| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| ° części - giełda samochodowa ° ATM materace ° antykwariat Warszawa - numizmatyka ° |
| Fubi: / Dzieci / Mamo, chcę być jak Barbie! |
| . 1 . 2 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| XL
|
Posted: 5 Gru 2009 11:54:52 http://tiny.pl/hx4c1 " Jakoś nigdy nie zastanawiałam się nad tym, co właściwie Barbie robi i skąd ma na to wszystko pieniądze. Na stroje, na samochód, na dom(...)" |
| złośliwa
|
Posted: 5 Gru 2009 12:07:23 | http://tiny.pl/hx4c1 | " Jakoś nigdy nie zastanawiałam się nad tym, co właściwie Barbie robi i | skąd ma na to wszystko pieniądze. Na stroje, na samochód, na dom(...)" | tak to jest jak się dorabia teorię do zwykłej zabawki |
| XL
|
Posted: 5 Gru 2009 12:36:19 | http://tiny.pl/hx4c1 | " Jakoś nigdy nie zastanawiałam się nad tym, co właściwie Barbie robi i | skąd ma na to wszystko pieniądze. Na stroje, na samochód, na dom(...)" | tak to jest jak się dorabia teorię do zwykłej zabawki Niczego nie "dorabia" i nie takiej "zwykłej". Zabawka ta od dziesiątek lat kształtuje w dziecięcej (ba - przyszłej kobiecej!) psychice pewien szczególny wzorzec, którego mądry rodzic raczej nie powinien popierać i wprowadzać dziecku, beztrosko kupując tę "zwykłą zabawkę". Zwykłe, dobre zabawki czekają na półkach i nie cieszą się takim powodzeniem, jak właśnie TE. |
| medea
|
Posted: 5 Gru 2009 16:18:04 | http://tiny.pl/hx4c1 | " Jakoś nigdy nie zastanawiałam się nad tym, co właściwie Barbie robi i | skąd ma na to wszystko pieniądze. Na stroje, na samochód, na dom(...)" | tak to jest jak się dorabia teorię do zwykłej zabawki Niczego nie "dorabia" i nie takiej "zwykłej". Zabawka ta od dziesiątek lat kształtuje w dziecięcej (ba - przyszłej kobiecej!) psychice pewien szczególny wzorzec, którego mądry rodzic raczej nie powinien popierać i wprowadzać dziecku, beztrosko kupując tę "zwykłą zabawkę". Zwykłe, dobre zabawki czekają na półkach i nie cieszą się takim powodzeniem, jak właśnie TE. Może faktycznie poczekaj na te wnuki płci żeńskiej i wtedy pogadamy, jak udaje Ci się je mądrze odizolować od pokusy o nazwie "Barbie". To nie tylko same lalki, ale także filmy rysunkowe, do których te lalki nawiązują, wzory na wszystkim co się tylko da zadrukować itd.itp. Mam przyjaciółkę, która była taką właśnie zagorzałam przeciwniczką Barbie. Nie kupowała córce (tych) lalek wtedy, kiedy zwykle przychodzi na nie szał wśród dziewczynek (mniej więcej wiek przedszkolny). No i udało się! Haha! A kiedy dziewczyna poszła do Pierwszej Komunii i dostała jakieś pierwsze większe pieniądze, natychmiast wydała je na lalkę Barbie, chociaż większość jej koleżanek już zaczęła z nich wyrastać. Ewa |
| dorota bugla
|
Posted: 5 Gru 2009 21:36:27 A kiedy dziewczyna poszła do Pierwszej Komunii i dostała jakieś pierwsze
większe pieniądze, natychmiast wydała je na lalkę Barbie, chociaż większość jej koleżanek już zaczęła z nich wyrastać. Chorowałam na Barbie jako mała dziewczynka - starsza niż te obecnie, bo pewnie ok. 10-11 lat miałam. Chorowałam, mimo iz jak miałam te 10 lat, to u nas głównie ocet był ;) nie było reklam, nie miałam rodziny na zapadzie itp. itd. a i tak wiedziałam, że Barbie istnieje i pragnęłam jej bardzo. W wieku lat 14 pojechałam pierwszy raz na zgniły zachód i za uskładaną kasę kupiłam obrzydliwie rurzowom i plazdikowom łazienkę dla owej nieposiadanej Barbie. :) Odreagowałam dzieciństwo w PRL z nosem przy szybie Pewexu hehehe. |
| czeremcha
|
Posted: 5 Gru 2009 22:28:26 Może faktycznie poczekaj na te wnuki płci żeńskiej i wtedy pogadamy, jak
udaje Ci się je mądrze odizolować od pokusy o nazwie "Barbie". Mi się udało odizolować córki od reklam. Reklam wszelakich - od Barbie po Heyah. Skutecznie. Widocznie zaufały podejściu mamy, miały /i mają/ dla niej szacunek i widzą, że mama jest szanowana przez innych. Tych z realnego świata, bo internet to tylko internet. Ania |
| czeremcha
|
Posted: 5 Gru 2009 22:31:02 Jeśli mama natychmiast kupuje każdy nowy proszek do prania, krem czy sos tylko dlatego, że reklamy jej to sugerują, to na pewno nie wytłumaczy dziecku, dlaczego barbie nie jest warta uwagi. Ania |
| XL
|
Posted: 5 Gru 2009 23:36:00 Może faktycznie poczekaj na te wnuki płci żeńskiej i wtedy pogadamy, jak
udaje Ci się je mądrze odizolować od pokusy o nazwie "Barbie". Mi się udało odizolować córki od reklam. Reklam wszelakich - od Barbie po Heyah. Skutecznie. Widocznie zaufały podejściu mamy, miały /i mają/ dla niej szacunek i widzą, że mama jest szanowana przez innych. Tych z realnego świata, bo internet to tylko internet. Ania To samo było u mnie. Moje dziewczyny nie miały Barbie. Moment "parcia" na jej posiadanie przeżyłyśmy razem, wśród wielu innych lalek - szyjąc im ubranka i robiąc wspólnie mebelki i domki, ba, wielopokojowe pałace. Potem były kupne zestawy kuchenne "do używania samemu", gdzie już dziewczynki rządziły się same, a wszystkie lalki i misie były stołownikami. barbie nie miała wstępu do naszego domu i myślę, ze moje dziewczynki w ten sam sposób będa umiały poradzić z nią sobie wobec swoich przyszłych córek :-) |
| XL
|
Posted: 5 Gru 2009 23:39:13 Jeśli mama natychmiast kupuje każdy nowy proszek do prania, krem czy
sos tylko dlatego, że reklamy jej to sugerują, to na pewno nie wytłumaczy dziecku, dlaczego barbie nie jest warta uwagi. Ania Howgh. |
| Qrczak
|
Posted: 6 Gru 2009 07:42:00 " Jakoś nigdy nie zastanawiałam się nad tym, co właściwie Barbie robi i
skąd ma na to wszystko pieniądze. Na stroje, na samochód, na dom(...)" tak to jest jak się dorabia teorię do zwykłej zabawki Niczego nie "dorabia" i nie takiej "zwykłej". Zabawka ta od dziesiątek lat kształtuje w dziecięcej (ba - przyszłej kobiecej!) psychice pewien szczególny wzorzec, którego mądry rodzic raczej nie powinien popierać i wprowadzać dziecku, beztrosko kupując tę "zwykłą zabawkę". Zwykłe, dobre zabawki czekają na półkach i nie cieszą się takim powodzeniem, jak właśnie TE. To jak wytłumaczysz, że wiele dziewczynek chcących mieć Barbie, dostających Barbie, mających Barbie wyrasta jednak na normalne kobiety, bez nadęcia, przerostu biustu i anoreksji? Qra, w dzieciństwie marząca o B, więc córka jak chciała to miała ich nawet pińcet |
| gazebo
|
Posted: 6 Gru 2009 12:57:41 Użytkownik XL napisał: Może faktycznie poczekaj na te wnuki płci żeńskiej i wtedy pogadamy, jak udaje Ci się je mądrze odizolować od pokusy o nazwie "Barbie". Mi się udało odizolować córki od reklam. Reklam wszelakich - od Barbie po Heyah. Skutecznie. Widocznie zaufały podejściu mamy, miały /i mają/ dla niej szacunek i widzą, że mama jest szanowana przez innych. Tych z realnego świata, bo internet to tylko internet. Ania To samo było u mnie. Moje dziewczyny nie miały Barbie. Moment "parcia" na jej posiadanie przeżyłyśmy razem, wśród wielu innych lalek - szyjąc im ubranka i robiąc wspólnie mebelki i domki, ba, wielopokojowe pałace. Potem były kupne zestawy kuchenne "do używania samemu", gdzie już dziewczynki rządziły się same, a wszystkie lalki i misie były stołownikami. barbie nie miała wstępu do naszego domu i myślę, ze moje dziewczynki w ten sam sposób będa umiały poradzić z nią sobie wobec swoich przyszłych córek :-) za ile lat planujesz to swoje podejscie do przyszlych corek ? |
| medea
|
Posted: 6 Gru 2009 13:06:09 Mi się udało odizolować córki od reklam. Reklam wszelakich - od Barbie
po Heyah. Skutecznie. Widocznie zaufały podejściu mamy, miały /i mają/ dla niej szacunek i widzą, że mama jest szanowana przez innych. Tych z realnego świata, bo internet to tylko internet. Jeśli mama natychmiast kupuje każdy nowy proszek do prania, krem czy sos tylko dlatego, że reklamy jej to sugerują, to na pewno nie wytłumaczy dziecku, dlaczego barbie nie jest warta uwagi. Pozwoliłam sobie połączyć Twoje dwa posty w jeden. Po pierwsze - izolacja od Barbie to nie tylko izolacja od reklam telewizyjnych. Barbie są wszędzie: w sklepach na półkach, na ubrankach dla dzieci, na kredkach, na zeszytach, na szamponach, a co najgorsze - w przedszkolu i wśród rówieśników - tam mają najsilniejsze pole rażenia, znacznie silniejsze niż w tych demonizowanych reklamach. Jeżeli udało Ci się odizolować dzieci od tego wszystkiego, to jestem pod wielkim wrażeniem, serio. Po drugie - Twój argument o szacunku do mamy da się łatwo przerzucić na drugą szalę. Jeżeli matka nie cieszy się u własnych dzieci szacunkiem, to nie pomoże jej samo niekupowanie Barbie i forsowanie na siłę swoich przekonań, a wręcz może jeszcze pogorszyć sytuację. Po trzecie - w samej Barbie ja osobiście niczego złego nie widzę. Drażni mnie, owszem, ale głównie jej wszechobecność. Uważam jednak, że mądrzej jest, zamiast izolować dziecko od niej (czego moim zdaniem w pełni zrobić się i tak nie da), próbować wyciągnąć z jej istnienia jakiś pozytyw. Np. można pokazać, jak fajnie można się taką barbie bawić - robić teatrzyki, przedstawiać bajki. Ja tak z córką robiłam na początku. Jeśli ktoś ma zdolności w tym kierunku, to może szyć razem z córką dla laleczek ubranka. Znalazłoby się pewnie więcej pomysłów. Teraz, kiedy córka ma już swoje kompanki do zabawy barbie wśród koleżanek, ja zazwyczaj odmawiam zabawy, wybieram gry, rysowanie, malowanie, czytanie książeczek. I naprawdę nie wiem, czym niby różni się pod względem komercji lalka barbie od zwierzątek LPS, czy Ben Tenów i innych takich. Po czwarte - wyczuwam w Twoim tonie jakąś osobistą zaczepkę, zupełnie nie wiem z jakiego powodu, ale może to tylko wrażenie. Pozdrawiam Ewa |
| XL
|
Posted: 6 Gru 2009 17:51:27 " Jakoś nigdy nie zastanawiałam się nad tym, co właściwie Barbie robi i skąd ma na to wszystko pieniądze. Na stroje, na samochód, na dom(...)" tak to jest jak się dorabia teorię do zwykłej zabawki Niczego nie "dorabia" i nie takiej "zwykłej". Zabawka ta od dziesiątek lat kształtuje w dziecięcej (ba - przyszłej kobiecej!) psychice pewien szczególny wzorzec, którego mądry rodzic raczej nie powinien popierać i wprowadzać dziecku, beztrosko kupując tę "zwykłą zabawkę". Zwykłe, dobre zabawki czekają na półkach i nie cieszą się takim powodzeniem, jak właśnie TE. To jak wytłumaczysz, że wiele dziewczynek chcących mieć Barbie, dostających Barbie, mających Barbie wyrasta jednak na normalne kobiety, bez nadęcia, przerostu biustu i anoreksji? ...i równie wiele z nich potem ślipi w reklamy i uważa, że jak nie mają najnowszego modelu lokówki, parowego odkurzacza lub Alfa Romeo czy np. domu z ogródkiem, to znaczy, że jej maż jest do d..., bo nie potrafi na to wszystko wyrobić i trzeba sobie poszukać nowego Kena??? Qra, w dzieciństwie marząca o B, więc córka jak chciała to miała ich nawet pińcet Koleżanki moich córek odwiedzające je u nas w domu po pierwszych pięciu minutach zostwiały przyniesione kolekcje Barbie samym sobie gdzieś w kącie, w zapomnieniu, kiedy zaczynało się robienie domu dla lalek mojej córki i malowanie mebelków albo lepienie wszystkich asortymentów pieczywa, owoców, warzyw, nawet pieczonych kurczaków i parówek na sznurku - z masy solnej, po czym późniejsze wspólne malowanie ich (po wysuszeniu w piekarniku przeze mnie), a następnie transport samochodzikami do lalkowego sklepu oraz lalkowej kuchni... |
| XL
|
Posted: 6 Gru 2009 17:56:22 za ile lat planujesz to swoje podejscie do przyszlych corek ?
Że wytnę - bo może masz trudności z czytaniem i skupieniem się na zdaniach wielokrotnie złożonych: "(...)moje dziewczynki w ten sam sposób będa umiały poradzić z nią sobie wobec swoich przyszłych córek :-)" Nie wobec moich :- |
| w_e
|
Posted: 6 Gru 2009 19:19:05 Koleżanki moich córek odwiedzające je u nas w domu po pierwszych pięciu minutach zostwiały przyniesione kolekcje Barbie samym sobie gdzieś w kącie, w zapomnieniu, kiedy zaczynało się robienie domu dla lalek mojej córki i malowanie mebelków albo lepienie wszystkich asortymentów pieczywa, owoców, warzyw, nawet pieczonych kurczaków i parówek na sznurku - z masy solnej, po czym późniejsze wspólne malowanie ich (po wysuszeniu w piekarniku przeze mnie), a następnie transport samochodzikami do lalkowego sklepu oraz lalkowej kuchni... Chyba dobrze, że mam syna ;) Jako dziecko nie lubiłam lalek, jakoś tak nie miałam pociągu do posiadania żadnej. Więc gorycz barku barbi mnie ominęła. Generalnie nie podoba mi się takowa lalka za bardzo, jako lalki wolę "bobaski", które można wozić w wózeczkach. Jednak tutaj szukałabym złotego środka, bez drastycznego bycia przeciw. Jednak mam wrażenie, że bardziej tutaj chodzi o sosób wyrażania myśli i o to, kto je wypowiada. Pewnie gdyby ktoś inny i w inny sposób napisał, że jego córki nie bawiły się barbi, bo wolały zwykłe lalki, budowanie domków z kartonów czy lepienie z masy solnej nie spotkałby się z taką samą reakcją. Upsss, chyba powinnam się podpiąć w innej części wątku, ale już nie będę wycinać i wklejać, mam nadzieję, że tutaj rółnież zostanę zrozumiana. -- w_e |
| czeremcha
|
Posted: 6 Gru 2009 21:10:13 Po pierwsze - izolacja od Barbie to nie tylko izolacja od reklam
telewizyjnych. Źle się wyraziłam. Nie tyle izolowałam od reklam, bo tego zrobić się nie da, ale udało mi się je wychować na odporne na reklamy. Pewnie dlatego, że sama jestem na nie odporna. Jeśli barbie mogły dla nich nie istnieć, to mogły nie istnieć zeszyty i piórniki z nimi. Dziś obserwuję, co jest dla nich podstawą wyboru tego czy owego towaru. Cieszy mnie, że nie reklama. Fakt, nie przeczę, że nie miały tego czy owego - golfiku ze znakiem supermana czy czegoś w tym rodzaju. Ale nigdy nie było wariacji na zasadzie pięćdziesięciu przedmiotów tylko dlatego, że jest na nich to czy inne logo. Pamiętam, że w okresie barbiowym kupiłam np. zestaw z lalką - baletniczką z Fisher Price, a najlepszymi, wspominanymi do dziś zabawkami był zestaw miniaturowych produktów sklepowych do zabawy w sklep właśnie i niby to byle jaki misiopiesek, ale za to otrzymany od dziadka. Lalki barbiopodobne też były, bo babcie czy ciocie pewnie czuły się zaniepokojone, że dzieci ich nie mają, ale córki nie prosiły mnie o dokupienie domku, a o zrobienie na drutach i uszycie ciuszków dla tych lalek - żeby były inne, niż mają wszystkie koleżanki wkoło. Same w dłubaniu tych ciuszków też uczestniczyły. Jeżeli matka nie cieszy się u własnych dzieci szacunkiem,/.../
Szacunku nie da się kupić ani zmusić do niego. Dzieci uczą się takich rzeczy w domu - jeśli rodzice szanują się nawzajem, popierają swoje opinie i - co najważniejsze, a najczęściej zapominane - NIE KŁÓCĄ SIĘ PRZY DZIECIACH /wiem, nie jest pożądane używanie dużych liter w postach, ale to akurat musiałam podkreślić/ - będą szanowane przez swoje dzieci. Duża jest w każdym razie na to szansa. Aha - nie byliśmy i nie jesteśmy rodziną kaznodziei z amerykańskiego filmu familijnego, pijącą sobie z dzióbków. Ale udało się... ;-) Po czwarte - wyczuwam w Twoim tonie jakąś osobistą zaczepkę, zupełnie
nie wiem z jakiego powodu, ale może to tylko wrażenie. Wrażenie. ;-) Ania |
| Lolalny Lemur
|
Posted: 6 Gru 2009 21:44:55 ...i równie wiele z nich potem ślipi w reklamy i uważa, że jak nie mają
najnowszego modelu lokówki, parowego odkurzacza lub Alfa Romeo czy np. domu z ogródkiem, to znaczy, że jej maż jest do d..., bo nie potrafi na to wszystko wyrobić i trzeba sobie poszukać nowego Kena??? Weź przestań głupoty chrzanić. 80% z nas miało barbie, łącznie ze mną - sama sobie kupiłam. Myślisz że umieram z braku alfy? Alfa jest do dupy, jakby mi ktoś Mustanga zaproponował, o, to zupełnie inny temat wtedy! :D Sama wiesz że to co piszesz to jakiś bzdet totalny. I po co to? LL |
| medea
|
Posted: 6 Gru 2009 22:24:56 Weź przestań głupoty chrzanić. 80% z nas miało barbie, łącznie ze mną -
O kurczę, ja nie miałam. A i tak wyrosła ze mnie taka wredna baba. Ewa |
| XL
|
Posted: 6 Gru 2009 22:25:08 ...i równie wiele z nich potem ślipi w reklamy i uważa, że jak nie mają
najnowszego modelu lokówki, parowego odkurzacza lub Alfa Romeo czy np. domu z ogródkiem, to znaczy, że jej maż jest do d..., bo nie potrafi na to wszystko wyrobić i trzeba sobie poszukać nowego Kena??? Weź przestań głupoty chrzanić. 80% z nas miało barbie, łącznie ze mną - sama sobie kupiłam. Myślisz że umieram z braku alfy? Alfa jest do dupy, jakby mi ktoś Mustanga zaproponował, o, to zupełnie inny temat wtedy! :D Czyli nowy Ken z Mustangiem - i wszystko jasne :-) Sama wiesz że to co piszesz to jakiś bzdet totalny. I po co to?
Nie bzdet, to synteza. |
| złośliwa
|
Posted: 7 Gru 2009 08:15:28 "XL" | | " Jakoś nigdy nie zastanawiałam się nad tym, co właściwie Barbie robi i | | skąd ma na to wszystko pieniądze. Na stroje, na samochód, na dom(...)" | | | tak to jest jak się dorabia teorię do zwykłej zabawki | | Niczego nie "dorabia" i nie takiej "zwykłej". | przepraszam najmocniej, jeśli ktoś poświęca cały artykuł na to żeby udowodnić że Barbie to prostytutka bo ma samochód, dom, Kena, baseny, kucyki, zwierzęta i inne cuda na kiju to dla mnie jest to dobrabianie teorii. Nikt się nie pyta skąd Agatka ma wózek, A Baby Born czy inna Annabelle pieluchy, zestawy ubranek, nocniki i inne gadżety. Lalki to zwykłe zabawki i tylko od rodziców zależy jak wychowują dzieci. To czy Barbie jest kultową zabawką czy nie - nie ma nic do rzeczy. |
| krys
|
Posted: 7 Gru 2009 08:47:52 ...i równie wiele z nich potem ślipi w reklamy i uważa, że jak nie mają
najnowszego modelu lokówki, parowego odkurzacza lub Alfa Romeo czy np. domu z ogródkiem, to znaczy, że jej maż jest do d..., bo nie potrafi na to wszystko wyrobić i trzeba sobie poszukać nowego Kena??? Weź przestań głupoty chrzanić. 80% z nas miało barbie, łącznie ze mną - sama sobie kupiłam. Myślisz że umieram z braku alfy Ja też nie umieram z braku alfy, ale ja to z tych 20% co nie miały Barbie Alfa jest do dupy,
jakby mi ktoś Mustanga zaproponował, o, to zupełnie inny temat wtedy! :D A nie, ja wolałabym Hucuła. Ale jakbym miała Barbie, to chciałabym Fryza;-). (i tak bym chciała, ale Fryz kosztuje tyle, co 2,5 mojego samochodu) J. |
| gazebo
|
Posted: 7 Gru 2009 08:50:30 Użytkownik XL napisał: za ile lat planujesz to swoje podejscie do przyszlych corek ?
Że wytnę - bo może masz trudności z czytaniem i skupieniem się na zdaniach wielokrotnie złożonych: "(...)moje dziewczynki w ten sam sposób będa umiały poradzić z nią sobie wobec swoich przyszłych córek :-)" za ile lat? zaprezentowalas naiwnosc wierzac w to co napisalas |
| Lolalny Lemur
|
Posted: 7 Gru 2009 10:20:58 Czyli nowy Ken z Mustangiem - i wszystko jasne :-)
Nie no. Od Mustanga to Ken łapy won - jeszcze mi popsuje. A Ken może być stary, wystarczy wyretuszować ;) Sama wiesz że to co piszesz to jakiś bzdet totalny. I po co to?
Nie bzdet, to synteza. Z takich syntez droga pani to same bzdety wychodzo :) LL |
| XL
|
Posted: 7 Gru 2009 16:47:51 Użytkownik XL napisał:
za ile lat planujesz to swoje podejscie do przyszlych corek ?
Że wytnę - bo może masz trudności z czytaniem i skupieniem się na zdaniach wielokrotnie złożonych: "(...)moje dziewczynki w ten sam sposób będa umiały poradzić z nią sobie wobec swoich przyszłych córek :-)" za ile lat? Nie wiem, może za cztery? zaprezentowalas naiwnosc wierzac w to co napisalas
Może Ty nie masz kontaktu ze swoimi dziecmi i nie potrafisz określić ich preferencji materialno-moralnych, ale ja tak. |
| gazebo
|
Posted: 8 Gru 2009 10:59:18 Użytkownik XL napisał: za ile lat? Nie wiem, może za cztery? zaprezentowalas naiwnosc wierzac w to co napisalas
Może Ty nie masz kontaktu ze swoimi dziecmi i nie potrafisz określić ich preferencji materialno-moralnych, ale ja tak. moze, natomiast twoja wiara w nieskuteczne wyobcowanie za pomoca szydelkowania nadaje sie do ksiegi Guinessa |
| XL
|
Posted: 8 Gru 2009 17:21:35 Użytkownik XL napisał:
za ile lat? Nie wiem, może za cztery? zaprezentowalas naiwnosc wierzac w to co napisalas Może Ty nie masz kontaktu ze swoimi dziecmi i nie potrafisz określić ich preferencji materialno-moralnych, ale ja tak. moze, natomiast twoja wiara w nieskuteczne wyobcowanie za pomoca szydelkowania nadaje sie do ksiegi Guinessa Szydełkowanie? Nie rozumiem. Ale nieważne - skoro jest tak super i wyglada, że wszystko może być tylko lepiej :-) |
| gazebo
|
Posted: 8 Gru 2009 17:32:52 Użytkownik XL napisał: za ile lat?
Nie wiem, może za cztery? zaprezentowalas naiwnosc wierzac w to co napisalas Może Ty nie masz kontaktu ze swoimi dziecmi i nie potrafisz określić ich preferencji materialno-moralnych, ale ja tak. moze, natomiast twoja wiara w nieskuteczne wyobcowanie za pomoca szydelkowania nadaje sie do ksiegi Guinessa Szydełkowanie? Nie rozumiem. Ale nieważne - skoro jest tak super i wyglada, że wszystko może być tylko lepiej :-) ja z reguly zycze ludziom szczescia, w koncu co to tak naprawde jest? to co im sie czy to co nam sie? |
| XL
|
Posted: 8 Gru 2009 17:41:37 Użytkownik XL napisał:
za ile lat?
Nie wiem, może za cztery? zaprezentowalas naiwnosc wierzac w to co napisalas Może Ty nie masz kontaktu ze swoimi dziecmi i nie potrafisz określić ich preferencji materialno-moralnych, ale ja tak. moze, natomiast twoja wiara w nieskuteczne wyobcowanie za pomoca szydelkowania nadaje sie do ksiegi Guinessa Szydełkowanie? Nie rozumiem. Ale nieważne - skoro jest tak super i wyglada, że wszystko może być tylko lepiej :-) ja z reguly zycze ludziom szczescia, w koncu co to tak naprawde jest? to co im sie czy to co nam sie? To, co cisię. |
| gazebo
|
Posted: 8 Gru 2009 18:04:28 Użytkownik XL napisał: za ile lat?
Nie wiem, może za cztery? zaprezentowalas naiwnosc wierzac w to co napisalas Może Ty nie masz kontaktu ze swoimi dziecmi i nie potrafisz określić ich preferencji materialno-moralnych, ale ja tak. moze, natomiast twoja wiara w nieskuteczne wyobcowanie za pomoca szydelkowania nadaje sie do ksiegi Guinessa Szydełkowanie? Nie rozumiem. Ale nieważne - skoro jest tak super i wyglada, że wszystko może być tylko lepiej :-) ja z reguly zycze ludziom szczescia, w koncu co to tak naprawde jest? to co im sie czy to co nam sie? To, co cisię. ale to jest tylko i wylacznie twoj wybor |
| Lolalny Lemur
|
Posted: 11 Gru 2009 08:54:37 A nie, ja wolałabym Hucuła. Ale jakbym miała Barbie, to chciałabym Fryza;-).
(i tak bym chciała, ale Fryz kosztuje tyle, co 2,5 mojego samochodu) Mam wrażenie, że nikt nie wzial mojej wypowiedzi na poważnie. Eh życie... LL |
| . 1 . 2 . >> |
Czas ładowania strony (sek.): 0.609 miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ forum ° gps° opisy gg ° kuchnia ° monety° sport° bez przesady |