| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| ° części - giełda samochodowa ° ATM materace ° antykwariat Warszawa - numizmatyka ° |
| Fubi: / Dzieci / Mamo, chcębyć jak Barbie! |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| XL
|
Posted: 7 Gru 2009 17:27:28 Oh yes. Mam w rodzinie takich pokiereszowanych kuzynów, których matka usiłowała usidlić. Córkę jej sie udało, i ta córka zachowuje się jak własna matka, a nie jak kobieta od matki 30 lat młodsza. Żal patrzeć. Fajnie jak z rodzicami jest o czym pogadać, ale przedkładanie zabawy w gronie pokolenia rodziców nad zabawę z własnym pokoleniem jest jednak nieco specyficzne.No i pozostaje pytanie, z kim ona bedzie się bawić, jak Wasze pokolenie wyginie? Widzę, że rozmawiamy jak ślepy z głuchym. Współczuję Ci. Córce współczuj. J. Jesteś biedną kobietą, z którą jej własne dzieci nie chcą przebywać, ale nie przejmuj się, to wynika z ogólnego trendu, który tak generalnie wygląda, jak piszesz. Rozumiem, ze nie mieści Ci się w głowie, że są jednak dzieci, które chcą choć ten raz w roku razem z rodzicami iść na bal i że są fajne powody, aby czuć się ze swoim ojcem i matką wspaniale :-) No, ale to zależy od rodziców. Widocznie jesteś mało interesująca dla swoich dzieci. Podciągnij się może... |
| krys
|
Posted: 7 Gru 2009 17:28:45 Tego własnie ja nie wiem (nie pamiętam), a z wiki to nie wynika.
J. Spytaj znajomych, co kupowali :- W tamtych latach fajniej było kupować "za tysiacz" z autokarów, od "bratnich narodów. A co kupowali znajomi, to ich sprawa i wątpię, żeby im się chciało wspominać zakupy sprzed bez mała 20 lat. J. |
| XL
|
Posted: 7 Gru 2009 17:33:43 Tego własnie ja nie wiem (nie pamiętam), a z wiki to nie wynika.
J. Spytaj znajomych, co kupowali :- W tamtych latach fajniej było kupować "za tysiacz" z autokarów, od "bratnich narodów. A co kupowali znajomi, to ich sprawa i wątpię, żeby im się chciało wspominać zakupy sprzed bez mała 20 lat. J. he he, Ty to dosłownie potraktowałaś? :-DDD |
| krys
|
Posted: 7 Gru 2009 17:32:52 Jesteś biedną kobietą, z którą jej własne dzieci nie chcą przebywać, ale
nie przejmuj się, to wynika z ogólnego trendu, który tak generalnie wygląda, jak piszesz. Rozumiem, ze nie mieści Ci się w głowie, że są jednak dzieci, które chcą choć ten raz w roku razem z rodzicami iść na bal i że są fajne powody, aby czuć się ze swoim ojcem i matką wspaniale :-) No, ale to zależy od rodziców. Widocznie jesteś mało interesująca dla swoich dzieci. Podciągnij się może... Śmieszna jesteś. Po prostu. A rady to jednak zachowaj dla swoich. J. |
| krys
|
Posted: 7 Gru 2009 17:38:34 Tego własnie ja nie wiem (nie pamiętam), a z wiki to nie wynika. J. Spytaj znajomych, co kupowali :- W tamtych latach fajniej było kupować "za tysiacz" z autokarów, od "bratnich narodów. A co kupowali znajomi, to ich sprawa i wątpię, żeby im się chciało wspominać zakupy sprzed bez mała 20 lat. J. he he, Ty to dosłownie potraktowałaś? Hehe, ciekawa byłam, co chciałaś przekazać.:- J. |
| XL
|
Posted: 7 Gru 2009 18:08:48 Jesteś biedną kobietą, z którą jej własne dzieci nie chcą przebywać, ale
nie przejmuj się, to wynika z ogólnego trendu, który tak generalnie wygląda, jak piszesz. Rozumiem, ze nie mieści Ci się w głowie, że są jednak dzieci, które chcą choć ten raz w roku razem z rodzicami iść na bal i że są fajne powody, aby czuć się ze swoim ojcem i matką wspaniale :-) No, ale to zależy od rodziców. Widocznie jesteś mało interesująca dla swoich dzieci. Podciągnij się może... Śmieszna jesteś. Po prostu. A rady to jednak zachowaj dla swoich. Sama (się) o nie prosisz, to Ci daję. Dziwiąc się i wątpiąc, że czyjeś dziecko może chcieć spędzić z rodzicami czas nie polegający na zakupach ulubionych zabawek lub słodyczy w hipermarkecie niechcący pokazujesz, że sama własnie "pracujesz" na zasłużoną samotną starość... |
| krys
|
Posted: 7 Gru 2009 18:22:49 Śmieszna jesteś. Po prostu. A rady to jednak zachowaj dla swoich. Sama (się) o nie prosisz, to Ci daję. Wybacz, ale jesteś ostatnia posobą, której rada byłaby dla mnie cos warta. Dziwiąc się i wątpiąc, że czyjeś
dziecko Zapomniałaś, że to dziecko jest pełnoletnie i ma męża. Ty jakoś bawisz sie w towarzystwie SWOICH znajomych, a nie w towarzystwie znajomych Twoich rodziców, czy córek. może chcieć spędzić z rodzicami czas nie polegający
na zakupach ulubionych zabawek lub słodyczy w hipermarkecie niechcący pokazujesz, że sama własnie "pracujesz" na zasłużoną samotną starość.. Guzik o mnie wiesz. J. |
| XL
|
Posted: 7 Gru 2009 18:26:50 Tego własnie ja nie wiem (nie pamiętam), a z wiki to nie wynika. J. Spytaj znajomych, co kupowali :- W tamtych latach fajniej było kupować "za tysiacz" z autokarów, od "bratnich narodów. A co kupowali znajomi, to ich sprawa i wątpię, żeby im się chciało wspominać zakupy sprzed bez mała 20 lat. J. he he, Ty to dosłownie potraktowałaś? Hehe, ciekawa byłam, co chciałaś przekazać.:- J. Już nic. Odbiło się od gładzi ;-PPP |
| XL
|
Posted: 7 Gru 2009 18:31:55 Śmieszna jesteś. Po prostu. A rady to jednak zachowaj dla swoich. Sama (się) o nie prosisz, to Ci daję. Wybacz, ale jesteś ostatnia posobą, której rada byłaby dla mnie cos warta. Ale będzie :-) Dziwiąc się i wątpiąc, że czyjeś
dziecko Zapomniałaś, że to dziecko jest pełnoletnie i ma męża. Ty jakoś bawisz sie w towarzystwie SWOICH znajomych, a nie w towarzystwie znajomych Twoich rodziców, czy córek. Moi rodzice i ich znajomi niestety, żtp, się już raczej nie bawią z racji ważnych okoliczności niesprzyjających... Natomiast w "towarzystwie towarzystwa" moich córek bawiłam się już wielokrotnie, na pomniejszych bala...ngach :-) może chcieć spędzić z rodzicami czas nie polegający
na zakupach ulubionych zabawek lub słodyczy w hipermarkecie niechcący pokazujesz, że sama własnie "pracujesz" na zasłużoną samotną starość.. Guzik o mnie wiesz. J. Cogito ergo sum. Z moimi dziećmi i one ze mną :-) |
| krys
|
Posted: 7 Gru 2009 18:31:31 Hehe, ciekawa byłam, co chciałaś przekazać.:- J. Już nic. Odbiło się od gładzi ;-PPP Tak sobie to tłumacz. :- |
| XL
|
Posted: 7 Gru 2009 18:56:33 Dziwiąc się i wątpiąc, że czyjeś
dziecko Zapomniałaś, że to dziecko jest pełnoletnie i ma męża. Ty jakoś bawisz sie w towarzystwie SWOICH znajomych, a nie w towarzystwie znajomych Twoich rodziców, czy córek. Ach, i jeszcze jedno: fakt zamążpójścia córki wpłynął na jej decyzję wzmacniająco - chce wraz z mężem i rodzicami pokazać się na prawdziwym balu, i to w niebiańskiej sukni, którą właśnie mąż jej kupił na tę okazję; będą tam także osoby w ich wieku, które również potrafią się znaleźć na tak eleganckiej imprezie i nie jest to dla nich żaden próg pokoleniowy :-) |
| Michal Jankowski
|
Posted: 7 Gru 2009 19:00:03 Pewex żyje 8-) http://www.pewex-supermercati.it/ MJ |
| XL
|
Posted: 7 Gru 2009 19:17:42 Pewex żyje 8-)
http://www.pewex-supermercati.it/ MJ No, nawet w Polsce: http://www.frazpc.pl/b/158991 I nawet ktoś pisze, że kupował w nim coś w 1992 roku. A nie był to ostatni rok działalności. |
| Michal Jankowski
|
Posted: 7 Gru 2009 19:37:41 I nawet ktoś pisze, że kupował w nim coś w 1992 roku. A nie był to ostatni
rok działalności. W 1993 był złożony wniosek o upadłość bo nie płacili dostawcom. Kiedy zakończyli działalnośc nie wiem. MJ |
| XL
|
Posted: 7 Gru 2009 19:56:00 I nawet ktoś pisze, że kupował w nim coś w 1992 roku. A nie był to ostatni
rok działalności. W 1993 był złożony wniosek o upadłość bo nie płacili dostawcom. Kiedy zakończyli działalnośc nie wiem. W sumie mało ważne - ważne, że się dzięki temu wątkowi niektórzy rodzice dowiedzieli, że TV i reklamy telewizyjne w Polsce jednak pojawiły się znacznie wcześniej, niż przypuszczali, choć może nie zaraz po zakończeniu epoki lodowcowej. Jeśli dzieci o to zapytają, to już nie palną gafy w odpowiedzi ;-PPP |
| medea
|
Posted: 7 Gru 2009 20:05:19 Mowa była o mojej MŁODSZEJ córce , która własnie skończyła 20.
Niech Ci medea obliczy, czy kłamię :- Moja siostrzenica skończyła 18 w tym roku, więc jest młodsza. Miała barbie - a właściwie najczęściej podróbki - ale nie tabuny, bo to były drogie zabawki w tamtych czasach. Na pewno nie było takiego zalewu barbie, jak teraz. To jest w ogóle nie do porównania. Ewa |
| medea
|
Posted: 7 Gru 2009 20:09:12 I nawet ktoś pisze, że kupował w nim coś w 1992 roku. A nie był to ostatni
rok działalności. W 1993 był złożony wniosek o upadłość bo nie płacili dostawcom. Kiedy zakończyli działalnośc nie wiem. W każdym razie w latach 90. to już chyba nie był najlepszy sklep zaopatrzeniowy w dobra luksusowe. :/ Jak pisze krys - o wiele łatwiej było coś zachodniego kupić na bazarach. Ewa |
| Agnieszka
|
Posted: 8 Gru 2009 08:06:54 RAZ ulegliśmy reklamie i dziecku i skapitulowaliśmy prawie bez prób walki - kupiliśmy jej komplet 3 szt kucyków Pony. Boszsz, cóż to było za badziewie, a wyśnione, a rozreklamowane w TV, kupione na Mikołaja w PEWEXIE, o matko, co za parcie było na nie - nie dało się tego przeskoczyć niczym. Do dziś pamiętam jej zawiedziony wzrok, kiedy rozpakowała pudełko... Trzy smętne "gumniane" stworki z paroma kolorami naniesionymi niedbale na ciałka i paroma kosmykami sztywnawych włosów w grzywach... Od tej pory SAMA przestała wierzyć w reklamy. Zacięła się. Taki charakter. Po tym jednym WIELKIM reklamowym zawodzie (takie mądre to było dziecko) juz nigdy nie zwracała uwagi na reklamy - i tak ma do dziś!!! Pewex i Pony? Pewex i reklamy w TV? Ty to masz fantazję... Tak, Pewex i Pony. Pony i reklamy w TV. Ile masz lat? Wystarczająco dużo, żeby pamiętać, że we wczesnych latach 90 Pewex przechodził już baaaardzo schyłkową zapaść. O ile wcześniej z nosem przy szybie się oglądało jego wnętrza, to wtedy już omijało się z daleka. Za to był wysyp innych sklepów, w których owszem były i Pony i inne tego typu atrakcje. Ale już bez otoczki "z Peweeeexu". Agnieszka |
| złośliwa
|
Posted: 8 Gru 2009 09:41:14 XL : | Tak, Pewex i Pony. Pony i reklamy w TV. | | | Wystarczająco dużo, żeby pamiętać, że we wczesnych latach 90 Pewex | przechodził już baaaardzo schyłkową zapaść. O ile wcześniej z nosem przy | szybie się oglądało jego wnętrza, to wtedy już omijało się z daleka. Za to | był wysyp innych sklepów, w których owszem były i Pony i inne tego typu | atrakcje. Ale już bez otoczki "z Peweeeexu". | kurczę no zabijcie mnie a nie kojarzę z mojego dzieciństwa reklam pony, może na coś innego się zwracało uwagę ? W każdym bądź razie pierwszy kucyk pony był przezemnie kupowany w Holandii na przełomie 1999/2000 r. dla mojej siostry. I to jest moja pierwsza styczność z tą zabawką ( fakt, dzieci się nie posiadało to i za zabawkami człowiek się nie rozglądał ). Wyglądał zdecydowanie inaczej niż te obecne, ale pamiętam że urzekł mnie kolorową grzywą i ogonem za to wiem na bank że nie kupowałam tego bo to trendi, dżezi i obiekt westchnień i marzeń każdej dziewczynki tylko dlatego że był oryginalny. |
| Theli
|
Posted: 8 Gru 2009 09:50:50 Dziwiąc się i wątpiąc, że czyjeś
dziecko Zapomniałaś, że to dziecko jest pełnoletnie i ma męża. Ty jakoś bawisz sie w towarzystwie SWOICH znajomych, a nie w towarzystwie znajomych Twoich rodziców, czy córek. Ach, i jeszcze jedno: fakt zamążpójścia córki wpłynął na jej decyzję wzmacniająco - chce wraz z mężem i rodzicami pokazać się na prawdziwym balu, i to w niebiańskiej sukni, którą właśnie mąż jej kupił na tę okazję; Sama nie potrafi sobie wybrać sukienki? th |
| XL
|
Posted: 8 Gru 2009 10:06:29 Dziwiąc się i wątpiąc, że czyjeś dziecko Zapomniałaś, że to dziecko jest pełnoletnie i ma męża. Ty jakoś bawisz sie w towarzystwie SWOICH znajomych, a nie w towarzystwie znajomych Twoich rodziców, czy córek. Ach, i jeszcze jedno: fakt zamążpójścia córki wpłynął na jej decyzję wzmacniająco - chce wraz z mężem i rodzicami pokazać się na prawdziwym balu, i to w niebiańskiej sukni, którą właśnie mąż jej kupił na tę okazję; Sama nie potrafi sobie wybrać sukienki? Odróżniasz słowow "kupić" od "wybrać"? :-) |
| Theli
|
Posted: 8 Gru 2009 10:10:00 Ach, i jeszcze jedno: fakt zamążpójścia córki wpłynął na jej decyzję
wzmacniająco - chce wraz z mężem i rodzicami pokazać się na prawdziwym balu, i to w niebiańskiej sukni, którą właśnie mąż jej kupił na tę okazję; Sama nie potrafi sobie wybrać sukienki? Odróżniasz słowow "kupić" od "wybrać"? :-) No to inaczej: nie potrafi zapłacić w kasie ze wybraną przez siebie sukienkę? Po co zaznaczasz, że to mąż płacił? Ona jest ubezwłasnowolniona? th |
| XL
|
Posted: 8 Gru 2009 10:29:03 Ach, i jeszcze jedno: fakt zamążpójścia córki wpłynął na jej decyzję
wzmacniająco - chce wraz z mężem i rodzicami pokazać się na prawdziwym balu, i to w niebiańskiej sukni, którą właśnie mąż jej kupił na tę okazję; Sama nie potrafi sobie wybrać sukienki? Odróżniasz słowow "kupić" od "wybrać"? :-) No to inaczej: nie potrafi zapłacić w kasie ze wybraną przez siebie sukienkę? Po co zaznaczasz, że to mąż płacił? Ona jest ubezwłasnowolniona? Tak, ma to po matce. Za brylanty też nie będzie sama płacić. :-) |
| Theli
|
Posted: 8 Gru 2009 10:33:47 Ach, i jeszcze jedno: fakt zamążpójścia córki wpłynął na jej decyzję wzmacniająco - chce wraz z mężem i rodzicami pokazać się na prawdziwym balu, i to w niebiańskiej sukni, którą właśnie mąż jej kupił na tę okazję; Sama nie potrafi sobie wybrać sukienki? Odróżniasz słowow "kupić" od "wybrać"? :-) No to inaczej: nie potrafi zapłacić w kasie ze wybraną przez siebie sukienkę? Po co zaznaczasz, że to mąż płacił? Ona jest ubezwłasnowolniona? Tak, ma to po matce. Za brylanty też nie będzie sama płacić. :-) Są małżeństwem, więc pieniądze są wspólne, po co więc te rozróżnienia? th |
| złośliwa
|
Posted: 8 Gru 2009 11:21:58 | Są małżeństwem, więc pieniądze są wspólne, po co więc te rozróżnienia? | bo mąż chciał żonie zrobić prezent i własnoręcznie zakupił jej suknie balową. IMHO - genialne o ile facet zna gust i wie co się komu podoba. Mój uważa że nawet w worku mi do twarzy więc wolałabym żeby mi nie sprawiał takich niespodzianek ;) No ale jak widać są mężczyźni i mężczyźni :) |
| Theli
|
Posted: 8 Gru 2009 11:27:14 | Są małżeństwem, więc pieniądze są wspólne, po co więc te rozróżnienia? | bo mąż chciał żonie zrobić prezent i własnoręcznie zakupił jej suknie balową. IMHO - genialne o ile facet zna gust i wie co się komu podoba. No, ale ona ponoć sama wybrała, wiec co to za prezent? ;) Mój
uważa że nawet w worku mi do twarzy więc wolałabym żeby mi nie sprawiał takich niespodzianek ;) Mój może nie aż tak, raczej miałby problem z dobraniem rozmiaru :) th |
| Iwon(K)a
|
Posted: 8 Gru 2009 14:29:15 medea: Mowa była o mojej MŁODSZEJ córce , która własnie skończyła 20.
Niech Ci medea obliczy, czy kłamię :- Moja siostrzenica skończyła 18 w tym roku, więc jest młodsza. Miała barbie - a właściwie najczęściej podróbki - ale nie tabuny, bo to były drogie zabawki w tamtych czasach. Na pewno nie było takiego zalewu barbie, jak teraz. To jest w ogóle nie do porównania. dokladnie. XL bzdurzy az sie kurzy ;) moja corka jest z roczkika 1990, wiec doklanie pamietam ze Barbie byly drogie, i dzieci nie mialy ich "tabuny". Moja corka Barbie w tym okresie miala tylko dzieki prezentom zza morza. Lalka kosztowala wtedy dosc sporo w Polskich slepach. (nie, nie pewexach) i. |
| XL
|
Posted: 8 Gru 2009 17:20:07 Ach, i jeszcze jedno: fakt zamążpójścia córki wpłynął na jej decyzję wzmacniająco - chce wraz z mężem i rodzicami pokazać się na prawdziwym balu, i to w niebiańskiej sukni, którą właśnie mąż jej kupił na tę okazję; Sama nie potrafi sobie wybrać sukienki? Odróżniasz słowow "kupić" od "wybrać"? :-) No to inaczej: nie potrafi zapłacić w kasie ze wybraną przez siebie sukienkę? Po co zaznaczasz, że to mąż płacił? Ona jest ubezwłasnowolniona? Tak, ma to po matce. Za brylanty też nie będzie sama płacić. :-) Są małżeństwem, więc pieniądze są wspólne, po co więc te rozróżnienia? To są klimaty jak widać już nieznane "wyzwolonym kobietom", które faktem swego "wyzwolenia" odebrały wiele przyjemnosci i sobie, jak również swoim mężom (a nie chodzi tu wcale o sam fakt kupowania czy płacenia) - to coś w stylu starych filmów, gdzie żona w sklepie wybiera futro i kolię, a mąż płaci, choć niekoniecznie żona jest pozbawiona dostępu do własnego/wspólnego majątku i pieniędzy :-) |
| XL
|
Posted: 8 Gru 2009 17:22:52 | Są małżeństwem, więc pieniądze są wspólne, po co więc te rozróżnienia? | bo mąż chciał żonie zrobić prezent i własnoręcznie zakupił jej suknie balową. IMHO - genialne o ile facet zna gust i wie co się komu podoba. No, ale ona ponoć sama wybrała, wiec co to za prezent? ;) Ale kto mówi o prezencie? - widzę, że jednak nie ma co tłumaczyć. Są rzeczy na niebie i ziemi, o których się już kobietom wyzwolonym nie śni :-) :-) Mój
uważa że nawet w worku mi do twarzy więc wolałabym żeby mi nie sprawiał takich niespodzianek ;) Mój może nie aż tak, raczej miałby problem z dobraniem rozmiaru :) Nosisz 34, jak moja córka? - ona nie ma problemu :-) |
| w_e
|
Posted: 8 Gru 2009 18:07:43 Sama nie potrafi sobie wybrać sukienki? Kupił = wybrał? -- w_e |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . >> |
Czas ładowania strony (sek.): 0.620 miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ forum ° gps° opisy gg ° kuchnia ° monety° sport° bez przesady |