdy ciotki nie poznał, rodzice jakoś nie czuli potrzeby do kontaktów).
Krewna to dokładnie ciotka ojca (mocno wiekowa Pani co to lata temu za
granicę wyemigrowała).

I teraz ...
1. Czy będąc córką powiedziałybyście o tej darowiźnie?
2. Czy podzieliłybyście się z bratem i rodzicami?
3. Czy będąc bratem i rodzicami oczekiwalibyście podziału?
4. I w ogóle wasze przemyślenia na ten temat mile widziane .... ;-)


Sytuacja nie jest tak dokładnie hipotetyczna choć się jeszcze nie zdarzyła
...

Uprzedzając od razu pytania i komentarze - ja jestem przyjkaciółką opisanej
córki i ona mi o zamiarach ciotki opowiedziała. Ona się miota co ma zrobić
jak to się już stanie faktem.

Pozdrawiam
MOLNARka






Qrczak

Posted: 21 Lip 2009 19:05:39




W ramach sezonu ogórkowego ... mam taki kejs do rozpatrzenia ;-)

Jest sobie rodzina - rodzice około 60, dorosła córka z mężem i syn z
żoną. Wszyscy żyją na wyższym standardzie - dobra praca, dom lub
mieszkanie, 2 samochody na rodzinę, nikomu na nic nie brakuje, nie są
chorzy czy potrzebujący itp.
I wszyscy są ze sobą w bardzo dobrych kontaktach.
No sielanka po prostu ;-)

Zupełnie niespodziewanie córka dostaje darowiznę (spadek) od dalekiej
krewnej z zagranicy - 200 000 EUR.
Tylko ona z całej rodziny utrzymywała z ciotka kontakt (była tam kiedyś
na wakacjach i od tego czasu pisują do siebie, brat z racji, ze był
młodszy nigdy ciotki nie poznał, rodzice jakoś nie czuli potrzeby do
kontaktów). Krewna to dokładnie ciotka ojca (mocno wiekowa Pani co to
lata temu za granicę wyemigrowała).

I teraz ...
1. Czy będąc córką powiedziałybyście o tej darowiźnie?

Tak

2. Czy podzieliłybyście się z bratem i rodzicami?

Nie

3. Czy będąc bratem i rodzicami oczekiwalibyście podziału?

Nie

4. I w ogóle wasze przemyślenia na ten temat mile widziane .... ;-)


A i tak sytuacja pokaże prawdziwość tej rodzinnej sielanki.

Qra





Anka P.

Posted: 21 Lip 2009 19:21:49




I teraz ...
1. Czy będąc córką powiedziałybyście o tej darowiźnie?

Tak.

2. Czy podzieliłybyście się z bratem i rodzicami?

Częścią darowizny.

3. Czy będąc bratem i rodzicami oczekiwalibyście podziału?

Nie.

Pozdrawiam



MOLNARka

Posted: 22 Lip 2009 09:38:10





Tak

Nie

Nie

A żeby Cię ... miała się rozpocząć mega dyskusja a nie takie lakoniczne
tak/nie.
Wrrr ... żadnej zabawy ;-(

A w sumie - czemu byś powiedziała jakbyś się nie dzieliła?
Chciałabyś się pochwalić? Czy co?

Pozdrawiam
MOLNARka






MOLNARka

Posted: 22 Lip 2009 09:39:15




Tak.

Częścią darowizny.

Nie.

Następna wylewna ...

Choć i tak powinnam być wdzięczna, ze się odezwałyście ;-)))

Pozdrawiam
MOLNARka






Agnieszka

Posted: 22 Lip 2009 09:47:25




I teraz ...
1. Czy będąc córką powiedziałybyście o tej darowiźnie?
2. Czy podzieliłybyście się z bratem i rodzicami?
3. Czy będąc bratem i rodzicami oczekiwalibyście podziału?
4. I w ogóle wasze przemyślenia na ten temat mile widziane .... ;-)

Potraktowałabym jak każdą większą kasę "z nieba" - premia, lotto, zysk na
giełdzie. Opowiada rodzinie o swoich finansach to niech powie i o spadku,
nie opowiada - nie ma potrzeby.
Mając zbywającą kasę i wiedząc, że ktoś z rodziny potrzebuje, podzieliłabym
się, ale tu chyba nie zachodzi taka okoliczność. _Być może_ znając lepiej
koligacje rodzinne podzieliłabym się z rodzicami, bo to jednak ciotka ojca,
ale to naprawdę jest kwestia indywidualnego podejścia.
Udziału w spadku testamentowym, nie mając praw ustawowych, nie
oczekiwałabym. Aczkolwiek (bardziej ogólnie) będąc po jakichś tam już
przejściach związanych ze spadkami, uważam, że nie należy odpuszczać swojego
udziału w granicach ustanowionego prawa i rozsądku. Tyle, że tu chyba ta
sytuacja nie zachodzi (w sensie prawa, nie rozsądku ;-)).

Agnieszka





Qrczak

Posted: 22 Lip 2009 10:33:45





Tak
Nie
Nie

A żeby Cię ... miała się rozpocząć mega dyskusja a nie takie lakoniczne
tak/nie.

No coooo??!!!! Odpowiedziałam na zadane pytania!!!!

Wrrr ... żadnej zabawy ;-(

Daj szansę.

A w sumie - czemu byś powiedziała jakbyś się nie dzieliła?
Chciałabyś się pochwalić? Czy co?

Tak. Żeby im cudne twarze botoksem wyprostowane nagle w pomarszczoną
wściekłością maski zmieniły się. I te wspaniale wybielone zęby dziko z
zazdrości zazgrzytały.

Qra, tak lepiej?





Qrczak

Posted: 22 Lip 2009 10:35:54





Tak.

Częścią darowizny.

Nie.

Następna wylewna ...

Choć i tak powinnam być wdzięczna, ze się odezwałyście ;-)))


Chcesz numer konta, gdzie można przekazać dźwięczące wyrazy przekazać w
formie darowizny? ;-)

Qra





gdaMa

Posted: 22 Lip 2009 15:02:40



*MOLNARka*! Zawsze tak wrzeszczysz żeby cię za granicą było słychać (C
Pippi):

1. Czy będąc córką powiedziałybyście o tej darowiźnie?

Raczej nie

2. Czy podzieliłybyście się z bratem i rodzicami?

Nie

3. Czy będąc bratem i rodzicami oczekiwalibyście podziału?

Nie (czego oczy nie widzą tego sercu nie żal ;) )

4. I w ogóle wasze przemyślenia na ten temat mile widziane .... ;-)

Jeżeli tylko córka utrzymywala kontakty, a rodzice nie, to nie miałabym
skrupułów w zatrzymaniu całej darowizny. Ze spadkiem może być gorzej, bo jak
się inni spadkobiercy dowiedzą to dym mogą zrobić.
A czy ciocia to tak bardzo wiekowa? Potencjalni spadkobiercy mogą się poczuć
urażeni i mogą wnioskować za unieważnieniem darowizny ze względu na wiek i
tym samym niepoczytalność starszej pani.




Anka P.

Posted: 22 Lip 2009 18:47:33




Tak.

Częścią darowizny.

Nie.

Następna wylewna ...

Choć i tak powinnam być wdzięczna, ze się odezwałyście ;-)))

No, a co mam napisać? :-)
Wszystko zależy od rodziny i układów w niej panujących.
Ja bez obaw powiedziałabym o spadku, darowiźnie czy ogromnej wygranej w
totka, ale tylko mojej rodzinie. Wiedziałabym, że i rodzice i rodzeństwo
nie oczekiwaliby ode mnie, że się z nimi podzielę, bo to _moja_ wygrana
czy darowizna. Dlatego też podzieliłabym się z nimi dużą częścią tych
pieniędzy bez wahania. Bo Oni nie oczekiwaliby ode mnie ani złotówki.
Jeśli chodzi o rodzinę mojego męża to wolałabym jednak nie dzielić się z
nimi tą wiadomością. Po prostu przypuszczam, że teściowie, a raczej
teściowa oczekiwałaby, że "odpalimy" część pieniędzy bratu męża.
Ot tak po prostu. Bo On mniej zarabia niż mój mąż i jest taki biedny, a
jego żona nie pracuje. I tam nikt nie pomyśli, że owszem mąż dobrze
zarabia, ale mamy naprawdę poważne wydatki i kredyty na głowie, że wcale
nie śpimy na kasie (na którą ciężko pracujemy), jak to się niektórym
wydaje, a to, że ja pracuję, a szwagierka nie, to nasz różny wybór i
sposób na życie.
Inaczej dzielić się z innymi kiedy wiesz, że ludzie się tego nie
spodziewają i nie oczekują od Ciebie niczego, nie zazdroszczą i nie
zieją zawiścią, a inaczej kiedy z wpływem tych pieniędzy na konto wiąże
się myśl, że są tacy, którzy uważają, że musisz, powinnaś i należy się
podzielić. Bo tak.

Pozdrawiam



Agnieszka

Posted: 23 Lip 2009 07:44:23




Wszystko zależy od rodziny i układów w niej panujących.
Ja bez obaw powiedziałabym o spadku, darowiźnie czy ogromnej wygranej w
totka, ale tylko mojej rodzinie.

Jeśli chodzi o rodzinę mojego męża to wolałabym jednak nie dzielić się z
nimi tą wiadomością.

Inaczej dzielić się z innymi kiedy wiesz, że ludzie się tego nie
spodziewają i nie oczekują od Ciebie niczego, nie zazdroszczą i nie zieją
zawiścią, a inaczej kiedy z wpływem tych pieniędzy na konto wiąże się
myśl, że są tacy, którzy uważają, że musisz, powinnaś i należy się
podzielić. Bo tak.

hehe ;-)

On: wiesz, moja mama jest bezrobotna, to normalne, że muszę jej co miesiąc
wysyłać pieniądze. Za to teściówka to przesadza, ciągle coś sobie kupuje,
mieszkanie urządza, a przecież mogłaby nam pomóc.
Ona: wiesz, mamy dwójkę małych dzieci i ciągle na coś są potrzebne
pieniądze, a on wysyła regularnie kupę kasy matce. Ja rozumiem, że ma mało,
ale nam też się nie przelewa. Moja matka oprócz emerytury dorabia na pół
etatu, siedzi z naszymi dzieciakami, a jak sobie coś kupi do domu, to on od
razu psy na niej wiesza...

Punkt widzenia itd... zapytaj swojego męża czy on też by się podzielił z
Twoją rodziną a nie swoją ;-)

Agnieszka





Anka P.

Posted: 23 Lip 2009 09:44:02




Punkt widzenia itd... zapytaj swojego męża czy on też by się podzielił z
Twoją rodziną a nie swoją ;-)

Gdyby mój mąż dostał spadek po swojej ciotce, nie wtrącałabym się w to
co robi i do głowy by mi nie wpadło nawet, że miałby cokolwiek dawać
mojej rodzinie.
Gdybym większą kwotę pieniędzy dostała ja, niezależnie od źródła ich
pochodzenia (np. spadek po mojej ciotce), teściowa zakładałaby, że
należy wspomóc brata męża, a jej młodszego syna. Jestem tego pewna, ale
uprzedzam od razu o pytanie o moją pewność. Nie chce wracać do pewnych
spraw, które już zamknęłam i są za mna, więc nie odpowiem.

Pozdrawiam



Agnieszka

Posted: 23 Lip 2009 09:46:35




Punkt widzenia itd... zapytaj swojego męża czy on też by się podzielił z
Twoją rodziną a nie swoją ;-)

Gdyby mój mąż dostał spadek po swojej ciotce, nie wtrącałabym się w to co
robi i do głowy by mi nie wpadło nawet, że miałby cokolwiek dawać mojej
rodzinie.
Gdybym większą kwotę pieniędzy dostała ja, niezależnie od źródła ich
pochodzenia (np. spadek po mojej ciotce), teściowa zakładałaby, że należy
wspomóc brata męża, a jej młodszego syna. Jestem tego pewna, ale uprzedzam
od razu o pytanie o moją pewność. Nie chce wracać do pewnych spraw, które
już zamknęłam i są za mna, więc nie odpowiem.

Ja tylko chciałam pokazać, że czasami dwie strony widzą różne rzeczy
zupełnie inaczej. Zupełnie nie chciałam wywlekać Twoich prywatnych spraw.
Jeżeli tak to odebrałaś, to przepraszam.

Agnieszka





Anka P.

Posted: 23 Lip 2009 09:55:00




Ja tylko chciałam pokazać, że czasami dwie strony widzą różne rzeczy
zupełnie inaczej. Zupełnie nie chciałam wywlekać Twoich prywatnych
spraw. Jeżeli tak to odebrałaś, to przepraszam.

Nie, nie odebrałam tego tak. Po prostu wolałam uprzedzić pytanie "a skąd
ta pewność?", na które nie odpowiedziałabym.
Ja też wiem, że są różne punkty widzenia, dlatego zazwyczaj zanim
wyrobię sobie opinię na dany temat wolę posłuchać dwóch różnych zdań.
A w tym przypadku wszystko zależy też od rodziny i stosunków niej
panujących. To czy przyjaciółka MOLNARKi na podzielić się informacją lub
samymi pieniędzmi, zależy od niej, jej doświadczeń i relacji w rodzinie.

Pozdrawiam



Agnieszka

Posted: 23 Lip 2009 10:14:53



A tak już zupełnie z boku głównego wątku, uważam, że sprawy między
rodzeństwem powinny być załatwiane między rodzeństwem. Wtrącanie się matki w
to, czy rodzeństwo ma sobie pomagać czy nie i na jakich zasadach, to już
jest gruba przesada. Niezależnie od tego czy rodzeństwo jest samotne czy
"rodzinne".

Agnieszka





Smok Eustachy

Posted: 23 Lip 2009 21:31:54




Tak.

Częścią darowizny.

Nie.

Następna wylewna ...

Choć i tak powinnam być wdzięczna, ze się odezwałyście ;-)))
Moja kasaaa jest mooooojaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!




MOLNARka

Posted: 24 Lip 2009 07:08:27




Inaczej dzielić się z innymi kiedy wiesz, że ludzie się tego nie
spodziewają i nie oczekują od Ciebie niczego, nie zazdroszczą i nie zieją
zawiścią,

Ja osobiście to się obawaim, ze taka kasa może zachwiać nawet naprawdę dobre
stosunki.


Koleżanka zdecydowała sie nie mówić ale być mocno wyczulona na potrzeby w
rodzinie ;-)

Pozdrawiam
MOLNARka






MOLNARka

Posted: 24 Lip 2009 07:10:09




Aczkolwiek (bardziej ogólnie) będąc po jakichś tam już przejściach
związanych ze spadkami, uważam, że nie należy odpuszczać swojego udziału w
granicach ustanowionego prawa i rozsądku.

Rozwiń proszę.


Pozdrawiam
MOLNARka






Agnieszka

Posted: 24 Lip 2009 07:21:10




Aczkolwiek (bardziej ogólnie) będąc po jakichś tam już przejściach
związanych ze spadkami, uważam, że nie należy odpuszczać swojego udziału
w granicach ustanowionego prawa i rozsądku.

Rozwiń proszę.

Najogólniej rzecz ujmując chodzi o zachowek. Powiedzmy - nie wnikając w
szczegóły - że jest kilkoro rodzeństwa żyjącego w standardzie "przeciętnie
polskim". Umiera matka/ojciec, zostaje - powiedzmy - mieszkanie. Jedno z
rodzeństwa uważa, że jemu się należy, z dowolnego powodu, a reszcie wara od
tego. Mieszkanie sprzedaje, kasę przepuszcza. _Ja_ uważam, że reszta
rodzeństwa nie powinna się unosić honorem "nie będę się zniżać" tylko
upomnieć się o swoje, czy to o pełną 1/x wartości sprzedanego spadku czy
chociażby o zachowek.
Oczywiście są różne sytuacje, jedno z rodzeństwa mieszkało w tym mieszkaniu
i nadal będzie mieszkać, bo to jednye lokum jakie ma, któreś z rodzeństwa ma
kasy jak lodu i ten zachowek to mu na przysłowiowe waciki tylko wystarczy
itp. Dlatego napisałam "i rozsądku". Ale co do zasady w sytuacji opisanej na
początku - nie ma się co unosić honorem. Z zastrzeżeniem, że oczywiście w
życiu bywa różnie i sztywne trzymanie się "a bo mi się należy" to w Klanie
już przerabiali ;-)

Agnieszka





gdaMa

Posted: 24 Lip 2009 09:24:15



*MOLNARka*! Zawsze tak wrzeszczysz żeby cię za granicą było słychać (C
Pippi):

Magda *gdaMa*, świeżo po podziale spadku z "kochającą" rodzinką ...

Widzę, ze doświadczenie przez Ciebie przemawia ;-)

Primo - Skarb Państwa kupił od nas mieszanie i kawałek ziemi pod drogę -
podzial kasy na pół - 1/2 babcia i 1/2 TŻ i ja (udziały zgodnie z
wcześniejszym aktem wykupu). Sępy oczywiście chciały coś więcej dla siebie,
bo to ojcowizna i takie tam blabla... ale jak trzeba było wykupić od
syndyka, zainwestować by się nie rozpadło i zadbać by nie zmarniało to nie
było komu - jak się tylko świeży grosz pokazał to wszyscy chętni do
podziału...
Secundo - po wielu latach udało sie wreszcie wyprostować sprawy mieszkania
po dziadkach TŻ (błedy w akcie wykupu) i po sprzedaży też była scycja komu
ile się należy, bo WY (znaczy my) macie TAAAAAAKI dom a ONA (znaczy siosta
TŻ) gniecie się z rodzinką w dwóch pokoikach. A to, że cyrograf z bankiem
podpisany na 30 lat to tego nikt nie zauważył WRRRRRRRR.
Tercio - ojczulek mój osobisty, aby uniknąc sporu pomiędzy mną a moją
siostrą przyrodnią (znaczy pomiędzy moją a jej macią) ma swój majątek
zadłużony po komin domu i w razie jakbyco to bank zabiera majątek a dla nas
zostają 2 fundusze ubezpieczeniowe - do jednego jestem przypisana ja a do
drugiego siostra.


Mogę tak długo :) bo jeszcze jeden niemiły, ale już dawny, podział za mną i
kilka przede mną... Tak to bywa jak dziadkowie za życie nie uporządkują
spraw spadkowych po swoich rodzicach czy dziadkach... Potem się okazuje, że
do spadku to fefnaście osób - wszyscy chętni do kasy a nikt do załatwiania
spraw urzędowych.




Qrczak

Posted: 24 Lip 2009 10:03:14




*MOLNARka*! Zawsze tak wrzeszczysz żeby cię za granicą było słychać (C
Pippi):

Magda *gdaMa*, świeżo po podziale spadku z "kochającą" rodzinką ...

Widzę, ze doświadczenie przez Ciebie przemawia ;-)

Tercio - ojczulek mój osobisty, aby uniknąc sporu pomiędzy mną a moją
siostrą przyrodnią (znaczy pomiędzy moją a jej macią) ma swój majątek
zadłużony po komin domu i w razie jakbyco to bank zabiera majątek a dla
nas zostają 2 fundusze ubezpieczeniowe - do jednego jestem przypisana ja
a do drugiego siostra.

Pomysł o tyle ciekawy, co ryzykowny. Odziedziczycie długi, które spłacicie
kasą z funduszy. Co Was wzmocni w siostrzanej miłości ;-)

Qra, też po przejściach





gdaMa

Posted: 24 Lip 2009 11:25:02



*Qrczak*! Zawsze tak wrzeszczysz żeby cię za granicą było słychać (C Pippi):

Pomysł o tyle ciekawy, co ryzykowny. Odziedziczycie długi, które
spłacicie
kasą z funduszy. Co Was wzmocni w siostrzanej miłości ;-)

Mogę mieć tylko nadzieję, że ojczulek nie myli się w obliczeniach ile to
jeszcze może się zadłużyć :)






Baloo

Posted: 24 Lip 2009 12:58:35




I teraz ...
1. Czy będąc córką powiedziałybyście o tej darowiźnie?

Zależy od układów w rodzinie. W swojej bym powiedział.

2. Czy podzieliłybyście się z bratem i rodzicami?

Jak wyżej. Ja bym się podzielił :) Oczywiście nie po równo, ale myślę, że
każdemu "odpaliłbym" jakąś sensowną kwotę.

3. Czy będąc bratem i rodzicami oczekiwalibyście podziału?

Nie. Tzn. pewnie w głębi duszy trochę bym pozazdrościł, ale tak formalnie
to absolutnie nie oczekiwałbym takich gestów.

Uprzedzając od razu pytania i komentarze - ja jestem przyjkaciółką
opisanej córki i ona mi o zamiarach ciotki opowiedziała. Ona się miota co
ma zrobić jak to się już stanie faktem.

Ja jej radzę - niech zrobi jak uważa :)






dorota bugla

Posted: 25 Lip 2009 15:25:20



I teraz ...
1. Czy będąc córką powiedziałybyście o tej darowiźnie?

Jasne. Zawsze to dobra nowina, poza tym atrakcja :)

2. Czy podzieliłybyście się z bratem i rodzicami?

Nie. Nie mam w zasadzie rodzeństwa (przyrodnie, 20 lat młodsze się nie
liczy) więc nie znam się na układach bratersko-siostrzanych, ale mamie
jeśli bym coś dała, to na zasadzie "bom jest bogata, to może jakoś pomóc
trzeba" a nie dlatego, że dostałam więc dzielę.

3. Czy będąc bratem i rodzicami oczekiwalibyście podziału?

Nie. Choć oczywiście trochę żal by mi było ;) to jednak bym się tylko
cieszyła, że komuś dobrze się powiodło.

4. I w ogóle wasze przemyślenia na ten temat mile widziane .... ;-)

W zasadzie żadnych. Ot po prostu fajna rzecz się komuś w rodzinie przydaża,
to miło o niej wiedzieć. Jeśli ktoś jakieś pretensje do tej kasy sobie
rości, to niech się gryzie, jego wola. To wszystko w przypadku darowizny.
Przy spadku, odpytałabym natychmiast notariusza, czy ktoś nie może sobie
owych pretensji rościć na poważnie.




Marchewka

Posted: 29 Lip 2009 17:36:58



Koleżanka zdecydowała sie nie mówić ale być mocno wyczulona na potrzeby w
rodzinie ;-)

Tez bym chyba nie powiedziala. Zwlaszcza, gdyby rodzina byla liczna. ;-)
Moi by sie nie wtracali akurat, wiec ciezko sobie wyobralic, jak moze byc
gdzie indziej. A juz zupelnie niewykonalne wyobrazic mi sobie rodzinna
sielskosc.
A propos wyczulenia na potrzeby - jak wspomoze potrzebujacych (wiekszymi
sumami), to sprawa moze sie rypnac, bo sie moga zaczac pytania, skad ma
kase.
Iwona





Marchewka

Posted: 29 Lip 2009 17:53:19



Zupełnie niespodziewanie córka dostaje darowiznę (spadek) od dalekiej
krewnej z zagranicy - 200 000 EUR.

Teraz dokladniej spojrzalam na sume. Czym tu dzielic? Za taka kwote to
porzadnego domu sie nawet nie kupi (w Wa-wie)... A jesli na dom akurat czesc
kasy kolezanka przeznaczy, to zawsze moze rodzinie powiedziec, ze ma kredyt
hipoteczny.
Z drugiej jednak strony, byc moze bedzie miala kolezanka moralniaka, ze
rodzinie nie powiedziala. A to niemile uczucie jest. Jesli jednak rodzina
"sielankowa", to moze zrozumieja sytuacje bez presji zadnej i zawisci, i nie
beda miec skwaszonych min do konca zycia (przykrytych sielankowym
usmiechem), ze sie z nimi nie podzielila, oskarzajac ja, ze jest "samoludna"
(jak moja corcia mowi na "samolubow" ;-)).
Iwona





Tapatik

Posted: 20 Paź 2009 11:26:59





Tercio - ojczulek mój osobisty, aby uniknąc sporu pomiędzy mną a moją
siostrą przyrodnią (znaczy pomiędzy moją a jej macią) ma swój majątek
zadłużony po komin domu i w razie jakbyco to bank zabiera majątek a dla
nas zostają 2 fundusze ubezpieczeniowe - do jednego jestem przypisana ja
a do drugiego siostra.

Pomysł o tyle ciekawy, co ryzykowny. Odziedziczycie długi, które spłacicie
kasą z funduszy. Co Was wzmocni w siostrzanej miłości ;-)

O ile mi wiadomo spadek można odrzucić. Ewentualnie odziedziczyć go bez długów.




Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Online: Odwiedzający - 2
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 67 [9 Mar 2010 22:14:36]
Odwiedzający - 67 / + - 0

Czas ładowania strony (sek.): 0.660
miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ forum ° gps° opisy gg ° kuchnia ° monety°
sport° bez przesady


  • Pochwała - Hubert z załogš motogumy.pl
  • O, ktos do Hubiego w koncu w celu zmiany opon podjechal :) -- Lukasz Transalp XL650V, WAW
    wiecej
  • Prostowanie aluminiowych felg
  • Wiec pytanie jest nastepujace: jakie niesie za soba niebezpieczenstwo jazdy na prostowanych felgach? Czy da sie to zrobic dobrze tak zeby pozniej nie zrobic sobie kuku? Czytalem o jakims przeswietlaniu przed/po prostowaniu w celu znalezienia mikropekniec...
    wiecej