| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| ° części - giełda samochodowa ° ATM materace ° antykwariat Warszawa - numizmatyka ° |
| Fubi: / Dzieci / alergia |
| Autor | Wiadomość |
| chmurka
|
Posted: 1 Gru 2007 20:26:48 Witam. Jaki alergia u niemowlaka ma wachlarz możliwości? Tuti ma zmiany skórne, wysypkę na policzkach, a na całym ciele szorstką skórę i takie większe zmiany w okolicach łokci, kolan, z opisu mi to wygląda na AZS. Dopiero się dokształcam, bo te krostki i zmiany od niedawna. Jakie macie doświadczenie z przebiegiem i leczeniem alergii? Farmakologicznie albo naturalnymi metodami? Zastanawiam się, czy wybrać się z Młodym do alergologa/dermatologa? Znajoma leczy Synka u pediatry-homeopaty, zdecydowała się na metody naturalne. Czy takie uczulenie może nie być pokarmowe, tylko na psa albo kurz, roztocza? Przeczytałam, że jak dziecko jest ze zwierzakiem od urodzenia, to alergii być nie powinno - jakieś doświadczenia? |
| medea
|
Posted: 1 Gru 2007 21:06:21 Witam.
Jaki alergia u niemowlaka ma wachlarz możliwości? Nieograniczony :-(. Tuti ma zmiany skórne,
wysypkę na policzkach, a na całym ciele szorstką skórę i takie większe zmiany w okolicach łokci, kolan, z opisu mi to wygląda na AZS. Dopiero się dokształcam, bo te krostki i zmiany od niedawna. Klasyczne objawy, z tego co opisujesz. A miewa też kolki, bóle brzucha? Jakie macie doświadczenie z przebiegiem i leczeniem alergii?
Farmakologicznie albo naturalnymi metodami? Zastanawiam się, czy wybrać się z Młodym do alergologa/dermatologa? Koniecznie do lekarza. Ale przede wszystkim - obserwacja, co małego uczula i eliminacja alergenów. Znajoma leczy Synka u
pediatry-homeopaty, zdecydowała się na metody naturalne. Jakie metody naturalne? Chyba nie ma lepszej metody od eliminacji alergenów, a na początek leczenie objawowe, czyli załagodzenie wysypki, smarowanie ciała zaleconymi przez lekarza kremami, nawilżanie. Czy takie uczulenie może nie być pokarmowe, tylko na psa albo kurz,
roztocza? Przeczytałam, że jak dziecko jest ze zwierzakiem od urodzenia, to alergii być nie powinno - jakieś doświadczenia? Podobno u niemowlaków jeszcze nie występują alergie wziewne (np. na kurz, sierść, pyłki), ale pewności to nie ma nigdy. Najczęstsze alergie u niemowląt to alergie pokarmowe, zwłaszcza na mleko krowie i białka zawarte w innych produktach (jajo kurze, mięso, wywary z mięs) - od tego należałoby zacząć obserwację IMO. Pozdrawiam Ewa |
| chmurka
|
Posted: 1 Gru 2007 22:14:37 medea: Tuti ma zmiany skórne,
wysypkę na policzkach, a na całym ciele szorstką skórę i takie większe zmiany w okolicach łokci, kolan, z opisu mi to wygląda na AZS. Dopiero się dokształcam, bo te krostki i zmiany od niedawna. Klasyczne objawy, z tego co opisujesz. A miewa też kolki, bóle brzucha? Na szczęście nie Koniecznie do lekarza. Ale przede wszystkim - obserwacja, co małego
uczula i eliminacja alergenów. Na razie byłam u pediatry, zaleciła to o czym piszesz - zaostrzenie mojej diety i zastąpienie Bebilonu Nutramigenem, no i pielęgnacja skóry. Zastanawiam się tylko, czy trzeba się wybrać do jakiegoś specjalisty. Znajoma leczy Synka u
pediatry-homeopaty, zdecydowała się na metody naturalne. Jakie metody naturalne? Chyba nie ma lepszej metody od eliminacji alergenów, a na początek leczenie objawowe, czyli załagodzenie wysypki, smarowanie ciała zaleconymi przez lekarza kremami, nawilżanie. Eliminacja tak, ale podaje się alergikom lekarstwa, może niemowlakom jeszcze nie/ Nie wiem.. Można stosować np. homeopatię, ale metod niekonwencjonalnych jest na pewno więcej, atopia jest niestety coraz bardziej powszechna:( pozdrawiam |
| pawelf
|
Posted: 4 Gru 2007 19:17:38 Tuti ma zmiany skórne,
wysypkę na policzkach, a na całym ciele szorstką skórę i takie większe zmiany w okolicach łokci, kolan, z opisu mi to wygląda na AZS. Dopiero się dokształcam, bo te krostki i zmiany od niedawna. Klasyczne objawy, z tego co opisujesz. A miewa też kolki, bóle brzucha? Na szczęście nie Koniecznie do lekarza. Ale przede wszystkim - obserwacja, co małego
uczula i eliminacja alergenów. Na razie byłam u pediatry, zaleciła to o czym piszesz - zaostrzenie mojej diety i zastąpienie Bebilonu Nutramigenem, no i pielęgnacja skóry. U nas najlepsze efekty przy pilęgnacji skóry przynosiły kremy i płyny do kapieli z serii OLIATUM, do tej pory, a ma już synek 3 latka, jak coś sie pojawia na skórce smarujemy Oliatum, bardzo dobrze nawilża, w aptekach powinny być próbki tych kremów. Najważniejszym jednak elementem jest eliminacja produktów, które uczulają, w naszym przypadku mleko krowie i mięso, np. zamiast masełka Rama oliwa z oliwek i białko kurze, a żółtko raz w tygodniu - ale to dla mamy dieta. Jest książeczka z przepisami, które mozna przygotowywać z Nutramigenu, my dostalismy od pediatry. Co jest jeszcze ważne, nie przegrzewać dziecka, np do spania w bawełnianej piżamce, ogólnie też najlepiej tolerował bawełniane ubranka. Pozdrawiam i życzę wytrwałości:-) W razie pytań proszę pisac na priv P. Zastanawiam się tylko, czy trzeba się wybrać do jakiegoś specjalisty.
Znajoma leczy Synka u
pediatry-homeopaty, zdecydowała się na metody naturalne. Jakie metody naturalne? Chyba nie ma lepszej metody od eliminacji alergenów, a na początek leczenie objawowe, czyli załagodzenie wysypki, smarowanie ciała zaleconymi przez lekarza kremami, nawilżanie. Eliminacja tak, ale podaje się alergikom lekarstwa, może niemowlakom jeszcze nie/ Nie wiem.. Można stosować np. homeopatię, ale metod niekonwencjonalnych jest na pewno więcej, atopia jest niestety coraz bardziej powszechna:( pozdrawiam -- chmurka An. i Tytus (25.07.2007) |
| Gośka K.
|
Posted: 14 Gru 2007 12:22:48 Tuti ma zmiany skórne,
wysypkę na policzkach, a na całym ciele szorstką skórę i takie większe zmiany w okolicach łokci, kolan, z opisu mi to wygląda na AZS. witam u nas też się tak zaczęło, szorstka skóra, w okolicach kolan łokci, nadgarstków, uszu, ale i na łudkach czy udach; plamy czerwone na twarzy, coś w stylu liszaja. Bez kolek i tego typu spraw. Leczymy u dermatologa-alergologa. Mały ma 10 miesięcy. Zaczęło się od kąpania w Oilatum, zmienione na Balneum-bardziej skuteczne wg mnie. W tej chwili smarowanie mascią LINOLA całego ciała i miejscowo Laticortem. Koniecznie do lekarza. Ale przede wszystkim - obserwacja, co małego
uczula i eliminacja alergenów. Jakie metody naturalne? Chyba nie ma lepszej metody od eliminacji alergenów, a na początek leczenie objawowe, Eliminacja - koniecznie. Dieta bez uczulających pokarmów: włączając pietruszkę, seler, pomidory, przyprawy(oprócz soli i pieprzu), nie wspomnę o mleku, maśle, serze, serwatce, czekoladzie, grzybach - nie będę wszystkiego wymieniać. Mimo stosowania się do tych zaleceń Szymek dalej miał zmiany skórne, może trochę łagodniejsze. Więc następna diagnoza była taka , by odstawić wszystkie gotowe potrawy-tzn słoiczki, bo Mały może mieć uczulenie na wit. C. A często jest ona dodawana do słoiczków, szczególnie soków. No i chyba trafna diagnoza, bo trochę objawy mijają. Tyle, że gimnastykuję się teraz z wymyślaniem potraw i gotowaniem, wybierając warzywa z pewnego żródła. No i mięso- jakaś cielęcina. Z drobiem teraz to raczej niepewnie. A że dodatkowo karmię Szymka jeszcze piersią, więc i ja , niestety tą dietę muszę trzymać; i z tym trochę gorzej. Nie mówiąc o stosowaniu jakichkolwiek leków czy witamin- właśnie odkryłam, że pity przeze mnie rozpuszczalny magnez o smaku grapefruitowym objawy nasilał. Ale całe to leczenie to tylko eliminowanie pokarmów i obserwacja; wprowadzanie nowej potrawy i obserwowanie przez 7-10 dni czy żadnych zmian po niej nie ma. Eliminacja tak, ale podaje się alergikom lekarstwa, może niemowlakom
jeszcze nie/ Nie wiem.. Mały ma 10 miesięcy, jak pisałam, i podaję mu Zyrtec. Wcześniej Hydroxizinę. A starsza córka- Claratinę- źle reagowała na Zyrtec. Oczywiście wszystko to po kosultacjach z lekarzem. Powodzenia i cierpliwości!! Jej chyba najwięcej trzeba, szczególnie, gdy lekarze przepisują maści, wydaje się kilkadziesiąt złotych na małą tubkę i stosuję się ją zalednie parę dni, bo jakoś nie skutkuje akurat na moim dziecku. A potem następne maści, póki nie znajdzie się ta odpowiednia, za następne kilkadziesiąt złotych. Przerobiłam to. Ale jestem dobrej myśli! A najlepszym obserwatorem i lekarzem pierwszej pomocy i tak musi być matka. Bo ona najlepiej tak naprawde wie, jak dziecko na co reaguje. |
| Posted: 14 Gru 2007 12:48:49 Tyle, że gimnastykuję się teraz z wymyślaniem potraw i gotowaniem,
wybierając warzywa z pewnego żródła. No i mięso- jakaś cielęcina. jak dobrze zrozumiałam dziecko je cielęcinę?? skoro dziecko ma uczulenie na mleko, masło krowie - to spożywa mięso wołowe...a na to też jest uczulenie. Nasz alergolog zabroniła spożywać cielęciny. Ania |
|
| Gośka K.
|
Posted: 14 Gru 2007 20:02:19 Tyle, że gimnastykuję się teraz z wymyślaniem potraw i gotowaniem,
wybierając warzywa z pewnego żródła. No i mięso- jakaś cielęcina. jak dobrze zrozumiałam dziecko je cielęcinę?? skoro dziecko ma uczulenie na mleko, masło krowie - to spożywa mięso wołowe...a na to też jest uczulenie. Nasz alergolog zabroniła spożywać cielęciny. a mnie właśnie cielęcinę lekarka zaleciła, plus królik może. Co lekarz, to inna teoria. |
| M&C
|
Posted: 14 Gru 2007 21:27:37 Tyle, że gimnastykuję się teraz z wymyślaniem potraw i gotowaniem,
wybierając warzywa z pewnego żródła. No i mięso- jakaś cielęcina. jak dobrze zrozumiałam dziecko je cielęcinę?? skoro dziecko ma uczulenie na mleko, masło krowie - to spożywa mięso wołowe...a na to też jest uczulenie. Nasz alergolog zabroniła spożywać cielęciny. a mnie właśnie cielęcinę lekarka zaleciła, plus królik może. Co lekarz, to inna teoria. Cielęcina/wołowina przy alergii na mleko odpada. Jeśli dziecko uczulone też na jajka, to z kurczakami też trzeba sie pożegnać. I uważaj na chleb - w wielu piekarniach dodają serwatkę. Marzena |
| Paulinka
|
Posted: 14 Gru 2007 21:37:01 I uważaj na chleb
- w wielu piekarniach dodają serwatkę. O tego nie wiedziałam. Marzena mogłabyś mi wrzucić na priv jakiś ogólny zarys rzeczy zakazanych? Wyeliminowaliśmy wszystko co związane mlekiem krowim, czekoladę, ryby, miód, orzechy, cytrusy i młody ma nadal suche, czerwone policzki i odparzenia. Jedzie ogólnie na moich zupkach: kurczak, królik, wieprzowina, warzywa własne (ze swojego ogrodu), mleko wiadomo Isomil sławetny, je deserki alpro, biszkopty (te bez serwatki), chrupki kukurydziane, oprócz tego dogryza rzeczy z naszych talerzy, które nie zawierają niczego związanego z krowim mlekiem i wyżej wymienionymi alergenami, daję mu chleb posmarowany masłem roślinnym, je dużo owoców. Kurcze co ja robię nie tak? |
| M&C
|
Posted: 14 Gru 2007 23:20:18 I uważaj na chleb
- w wielu piekarniach dodają serwatkę. O tego nie wiedziałam. Pewnego dnia młodzi po śniadaniu wysypki dostali. Po dwie kromeczki tylko zjedli. I chleba z Julki juz nie kupujemy :-( Marzena mogłabyś mi wrzucić na priv jakiś ogólny
zarys rzeczy zakazanych? Wyeliminowaliśmy wszystko co związane mlekiem krowim, czekoladę, ryby, miód, orzechy, cytrusy i młody ma nadal suche, czerwone policzki i odparzenia. Jajka i kurczaki? Sprawdź te deserki, bo niektóre sojowe zawierają serwatkę. I masło roślinne, też miewa mleczne dodatki. A z alergenami to i tak loteria jest. Ciekawa jestem jak mi wyjdzie piernik bez jajek i cynamonu ;-) Marzena |
| Qrczak
|
Posted: 15 Gru 2007 07:26:52 I uważaj na chleb
- w wielu piekarniach dodają serwatkę. O tego nie wiedziałam. Marzena mogłabyś mi wrzucić na priv jakiś ogólny zarys rzeczy zakazanych? Wyeliminowaliśmy wszystko co związane mlekiem krowim, czekoladę, ryby, miód, orzechy, cytrusy i młody ma nadal suche, czerwone policzki i odparzenia. Jedzie ogólnie na moich zupkach: kurczak, królik, wieprzowina, warzywa własne (ze swojego ogrodu), mleko wiadomo Isomil sławetny, je deserki alpro, biszkopty (te bez serwatki), chrupki kukurydziane, oprócz tego dogryza rzeczy z naszych talerzy, które nie zawierają niczego związanego z krowim mlekiem i wyżej wymienionymi alergenami, daję mu chleb posmarowany masłem roślinnym, je dużo owoców. Kurcze co ja robię nie tak? Weź pod uwagę możliwość reakcji krzyżowej. (np. http://www.alergia.org.pl/lek/archiwum/03_02/reakrz.html) Qra |
| Paulinka
|
Posted: 15 Gru 2007 21:20:01 Jajka i kurczaki?
Je. Sprawdź te deserki, bo niektóre sojowe zawierają
serwatkę. Alpro to sojowa wersja, na pewno nie ma serwatki. I masło roślinne, też miewa mleczne dodatki.
Wiem, bo wszystkie mixy zawierają masło. Ja kupuję takie typowe wstrętne masło roślinne. A z alergenami to
i tak loteria jest. Ciekawa jestem jak mi wyjdzie piernik bez jajek i cynamonu ;-) Pewnie pyszny:) |
| chmurka
|
Posted: 15 Gru 2007 22:14:33 Paulinka: Wiem, bo wszystkie mixy zawierają masło. Ja kupuję takie typowe wstrętne
masło roślinne. nie ma w składzie lecytyny? |
| M&C
|
Posted: 15 Gru 2007 22:17:21 Sprawdź te deserki, bo niektóre sojowe zawierają serwatkę.
Alpro to sojowa wersja, na pewno nie ma serwatki. Być może, ja widziałam serwatkę /mleko w składzie napojów sojowych. Teraz sprawdzam wszystko. I masło roślinne, też miewa mleczne dodatki.
Wiem, bo wszystkie mixy zawierają masło. Ja kupuję takie typowe wstrętne masło roślinne. Nie tylko mixy niestety. A z alergenami to i tak loteria jest. Ciekawa jestem jak mi wyjdzie
piernik bez jajek i cynamonu ;-) Pewnie pyszny:) Pierniczki gotowe, ledwo udało mi się schować część przed dzieciakami na święta ;-) Marzena |
| Paulinka
|
Posted: 15 Gru 2007 22:21:30 Paulinka:
Wiem, bo wszystkie mixy zawierają masło. Ja kupuję takie typowe wstrętne
masło roślinne. nie ma w składzie lecytyny? Nie ma zielonego pojęcia, czy ma czy nie ma. Z Zawodu jestem księgową (chociaż kiedyś usłyszałam księgowa to nie zawód, to charrrrrrakter.) |
| Qrczak
|
Posted: 16 Gru 2007 07:32:57 (chociaż kiedyś usłyszałam księgowa to nie zawód, to charrrrrrakter.)
O! No! Ale ja bym tego nie używała jako wytłumaczenia ;-) Qra |
| chmurka
|
Posted: 16 Gru 2007 13:01:27 Paulinka: Wiem, bo wszystkie mixy zawierają masło. Ja kupuję takie typowe wstrętne
masło roślinne. nie ma w składzie lecytyny? Nie ma zielonego pojęcia, czy ma czy nie ma. Z Zawodu jestem księgową (chociaż kiedyś usłyszałam księgowa to nie zawód, to charrrrrrakter.) ;-) Ja nie mam w zawodzie nic związanego ze składem masła i margaryny, ale wywalam ze swojej diety wszystko co podejrzane i czytam skład na etykiecie/opakowaniu. Jadłam Ramę Olivio, bo to z oliwy z oliwek, jak sama nazwa wskazuje, ale wyczytałam w składzie lecytynę, a potem w Wikipedii o lecytynie, no i ona może być z soi albo z kurzego jajka. No to oddałam Ramę bardziej potrzebującym. Z innych lektur ostatnio - herbatka hipp dla kobiet karmiących ma w sobie laktozę. An. |
| La Luna
|
Posted: 16 Gru 2007 16:44:03 Pewnego wieczoru Sun, 16 Dec 2007 14:01:27 +0100 wiedźmin zdziwił się nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.soc.dzieci zamiast rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako chmurka, a następnie wyśpiewała przytupując wdzięcznie: Z innych lektur ostatnio - herbatka hipp dla kobiet karmiących ma w sobie
laktozę. Ale w czym to moze szkodzic dziecku? Mleko matki tez ma laktoze. To po prostu rodzaj cukru. No chyba ze proces technologiczny jego pozyskiwania nie jest doskonaly i uzyskujac laktoze z melka mozna przemycic jakies bialka mleka - tu po prostu nie wiem jak to wyglada, z czego uzyskuje sie laktoze. Ale jesli jest to czysty cukier to abolutnie w niczym dziecku nie powinien szkodzic. |
| Gośka K.
|
Posted: 16 Gru 2007 17:09:57 I uważaj na chleb
- w wielu piekarniach dodają serwatkę. O tego nie wiedziałam. Marzena mogłabyś mi wrzucić na priv jakiś ogólny zarys rzeczy zakazanych? Wyeliminowaliśmy wszystko co związane mlekiem krowim, czekoladę, ryby, miód, orzechy, cytrusy i młody ma nadal suche, czerwone policzki i odparzenia. Jedzie ogólnie na moich zupkach: kurczak, królik, wieprzowina, warzywa własne (ze swojego ogrodu), mleko wiadomo Isomil sławetny, je deserki alpro, deserki alpro to sojowe rzeczy. Jakiś procenr dzieci uczulonych na mleko krowie, jest też uczulone na soję. U mojego syna po zjedzeniu sojowego jogurtu - objawy wystąpiły. biszkopty (te bez serwatki), chrupki kukurydziane, oprócz tego dogryza rzeczy z naszych talerzy, które
nie zawierają niczego związanego z krowim mlekiem i wyżej wymienionymi alergenami, daję mu chleb posmarowany masłem roślinnym, a może spróbujesz odstawić chleb na jakiś czas. To już nie chodzi czy dodają serwatkę czy nie, ale może dziecko uczulone jest na gluten. Zastąp zatem chleb jakimś kukrydzianym czy ryżowym chlebem. Spora część dzieciaków wyrasta z tego na szczęście. dużo owoców. Kurcze co ja robię nie tak?
u mnie z owoców lekarka pozwoliła jedynie jabłka, gruszki i banany. To tyle. |
| chmurka
|
Posted: 16 Gru 2007 18:45:25 La Luna: Z innych lektur ostatnio - herbatka hipp dla kobiet karmiących ma w sobie
laktozę. Ale w czym to moze szkodzic dziecku? Mleko matki tez ma laktoze. To po prostu rodzaj cukru. No chyba ze proces technologiczny jego pozyskiwania nie jest doskonaly i uzyskujac laktoze z melka mozna przemycic jakies bialka mleka - tu po prostu nie wiem jak to wyglada, z czego uzyskuje sie laktoze. Ale jesli jest to czysty cukier to abolutnie w niczym dziecku nie powinien szkodzic. Przyznam, że napisałam to posługując się intuicją, a nie wiedzą, ale wyguglałam: http://www.edziecko.pl/zdrowie_dziecka/1,79371,2213123.html Nietolerancja laktozy (chyba) inaczej się objawia - są dolegliwości trawienne - ale że intuicja jest spanikowana, bo Tutiemu wysypki nie chcą zniknąć:(, to jak coś mnie zaniepokoi, po prostu odstawiam. An. |
| Szpilka
|
Posted: 8 Sty 2010 14:37:47 Już jak piszę to hurtem ;-) Alergia - temat dla mnie nowy - od dzisiaj. Właśnie wróciłam z Piotrkiem od alergologa. Była to jego pierwsza wizyta. Miał od razu zrobione testy skórne i wyszło uczulenie krzyżowe na: pyłki brzozy, olchy, leszczyny, na pleśń i na sierść kota. Oprócz testów wywiad ze mną. Co i jak, jakie objawy, kiedy i wogle. Objawów na pyłki w okresie wiosennym moje dziecko nie ma, ani kataru ani kaszlu. Nic, nul, zero (a drzewa właśnie wyszły mu najmocniej w teście) Najbardziej na co reaguje alergicznie to kot - gdy go głaszcze ma czerwone oczy, łzawienie, katar, kichanie.(kot w teście wyszedł najsłabiej) Jak zje surowe jabłko lub surową marchewkę ma zaczerwienioną oklicę ust oraz swędzenie języka. Zadnych innych objawów ani uczuleń na nic nie zaobserwowałam. Lekarz, nie wiem czy panikarz czy mnie chciał nastraszyć, ale się przejął, że to taka straszna alegria, krzyżowa, atopowa, że się nasili, itd. Przepisał szczepionkę na odczulanie STALORAL 300. Tanie to to nie jest i do stosowania od 3 do 5 lat. Codziennie. (1 op starcza na jakieś 4 m-ce) Mówi że jest jakaś w zastrzykach (że przez ok. rok się podaje zatrzyk raz na tydzień) Ale mój mdleje na pobieraniu krwi i dzisiaj na tych testach jak tylko zobaczył igłę to tez mu się słabo zrobiło.Musiał leżeć podczas robienia tych testów. Więc u niego iniekcje odpadają. Po wizycie rozmawiałam z koleżanką, której syn ma uczulenie na te same rzeczy co mój Piotrek. Jej lekarka alegrolog ma zupełnie inne podejście do tematu. Czyli, jak dziecko nie ma objawów to nie podawac leków odczulających. I teraz pytanie. Konsultować tego mojego z jakimś innym alergologiem? Zawierzać od razu pierwszemu z brzegu u którego był? Czy macie podobne uczulenia u dzieciaków i jak je leczycie? |
| Qrczak
|
Posted: 8 Sty 2010 15:39:42 Już jak piszę to hurtem ;-) Alergia - temat dla mnie nowy - od dzisiaj. Właśnie wróciłam z Piotrkiem od alergologa. Była to jego pierwsza wizyta. Miał od razu zrobione testy skórne i wyszło uczulenie krzyżowe na: pyłki brzozy, olchy, leszczyny, na pleśń i na sierść kota. Witamy w klubie. Oprócz testów wywiad ze mną. Co i jak, jakie objawy, kiedy i wogle.
Objawów na pyłki w okresie wiosennym moje dziecko nie ma, ani kataru ani kaszlu. Nic, nul, zero (a drzewa właśnie wyszły mu najmocniej w teście) Najbardziej na co reaguje alergicznie to kot - gdy go głaszcze ma czerwone oczy, łzawienie, katar, kichanie.(kot w teście wyszedł najsłabiej) Fajnie, jak nie ma reakcji na pyłki, ale z własnego niestety doświadczenia wiem już, że nie ma się co cieszyć na zapas. Młody na początku też tylko kota "odczuwał", jazda z pyłkami drzew zaczęła się ostatniej wiosny: oczy czerwone, piekące. Jak zje surowe jabłko lub surową marchewkę ma
zaczerwienioną oklicę ust oraz swędzenie języka. Zadnych innych objawów ani uczuleń na nic nie zaobserwowałam. Lekarz, nie wiem czy panikarz czy mnie chciał nastraszyć, ale się przejął, że to taka straszna alegria, krzyżowa, atopowa, że się nasili, itd. Każda alergia może działać krzyżowo. Z tym warto się zapoznać: http://forum.dziecko-info.com/showthread.php?p=1810433 Przepisał szczepionkę na
odczulanie STALORAL 300. Tanie to to nie jest i do stosowania od 3 do 5 lat. Codziennie. (1 op starcza na jakieś 4 m-ce) Mówi że jest jakaś w zastrzykach (że przez ok. rok się podaje zatrzyk raz na tydzień) Ale mój mdleje na pobieraniu krwi i dzisiaj na tych testach jak tylko zobaczył igłę to tez mu się słabo zrobiło.Musiał leżeć podczas robienia tych testów. Więc u niego iniekcje odpadają. Po wizycie rozmawiałam z koleżanką, której syn ma uczulenie na te same rzeczy co mój Piotrek. Jej lekarka alegrolog ma zupełnie inne podejście do tematu. Czyli, jak dziecko nie ma objawów to nie podawac leków odczulających. I teraz pytanie. Konsultować tego mojego z jakimś innym alergologiem? Zawierzać od razu pierwszemu z brzegu u którego był? Jeżeli to był taki pierwszy z brzegu, to poszukać dobrego specjalisty. Czy macie podobne uczulenia u dzieciaków i jak je leczycie?
Moja alergolog o odczulaniu nic na razie nie mówi. Leczymy Młodego u niej drugi rok. Teraz miał mieć powtarzane testy, ale kicha wyszła, przeziębił się pod koniec grudnia i zaczęłam podawać mu leki różne. Poprzednie dały takie same wyniki, jak u Twojego Piotrka. Objawy w sezonie łagodzimy antyhistaminami (Zyrtec, Alertec, Claritine), przy atakach - końskimi dawkami wapna. Poza tym obserwuję uważnie. Krzyżówki się jeszcze nie pojawiły. Za to mam doświadczenie po Starej. Ona nie była odczulana. Miała parę epizodów astmatycznych. Teraz stan jest - powiedzmy - ogólnie ustabilizowany, tzn. miewa ataki duszności ale umie nad nimi zapanować lekami. Od wczesnej młodości za to została upasiona (dosłownie) sterydami, niestety... Qra |
| medea
|
Posted: 8 Sty 2010 17:18:09 Najbardziej na co reaguje alergicznie to kot - gdy go głaszcze ma
czerwone oczy, łzawienie, katar, kichanie.(kot w teście wyszedł najsłabiej) Jak zje surowe jabłko lub surową marchewkę ma zaczerwienioną oklicę ust oraz swędzenie języka. Zadnych innych objawów ani uczuleń na nic nie zaobserwowałam. Przepisał szczepionkę na odczulanie STALORAL 300. Tanie to to nie jest i
I teraz pytanie. Konsultować tego mojego z jakimś innym alergologiem?
Zawierzać od razu pierwszemu z brzegu u którego był? Czy macie podobne uczulenia u dzieciaków i jak je leczycie? IMO skonsultować z innym alergologiem na pewno warto - to przede wszystkim. Po drugie - jeżeli nie ma objawów, to chyba bez sensu jest odczulać, ale przecież piszesz, że jednak te objawy są - tylko na co innego, niż wyszło z testów (czy dobrze zrozumiałam?). Oprócz testów skórnych, które niekoniecznie są w pełni miarodajne (bo jak ktoś ma delikatną skórę, tak jak np. ja, to na wszystkie prawie odczynniki mu wyjdzie alergia, a niekoniecznie ma objawy), lekarz powinien zlecić zrobienie testu z krwi i to na to, na co pacjent się uskarża, a nie na wszystko, co wyszło w testach. Mi wyszła alergia na większość zwierząt domowych, dużo różnych pyłków, ale tak naprawdę uskarżałam się na dolegliwości tylko w okresie pylenia wczesnych traw, więc zrobiłam Ige z krwi na wczesne trawy (w tym żyto). Ja mam doświadczenie z odczulaniem, ale siebie. Od dwóch lat się odczulam od traw. Faktycznie to oznacza zastrzyk najpierw przez chyba 2 miesiące co tydzień aż do osiągnięcia dawki 0,5ml, a potem tą dawką raz w miesiącu. Ten zastrzyk jest niemalże bezbolesny, jeśli się go umiejętnie robi, no ale jeśli dziecko panikuje, to nie wiem, może być kłopot. Trzeba by trafić na dobrą pielęgniarkę z podejściem. Efekty odczulania widać już po roku (w moim przypadku), ja mam za sobą akurat 2 lata w tym momencie. Jestem szczęśliwa, bo nareszcie mogę się cieszyć późną wiosną i wczesnym latem, wcześniej było dla mnie horrorem np. wyjechać gdzieś na łono natury, czy nawet iść do zoo albo do parku, a że trawy są wszędzie, to właściwie trudno było od nich uciec nawet w mieście. IMO - jeśli dziecko odczuwa dolegliwości z powodu alergenu, którego nie da się uniknąć, to dobrze jest odczulić. No ale samo odczulanie wymaga niesamowitej dyscypliny, jeśli ma przynieść dobry efekt. Ewa |
| Maciek
|
Posted: 8 Sty 2010 17:28:02 Lekarz, nie wiem czy panikarz czy mnie chciał nastraszyć, ale się przejął,
że to taka straszna alegria, krzyżowa, atopowa, że się nasili, itd. Przepisał szczepionkę na odczulanie STALORAL 300. Tanie to to nie jest i do stosowania od 3 do 5 lat. Codziennie. (1 op starcza na jakieś 4 m-ce) Mówi że jest jakaś w zastrzykach (że przez ok. rok się podaje zatrzyk raz na tydzień) Ale mój mdleje na pobieraniu krwi i dzisiaj na tych testach jak tylko zobaczył igłę to tez mu się słabo zrobiło.Musiał leżeć podczas robienia tych testów. Więc u niego iniekcje odpadają. Po pierwszych testach od razu mega odczulanie, mimo że na razie praktycznie nie było objawów?? Trzeba było zapytać, czy może jego szwagier nie pracuje w firmie farmaceutycznej :- |
| Szpilka
|
Posted: 8 Sty 2010 17:41:32 Najbardziej na co reaguje alergicznie to kot - gdy go głaszcze ma
czerwone oczy, łzawienie, katar, kichanie.(kot w teście wyszedł najsłabiej) Jak zje surowe jabłko lub surową marchewkę ma zaczerwienioną oklicę ust oraz swędzenie języka. Zadnych innych objawów ani uczuleń na nic nie zaobserwowałam. Przepisał szczepionkę na odczulanie STALORAL 300. Tanie to to nie jest i
I teraz pytanie. Konsultować tego mojego z jakimś innym alergologiem?
Zawierzać od razu pierwszemu z brzegu u którego był? Czy macie podobne uczulenia u dzieciaków i jak je leczycie? IMO skonsultować z innym alergologiem na pewno warto - to przede wszystkim. Już jesteśmy zapisani do innego na wtorek. Po drugie - jeżeli nie ma objawów, to chyba bez sensu jest odczulać, ale
przecież piszesz, że jednak te objawy są - tylko na co innego, niż wyszło z testów (czy dobrze zrozumiałam?). Ma objawy po zjedzeniu marchewki i jabłka. Więc wiadomo że mu tego podawać nie będę więc i objawów nie będę wywoływać. Także na kontakt z kotem ale taki głaskany. Nie mamy kota, nikt w rodzinie też nie ma. Czasem się zdarzy że kogoś odwiedzimy kto ma kota, ale wtedy Piotrek ma przykazane kota nie głaskać. I mimo tego że przebywa w jednym mieszkaniu co kot, objawów nie ma. Tylko wtedy ma gdy go głaszcze. Tak więc tu też mogę całkowiecie wyeliminowac alergen. Pozostają te pyłki traw. Do tej pory nie miał objawów w okresie wiosennym. Nie wiem jak będzie w tym roku. I dlatego nie wiem czy zaczynac to odczulanie mimo braku objawów czy poczekać. Czy jest możliwe że jak do tej pory nie kichał mi na wiosnę to może nie kichać przez następne kilka lat? To uczulenie na jabłko (które niby wskazuje alergię na pyłki) pierwszy raz zauważyłam u niego ok 4 lat temu. Uczulenie na kota pierwszy raz zauważyłam 2 lat temu. Oprócz testów skórnych, które niekoniecznie są w pełni miarodajne (bo jak ktoś ma delikatną skórę, tak
jak np. ja, to na wszystkie prawie odczynniki mu wyjdzie alergia, a niekoniecznie ma objawy), lekarz powinien zlecić zrobienie testu z krwi i to na to, na co pacjent się uskarża, a nie na wszystko, co wyszło w testach. Piotrek jest bardzo wrażliwy na dotyk/ból/ukłucie. Dzisiaj syczał i jęczał przy tym teście, a to były tylko delikatne zadrapania igłą. Też bardzo mocno mu wyszły te odczyny na skórze. Badanie krwi ma świeże. Morfologię i IgE całkowite. W morfologi rzeczy które mogłyby wskazywac na alergię ma podwyższone czyli EOS (granulocyty kwasochłonne, eozynofile) ma 6% przy normie 1 - 5, oraz granulocyty kwasochłonne w rozmazie ma 8 % przy normie 1 - 5. A żeby było ciekawiej Igę całkowite mu wyszło 15,91 gdzie norma jest do 90. Lekarz zasugerował że mogli się pomylić w laboratorium, że dla niego to powinien być przecienk o jeden rząd dalej czyli 159,1. Ale nie wiem czy się pomylili czy nie, nie wiem czy to się da jakoś sprawdzić. Bo nie chciałabym narażać Piotrka na ponowne badanie krwi. Mi wyszła alergia na większość zwierząt domowych, dużo różnych pyłków, ale tak naprawdę uskarżałam się na dolegliwości tylko w okresie
pylenia wczesnych traw, więc zrobiłam Ige z krwi na wczesne trawy (w tym żyto). Ja mam doświadczenie z odczulaniem, ale siebie. Od dwóch lat się odczulam od traw. Faktycznie to oznacza zastrzyk najpierw przez chyba 2 miesiące co tydzień aż do osiągnięcia dawki 0,5ml, a potem tą dawką raz w miesiącu. Ten zastrzyk jest niemalże bezbolesny, jeśli się go umiejętnie robi, no ale jeśli dziecko panikuje, to nie wiem, może być kłopot. Trzeba by trafić na dobrą pielęgniarkę z podejściem. Dlatego nam przepisał lek w kroplach. Efekty odczulania widać już po roku (w moim przypadku), ja mam za sobą
akurat 2 lata w tym momencie. Jestem szczęśliwa, bo nareszcie mogę się cieszyć późną wiosną i wczesnym latem, wcześniej było dla mnie horrorem np. wyjechać gdzieś na łono natury, czy nawet iść do zoo albo do parku, a że trawy są wszędzie, to właściwie trudno było od nich uciec nawet w mieście. IMO - jeśli dziecko odczuwa dolegliwości z powodu alergenu, którego nie da się uniknąć, to dobrze jest odczulić. No ale samo odczulanie wymaga niesamowitej dyscypliny, jeśli ma przynieść dobry efekt. No właśnie jak na razie w naszym przypadku da się uniknąć alergenów. Zagadką pozostaja nadal pyłki drzew. Sylwia |
| Szpilka
|
Posted: 8 Sty 2010 17:46:18 Już jak piszę to hurtem ;-) Alergia - temat dla mnie nowy - od dzisiaj. Właśnie wróciłam z Piotrkiem od alergologa. Była to jego pierwsza wizyta. Miał od razu zrobione testy skórne i wyszło uczulenie krzyżowe na: pyłki brzozy, olchy, leszczyny, na pleśń i na sierść kota. Witamy w klubie. Dostanę jakąś plakietkę? ;-) Oprócz testów wywiad ze mną. Co i jak, jakie objawy, kiedy i wogle.
Objawów na pyłki w okresie wiosennym moje dziecko nie ma, ani kataru ani kaszlu. Nic, nul, zero (a drzewa właśnie wyszły mu najmocniej w teście) Najbardziej na co reaguje alergicznie to kot - gdy go głaszcze ma czerwone oczy, łzawienie, katar, kichanie.(kot w teście wyszedł najsłabiej) Fajnie, jak nie ma reakcji na pyłki, ale z własnego niestety doświadczenia wiem już, że nie ma się co cieszyć na zapas. Młody na początku też tylko kota "odczuwał", jazda z pyłkami drzew zaczęła się ostatniej wiosny: oczy czerwone, piekące. No własnie się zastanawiam czy mojego dopadnie tej wiosny. Jak zje surowe jabłko lub surową marchewkę ma
zaczerwienioną oklicę ust oraz swędzenie języka. Zadnych innych objawów ani uczuleń na nic nie zaobserwowałam. Lekarz, nie wiem czy panikarz czy mnie chciał nastraszyć, ale się przejął, że to taka straszna alegria, krzyżowa, atopowa, że się nasili, itd. Każda alergia może działać krzyżowo. Z tym warto się zapoznać: http://forum.dziecko-info.com/showthread.php?p=1810433 Tnx, zapoznam się. Przepisał szczepionkę na
odczulanie STALORAL 300. Tanie to to nie jest i do stosowania od 3 do 5 lat. Codziennie. (1 op starcza na jakieś 4 m-ce) Mówi że jest jakaś w zastrzykach (że przez ok. rok się podaje zatrzyk raz na tydzień) Ale mój mdleje na pobieraniu krwi i dzisiaj na tych testach jak tylko zobaczył igłę to tez mu się słabo zrobiło.Musiał leżeć podczas robienia tych testów. Więc u niego iniekcje odpadają. Po wizycie rozmawiałam z koleżanką, której syn ma uczulenie na te same rzeczy co mój Piotrek. Jej lekarka alegrolog ma zupełnie inne podejście do tematu. Czyli, jak dziecko nie ma objawów to nie podawac leków odczulających. I teraz pytanie. Konsultować tego mojego z jakimś innym alergologiem? Zawierzać od razu pierwszemu z brzegu u którego był? Jeżeli to był taki pierwszy z brzegu, to poszukać dobrego specjalisty. Jesteśmy już zapisani. Koleżanka chwali, i podobno inni też ją chwalą. Obaczym. Czy macie podobne uczulenia u dzieciaków i jak je leczycie?
Moja alergolog o odczulaniu nic na razie nie mówi. Leczymy Młodego u niej drugi rok. Teraz miał mieć powtarzane testy, ale kicha wyszła, przeziębił się pod koniec grudnia i zaczęłam podawać mu leki różne. Poprzednie dały takie same wyniki, jak u Twojego Piotrka. Objawy w sezonie łagodzimy antyhistaminami (Zyrtec, Alertec, Claritine), No właśnie zapisał tez Zyrtec w razie jakby podczas brania odczulacza wystąpiły jakieś objawy alergiczne. |
| Szpilka
|
Posted: 8 Sty 2010 17:46:53 Lekarz, nie wiem czy panikarz czy mnie chciał nastraszyć, ale się
przejął, że to taka straszna alegria, krzyżowa, atopowa, że się nasili, itd. Przepisał szczepionkę na odczulanie STALORAL 300. Tanie to to nie jest i do stosowania od 3 do 5 lat. Codziennie. (1 op starcza na jakieś 4 m-ce) Mówi że jest jakaś w zastrzykach (że przez ok. rok się podaje zatrzyk raz na tydzień) Ale mój mdleje na pobieraniu krwi i dzisiaj na tych testach jak tylko zobaczył igłę to tez mu się słabo zrobiło.Musiał leżeć podczas robienia tych testów. Więc u niego iniekcje odpadają. Po pierwszych testach od razu mega odczulanie, mimo że na razie praktycznie nie było objawów?? Trzeba było zapytać, czy może jego szwagier nie pracuje w firmie farmaceutycznej :- Nosz qrcze, nie zapytałam ;-) Sylwia |
| w_e
|
Posted: 8 Sty 2010 19:45:31 Już jak piszę to hurtem ;-) Alergia - temat dla mnie nowy - od dzisiaj. Właśnie wróciłam z Piotrkiem od alergologa. Była to jego pierwsza wizyta. Miał od razu zrobione testy skórne i wyszło uczulenie krzyżowe na: pyłki brzozy, olchy, leszczyny, na pleśń i na sierść kota. Witamy w klubie. Wejdzcie na stronę http://www.wcpkubalonka.com/ można zadzwonić, posłać maila. To nie sanatorium tylko szpital (ale z nazwy) więc nie ma skierowań sanatoryjnych tylko takie normalne. Jest możliwość na przyjazd z opiekunem.Warunki może nie jakieś super, ale człowiek to przeżyje mając świadomość, że tamten klimat stawia alergików na nogi. Ja mam nadzieję, że pojedziemy w najbliższym czasie. -- w_e |
| medea
|
Posted: 8 Sty 2010 22:13:58 Czy jest możliwe że jak do tej pory nie kichał mi na wiosnę to może nie
kichać przez następne kilka lat? Oczywiście! Ja zaczęłam na serio kichać dopiero po 20 latach! ;) IMO nie ma sensu odczulać, jeśli nie ma objawów. Lepiej poczekać, to i sytuacja się wyklaruje, i dziecko dorośnie do ewentualnych zastrzyków. Ale oczywiście moją opinię należy skonsultować z lekarzem lub farmaceutą. ;) Ewa |
| Paulinka
|
Posted: 8 Sty 2010 19:29:07 I teraz pytanie. Konsultować tego mojego z jakimś innym alergologiem?
Zawierzać od razu pierwszemu z brzegu u którego był? Czy macie podobne uczulenia u dzieciaków i jak je leczycie? Zdecydowanie skonsultować. Michał ma pyłkowicę i uczulenie na kurz, która się objawia infekcjami górnych dróg oddechowych, najczęściej astmatycznym zapaleniem oskrzeli. W okresie pylenia dostaje Arrerius, nie odczulaliśmy go, nie było takiej sugestii ze strony alergologa. Jeśli u Was objawy są tak mało nasilone, to może wystarczą leki antyhistaminowe? |
Czas ładowania strony (sek.): 0.846 miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ forum ° gps° opisy gg ° kuchnia ° monety° sport° bez przesady |