° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
° części - giełda samochodowa ° ATM materace ° antykwariat Warszawa - numizmatyka °

sukcesy i porażki 2009

Fubi: / Dzieci / sukcesy i porażki 2009
<< . 1 . 2 . 3 . 4 .
Autor Wiadomość
Marchewka

Posted: 16 Gru 2009 12:41:16




Znalcznie lepsza, niz gdyby obcy tata przyszedl i straszyl cudze
dziecko. A najczesciej tego sie mozna w naszym spoleczenstwie spodziewac.

No właśnie, sama widzisz. TEN tata akurat rzeczowo porozmawiał, ale inny
może zwyczajnie nastraszyć.

No i to wlasnie bylo fajne - ze rzeczowo porozmawial. Zamiast
nastraszyc. Niestety, mam wrazenie, ze piszemy tu sobie o takim
wymyslonym dobrym swiecie. Tez jestem idealistka, niestety. I wlasnie
konczy sie to tak, ze walcze za swoje (i nieswoje tez) dzieci. Jutro
mamy "audiencje" u Sz.P.Dyr. przedszkola w sprawie agresora w grupie
mojego syna. Nie pierwsza, zreszta... Bo smialam powiedziec, by panie
zwracaly uwage na mojego syna, bo nie chce go wiezc na szycie glowy.
Mialam przygode z szyciem i plastyka ucha corci i wiecej razy nie
chcialabym tego przerabiac u malego dziecka.

Moja corka jest wychowywana od dnia poczecia, wiec taka sytuacja nie
bedzie miala miejsca.

A skąd wiesz, że Twój model wychowania od poczęcia każdemu będzie się
podobał i nie znajdzie się tatuś, który zechce Twoją córkę "naprostować"
wg własnego modelu? O tym pomyśl.

Wlasnie mysle o tym. Myle i inwestuje, by do takiej sytuacji nigdy nie
doszlo.
I.




medea

Posted: 16 Gru 2009 12:46:18




Wobec tego, co piszesz, tym bardziej uważam, że niezadzwonienie po
policję było zwyczajną głupotą wszystkich zorientowanych w sprawie. I już.

Ale to oni nadal funkcjonują w swoim środowisku. I już. Podjęli swoje
decyzje i sami ponieśli ich konsekwencje.

I życzę im, żeby to były ostatnie konsekwencje, jakie ponieśli.

Ewa




krys

Posted: 16 Gru 2009 12:47:29




Teraz możesz iść na policję i zgłosić, że rozmawiałam z cudzym
dzieckiem;-)

Ja osobiście wolałabym, żebyś rozmawiała ze mną niż z moim dzieckiem,
gdyby kiedykolwiek zaszła taka potrzeba. Choćby dlatego, że zdajesz się
nie zauważać argumentów drugiej strony.

Jeśli zajdzie taka potrzeba, to masz jak w banku, że najpierw porozmawiam z
nauczycielem o tym, co Twoje dziecko robi mojemu. Jak nie pomoze, zaangażuję
pedagoga szkolnego. Jak i on do ciebie nie dotrze - porozmawiam z Tobą
osobiście. dopierop jak i to nie poskutkuje - pogadam z Twoim dzieckiem.
Chyba, że Twoje dziecko napadnie moje w parku, to skrócę ścieżkę i pójdę od
razu do Ciebie, a potem do Twojego dziecka, jeśli sytuacja sie powtórzy.

Czy to już jest wystarczająco jasne?
J.






krys

Posted: 16 Gru 2009 12:50:48





Czy porozmawianie z dzieckiem to jest wg Ciebie lamanie praw. Czyich? W
naszym kroaju jest w ogole taki model nic_nie_mowienia.

Nic niemówienie to we wsi krys występuje. Tam nawet połamanie nóg przez
wandali się nie zgłasza policji. :/

Dopiero twierdziłaś, że za dużo się mówi. Do obcych dzieci. A nogi łamią
chuligani, wandale to tylko dewastują.
J.




medea

Posted: 16 Gru 2009 12:54:07




Dopiero twierdziłaś, że za dużo się mówi. Do obcych dzieci.

A czy gdzieś twierdziłam, że za często się dzwoni na policję? Do tego
się odnieś.

A nogi łamią
chuligani, wandale to tylko dewastują.

Kak zwał, tak zwał.

Ewa




krys

Posted: 16 Gru 2009 12:55:26




mam problem z
unikaniem pytania "tak będzie, prawda?".

A odpowiedz: "nie wiem, synku, czy tak bedzie", nie dziala?

Działa. Natężeniem płaczu ;)

Ej, a próbowałaś rozmawiać w ten sposób, że to musi nastąpić, ale kiedyś, w
odległej przyszłości, kiedy dziecko będzie już bardzo dorosłe? Mój też tak
wiercił dziurę w brzuchu, ale odpowiadałam z uporem automatu, starając się
oswoić temat, aż w końcu wyrósł.
J.






krys

Posted: 16 Gru 2009 12:58:06





Dopiero twierdziłaś, że za dużo się mówi. Do obcych dzieci.

A czy gdzieś twierdziłam, że za często się dzwoni na policję? Do tego
się odnieś.

Odniosłam się do tego, co wycięłaś.

J.





medea

Posted: 16 Gru 2009 13:25:02




Czy to już jest wystarczająco jasne?

Tak, dziękuję.

Ewa




Paulinka

Posted: 16 Gru 2009 23:02:13



Cisza taka na tej grupie, nawet temat "klaps wychowawczy" zamiast tutaj,
to się na psp rozwinął...

Nie wiem czy jest sens robić jakiś grupowy ranking, bo rok na grupie
jakoś tak spokojnie minął, ale może lista sukcesów i porażek
wychowawczych za rok 2009 jakoś by się rozwinęła? :-)

Co się komu udało, a co się nie udało?

U nas Hania nauczyła się jeździć na rowerze, a Antek coś się w
przedszkolu nie odnalazł...
Maciek zajarzył do czego służy nakładka na sedes. Bałam się jego debiutu w
przedszkolu, ale okazało się, że super się w nim czuje. Niestety nadal ma
spore kłopoty w mówieniu.
Misiek czyta pełnymi zdaniami, zrobił się bardziej opiekuńczy wobec brata.
Nadal się boi jak ognia rowerka bez dodatkowych kółek.


Z tym rowerkiem to byc może nie jest to jeszcze jego czas, ale niechęć do

jazdy na rowerku, opóźniony rozwój mowy, słaba koordynacja wzrokowo-ruchowa,
niechęć do zabaw manualnych typu zabawy plastyczne, budowanie z klocków i
parę innych obserwacji może być sygnałem, nad którym warto się zastanowić.

Pomieszałaś mi Maćka z Michałem :)
Michał mówi świetnie, a nie lubi rowerka. Maciek mówi słabo, a na
rowerze śmiga aż miło.


W
przypadku mojego młodszego dziecka ja te sygnały na etapie przedszkolnym
właściwie zbagateliwowałam, tłumacząc sobie że każde dziecko rozwija się w
swoim tempie, może to jeszcze nie jej czas. Na etapie szkolnym się parę
spraw mocno wyostrzyło, pracujemy, pracujemy, biegamy po poradniach i
specjalistach. Jest coraz lepiej na nowo odkrywam swoje dziecko, jest coraz
lepiej. Ale ilość pracy jaka musimy włożyć w coś co innym przychodzi bez
większego wysiłku jest ogromna, a nagroda nieadekwatna do ilości włożonej
pracy. Obniżona samoocena to dodatkowy kwiatek który nie sprzyja, sytuacje
szkolne które mają na to ogromny wpływ. I wściekam się sama na siebie, że na
etapie przedszkola nie byłam bardziej czujna.

Powodzenia, mam nadzieję, ze Wasza praca przyniesie efekty.







MONI

Posted: 17 Gru 2009 05:45:04




W przypadku mojego młodszego dziecka ja te sygnały na etapie
przedszkolnym właściwie zbagateliwowałam, tłumacząc sobie że każde
dziecko rozwija się w swoim tempie, może to jeszcze nie jej czas.

A co Twojemu dziecku wlasciwie dolega, jesli mozesz napisac?
Iwona

sprawa jest złożona, nie podejmę tego tematu teraz na grupie

Pozdrawiam

Monika






MONI

Posted: 17 Gru 2009 05:57:22






Z tym rowerkiem to byc może nie jest to jeszcze jego czas, ale niechęć do
jazdy na rowerku, opóźniony rozwój mowy, słaba koordynacja
wzrokowo-ruchowa, niechęć do zabaw manualnych typu zabawy plastyczne,
budowanie z klocków i parę innych obserwacji może być sygnałem, nad
którym warto się zastanowić.

Pomieszałaś mi Maćka z Michałem :)
Michał mówi świetnie, a nie lubi rowerka. Maciek mówi słabo, a na rowerze
śmiga aż miło.



Wymieniłam tylko przykłady, nie miałam na celu zsumowania cech jednego
dziecka.




W przypadku mojego młodszego dziecka ja te sygnały na etapie
przedszkolnym właściwie zbagateliwowałam, tłumacząc sobie że każde
dziecko rozwija się w swoim tempie, może to jeszcze nie jej czas. Na
etapie szkolnym się parę spraw mocno wyostrzyło, pracujemy, pracujemy,
biegamy po poradniach i specjalistach. Jest coraz lepiej na nowo odkrywam
swoje dziecko, jest coraz lepiej. Ale ilość pracy jaka musimy włożyć w
coś co innym przychodzi bez większego wysiłku jest ogromna, a nagroda
nieadekwatna do ilości włożonej pracy. Obniżona samoocena to dodatkowy
kwiatek który nie sprzyja, sytuacje szkolne które mają na to ogromny
wpływ. I wściekam się sama na siebie, że na etapie przedszkola nie byłam
bardziej czujna.

Powodzenia, mam nadzieję, ze Wasza praca przyniesie efekty.

Dziękuję

Pozdrawiam

Monika






Marchewka

Posted: 17 Gru 2009 07:05:58



Jeśli chodzi o moje/nasze sukcesy i porażki, to wyostrzenie sie
problemów/praca nad problemem/porażką i zrozumienie problemu stało się
sukcesem. Wbrew pozormo jednak uważam ten rok za bardzo dobry, przełomowy.

Zycze zatem jeszcze wiekszych sukcesow. I oby nastepny rok byl dla Was
bardziej przyjazny.
Iwona




MONI

Posted: 17 Gru 2009 07:44:42






pracy. Obniżona samoocena to dodatkowy kwiatek który nie sprzyja,
sytuacje
szkolne które mają na to ogromny wpływ. I wściekam się sama na siebie, że
na
etapie przedszkola nie byłam bardziej czujna.

Mnie by też interesowały szczegóły, bo czytam jakby o moim starszym.
Klocki
nie, kredki nie, gry nie, zabawy nie, tylko książki i książki, nic innego
właściwie...

ma.


W sytuacji stresu, braku akceptacji przez nauczyciela jej osobowościowych
predyspozycji (wolne tempo), negacja- system się posypał. Dziecko wrażliwe,
rozwój umysłowy ponadprzeciętny, rozwój poszczególnych funkcji nieharmonijny
(badania).

Monika






złośliwa

Posted: 17 Gru 2009 08:00:47




|
| mam problem z
| unikaniem pytania "tak będzie, prawda?".
|
| A odpowiedz: "nie wiem, synku, czy tak bedzie", nie dziala?
|
| Działa. Natężeniem płaczu ;)
|
| Ej, a próbowałaś rozmawiać w ten sposób, że to musi nastąpić, ale kiedyś,
w
| odległej przyszłości, kiedy dziecko będzie już bardzo dorosłe? Mój też tak
| wiercił dziurę w brzuchu, ale odpowiadałam z uporem automatu, starając się
| oswoić temat, aż w końcu wyrósł.
|
Nie wiem czy dobrze odczytuje charakter dziecka Doroty ale wydaje mi się że
ma wyjątkowy model samonakręcający się.
U mojej Weroniki jest to samo - potrafi sobie wmówić najgorszą bzdurę,
utwierdza się w tym, ryczy do poduszki, przeraża ją to, męczy wszystkich
dookoła że na pewno tak jest i najgorsze jest to że nie można nic z tym
zrobić. Po jakimś czasie jej mija żeby potem znowu z czymś innym wyskoczyć.




krys

Posted: 17 Gru 2009 08:56:00




Nie wiem czy dobrze odczytuje charakter dziecka Doroty ale wydaje mi się
że ma wyjątkowy model samonakręcający się.
U mojej Weroniki jest to samo - potrafi sobie wmówić najgorszą bzdurę,
utwierdza się w tym, ryczy do poduszki, przeraża ją to, męczy wszystkich
dookoła że na pewno tak jest i najgorsze jest to że nie można nic z tym
zrobić. Po jakimś czasie jej mija żeby potem znowu z czymś innym
wyskoczyć.
Mój też ma przerażajacy świat;-) Przejmuje się kazdą głupotą, nad którą

każde inne dziecko przechodzi nie zwracając uwagi. Na szczęście z wiekiem
nauczył się mówić o co chodzi i łatwiej jest rozwiewać te czarne chmury.
J.





dorota bugla

Posted: 17 Gru 2009 12:32:18



Nie wiem czy dobrze odczytuje charakter dziecka Doroty ale wydaje mi się że
ma wyjątkowy model samonakręcający się.
Po jakimś czasie jej mija żeby potem znowu z czymś innym wyskoczyć.

Lepiej bym tego nie ujęła :)




niemagda

Posted: 17 Gru 2009 19:34:41




W sytuacji stresu, braku akceptacji przez nauczyciela jej osobowościowych
predyspozycji (wolne tempo), negacja- system się posypał. Dziecko wrażliwe,
rozwój umysłowy ponadprzeciętny, rozwój poszczególnych funkcji nieharmonijny
(badania).

Z tego wynika, że w przedszkolu trzeba................... ?

ma.




w_e

Posted: 18 Gru 2009 14:59:01



Fajny pomysl, ze maz porozmawial z delikwentem.

Naprawdę tak uważasz, że to fajny pomysł? Stawiać dziecko wobec obcego
dorosłego sam na sam?

Znalcznie lepsza, niz gdyby obcy tata przyszedl i straszyl cudze
dziecko. A najczesciej tego sie mozna w naszym spoleczenstwie spodziewac.

Dobrze, ta rozmowa akurat miała spokojny przebieg, ale zanim się zaczęła
nikt nie wiedział jak będzie wyglądać i czy aby ten tata nie postraszy
tego dzieciaka. Jako nauczyciel nie zezwoliłabym na taką rozmowę innego
rodzica z moim uczniem.

--
w_e




w_e

Posted: 18 Gru 2009 15:00:10



Fajny pomysl, ze maz porozmawial z delikwentem.

Naprawdę tak uważasz, że to fajny pomysł? Stawiać dziecko wobec obcego
dorosłego sam na sam?

Znalcznie lepsza, niz gdyby obcy tata przyszedl i straszyl cudze
dziecko. A najczesciej tego sie mozna w naszym spoleczenstwie spodziewac.


Dobrze, ta rozmowa akurat miała spokojny przebieg, ale zanim się zaczęła
nikt nie wiedział jak będzie wyglądać i czy aby ten tata nie postraszy
tego dzieciaka. Jako nauczyciel nie zezwoliłabym na taką rozmowę innego
rodzica z moim uczniem.

--
w_e




w_e

Posted: 18 Gru 2009 15:15:07




Przepraszam, bo poszło dwa razy, a jak jeszcze prywatnie do Marchewki to
już całkiem namieszałam, a anulowałam w trakcie wysyłania, a jednak mnie
nie posłuchało ;)

w_e




Marchewka

Posted: 18 Gru 2009 22:59:13



Dobrze, ta rozmowa akurat miała spokojny przebieg, ale zanim się zaczęła
nikt nie wiedział jak będzie wyglądać i czy aby ten tata nie postraszy
tego dzieciaka. Jako nauczyciel nie zezwoliłabym na taką rozmowę innego
rodzica z moim uczniem.

Zakladam, ze nauczyciele znaja rodzicow swoich uczniow.
Poza tym, z tego, co zrozumialam, ta rozmowa wszystkim zainteresowanym
wyszla na dobre. Takze nauczycielce, ktora nie dawala sobie z tym
chlopcem rady.
I.




XL

Posted: 18 Gru 2009 23:12:06




Fajny pomysl, ze maz porozmawial z delikwentem.

Naprawdę tak uważasz, że to fajny pomysł? Stawiać dziecko wobec obcego
dorosłego sam na sam?

Znalcznie lepsza, niz gdyby obcy tata przyszedl i straszyl cudze
dziecko. A najczesciej tego sie mozna w naszym spoleczenstwie spodziewac.


Dobrze, ta rozmowa akurat miała spokojny przebieg, ale zanim się zaczęła
nikt nie wiedział jak będzie wyglądać i czy aby ten tata nie postraszy
tego dzieciaka. Jako nauczyciel nie zezwoliłabym na taką rozmowę innego
rodzica z moim uczniem.

Dokładnie.



XL

Posted: 18 Gru 2009 23:13:53




Dobrze, ta rozmowa akurat miała spokojny przebieg, ale zanim się zaczęła
nikt nie wiedział jak będzie wyglądać i czy aby ten tata nie postraszy
tego dzieciaka. Jako nauczyciel nie zezwoliłabym na taką rozmowę innego
rodzica z moim uczniem.

Zakladam, ze nauczyciele znaja rodzicow swoich uczniow.

Znają z widzenia na wywiadówkach i ze spotkania w sklepie.
Nie kolegują się ani nie jeżdżą z nimi na pikniki co sobota.
Przynajmniej nie mają takiego obowiazku.
Więc nie mogą przewidzieć, co zrobi człowiek, który nie jest ojcem danego
dziecka.
I w ogóle rodzice chłopaka powinni wnieść pretensje z powodu narażenia ich
dziecka na rozmowę z obcym człowiekiem bez ich wiedzy.

Poza tym, z tego, co zrozumialam, ta rozmowa wszystkim zainteresowanym
wyszla na dobre. Takze nauczycielce, ktora nie dawala sobie z tym
chlopcem rady.
I.

Pomimo to ta rozmowa nie powinna mieć miejsca, w każdym razie nie w szkole
za zezwoleniem nauczycielki. Ona nie miała prawa się godzić na taką
konfrontację bez zawiadomienia rodziców chłopca. I powinna mieć spore
kłopoty z tego powodu.



Marchewka

Posted: 19 Gru 2009 00:02:25




Dobrze, ta rozmowa akurat miała spokojny przebieg, ale zanim się zaczęła
nikt nie wiedział jak będzie wyglądać i czy aby ten tata nie postraszy
tego dzieciaka. Jako nauczyciel nie zezwoliłabym na taką rozmowę innego
rodzica z moim uczniem.
Zakladam, ze nauczyciele znaja rodzicow swoich uczniow.

Znają z widzenia na wywiadówkach i ze spotkania w sklepie.
Nie kolegują się ani nie jeżdżą z nimi na pikniki co sobota.
Przynajmniej nie mają takiego obowiazku.

O, naprawde? Nie wierze.
I.




w_e

Posted: 19 Gru 2009 00:08:26



Dobrze, ta rozmowa akurat miała spokojny przebieg, ale zanim się
zaczęła nikt nie wiedział jak będzie wyglądać i czy aby ten tata nie
postraszy tego dzieciaka. Jako nauczyciel nie zezwoliłabym na taką
rozmowę innego rodzica z moim uczniem.

Zakladam, ze nauczyciele znaja rodzicow swoich uczniow.
Poza tym, z tego, co zrozumialam, ta rozmowa wszystkim zainteresowanym
wyszla na dobre. Takze nauczycielce, ktora nie dawala sobie z tym
chlopcem rady.
I.

A gdyby nie wyszła na dobre? Nikt nie zna jej rezultatu dopóki do niej
nie dojdzie. A rodziców często można poznać od innej strony niż się
dotychczas wydawało właśnie w takich chwilach gdy wpadają z awanturą, bo
ktoś rozmawiał z dziekiem bez ich wiedzy zgody.
--
w_e




Marchewka

Posted: 19 Gru 2009 00:15:54



Dobrze, ta rozmowa akurat miała spokojny przebieg, ale zanim się
zaczęła nikt nie wiedział jak będzie wyglądać i czy aby ten tata nie
postraszy tego dzieciaka. Jako nauczyciel nie zezwoliłabym na taką
rozmowę innego rodzica z moim uczniem.

Zakladam, ze nauczyciele znaja rodzicow swoich uczniow.
Poza tym, z tego, co zrozumialam, ta rozmowa wszystkim zainteresowanym
wyszla na dobre. Takze nauczycielce, ktora nie dawala sobie z tym
chlopcem rady.
I.

A gdyby nie wyszła na dobre? Nikt nie zna jej rezultatu dopóki do niej
nie dojdzie. A rodziców często można poznać od innej strony niż się
dotychczas wydawało właśnie w takich chwilach gdy wpadają z awanturą, bo
ktoś rozmawiał z dziekiem bez ich wiedzy zgody.

Nie bronie nauczycielki, bo to nie bylo zachowanie zgodne z norma. Z
drugiej strony nie zawsze zachowania zgodne z norma sa wlasciwe. Czasami
przydaja sie rozwiazania omijajace przyjete zasady. Zwlaszcza po
wykorzystaniu innych rozwiazan, co mialo miejsce takze i w tym przypadku.
Wszystko zalezy od sytuacji. :-)
Zakladam przy okazji, ze nauczycielka nie byla niedorozwinieta umyslowo,
by sobie trzelac w stope.
End.
I.




<< . 1 . 2 . 3 . 4 .
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Online: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 67 [9 Mar 2010 22:14:36]
Odwiedzający - 67 / + - 0

Czas ładowania strony (sek.): 0.604
miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ forum ° gps° opisy gg ° kuchnia ° monety°
sport° bez przesady


  • Pochwała - Hubert z załogš motogumy.pl
  • O, ktos do Hubiego w koncu w celu zmiany opon podjechal :) -- Lukasz Transalp XL650V, WAW
    wiecej
  • Prostowanie aluminiowych felg
  • Wiec pytanie jest nastepujace: jakie niesie za soba niebezpieczenstwo jazdy na prostowanych felgach? Czy da sie to zrobic dobrze tak zeby pozniej nie zrobic sobie kuku? Czytalem o jakims przeswietlaniu przed/po prostowaniu w celu znalezienia mikropekniec...
    wiecej