° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
° części - giełda samochodowa ° ATM materace ° antykwariat Warszawa - numizmatyka °

angielski w przedszkolu...

Fubi: / Dzieci / angielski w przedszkolu...
. 1 . 2 . >>
Autor Wiadomość
Maja

Posted: 9 Wrz 2009 08:38:55



zastanawiam sie, a wlasiciwe nie zastanawiam czy zapisac mlodego na
angielski w przedszkolu... mlody 3,5 roku angielski dwa razy w tygodniu
po 15 min...
ja jestem za ale moj tz uwaza, ze nauka angielskiego dla dziecka w tym
wieku to strata czasu i pieniedzy...
sondazowo... czy zapisywyac czy nie z waszego doswiadczenia, tz obiecal
ze sie zastanowi jak poczyta grupe...

pozdrawiam
dogma




Marchewka

Posted: 9 Wrz 2009 08:47:49



zastanawiam sie, a wlasiciwe nie zastanawiam czy zapisac mlodego na
angielski w przedszkolu... mlody 3,5 roku angielski dwa razy w tygodniu po
15 min...
ja jestem za ale moj tz uwaza, ze nauka angielskiego dla dziecka w tym
wieku to strata czasu i pieniedzy...
sondazowo... czy zapisywyac czy nie z waszego doswiadczenia, tz obiecal ze
sie zastanowi jak poczyta grupe...

U nas akurat przedszkole jest profilowane i ang. jest juz w cenie. Kilka
razy w tyg., juz w grupie 2-latkow.
Uwazam, ze warto jak najwczesniej zapoznawac dziecko z innym jezykiem. A
najlatwiej jest przez zabawe.
Iwona





Nixe

Posted: 9 Wrz 2009 08:55:15





zastanawiam sie, a wlasiciwe nie zastanawiam czy zapisac mlodego na
angielski w przedszkolu... mlody 3,5 roku angielski dwa razy w tygodniu po
15 min...
ja jestem za ale moj tz uwaza, ze nauka angielskiego dla dziecka w tym
wieku to strata czasu i pieniedzy...

W tej konkretnej sytuacji (dziecko 3,5 roku, 2 x 15 minut lekcji i to w
przedszkolu) uważam, że mąż ma 200% racji. No chyba, że te pieniądze to
marne grosze, których Wam nie szkoda.
Ale ręczę, że efektów z takiej "nauki" nie będzie żadnych.

Pozdrawiam
Nixe







Maciek

Posted: 9 Wrz 2009 08:59:47



zastanawiam sie, a wlasiciwe nie zastanawiam czy zapisac mlodego na
angielski w przedszkolu... mlody 3,5 roku angielski dwa razy w tygodniu
po 15 min...
ja jestem za ale moj tz uwaza, ze nauka angielskiego dla dziecka w tym
wieku to strata czasu i pieniedzy...
sondazowo... czy zapisywyac czy nie z waszego doswiadczenia, tz obiecal
ze sie zastanowi jak poczyta grupe...
Jeśli nie będziesz tego traktowała jako nauki, inwestycji w przyszłość

itd, to zapisz. Dziecko zapewne nauczy się tam paru wierszyków, podłapie
kilka wyrazów, nic poza to co sami mu możecie z tżtem do głowy wtłoczyć.
Nie licz, że będzie to kurs, raczej nastaw się, że w kolejnych latach
będzie powtarzane to samo (bo będą dochodzić dzieci, które na zajęciach
pojawią się pierwszy raz) i w pewnym momencie takie zajęcia mogą stać
się po prostu nudne.
Ja na angielski mojej 4-latki nie zapisuję, bo uważam płatne,
"profesjonalne" kursy językowe w tym wieku za początek wyścigu szczurów.
Oczywiście co innego, gdy nauka wiąże się z jakąś potrzebą (np.
anglojęzyczny kolega na podwórku itp) i nabyta wiedza jest od razu
wykorzystywana, poszerzana, ale tak dla idei to uznaliśmy z żoną, że
sami będziemy urządzać jakieś językowe zabawy, co zresztą robimy już od
dłuższego czasu, zanim jeszcze Młoda poszła do przedszkola.
Za to zapiszę ją np. na rytmikę, gimnastykę korekcyjną i inne zajęcia,
gdzie się trochę porusza. Statycznej nauki będzie jeszcze w życiu miała
sporo.

PS: Co do wyścigu szczurów, to jakiś kretyn wymyślił np. u nas kurs
tenisa dla 4-latków. Czekam na polo i golf :-




Marchewka

Posted: 9 Wrz 2009 09:06:58



Ale ręczę, że efektów z takiej "nauki" nie będzie żadnych.

Nawet, jesli bedzie tych zajec wiecej, czy dluzsze, to z dzieckiem sie nie
zagada po angielsku, wiadomo. Jednak cos sie w glowie malej zadzieje. Proces
oswajania z jezykiem jest dosc dlugi, a wyniki nie sa widoczne od razu.
Choc rzeczywiscie zajecia powinny byc dluzsze.
Iwona





Maja

Posted: 9 Wrz 2009 09:19:27




Ja na angielski mojej 4-latki nie zapisuję, bo uważam płatne,
"profesjonalne" kursy językowe w tym wieku za początek wyścigu szczurów.

ja myslalam o tym angielskim dla stacha raczej w kategoriach o ktorych
pisala Marchewka... wcale nie licze, ze bedzie mozna z nim pogadac po
angielsku, ale ze bedzie to mialo charakter zabawy jezykowej...

rytmika tyz jest, gimnastyka dla grupy 3-latkow nie wiadomo czy bedzie
ale bede sie dowiadywala, najwyzej zamienie angielski na gimnastyke, bo
na wszystko zapisywac go nie bede... nie ma sensu, niech sie najpierw do
przedszkola przyzwyczai a potem sam dokona wyboru...

pozdrawiam
dogma




Nixe

Posted: 9 Wrz 2009 09:19:36




Jednak cos sie w glowie malej zadzieje.

Pytanie tylko co? ;-)
W ciągu całego roku nauczy się paru wierszyków i pioseneczek, których treść
i znaczenie pojmie dopiero za kilka lat ;-) Ewentualnie, jak pani będzie
ambitna, to nauczy nazw kolorów i liczenia do 10 + może kilka zwierzątek i
części ciała. Czyli zasadniczo rzeczy, które przeciętny 6-7-8 latek pozna w
ciągu 2-3 godzin w szkole, bez większego problemu.

Proces oswajania z jezykiem jest dosc dlugi, a wyniki nie sa widoczne od
razu.
Choc rzeczywiscie zajecia powinny byc dluzsze.

Dłuższe, częstsze, nie w grupie 20 osób, tylko np. 3-5 i nie u 3,5 latków,
bo w tym wieku naprawdę nic to nie daje. To nie jest przecież total
immersion, tylko zwykła zabawa z wykorzystaniem kilkunastu angielskich słów.
Jeśli ktoś miał cokolwiek do czynienia z angielskim, to sam może nauczać
dziecko w taki właśnie sposób i to bez wydawania kasy :)

Pozdrawiam
Nixe





Marchewka

Posted: 9 Wrz 2009 09:28:00



Jednak cos sie w glowie malej zadzieje.

Pytanie tylko co? ;-)

For fun? ;-)

W ciągu całego roku nauczy się paru wierszyków i pioseneczek, których
treść i znaczenie pojmie dopiero za kilka lat ;-)

Mozliwe. My mamy ang. w pakiecie akurat, wiec sie nie zastanawialam, czy
zapisywac dodatkowo, czy nie.
W sumie najbardziej corcie zmobilizowal do nauki ang. fakt, ze na wakacjach
tata i mama mowia w innym jezyku, inni (w tym rowiesnicy) tez mowia i jak to
sie dzieje, ze tak mowia wszyscy. ;-)

Jeśli ktoś miał cokolwiek do czynienia z angielskim, to sam może nauczać
dziecko w taki właśnie sposób i to bez wydawania kasy :)

True, true. Jak ma czas, to moze.
Iwona





Maciek

Posted: 9 Wrz 2009 09:23:57



ja myslalam o tym angielskim dla stacha raczej w kategoriach o ktorych
pisala Marchewka... wcale nie licze, ze bedzie mozna z nim pogadac po
angielsku, ale ze bedzie to mialo charakter zabawy jezykowej...
No i bardzo dobrze. Jeśli uważasz, że warto za taką zabawę płacić, to

czemu nie. Napisałem, to co napisałem, bo niektórzy rodzice mają różne
wizje rozwijania swoich pociech w tym wieku, oczekują cudów, potem się
okazuje, że cudów nie ma i przychodzi rozczarowanie, że dziecko FC nie
zrobiło w wieku 6 lat, a przecież miało angielski 2x w tygodniu po 15
minut, na co poszło tyyyyle kasy ;-)

rytmika tyz jest, gimnastyka dla grupy 3-latkow nie wiadomo czy bedzie
ale bede sie dowiadywala, najwyzej zamienie angielski na gimnastyke, bo
na wszystko zapisywac go nie bede... nie ma sensu, niech sie najpierw do
przedszkola przyzwyczai a potem sam dokona wyboru...
Według mnie nie ma to sensu z innego powodu: jest duże

prawdopodobieństwo, że zacznie chorować (czego oczywiście nie życzę),
więc i tak na zajęcia nie będzie chodził :-




Marchewka

Posted: 9 Wrz 2009 09:30:18



rytmika tyz jest, gimnastyka dla grupy 3-latkow nie wiadomo czy bedzie ale
bede sie dowiadywala, najwyzej zamienie angielski na gimnastyke, bo na
wszystko zapisywac go nie bede...

Gimnastyka dodatkowo platna? To czym sie dzieci zajmuja przez caly dzien?
Iwona





Stokrotka

Posted: 9 Wrz 2009 09:35:12



Oglądałam kiedyś jakiś program, zdaje się w TVP2 (ale bez pewności),
o rozwoju dzieci. Pokazywano tam pewne doświadczenia.
Okazało się, że pewne spacyficzne dla języka dźwięki
dzieci uczą się odrużniać około 9-18 miesiąca życia.

Że w pszedszkolu, mimo dużego wysiłku otoczenia dużo się nie nauczą, to
widać.

Wydaje mi się, że wynika z tego, że by ułatwić dziecko naukę potem,
wystarczy puszczać radio nastawione na odpowiednią stację.

Ale zawsze jest ryzyko, no bo na logikę: jeśli jakiś fanatyk będzie puszczał
dziecku na zmianę kilkanaście , lub kilkadziesiąt stacji, by malec znał
wszystkie dziwne dźwięki, to może się okazać, że utrudnia to posługiwanie
się ojczystym językiem.
Jego muzg będzie pszecież wolniej znajdywał dźwięk właściwy , bo bęzie
szukał w masie a nie powiedzmy około 50, jak to pewnie jest zwykle.





Theli

Posted: 9 Wrz 2009 09:45:38





Pytanie tylko co? ;-)
W ciągu całego roku nauczy się paru wierszyków i pioseneczek, których
treść i znaczenie pojmie dopiero za kilka lat ;-) Ewentualnie, jak pani
będzie ambitna, to nauczy nazw kolorów i liczenia do 10 + może kilka
zwierzątek i części ciała. Czyli zasadniczo rzeczy, które przeciętny
6-7-8 latek pozna w ciągu 2-3 godzin w szkole, bez większego problemu.

Wlasnie jestem po zebraniu w przedszkolu, gdzie swoje zajecia zachwalala
anglistka (uczy zreszta w tym przedszkolu juz od wielu lat) i wg niej
nie chodzi nawet o nauczenie wielu wyrazow (nalezy sie spodziewac mniej
wiecej tyle, co napisalas), ale o przyzwyczajanie aparatu mowy do innych
dzwiekow. Im mniejsze dziecko, tym lepiej, bedzie mu latwiej w
przyszlosci, gdy bedzie sie uczyl juz wielu slowek.


th







złośliwa

Posted: 9 Wrz 2009 10:00:37




| zastanawiam sie, a wlasiciwe nie zastanawiam czy zapisac mlodego na
| angielski w przedszkolu... mlody 3,5 roku angielski dwa razy w tygodniu
| po 15 min...
|
Córka miała od najmłodszej grupy angielski, na początku bylo to faktycznie 2
x w tygodniu po 15 min. Potem coraz więcej i więcej aż doszło w zerówce do
pół godziny codziennie.
Ogólnie rewelacji nie ma, chociaż w szkole raczej dobrze jej idzie z
językiem - ale co zauważyłam, że przez osłuchanie ma bardzo ładną wymowę,
wyłapuje masę nowych słówek z piosenek o dziwo śpiewa je poprawnie więc coś
tam zostaje.
Jeśli nie traktujecie tego za poważnie i nie szkoda Wam kasy to ja bym
poleciła chociaż jestem jak najdalsza od zapisywania na kursy językowe tak
małych dzieci.




Maja

Posted: 9 Wrz 2009 10:23:41




Gimnastyka dodatkowo platna? To czym sie dzieci zajmuja przez caly dzien?
Iwona

gimnastyka korekcyjna...




Maciek

Posted: 9 Wrz 2009 10:57:13



Gimnastyka dodatkowo platna? To czym sie dzieci zajmuja przez caly dzien?
Posiłek, zabawa, spacerek, posiłek, leżakowanie, zabawa, posiłek, zabawa :-)





pamana

Posted: 9 Wrz 2009 11:10:49




zastanawiam sie, a wlasiciwe nie zastanawiam czy zapisac mlodego na
angielski w przedszkolu... mlody 3,5 roku angielski dwa razy w tygodniu
po 15 min...
ja jestem za ale moj tz uwaza, ze nauka angielskiego dla dziecka w tym
wieku to strata czasu i pieniedzy...
sondazowo... czy zapisywyac czy nie z waszego doswiadczenia, tz obiecal
ze sie zastanowi jak poczyta grupe...


odłożyc ta kasę na dobra szkołę językowa w wieku 7+

ja niestety zapisywalam w przedszkolu a byłaby teraz kasa na roczny kurs
w szkole jezykowej.
to czego sie nauczyła równie łatwo mozna bylo nauczyć w domu podczas
zwykłej zabwy lub nawet gotowania czy wakacji zagranicznych.
p.




Vicky S.

Posted: 9 Wrz 2009 11:20:29





rytmika tyz jest, gimnastyka dla grupy 3-latkow nie wiadomo czy bedzie
ale bede sie dowiadywala, najwyzej zamienie angielski na gimnastyke, bo
na wszystko zapisywac go nie bede... nie ma sensu, niech sie najpierw do
przedszkola przyzwyczai a potem sam dokona wyboru...
Według mnie nie ma to sensu z innego powodu: jest duże prawdopodobieństwo,

że zacznie chorować (czego oczywiście nie życzę), więc i tak na zajęcia
nie będzie chodził :-


Tutaj się zgodzę w całej rozciągłości ;) Taki maluch to najlepiej niech się
przyzwyczai do przedszkola, potem przyjdzie czas na ambitniejsze zajęcia.

U nas było tak, że do 5 roku życia było dużo chorowania i więcej pobytu w
domu niż w przedszkolu. A za zajęcia trzeba było płacić, no chyba że dziecko
było max 2 razy na danych zajęciach. Oczywiście rzadko się to zdarzało, więc
kasa płynęła.

Co do języka angielskiego:
Nasze przedszkole kładzie nacisk na naukę tego języka. Wszystkie grupy mają
"obowiązkowy" angielski. Obowiązkowy, ale płatny. Ja uparłam się, że Alek
nie ma potrzeby uczyć się języka tak wcześnie, bo najpierw niech opanuje
język ojczysty. Po rozmowie z dyrektorką jednak dziecko nie brało udziału w
zajęciach. Jednak siedząc w tej samej sali coś tam załapał, i w sumie jako
prawie 4 latek zaczął chodzić na angielski. W zeszłym roku szkolnym
przynosił do domu różne słówka i pytania jak jest krzesło czy lampa. Ale
cudów nie ma ;) Mając ten język opanowany całkiem nieźle sama mogłabym tego
dziecka nauczyć.

Jednak same zajęcia to nie tylko wkuwanie słówek - były lekcje pokazowe.
Dzieci słuchały piosenek, pokazywały za lektorką różne rzeczy np. na
obrazkach itd. Całkiem sympatycznie prowadzone zajęcia, ale żadna rewelacja.

Co do innych zajęć - akurat rytmika to zajęcia dla każdego malucha, trochę
się poruszają, pośpiewają... Zwykle te zajęcia są podstawą do różnych
okazjonalnych pokazów np. dzień babci i dziadka.

Nie wiem jak w innych przedszkolach, ale u nas hitem jest ceramika - dzieci
robią różne figurki i prace tematyczne. Bardzo fajne prace muszę dodać. Alek
chodził w zeszłym roku na takie zajęcia, a tym roku też będzie. A teraz
poważny 6 latek został zapisany na basen ;) Bo chłopak stwierdził, że nudzi
się po zajęciach przedszkolnych ;)


Reasumując - jeśli angielski jest nieobowiązkowy to odpuściłabym sobie te
zajęcia. Ale jeśli zajęcia są ciekawie prowadzone i nie żal Wam pieniędzy to
dlaczego nie? Dziecko będzie miało trochę innej zabawy.

Pozdrawiam,
Vicky S.

P.S. U nas angielski odbywa się 4 razy w tygodniu po ok 30 minut - płatne w
zeszłym roku 35 zł/msc.






Vicky S.

Posted: 9 Wrz 2009 11:22:29




rytmika tyz jest, gimnastyka dla grupy 3-latkow nie wiadomo czy bedzie
ale bede sie dowiadywala, najwyzej zamienie angielski na gimnastyke, bo
na wszystko zapisywac go nie bede...

Gimnastyka dodatkowo platna? To czym sie dzieci zajmuja przez caly dzien?


Zależy jaka gimnastyka i jakie przedszkole ;)

U nas są dwie gimnastyki ;) Tzw. korekcyjna sponsorowana przez gminę i
rytmika opłacana przez rodziców. Dla nas to dwie różne sprawy, bo na
gimnastyce jednak ćwiczą i specjalnie się przebierają, zaś na rytmice to
trochę poskaczą, potańczą, pośpiewają i ćwiczą układy do występów :)

Pozdrawiam,
Vicky S.






Maciek

Posted: 9 Wrz 2009 11:25:08



Nasze przedszkole kładzie nacisk na naukę tego języka. Wszystkie grupy mają
"obowiązkowy" angielski. Obowiązkowy, ale płatny.
Wow! To już hit. Przedmiot obowiązkowy dodatkowo płatny. To coś jak

"dobrze widziane wykupienie dodatkowej godziny języka" (oczywiście u
nauczycielki normalnie tego języka uczącej) w pobliskiej szkole
podstawowej :-




Marchewka

Posted: 9 Wrz 2009 11:34:39



Zależy jaka gimnastyka i jakie przedszkole ;)

U nas są dwie gimnastyki ;) Tzw. korekcyjna sponsorowana przez gminę i
rytmika opłacana przez rodziców. Dla nas to dwie różne sprawy, bo na
gimnastyce jednak ćwiczą i specjalnie się przebierają, zaś na rytmice to
trochę poskaczą, potańczą, pośpiewają i ćwiczą układy do występów :)

U nas jest podobnie, dlatego sie zdziwilam.
Iwona





Maciek

Posted: 9 Wrz 2009 11:32:56



U nas jest podobnie, dlatego sie zdziwilam.
Ktoś to musi sponsorować. Jedna gmina da pieniądze inna nie.





Iwon(K)a

Posted: 9 Wrz 2009 11:41:40




Wlasnie jestem po zebraniu w przedszkolu, gdzie swoje zajecia zachwalala
anglistka (uczy zreszta w tym przedszkolu juz od wielu lat) i wg niej
nie chodzi nawet o nauczenie wielu wyrazow (nalezy sie spodziewac mniej
wiecej tyle, co napisalas), ale o przyzwyczajanie aparatu mowy do innych
dzwiekow. Im mniejsze dziecko, tym lepiej, bedzie mu latwiej w
przyszlosci, gdy bedzie sie uczyl juz wielu slowek.


ja w ten desen czytalam artykul, pisany z kolei przez logopede, ktory
uwaza, ze wlasnie zbyt wczesna nauka jezyka obcego powoduje, ze aparat mowy
dziecka juz sam nie wiem jak sie ma wyksztalcic, i coraz ma wiecej malych
pacjentow w gabinecie, wlasnie z tego powodu jaki wychwala nauczycielka.
Imo takie male dziecko niech sobie wyksztalci aparat mowy do jednego jezyka,
potem tez moze sie nauczyc mowic bez wielkiego akcentu. Ponoc te zdolnosci
zanikaja do 10 roku zycia, wiec sporo czasu jest. A i taka nauka taka, w
tym wieku jest zerowa jesli chodzi o rzeczywista nauke jezyka.

i.




Nixe

Posted: 9 Wrz 2009 11:52:19





Obowiązkowy, ale płatny.

A kto był tak genialny i wymyślił ten absurd?

Pozdrawiam
Nixe





Vicky S.

Posted: 9 Wrz 2009 11:45:12




Nasze przedszkole kładzie nacisk na naukę tego języka. Wszystkie grupy
mają "obowiązkowy" angielski. Obowiązkowy, ale płatny.
Wow! To już hit. Przedmiot obowiązkowy dodatkowo płatny. To coś jak

"dobrze widziane wykupienie dodatkowej godziny języka" (oczywiście u
nauczycielki normalnie tego języka uczącej) w pobliskiej szkole
podstawowej :-


Dokładnie. Ale na szczęście jeśli ktoś się buntuje przeciwko temu i nie chce
posłać dziecka na te zajęcia to po rozmowie z dyrektorką sobie to załatwi.
Jednak 99% rodziców nie robi z tego problemu ;) ten 1 % to chyba byłam ja ;)
Przy czym zapisując dziecko do naszego przedszkola ma się pełen obraz
sytuacji, nie jest to niespodzianka - w ofercie jest bodajże napisane, że
ang jest obowiązkowy. Zapisując dziecko akceptuje się taki stan :)

Pozdrawiam,
Vicky S.






Agnieszka

Posted: 9 Wrz 2009 11:58:20





Obowiązkowy, ale płatny.

A kto był tak genialny i wymyślił ten absurd?

Phi, to jest tylko twórcze rozwinięcie idei obowiązkowej, powszechnej i
bezpłatnej oświaty. Policz ile w ciągu ostatniego miesiąca wydałaś na ten
cel pieniędzy ;-)

Agnieszka





Theli

Posted: 9 Wrz 2009 12:01:10






ja w ten desen czytalam artykul, pisany z kolei przez logopede, ktory
uwaza, ze wlasnie zbyt wczesna nauka jezyka obcego powoduje, ze aparat mowy
dziecka juz sam nie wiem jak sie ma wyksztalcic, i coraz ma wiecej malych
pacjentow w gabinecie, wlasnie z tego powodu jaki wychwala nauczycielka.

A jak to jest u dzieci dwujezycznych?

Imo takie male dziecko niech sobie wyksztalci aparat mowy do jednego jezyka,
potem tez moze sie nauczyc mowic bez wielkiego akcentu. Ponoc te zdolnosci
zanikaja do 10 roku zycia, wiec sporo czasu jest. A i taka nauka taka, w
tym wieku jest zerowa jesli chodzi o rzeczywista nauke jezyka.

I tak na razie nie zapisujemy, musi sie najpierw porzadnie po polsku
nauczyc sikac do ubikacji, zeby pani nie rozpraszac ;)

th




krys

Posted: 9 Wrz 2009 12:05:38






Obowiązkowy, ale płatny.

A kto był tak genialny i wymyślił ten absurd?

Phi, to jest tylko twórcze rozwinięcie idei obowiązkowej, powszechnej i
bezpłatnej oświaty. Policz ile w ciągu ostatniego miesiąca wydałaś na ten
cel pieniędzy ;-)

Ani grosza ;-). Kosztowały tylko podręczniki, plecaki, buty, stroje, kredki,
długopisy, zeszyty, ubezpieczenia, rady rodziców, etc. Oświata nadal jest
bezpłatna;-)
Justyna




Agnieszka

Posted: 9 Wrz 2009 12:07:24




Phi, to jest tylko twórcze rozwinięcie idei obowiązkowej, powszechnej i
bezpłatnej oświaty. Policz ile w ciągu ostatniego miesiąca wydałaś na ten
cel pieniędzy ;-)

Ani grosza ;-). Kosztowały tylko podręczniki, plecaki, buty, stroje,
kredki,
długopisy, zeszyty, ubezpieczenia, rady rodziców, etc. Oświata nadal jest
bezpłatna;-)

Yhm ;-)

Agnieszka





Iwon(K)a

Posted: 9 Wrz 2009 12:34:12







ja w ten desen czytalam artykul, pisany z kolei przez logopede, ktory
uwaza, ze wlasnie zbyt wczesna nauka jezyka obcego powoduje, ze aparat
mowy
dziecka juz sam nie wiem jak sie ma wyksztalcic, i coraz ma wiecej
malych

pacjentow w gabinecie, wlasnie z tego powodu jaki wychwala nauczycielka.

A jak to jest u dzieci dwujezycznych?


detalicznie nie powiem, bo pamiec nie ta- ale byla roznica miedzy dziecmi,
ktore maja dwa jezyki w pelnym zakresie w domu, a nie jeden jezyk wiodacy a
ten drugi troszke. Ale jak i co to nie pamietam. Artykul byl w Dziennku
Polskim.


I tak na razie nie zapisujemy, musi sie najpierw porzadnie po polsku
nauczyc sikac do ubikacji, zeby pani nie rozpraszac ;)


:D

i.






Harun al Rashid

Posted: 9 Wrz 2009 14:38:17




Użytkownik " Iwon(K)a" ...

ja w ten desen czytalam artykul, pisany z kolei przez logopede, ktory
uwaza, ze wlasnie zbyt wczesna nauka jezyka obcego powoduje, ze aparat
mowy
dziecka juz sam nie wiem jak sie ma wyksztalcic, i coraz ma wiecej
malych

pacjentow w gabinecie, wlasnie z tego powodu jaki wychwala
nauczycielka.

A jak to jest u dzieci dwujezycznych?

Tak z pamięci - u dzieci jeszcze niemówiących jeszcze płynnie w języku
głównym a zanurzonych w język sobie obcy odnotowano opóźnienie w rozwoju
mowy. Wyrównywało się po kilku latach ale generalnie zaczynały mówić później
lub następował regres w pierwszym poznanym języku. Badania robiono na
dzieciach imigrantów w Wielkiej Brytanii.

Świat się kończy, zgadzamy się z Iwon(k)ą. ;)
Też jestem zdania, że zbyt wczesna ekspozycja na obcy język, szczególnie
brytyjski angielski z artykulacją tak odmienną od naszego, wywoła więcej
szkody niż pożytku. Nalezy najpierw utrwalić poprawną wymowę w języku
ojczystym, u nas następuje to między 4 a 7 r.ż., potem brac się za języki
obce.

Przy czym - zaznaczam - nie mówię o 15 minutach 2x tygodniowo, tylko nauce
intensywnej lub pełnym zanurzeniu.

EwaSzy





. 1 . 2 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Online: Odwiedzający - 9
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 67 [9 Mar 2010 22:14:36]
Odwiedzający - 67 / + - 0

Czas ładowania strony (sek.): 0.562
miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ forum ° gps° opisy gg ° kuchnia ° monety°
sport° bez przesady


  • Hydrografika - ktos probowal?
  • "Jesteśmy w stanie naprawić najbardziej pogięte i połamane ramy, a dzięki nowej technologii lakierowania dajemy gwarancję na wytrzymałość i na nierozpoznawalność naprawianych elementów." Ze niby taki lakier ze rame utrzyma ? nie, nie - ...
    wiecej
  • seksualność
  • Ja wierzę w kobiety. I nawet dość często mam okazje utwierdzać sie w tej wierze. Ale... jest taki rodzaj mrowienia między udami który zapewnić może tylko gsxr. Amen. KJ AE GSXR 2K1 "Angry Sky" ...
    wiecej