° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
° części - giełda samochodowa ° ATM materace ° antykwariat Warszawa - numizmatyka °

500 zł i 8h pracy

Fubi: / Koty / 500 zł i 8h pracy
. 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . >>
Autor Wiadomość
Olik

Posted: 6 Maj 2007 07:33:47



Tyle kosztowała moich rodziców woliera dla kotów. Wczoraj stanęła w ogródku.
Nie jest duża (jakieś 6m/kw + 1,5 metra wysokości), w środku mają się
znaleźć pnie, półeczki i kuweta. Ot, taki zakątek dla kotów z trawką i
latającymi muszkami. Poproszę siostrę by wykonała dzisiaj kilka zdjęć i
podam linki. Ciekawa jestem co na to koty i... kociarze.
Olik

PS. Mama przesyła podziękowania dla La Luny i jej męża, którzy udzielili
kilka bardzo dobrych rad.






Adam Płaszczyca

Posted: 6 Maj 2007 09:07:39




Tyle kosztowała moich rodziców woliera dla kotów. Wczoraj stanęła w ogródku.
Nie jest duża (jakieś 6m/kw + 1,5 metra wysokości), w środku mają się
znaleźć pnie, półeczki i kuweta. Ot, taki zakątek dla kotów z trawką i
latającymi muszkami. Poproszę siostrę by wykonała dzisiaj kilka zdjęć i
podam linki. Ciekawa jestem co na to koty i... kociarze.

Koty - to samo co każdy więzień. Kociarze (nie mylić ze zwolennikami
więzeń dla kotów) - tragedia.


Olik

PS. Mama przesyła podziękowania dla La Luny i jej męża, którzy udzielili
kilka bardzo dobrych rad.

...jak uwięzić koty...


A moje sobie spokojnie po ogródku biegają.



Olik

Posted: 6 Maj 2007 09:13:28





Dawno Cię nie plonkowałam...






Adam Płaszczyca

Posted: 6 Maj 2007 10:11:57





Dawno Cię nie plonkowałam...

Prawda w oczka kole, więzicielu kotów?



masti

Posted: 6 Maj 2007 10:23:54



Dnia pięknego 2007-05-06 o 12:11:57 osobnik zwany Adam Płaszczyca wystukał:


w

Dawno Cię nie plonkowałam...

Prawda w oczka kole, więzicielu kotów?

to co powiesz o moim śp Tygrysie, który przy próbie wypuszczenia na dwór
wrcał natychmiast do domu?




Adam Płaszczyca

Posted: 6 Maj 2007 10:46:38




Prawda w oczka kole, więzicielu kotów?

to co powiesz o moim śp Tygrysie, który przy próbie wypuszczenia na dwór
wrcał natychmiast do domu?

Nic. Jak ktoś upluszowił kota, to ma pluszaka, nie kota. Moje wracają,
jesli chcą.



Olik

Posted: 6 Maj 2007 10:48:09



Mam już foty
http://img81.imageshack.us/img81/7530/rimg0391rr9.jpg
http://img157.imageshack.us/img157/3953/rimg0390wd9.jpg
http://img81.imageshack.us/img81/2822/rimg0388dt8.jpg






Hania

Posted: 6 Maj 2007 11:11:19




Koty - to samo co każdy więzień.

a to Ona sila te koty tam wprowadza i wiezi godzinami nawet, gdy koty gryza
siatke i szarpia lapkami???

Kociarze (nie mylić ze zwolennikami
więzeń dla kotów) - tragedia.

wypowiadasz sie czleku w liczbie mnogiej, hmm

h.






Adam Płaszczyca

Posted: 6 Maj 2007 11:30:19




a to Ona sila te koty tam wprowadza i wiezi godzinami nawet, gdy koty gryza
siatke i szarpia lapkami???

Znaczy, jak więzień nie robi podkopu, to chce zostać w więzieniu?

Kociarze (nie mylić ze zwolennikami
więzeń dla kotów) - tragedia.
wypowiadasz sie czleku w liczbie mnogiej, hmm


No i?



JJR

Posted: 6 Maj 2007 11:32:04




Mam już foty

Miałem się nie odzywać, ale po tych zdjęciach nie wytrzymam. Toż to wygląda
jak koci obóz koncentracyjny! Czy nie dlatego kochamy koty, że są (w
odróżnieniu od np. psów) wolne i niezależne? Że mieszkają z nami bo tego
chcą, a nie dlatego że nie mająinnego wyjścia?

Jeszcze rozumiałbym, gdyby po drugiej stronie żywopłotu była czteropasmowa
autostrada. Ale w tej sytuacji, kiedy na sąsiednim drzewie siedzi ptak a
taki kot za drutami nawet nie ma jak się na niego nawet zaczaić i pobawić w
podchody - to jest po prostu znęcanie się nad kotami.

No chyba że te koty to jakaś arystokratyczna lokata kapitału z
udokumentowanym pochodzeniem do czwartego pokolenia. W takim wypadku
rozumiem (chociaż tym bardziej nie pochwalam).


--
pzdr,
Jędrzej

- Gdyby człowiek musiał zezwalać innym na to, co toleruje u siebie, życie
byłoby nie do wytrzymania -






Adam Płaszczyca

Posted: 6 Maj 2007 11:31:21




Mam już foty
http://img81.imageshack.us/img81/7530/rimg0391rr9.jpg
http://img157.imageshack.us/img157/3953/rimg0390wd9.jpg
http://img81.imageshack.us/img81/2822/rimg0388dt8.jpg

1. Knoty.
2. Faktycznie, ładne więzienie dla kotów.
3. Może dla Ciebie taką ładną klatkę zrobić?



Adam Płaszczyca

Posted: 6 Maj 2007 11:46:14




No chyba że te koty to jakaś arystokratyczna lokata kapitału z
udokumentowanym pochodzeniem do czwartego pokolenia. W takim wypadku
rozumiem (chociaż tym bardziej nie pochwalam).

Ciiii... Podpadasz grupowej wierchuszce! Nie wolno kotu pozwolic na
chodzenie! To niebezpieczne! Kot wolny - kot martwy! Tylko kot
zamkniety to kot zywy!
A najlepiej kotu uciąć łapki - wtedy kot jest naprawde bezpieczny!
;)



masti

Posted: 6 Maj 2007 12:26:28



Dnia pięknego 2007-05-06 o 12:46:38 osobnik zwany Adam Płaszczyca wystukał:


Prawda w oczka kole, więzicielu kotów?

to co powiesz o moim śp Tygrysie, który przy próbie wypuszczenia na
dwór wrcał natychmiast do domu?

Nic. Jak ktoś upluszowił kota, to ma pluszaka, nie kota. Moje wracają,
jesli chcą.

pieprzysz Adasiu. Ale jak zwykle wiesz lepiej.




yasmin

Posted: 6 Maj 2007 13:00:01





Prawda w oczka kole, więzicielu kotów?

to co powiesz o moim śp Tygrysie, który przy próbie wypuszczenia na dwór
wrcał natychmiast do domu?

Nic. Jak ktoś upluszowił kota, to ma pluszaka, nie kota. Moje wracają,
jesli chcą.

Moj też wracał przez kilka lat aż pewnego razu nie wrócił i znaleźliśmy
biedaka przejechanego na drodze :(
Tyle te on nie mogl usiedziec w domu fakt ze zawsze wracal ale tez sam zadal
kiedy chce wyjsc ;)




Dzika

Posted: 6 Maj 2007 13:01:59



Tyle kosztowała moich rodziców woliera dla kotów. Wczoraj stanęła w ogródku.
Nie jest duża (jakieś 6m/kw + 1,5 metra wysokości), w środku mają się
znaleźć pnie, półeczki i kuweta. Ot, taki zakątek dla kotów z trawką i
latającymi muszkami. Poproszę siostrę by wykonała dzisiaj kilka zdjęć i
podam linki. Ciekawa jestem co na to koty i... kociarze.

Szczerze? O ile w pobliżu nie biegnie droga szybkiego ruchu powinno byc
karane jako znęcanie ze szczególnym okrucieństwem.
To jest absolutne zaprzeczenie całej kociej natury i wyjątkowy sadyzm.
A wszystko w imię zwykłego egoizmu i źle pojętej opiekuńczości.

Tak, zdaję sobie sprawę że brzmi brutalnie ale wiem jaką cenę zapłaciły
moje koty po wielomiesięcznym pobycie w takiej klatce. I gdyby to się
miało powtórzyc uważam że bardziej humanitarne chyba byłoby ich uśpienie
niż skazywanie na takie tortury psychiczne raz jeszcze.




Adam Płaszczyca

Posted: 6 Maj 2007 12:59:41




Nic. Jak ktoś upluszowił kota, to ma pluszaka, nie kota. Moje wracają,
jesli chcą.

pieprzysz Adasiu. Ale jak zwykle wiesz lepiej.

Istotnie, jak zwyklę wiem lepiej, a takich jak Ty to boli.



masti

Posted: 6 Maj 2007 13:15:17



Dnia pięknego 2007-05-06 o 14:59:41 osobnik zwany Adam Płaszczyca wystukał:


Nic. Jak ktoś upluszowił kota, to ma pluszaka, nie kota. Moje wracają,
jesli chcą.

pieprzysz Adasiu. Ale jak zwykle wiesz lepiej.

Istotnie, jak zwyklę wiem lepiej, a takich jak Ty to boli.

nie, lepiejzawszewiedzący mnie po porostu śmieszą
EOT





Wojciech Apel

Posted: 6 Maj 2007 13:16:49



Mam już foty
http://img81.imageshack.us/img81/7530/rimg0391rr9.jpg
http://img157.imageshack.us/img157/3953/rimg0390wd9.jpg
http://img81.imageshack.us/img81/2822/rimg0388dt8.jpg


Jaki kot tam wysiedzi jeżeli obok jest taka ładna sterta drewna na której
mozna ostrzyć pazurki i chować się przez się z innym kotem? Taka klatka jest
dobra dla papug bo kot potrzebuje co najmniej 1 hektara powierzchni i koy
trzymane w mieszkaniach nie mając go zamieniają powierzchnie w przestrzeń
włażąc wszędzie (szafy, lampy, parapety) ale jak jest mozliwośc wypuścić
kota i dam mu ten hektar to dlaczego tego nie zrobić? Kot sobie pójdzie,
załatwi swoje interesy i wazne sprawy a potem wróci do domu poopowiadać o
tym co robił przez ostatnie godziny.

W.







Dzika

Posted: 6 Maj 2007 13:19:45




Mam już foty

Miałem się nie odzywać, ale po tych zdjęciach nie wytrzymam. Toż to wygląda
jak koci obóz koncentracyjny! Czy nie dlatego kochamy koty, że są (w
odróżnieniu od np. psów) wolne i niezależne? Że mieszkają z nami bo tego
chcą, a nie dlatego że nie mająinnego wyjścia?


Najwyraźniej nie wszyscy. Najwyraźniej inni nie kochają kotów tylko
kochają siebie. Do tego stopnia że w imię własnych, egoistycznych
potrzeb nie tylko nie szanują ale nawet nie chcą dostrzec potrzeb owych
kotów. Ot, taka zabaweczka. Kotek cierpi? Ależ mamusia wie że to dla
dobra...tylko czyjego. Kotka czy mamusi?
Szkoda że odbywa się to kosztem bezbronnych zwierząt. One nawet nie są w
stanie upomnieć się o swoje prawa...


Jeszcze rozumiałbym, gdyby po drugiej stronie żywopłotu była czteropasmowa
autostrada. Ale w tej sytuacji, kiedy na sąsiednim drzewie siedzi ptak a
taki kot za drutami nawet nie ma jak się na niego nawet zaczaić i pobawić w
podchody - to jest po prostu znęcanie się nad kotami.


Dokładnie.
Szosę rozumiem, balkon na piętrze rozumiem ale ogród w lesie?!
Już nie będę powtarzac przedpiścy. Dodam tylko że niech ten kot w takim
więzieniu się przestraszy. Normalnie pryśnie w krzaki albo na drzewo i
przeczeka. W tym karcerze dostanie zawału albo pazury wyrwie na siatce.




Olik

Posted: 6 Maj 2007 13:49:04




Miałem się nie odzywać, ale po tych zdjęciach nie wytrzymam. Toż to
wygląda
jak koci obóz koncentracyjny!

Bez przesady. Nie będą tam siedzieć cały dzień.


Jeszcze rozumiałbym, gdyby po drugiej stronie żywopłotu była czteropasmowa
autostrada. Ale w tej sytuacji, kiedy na sąsiednim drzewie siedzi ptak a
taki kot za drutami nawet nie ma jak się na niego nawet zaczaić i pobawić
w
podchody - to jest po prostu znęcanie się nad kotami.

Owszem, za płotem nie ma autostrady, ale dwa lata temu i tak nasz jeden kot
stracił tylną łapę, a w marcu zagryzły go psy.
Olik






Roket

Posted: 6 Maj 2007 14:30:56





Bez przesady. Nie będą tam siedzieć cały dzień.

Olik, brutalna prawda jest
taka że Twoi rodzice stacili 5 stów i dzień pracy.
`Mądry Polak po szkodzie` jak to mówią.
Klatkę rozbierz i pokryj włókniną - będzie na grządki
Klatkę obij ażurowo listwami - będzie mini szopa
szkłem - mini szklarnia /oranżeria/.
Koty będą tam się tylko męczyły.
Trudno przeboleć gorzkie słowa ale tak to właśnie wygląda.
Mleko się nie rozlało bo klatkę można wykorzystać na kilka
sposobów, podałem Ci na szybko trzy, przemyśl sprawę na spokojnie.

pozdrawiam
Rk







Dzika

Posted: 6 Maj 2007 14:41:42



Miałem się nie odzywać, ale po tych zdjęciach nie wytrzymam. Toż to
wygląda
jak koci obóz koncentracyjny!

Bez przesady. Nie będą tam siedzieć cały dzień.

A jak coś w pobliżu huknie albo zaczną szczekac psy?
Normalnie koty prysną do domu. W tej klatce oszalałe z przerażenia
zwariują albo padną na serce. Tego już nie wliczasz w koszty?




Ninik

Posted: 6 Maj 2007 15:57:17



A jak coś w pobliżu huknie albo zaczną szczekac psy?
Normalnie koty prysną do domu. W tej klatce oszalałe z przerażenia
zwariują albo padną na serce. Tego już nie wliczasz w koszty?

Trochę przesadzasz - na razie klatka jest pusta, a w środku będzie wiele
ciekawych kocich miejsc, jak półeczki, jakieś drapaki, czy kocia dziura
do schowania się w niej.

Sam raczej bym pomyślał o jakimś szczelnym ogrodzeniu, a nie klatce w
takiej okolicy. Ale z tego co widzę całkiem duże to jest i chodź
niepozornie wygląda na zdjęciu to może akurat to ciekawy pomysł.

Przyznam jednak że woliery sobie wyobrażałem w okolicy, która jest kotom
nieprzyjazna, ale jest jakis skrawek terenu, który można kotkom oddać.
Przykładowo na wsi u mojej babci - z jednej strony domu bardzo ruchliwa
droga, z drugiej pola i sfory psów, a po bokach sąsiedzi, którzy może
niekoniecznie nieprzyjaźni (chodź z psami), ale mający sterty różnych
rzeczy w które kota bym się bał wpuszczać (np pocięte blachy, ostre
druty i takie tam). Kotów jest tam sporo, na wiosnę wszystkie kotki w
ciąży, ale przeżywa może 5% maleństw :( Tam woliera by się przydała, bo
byłaby lepsza niż kotek tylko domowy. Tu... szkoda okropnie że tyle
fajnego terenu i nie można do woli korzystać.

Tak w ogóle to pomyśl nad jednym - może da się to dostawić do domu i
zostawić jedno uchylone okienko by same sobie tam właziły, wiele by to
ułatwiło, a poza tym zawsze mogłyby sobie wybierać gdzie chcą być same,
no i o wiele to lepsze od tylko domu. A do ogrodu na smyczy może czasem.





Ninik

Posted: 6 Maj 2007 16:05:20



Tak, zdaję sobie sprawę że brzmi brutalnie ale wiem jaką cenę zapłaciły
moje koty po wielomiesięcznym pobycie w takiej klatce. I gdyby to się
miało powtórzyc uważam że bardziej humanitarne chyba byłoby ich uśpienie
niż skazywanie na takie tortury psychiczne raz jeszcze.

Mocno przesadzasz w tym sądzie, klatka ta nie jest tak mała jak się
wydaje, jeśli drzwi są wymiarowe to ma ona wielkość sporego pokoju,
takiego tylko dla kotów z wieloma atrakcjami, które będą tam wkrótce, w
tym miejsce gdzie można się schować.

Z torturami psychicznymi przesadzasz - koty nie stresują się tak jak
ludzie, pomyśl że dzięki temu będą miały więcej niż normalnie w domu, a
nie że nie będą miały tego co by jeszcze mieć mogły. Śpiewać będą do
przylatujących ptaków, tak samo jak w domu z okna, jako bonus jednak
będzie można polować na przelatujące robale, wspinać się i broić do
woli. Na polu owszem lepiej, ale nawet niepozorna okolica często jest
niebezpieczna. Sam również zamiast tego bym pewnie próbował ogrodzić
jakiś teren, a to dostawić do domu jak już i pozwolić na nielimitowane
wyjścia jak na osiatkowane balkony.




Ninik

Posted: 6 Maj 2007 16:06:00



Mam już foty
http://img81.imageshack.us/img81/7530/rimg0391rr9.jpg
http://img157.imageshack.us/img157/3953/rimg0390wd9.jpg
http://img81.imageshack.us/img81/2822/rimg0388dt8.jpg

Możesz podać jakie są wymiary dokładnie?
Co planujesz w środku zainstalować?





Ninik

Posted: 6 Maj 2007 16:14:15



Jaki kot tam wysiedzi jeżeli obok jest taka ładna sterta drewna na której
mozna ostrzyć pazurki i chować się przez się z innym kotem?

W środku będzie cały koci lunapark jeszcze, w tym wiele rzeczy do
ostrzenia sobie pazurków, miejsc do chowania się, na razie jest puste i
dlatego tak tragicznie wygląda.


Taka klatka jest
dobra dla papug bo kot potrzebuje co najmniej 1 hektara powierzchni i koy
trzymane w mieszkaniach nie mając go zamieniają powierzchnie w przestrzeń
włażąc wszędzie (szafy, lampy, parapety) ale jak jest mozliwośc wypuścić
kota i dam mu ten hektar to dlaczego tego nie zrobić?

Ale tam w środku będzie jeszcze wiele fajnego, tylko na razie puste
jest. Jeśli w domku koty maja jakąś przestrzeń, w tym jeszcze jakąś to
zawsze to plus. Ta klatka z tego co widać ma wymiary jednego pokoju, do
tego całego dla kotów, więc zawsze to lepsze niż gdyby tego nie było.
Poza mogą chodzić jak ktoś jest blisko pewnie, ale tu dodatkowo.


Kot sobie pójdzie,
załatwi swoje interesy i wazne sprawy a potem wróci do domu poopowiadać o
tym co robił przez ostatnie godziny.

Nie zawsze są do tego warunki, nie zawsze jest to optymalne. Ten las
wygląda uroczo, ale jak np jest pełen kleszczy to bym wolał koty tę
klatkę niż wydzierać z niego co chwilę coś, chodź on tego nie zrozumie
na pewno.

Dostawiłbym to do domu, umożliwił dostęp przez jakieś okienko, dodał do
środka jakieś kocie wynalazki i zawsze to będzie lepsze od samego domu.
Po okolicy za to można wymyśleć coś lepszego może.




Hania

Posted: 6 Maj 2007 16:37:41




a to Ona sila te koty tam wprowadza i wiezi godzinami nawet, gdy koty
gryza
siatke i szarpia lapkami???

Znaczy, jak więzień nie robi podkopu, to chce zostać w więzieniu?

wiesz, nie znam sie na kocich zwyczajach, ale jesli np rodzina caly dzien
siedzi na dzialce, to lepiej IMO wziac kota, zapewnic mu zabawki i
bezpieczny skrawek wlasnie w sposob zaproponowany przez Olika zamiast
skazywac je na siedzenie w domu, zawsze to odmiana?
Pytam, bo nie wiem, nie musisz napadac. Serio chce sie dowiedziec od Was
roznych kocich "za" i "przeciw".


Kociarze (nie mylić ze zwolennikami
więzeń dla kotów) - tragedia.
wypowiadasz sie czleku w liczbie mnogiej, hmm

No i?

no i mysle, ze mozna wyposrodkowac.

h.






Dzika

Posted: 6 Maj 2007 16:36:46



A jak coś w pobliżu huknie albo zaczną szczekac psy?
Normalnie koty prysną do domu. W tej klatce oszalałe z przerażenia
zwariują albo padną na serce. Tego już nie wliczasz w koszty?

Trochę przesadzasz


Wbrew pozorom wcale nie tak bardzo. Prosta obserwacja.
Nasza banda na podwórku kozaczy jak diabli. Do tego stopnia ze potrafią
przyszarżowac nawet do psa. W sytuacji podbramkowej nawet nie zauważysz
kiedy towarzycho śmignęło do domu i fuka już z bezpiecznej strony parapetu.
Te same koty włożone do transportera i przeniesione obok psa (np. w
lecznicy) szaleją ze strachu.
Podejrzewam że kluczowe znaczenie ma tutaj brak możliwości ucieczki.


- na razie klatka jest pusta, a w środku będzie wiele
ciekawych kocich miejsc, jak półeczki, jakieś drapaki, czy kocia dziura
do schowania się w niej.


Jak mi się psy pogryzły za ogrodzeniem to najlepsza kocia dziura okazała
się obok monitora.
A towarzystwo schroniskowe i z psami wychowane.
A ta woliera nie dość że mała to jeszcze bez możliwości ucieczki w
bezpieczne miejsce.


Sam raczej bym pomyślał o jakimś szczelnym ogrodzeniu, a nie klatce w
takiej okolicy.


Dokładnie. Jeśli już absolutnie coś musi by to przynajmniej niech to ma
jakiś metraż. Koty potrzebują też ruchu. Parę lat w takich warunkach i
zaczną wychodzic problemy z serduszkiem bo otłuszczone, z kręgosłupem bo
zmiany zwyrodnieniowe, ze stawami bo coś tam...
Za cenę świętego spokoju właścicielki koty zapłacą cenę o wiele wyższą.
Ale tego nikt nie liczy bo to niby dla ich dobra...


Ale z tego co widzę całkiem duże to jest i chodź
niepozornie wygląda na zdjęciu to może akurat to ciekawy pomysł.


6 m/kw i 1,5 m wysokości to większa klatka a nie duża woliera.


Przyznam jednak że woliery sobie wyobrażałem w okolicy, która jest kotom
nieprzyjazna, ale jest jakis skrawek terenu, który można kotkom oddać.
(...) Tu... szkoda okropnie że tyle
fajnego terenu i nie można do woli korzystać.


Otóż to. Spacerniak w więzieniu też jest najprawdopodobniej
najbezpieczniejszym miejscem w okolicy a jakoś nikt entuzjazmu do
korzystania nie wykazuje.

Zresztą ja adoptowałam dwa koty o takiej przeszłości i żadnemu kotu nie
życzę przeżywania takiego koszmaru. I każdy "miłośnik zwierząt" powinien
zobaczyć kota po kilku miesiącach takiego życia. Bardziej wycofanych i
apatycznych stworzeń w życiu nie widziałam. Półroczne kociaki były tak
zrezygnowane i tak nieszczęśliwe że nawet nie umiały się bawić. Całe
swoje dotychczasowe życie spędziły z noskami przyklejonymi do szyby
stykającej się z klatką. Nigdy do tej pory nie widziałam bardziej
smutnych i zrezygnowanych kocich oczu.
Teraz każde włożenie ich do kontenera kończy się tak przerażającym
płaczem że podróż do lekarza odbywa się pod czyjąś kurtką bo nikt nie
jest w stanie znieść takiej kociej rozpaczy.




Dzika

Posted: 6 Maj 2007 17:01:50



Tak, zdaję sobie sprawę że brzmi brutalnie ale wiem jaką cenę
zapłaciły moje koty po wielomiesięcznym pobycie w takiej klatce. I gdyby
to się miało powtórzyc uważam że bardziej humanitarne chyba byłoby ich
uśpienie niż skazywanie na takie tortury psychiczne raz jeszcze.

Mocno przesadzasz w tym sądzie, klatka ta nie jest tak mała jak się
wydaje, jeśli drzwi są wymiarowe to ma ona wielkość sporego pokoju,
takiego tylko dla kotów z wieloma atrakcjami, które będą tam wkrótce, w
tym miejsce gdzie można się schować.


6m/kw + 1,5 metra wysokości to nie jest spory pokój. To jest większa klatka.
Szczególnie jeśli zostanie zastawiona tak jak opisujesz.


Z torturami psychicznymi przesadzasz - koty nie stresują się tak jak
ludzie, pomyśl że dzięki temu będą miały więcej niż normalnie w domu, a
nie że nie będą miały tego co by jeszcze mieć mogły. Śpiewać będą do
przylatujących ptaków, tak samo jak w domu z okna, jako bonus jednak
będzie można polować na przelatujące robale, wspinać się i broić do
woli. Na polu owszem lepiej, ale nawet niepozorna okolica często jest
niebezpieczna. Sam również zamiast tego bym pewnie próbował ogrodzić
jakiś teren, a to dostawić do domu jak już i pozwolić na nielimitowane
wyjścia jak na osiatkowane balkony.

Dlaczego tak latwo nam stosowac innym coś czego sami nigdy byśmy nie
zastosowali do siebie? Bo nie są w stanie się bronic? Bo nie umieją
powiedziec że to co mówimy o ich psychice to tylko to co sobie
wyobrażamy? że nasz święty spokój stawiamy wyżej niż ich szczęście?
Przecież to żadna miłośc do zwierząt. To zwykły egoizm.

Wyobraź sobie że całe życie masz spędzic w 20 m/kw pokoju. No jako
osłodę dorzucę 15 m/kw ogrodzonego wybiegu. Na zewnątrz świat ze
wszystkimi atrakcjami, jazdą samochodem (cholernie niebezpieczna
przecież), niezdrowymi hamburgerami, niszczącymi wzrok komputerami i
całą resztą ryzykownych atrakcji.
Rezygnujesz bez żalu czy po kilku latach zaczynasz myśleć o samobójstwie
aby tylko zakończyć taką wegetację?




Olik

Posted: 6 Maj 2007 17:27:36




Mam już foty
http://img81.imageshack.us/img81/7530/rimg0391rr9.jpg
http://img157.imageshack.us/img157/3953/rimg0390wd9.jpg
http://img81.imageshack.us/img81/2822/rimg0388dt8.jpg

Możesz podać jakie są wymiary dokładnie?
Co planujesz w środku zainstalować?

A wymiarów nie znam, a mieszkam 15 km od rodziców, więc nie zmierzę. W
srodku ma być domek (taki a la buda dla psa), kuweta, drabinki, coś a la
drzewko do wspinania i piłki.
Bardzo byśmy chcieli, żeby koty chodziły wolno, ale np. Dyzio nie słyszy
więc ani samochodu, ani pisa nie zauważy, nie mówiąc już o chorobie
neurologicznej przez którą nie wskoczy na płot czy nie wejdzie na drzewo.
Olik






. 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . >>
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Online: Odwiedzający - 2
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 67 [9 Mar 2010 22:14:36]
Odwiedzający - 67 / + - 0

Czas ładowania strony (sek.): 0.653
miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ forum ° gps° opisy gg ° kuchnia ° monety°
sport° bez przesady


  • Pochwała - Hubert z załogš motogumy.pl
  • O, ktos do Hubiego w koncu w celu zmiany opon podjechal :) -- Lukasz Transalp XL650V, WAW
    wiecej
  • Prostowanie aluminiowych felg
  • Wiec pytanie jest nastepujace: jakie niesie za soba niebezpieczenstwo jazdy na prostowanych felgach? Czy da sie to zrobic dobrze tak zeby pozniej nie zrobic sobie kuku? Czytalem o jakims przeswietlaniu przed/po prostowaniu w celu znalezienia mikropekniec...
    wiecej