| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| ° części - giełda samochodowa ° ATM materace ° antykwariat Warszawa - numizmatyka ° |
| Fubi: / Rodzina / Weekend w górach |
| Autor | Wiadomość |
| Iwona
|
Posted: 13 Wrz 2009 20:19:43 11 lat małżeństwa z mnieszymi i większymi problemami, jak to w związku. Rok temu jednak zaczęło się coś psuć między nami, zaczęłam mieć podejrzenia, wątpliwości. Wrzesień 2008 roku mąż powiedział, że ma zlecenie na wykonanie zdjęć ze szczytu Rys, że wyjeżdża i wróci poźno w nocy. Nie miałam podstaw sądzić, że nie mówi prawdy. Ok. 23 zaczęłam się martwić, że jeszcze go nie ma. "Abonent niedostępny, spróbuj później". Próbowałam wielokrotnie się do niego dodzwonić, ciągle nieosiągalny. Ok. 1 w nocy telefon od teściów, czy mąż wrócił. Amosfera zaczęła byc coraz bardziej napięta, nikt z nas nie mógł się z nim skontaktować. To od nich dowiedziałam się, że mój mąż nie pojechał sam, że pojechal z kolegą. Mnie powiedział, że jedzie sam. o 4 rano zaalarmowaliśmy TOPR, że mąż szedł na Rysy, już dawno powinien wrócić i nie ma znim żadnego kontaktu. Ok. 9 rano próbuje poraz 1000-ny zadzwonić do niego. Jest sygnał! i zaraz potem sygnał odrzuconego połączenia. Próbuję jeszcze raz, ale już ma wyłączoną komórkę. I wtedy przez myśl przeleciała mi myśl: on gdzieś tam jest z jakąś kochanką i przez cały ten czas miał wyłączony telefon, my tu całą noc przeżywamy horror, a on tam sie zabawia z kimś. Zadzwoniłam do teściowej i mówię jej, że się znalazł, że przez chwilę byl sygnał, ale mnie rozłączyl i wyłączył znów telefon. Niech ona próbuje do niego dzwonić, może z nią bedzie chciał rozmawiać. Chwilę potem dzwoni do mnie mój mąż! Że wróci dopiero w nocy, że wychodzi jeszcze raz na szczyt, że nocował w schronisku pod Rysami po stronie słowackiej. Ogarneła mnie wściekłość!! Jużbyłam prawie pewna, że był z kochanką. Gdy w końcu wrócił zażądałam wyjaśnień. Nie poczuwał się do żadnej winy, nie przejął się tym, że całą noc nie przespałam, że sie martwiłam. Sucho wyjaśnił, że było załamanie pogody i zdecydował z kumplem że przenocują w schronisku. Rano pójdą jeszcze raz na szczyt i że tam nie ma w ogóle zasięgu, że jestem histeryczką i niesłusznie go oskarżam o zdradę i robię mu wyrzuty. Nie uwierzyłam i powiedziałam w prost, że nie przekonał mnie do swojej wersji. Obiecał,że w przyszłym roku zabierze mnie na Rysy, żebym zobaczyła jak tam jest, jakie są warunki i że tam rzeczywiście nie ma zasięgu. Zgodziłam się.Czekałam na ten wyjazd. Wrzesien 2009 - tydzień temu mąż mnie sucho poinformował, że jedzie 12 września na weekend na Rysy. Na moje pytanie " z kim?", odparł, że zapisał sie na forum turystyczne i zgłosiła sie kobieta z naszego miasta i z nią jedzie i może jeszcze z jej koleżanka!! To było jak cios w policzek. Zaplanowal wyjazd z dwiema kobietami na weekend i znów te Rysy. Przypomniała mi sie historia sprzed roku. To mnie obiecywał, że mnie zabierze, a wybrał tamte dwie ( podobno nieznajome ). Nie zapytał wcześniej, czy może, nie powiedział że cos takiego zaplanował, tylko na tydzień przed wyjazdem mówi że jedzie, że już wszystko zorganizowane. Iwona |
| Marchewka
|
Posted: 14 Wrz 2009 06:58:53 Nie zapytał wcześniej, czy może, nie
powiedział że cos takiego zaplanował, tylko na tydzień przed wyjazdem mówi że jedzie, że już wszystko zorganizowane. A jakie jest Twoje zapytanie? Iwona |
| Lila
|
Posted: 14 Wrz 2009 07:13:03 Obiecał,że w przyszłym roku zabierze mnie na Rysy, żebym zobaczyła jak tam
jest, jakie są warunki i że tam rzeczywiście nie ma zasięgu. Wiarołomca, na szczycie Rysów jest zasięg. Pozdrowienia, Lila |
Czas ładowania strony (sek.): 0.415 miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ forum ° gps° opisy gg ° kuchnia ° monety° sport° bez przesady |