| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| ° części - giełda samochodowa ° ATM materace ° antykwariat Warszawa - numizmatyka ° |
| Fubi: / Ezoteryka / Data śmierci |
| Autor | Wiadomość |
| Marcin
|
Posted: 15 Sier 2006 18:54:43 Nie wiem czy powinienem pisać o tym, ale ... Kiedyś, gdy leciał wieczorami program ezoteryczny w ITV zadzwoniłem i zadałem pewne pytanie wróżce, mianowicie aby podała mi datę mojej śmierci. Wróżka popatrzyła w karty na chwile zamilkła i powiedziała, że nie powie mi daty śmierci bo sprowadziło by to na mnie i na nią złe moce. Dodała tylko, że będę żył jeszcze długo. Czy ona rzeczywiście znała moją datę śmierci? Czy bała się o moją psychikę gdybym poznał swój koniec? Czy rzeczywiście mogło to ściągnąć coś negatywnego na nią i na mnie? Ja osobiście próbowałem ją zapewnić, że to jest na moją odpowiedzialność i że jestm odpowiednio silny moralnie. Inna wróżka, której zadałem to samo pytanie wyczytała z kart, że ponieważ interesuje się dość dużo ezoteryką to powinienem już sam znać kiedy kopne w kalendarz. |
| Misiokles
|
Posted: 15 Sier 2006 22:42:48 Nie wiem czy powinienem pisać o tym, ale ...
A dlaczego by nie :) Kiedyś, gdy leciał wieczorami program ezoteryczny w ITV zadzwoniłem i
zadałem pewne pytanie wróżce. Masz za dużo pieniędzy :-D mianowicie aby podała mi datę mojej śmierci
Ale nawet za górę złota nikt tego Ci nie powie Wróżka popatrzyła w karty na chwile zamilkła
Myślała co by tu naprędce wymyślić :) i powiedziała, że nie powie mi
daty śmierci bo sprowadziło by to na mnie i na nią złe moce. Dodała tylko, że będę żył jeszcze długo. Moze to jakas była dyplomatka, tak, na bank :) Czy ona rzeczywiście znała moją datę śmierci?
Tak jak numery w totka Czy bała się o moją psychikę gdybym poznał swój koniec?
Jakąś odpowiedzialność pewnie posiada Czy rzeczywiście mogło to ściągnąć coś negatywnego na nią i na mnie?
I tak Cie naciągnęła na ładnych kilka zł :) Ja osobiście próbowałem ją zapewnić, że to jest na moją odpowiedzialność i
że jestm odpowiednio silny moralnie. Kozak :-D Inna wróżka, której zadałem to samo pytanie wyczytała z kart, że ponieważ
interesuje się dość dużo ezoteryką to powinienem już sam znać kiedy kopne w kalendarz.
No i po co Ci to? Jesli bys sie dowiedział ze za np.40 lat to co, chciałbys zyc z takim odliczaniem tyle czasu? Bo wątpię byś tą datę zapomniał. Nieświadomi żyją dłużej ;) |
| promyczka
|
Posted: 16 Sier 2006 19:03:19 Ja osobiście próbowałem ją zapewnić, że to jest na moją odpowiedzialność i
że jestm odpowiednio silny moralnie. Jejku... dlaczego chcesz to wiedzieć?! :) M |
| Numi
|
Posted: 16 Sier 2006 20:00:36 Jejku... dlaczego chcesz to wiedzieć?! :)
Żeby wiedzieć, kiedy pożyczyć od znajomych znaczną sumę pieniędzy ^^ |
| grzech
|
Posted: 16 Sier 2006 20:03:17 Jejku... dlaczego chcesz to wiedzieć?! :)
Żeby wiedzieć, kiedy pożyczyć od znajomych znaczną sumę pieniędzy ^^ nienienie... żeby się ubezpieczyć na znaczną sumę pieniędzy ;) grzech |
| Marcin
|
Posted: 16 Sier 2006 20:24:42 Jejku... dlaczego chcesz to wiedzieć?! :)
Hmm, ponieważ nie boję się śmierci i naprawdę nic by to nie zmieniło gdybym wiedział kiedy wykituję. Ot po prostu taka informacja. Wyrok wydany, lecz termin nie podany.
No właśnie, a z totolotkiem to któregoś razu pewna wróżka z kolei jak ją zapytałem o numery popatrzyła się na mnie jak na ... i powiedziała że jakby znała te numery to sama by zagrała i nie zmyślała by innym ich przyszłości za jakąś marną kasę. |
| promyczka
|
Posted: 16 Sier 2006 22:50:16 Jejku... dlaczego chcesz to wiedzieć?! :)
Hmm, ponieważ nie boję się śmierci i naprawdę nic by to nie zmieniło gdybym wiedział kiedy wykituję. Ot po prostu taka informacja. Wyrok wydany, lecz termin nie podany.
Weź pod uwagę że czasem trudno przewidzieć reakcję na taką wrózbę, zwłaszcza jeśli odpowiedź jest inna niż ta której podświadomie oczekujesz. Pomijam fakt że przyszłość może przynieść coś takiego że odejście z tego świata będzie ostatnią myślą w Twojej głowie, a wtedy świadomość na temat końca może obrócić się w innym kierunku. Do tego dochodzi fakt że moim zdaniem nikt nie jest w stanie tego przewidzieć... i tak ważnej sprawy nie wolno nikomu powierzać. Nie wolno. Nie drąż tego tematu, ładnie Cię proszę. No właśnie, a z totolotkiem to któregoś razu pewna wróżka z kolei jak ją
zapytałem o numery popatrzyła się na mnie jak na ... i powiedziała że jakby znała te numery to sama by zagrała i nie zmyślała by innym ich przyszłości za jakąś marną kasę. Z autopsji wiem że szybciej trafisz te numerki wsłuchując się w siebie i w podświadomość. Kiedyś testowo stawiałam dla kogoś karty na totka : )), ale nie sprawdziłam czy zgadzało się to z prawdą. Można próbowac chyba, nie wiem, nie mam jakos zdania bo nigdy mnie to nie pociągało :) pozdrawiam |
| Chiron
|
Posted: 17 Sier 2006 11:43:41 Nie wiem czy powinienem pisać o tym, ale ...
Witam! Może to nie dokładnie na temat- jednak jeśli chcesz znać datę swojej naturalnej smierci- to są przecież na to sposoby. Spotkałem ludzi (sam nie miałem odwagi)- którzy ją poznali- i twierdzą, że od tej chwili zyje im się lepiej, pełniej. Ja uważam, ze do wszystkiego trzeba dorosnąć, a ja chyba do tego jeszcze nie dorosłem:-). Jakie to sposoby? Pisał o tym deMello, Castaneda, a także Coelho- żeby wymienić najpopularniejsze chyba pozycje książkowe. Śmierć to przecież nasz towarzysz- od momentu poczęcia. Nie ma sensu (tak, jak robi to nasza cywilizacja) jej zamilczać- lepiej się z nią zaprzyjaźnić. Oczywiście- ktoś, kto zna datę swojej śmierci ma taką samą możliwość, żeby zginąć śmiercią nienaturalną, jak każdy inny człowiek. Chodzi o tę datę, do której dochodzą ludzie, którym życie jest naprawdę miłe:-) serdecznie pozdrawiam Chiron |
| alcatras
|
Posted: 19 Sier 2006 18:23:31 co do wiadomości swojej daty śmierci, jeżeli znasz sie troche na magii...to bardzo dobrze wiesz o tym ze niektóre zyczy mozemy sami spowodować.... my to nazywamy czarami...a cała prawda tkwi w naszej głowie....to my prowokujemy niektóre zeczy które nam sie przytrafija w życiu codziennym...i my też wiemy kiedy kopniemy w kalendarz....tylko nikt znas tej myśli do siebie nie dopuszcza...... |
| grazka 44de
|
Posted: 23 Sier 2006 08:42:54 Witaj Marcin Jestem od 2 lat w temacie energii duchow. I ja mam osobe ktora moge o wiele zapytac, lecz ona zawsze mowi, ze do prawdy i potrzebnych ci informacji mozesz tylko i wylacznie dojsc SAM. Niektore wrozki nie zdaja sobie sprawy, jaka krzywde robia w postepie rozwoju twojej ososbowosci i Twojego kola reinkarnacyjnego przekazujac ew.przyszle fakty z Twojego zycia. Ta Pani, ktora ty zapytales ma wiele rozsadku i rowniez wie jak energie duchow dzialaja.Ty sam jestes duchem UCIELESNIONYM , stad bardzo krzywdzace jest CIEBIE ograniczac taka informacja. Gdybysmy wiedzieli wszystko na przod to nie byloby POSTEPU a jedynie oczekiwanie na ew CUDY Pozdrawiam.Grazka z Frankfurtu Nie wiem czy powinienem pisać o tym, ale ...
Kiedyś, gdy leciał wieczorami program ezoteryczny w ITV zadzwoniłem i zadałem pewne pytanie wróżce, mianowicie aby podała mi datę mojej śmierci. Wróżka popatrzyła w karty na chwile zamilkła i powiedziała, że nie powie mi daty śmierci bo sprowadziło by to na mnie i na nią złe moce. Dodała tylko, że będę żył jeszcze długo. Czy ona rzeczywiście znała moją datę śmierci? Czy bała się o moją psychikę gdybym poznał swój koniec? Czy rzeczywiście mogło to ściągnąć coś negatywnego na nią i na mnie? Ja osobiście próbowałem ją zapewnić, że to jest na moją odpowiedzialność i że jestm odpowiednio silny moralnie. Inna wróżka, której zadałem to samo pytanie wyczytała z kart, że ponieważ interesuje się dość dużo ezoteryką to powinienem już sam znać kiedy kopne w kalendarz. |
| Ormianin
|
Posted: 23 Sier 2006 09:33:38 23 Aug 2006 01:42:54 -0700, na alt.pl.magia-ezoteryka, grazka 44de Ta Pani, ktora ty zapytales ma wiele rozsadku i rowniez wie jak energie
duchow dzialaja.Ty sam jestes duchem UCIELESNIONYM , stad bardzo krzywdzace jest CIEBIE ograniczac taka informacja. Gdybysmy wiedzieli wszystko na przod to nie byloby POSTEPU a jedynie oczekiwanie na ew CUDY Zaraz, zaraz... czy Wy wszyscy wierzycie ze ludzkie zycie jest az tak zdeterminowane ze mozna wylapac kazdy fakt z przyszlosci? Nasze zycie uklada sie jak plastelina, ksztaltuje sie i formuje, a wrozki z kartami tarota to Panie ktore zarabiaja na zycie kabala wyssana z palca |
| Chiron
|
Posted: 23 Sier 2006 10:51:35 23 Aug 2006 01:42:54 -0700, na alt.pl.magia-ezoteryka, grazka 44de
Zaraz, zaraz... czy Wy wszyscy wierzycie ze ludzkie zycie jest az tak zdeterminowane ze mozna wylapac kazdy fakt z przyszlosci? Jestem przekonany, że tylko osoba Przebudzona jest w stanie całkiem samodzielnie kierować swym losem. Gdyby np Kain poszedł do wyroczni, ta by mu powiedziała, że zabije Abla. Bógł mu powiedział, że to on ma zapanować nad grzechem (który u jego drzwi stoi, o ile pamiętam). Jednak Kain nie był osobą Przebudzoną- poszedł więc i zamordował Abla. Nasze zycie
uklada sie jak plastelina, ksztaltuje sie i formuje, a wrozki z kartami tarota to Panie ktore zarabiaja na zycie kabala wyssana z palca To Twój pogląd.. IMO- na tej grupie raczej rzadki. pozdrawiam Chiron |
| mr.all
|
Posted: 23 Sier 2006 12:34:05 Zaraz, zaraz... czy Wy wszyscy wierzycie ze ludzkie zycie jest az tak
zdeterminowane ze mozna wylapac kazdy fakt z przyszlosci? Niektorzy nazywaja to kuciem wlasnego losu..;-))) Nasze zycie uklada sie jak plastelina, ksztaltuje sie i formuje,
Pytanie tylko: kto je ksztaltuje i formuje? a wrozki z kartami tarota to Panie ktore zarabiaja na zycie kabala wyssana
z palca Nieprawda w tym uogolnieniu. Osobiscie mialem przypadek, gdy jedna pani kartami mi wywrozyla przyszlosc. Dokladnosc byla zadziwiajaca. Zeby uscislic powiem tak: - najpierw bylo ogolne stwierdzenie: wyjedziesz niespodziewanie - na jakies 6 miesiecy przed; wrozka byla zdziwiona, ze oponowalem, bo wlasnie zakonczylem okres wyjazdow. - gdy wyjazd rzeczywiscie stawal sie faktem, wrozba okreslila ok. 10 waznych elementow zwiazanych z wyjazdem i *wszystkie* sie sprawdzily. -- ALOHA ==Czes;-) |
| Marcin
|
Posted: 23 Sier 2006 15:17:18 Jestem od 2 lat w temacie energii duchow.
Interesująca dziedzina nieprawdaż ? I ja mam osobe ktora moge o wiele zapytac, lecz ona zawsze mowi, ze do
prawdy i potrzebnych ci informacji mozesz tylko i wylacznie dojsc SAM. To już wiem i w większości że tak powiem już doszedłem, jedynie mam problem z odczytaniem tej daty. Niektore wrozki nie zdaja sobie sprawy, jaka krzywde robia w postepie
rozwoju twojej ososbowosci i Twojego kola reinkarnacyjnego przekazujac ew.przyszle fakty z Twojego zycia. Mnie osobiście to krzywdy nie robi i nie zrobi. Po prostu traktuje to jako informację i nie mam nawet ochoty wpływać lub zmieniać swój bieg życiowy wiedząc to czy tamto. Ta Pani, ktora ty zapytales ma wiele rozsadku i rowniez wie jak energie
duchow dzialaja. Nie przeczę, że ta Pani ma wiele rozsądku i wiele wie ale jeśliby znała moją datę śmierci materialnej również wiedziałaby, że taka informacja mi absolutnie nie zaszkodzi i nic nie zmieni w moich cyklach reinkarnacyjnych ani nie obciąży karmicznie a znając moją wewnętrzną siłe psychiki i mój stan moralny podałaby mi tą datę bez wahania. Ty sam jestes duchem UCIELESNIONYM , stad bardzo
krzywdzace jest CIEBIE ograniczac taka informacja. Gdybysmy wiedzieli wszystko na przod to nie byloby POSTEPU a jedynie oczekiwanie na ew CUDY Mam tą świadomość, że wiele osób taką wiedzę nie wykorzystuje do swojego szlifowania charakteru czy postępu duchowego lecz tylko do korzyści materialnych lub robieniu interesów kosztem innych tym samym krzywdząc ich. Pozdrawiam.Grazka z Frankfurtu
Również pozdrawiam i gratuluję dość silnej aury. |
| grazka 44de
|
Posted: 23 Sier 2006 17:31:27 Witam ponownie, pierwszy raz jestem na jakimkolwiek forum, i jest przyjemnie wiedziec, ze to forum jest aktywne, ze ludzie czytaja. Mam wiekie pragnienie poznac ludzi i z nimi trwac w tematach energii, bo ozywiam w ten sposob moja wciaz zdobywana wiedze "tajemna" jak niektorzy twierdza. Dziekuje za wnikliwe przeczytanie mej odpowiedzi.Pozdrawiam, Grazka DE Jestem od 2 lat w temacie energii duchow.
Interesująca dziedzina nieprawdaż ? I ja mam osobe ktora moge o wiele zapytac, lecz ona zawsze mowi, ze do prawdy i potrzebnych ci informacji mozesz tylko i wylacznie dojsc SAM. To już wiem i w większości że tak powiem już doszedłem, jedynie mam problem z odczytaniem tej daty. Niektore wrozki nie zdaja sobie sprawy, jaka krzywde robia w postepie rozwoju twojej ososbowosci i Twojego kola reinkarnacyjnego przekazujac ew.przyszle fakty z Twojego zycia. Mnie osobiście to krzywdy nie robi i nie zrobi. Po prostu traktuje to jako informację i nie mam nawet ochoty wpływać lub zmieniać swój bieg życiowy wiedząc to czy tamto. Ta Pani, ktora ty zapytales ma wiele rozsadku i rowniez wie jak energie duchow dzialaja. Nie przeczę, że ta Pani ma wiele rozsądku i wiele wie ale jeśliby znała moją datę śmierci materialnej również wiedziałaby, że taka informacja mi absolutnie nie zaszkodzi i nic nie zmieni w moich cyklach reinkarnacyjnych ani nie obciąży karmicznie a znając moją wewnętrzną siłe psychiki i mój stan moralny podałaby mi tą datę bez wahania. Ty sam jestes duchem UCIELESNIONYM , stad bardzo krzywdzace jest CIEBIE ograniczac taka informacja. Gdybysmy wiedzieli wszystko na przod to nie byloby POSTEPU a jedynie oczekiwanie na ew CUDY Mam tą świadomość, że wiele osób taką wiedzę nie wykorzystuje do swojego szlifowania charakteru czy postępu duchowego lecz tylko do korzyści materialnych lub robieniu interesów kosztem innych tym samym krzywdząc ich. Pozdrawiam.Grazka z Frankfurtu Również pozdrawiam i gratuluję dość silnej aury. |
| Ormianin
|
Posted: 24 Sier 2006 19:46:51 Jestem przekonany, że tylko osoba Przebudzona jest w stanie całkiem
samodzielnie kierować swym losem. Gdyby np Kain poszedł do wyroczni, ta by mu powiedziała, że zabije Abla. Bógł mu powiedział, że to on ma zapanować nad grzechem (który u jego drzwi stoi, o ile pamiętam). Jednak Kain nie był osobą Przebudzoną- poszedł więc i zamordował Abla. to tylko przypowiesc biblijna, nie wiem czy mozna Stary Testament traktowac jako wyrocznie z "Przebudzieniem" Nasze zycie
uklada sie jak plastelina, ksztaltuje sie i formuje, a wrozki z kartami tarota to Panie ktore zarabiaja na zycie kabala wyssana z palca To Twój pogląd.. IMO- na tej grupie raczej rzadki. Moj poglad nie powstal z nikad... w swojej pracy "duchowej" mam widzenia przyszlosci, ale nigdy nie udalo mi sie spojrzec w przyszlosc doslownie, od kiedy pamietam, a ow "dar" ciganie sie za mna od dzicinstwa... zazwyczaj postrzegam przyszlosc w mocnym powiazaniu z przeszlymi wydarzeniami... owszem u kzdej z osob jakie mialem przyjemnosc obserwowac, widze pewien szkielet, konstrukcje nie zmienna, stala, byc moze przeznaczona tejze osobie, ale w szczegolnych sytuacjach postrzegam wiele rozwiazan tak jakby kazdy mial swoj maly wybor, wiec prawdopodobnie moze go ksztaltowac dowolnie, a co za tym idzie budowac swoja przyszlosc samodzielnie... tyle ze wiekszosc ludzi plynie z pradem rzeki zycie i tyle... |
| Ormianin
|
Posted: 24 Sier 2006 19:52:01 Zaraz, zaraz... czy Wy wszyscy wierzycie ze ludzkie zycie jest az tak
zdeterminowane ze mozna wylapac kazdy fakt z przyszlosci? Niektorzy nazywaja to kuciem wlasnego losu..;-))) Nie sadze ze kazdy jest kowalem swojego losu, ale nie oznacza ze moze nim byc :) Nasze zycie uklada sie jak plastelina, ksztaltuje sie i formuje,
Pytanie tylko: kto je ksztaltuje i formuje? Albo "co" je ksztaltuje i formuje... moje zdanie jest takie ze cala materia i swiat ducha sa projekcia wiekszej poteznej Swiadomosci, Boga, Super Ego, Absolutu - Ta swiadomosc moze miec dowolne nazwy... Nieprawda w tym uogolnieniu.
Osobiscie mialem przypadek, gdy jedna pani kartami mi wywrozyla przyszlosc. Dokladnosc byla zadziwiajaca. [...] Ilekroc ktos probowal mi ta maja przyszlosc przepowiedziec natrafial w blizej nieokreslone dziury... zazwyczaj pojawialy sie (nie wazne jaka kabala, astrologia, numerologia, tarot itp.) slowa ogolne, slowa uniwerslane, ktore mozna zawsze podciagnac pod wszystko co sie wydarzy, nie byla to jakas szczegolna symbolika |
| mr.all
|
Posted: 25 Sier 2006 07:52:12 Nie sadze ze kazdy jest kowalem swojego losu, ale nie oznacza ze moze nim
byc :) Kazdy czlowiek ma jakies plany, realizuje je...dla mnie to wystarczy do stwierdzenia: jestes kowalem swojego losu. Mozemy spierac sie co najwyzej o zakres. Nasze zycie uklada sie jak plastelina, ksztaltuje sie i formuje,
Pytanie tylko: kto je ksztaltuje i formuje? Albo "co" je ksztaltuje i formuje... moje zdanie jest takie ze cala materia i swiat ducha sa projekcia wiekszej poteznej Swiadomosci, Boga, Super Ego,
Absolutu - Ta swiadomosc moze miec dowolne nazwy... kowal swego losu?;-) Stawiajac tak sprawe przeczysz tezie o kowalu swego losu. Ilekroc ktos probowal mi ta maja przyszlosc przepowiedziec natrafial w
blizej nieokreslone dziury... zazwyczaj pojawialy sie (nie wazne jaka kabala, astrologia, numerologia, tarot itp.) slowa ogolne, slowa uniwerslane, ktore mozna zawsze podciagnac pod wszystko co sie wydarzy, nie byla to jakas szczegolna symbolika
U mnie bylo to bardzo precyzyjnie okresolne, gdy z planu 6-miesiecznego wyjazd nabral realnych ksztaltow. Wczesniej w innych sprawach i nie tylko u mnie, wrozby tej pani mialy bardzo wysoka trafnosc. Pani zarzucila wrozenie po probach pracy z tarotem i urodzeniu trojaczkow. -- ALOHA ==Czes;-) |
| Chiron
|
Posted: 28 Sier 2006 08:47:36 Jestem przekonany, że tylko osoba Przebudzona jest w stanie całkiem
samodzielnie kierować swym losem. Gdyby np Kain poszedł do wyroczni, ta by mu powiedziała, że zabije Abla. Bógł mu powiedział, że to on ma zapanować nad grzechem (który u jego drzwi stoi, o ile pamiętam). Jednak Kain nie był osobą Przebudzoną- poszedł więc i zamordował Abla. to tylko przypowiesc biblijna, nie wiem czy mozna Stary Testament traktowac jako wyrocznie z "Przebudzieniem" Ja też nie wiem. Odwołałem się do tej przypowieści- bo uznałem, że każdy pote4ncjalny interlokutor :-) ją zna. Nasze zycie
uklada sie jak plastelina, ksztaltuje sie i formuje, a wrozki z kartami tarota to Panie ktore zarabiaja na zycie kabala wyssana z palca To Twój pogląd.. IMO- na tej grupie raczej rzadki. Moj poglad nie powstal z nikad... w swojej pracy "duchowej" mam widzenia przyszlosci, ale nigdy nie udalo mi sie spojrzec w przyszlosc doslownie, od kiedy pamietam, a ow "dar" ciganie sie za mna od dzicinstwa... zazwyczaj postrzegam przyszlosc w mocnym powiazaniu z przeszlymi wydarzeniami... owszem u kzdej z osob jakie mialem przyjemnosc obserwowac, widze pewien szkielet, konstrukcje nie zmienna, stala, byc moze przeznaczona tejze osobie, ale w szczegolnych sytuacjach postrzegam wiele rozwiazan tak jakby kazdy mial swoj maly wybor, wiec prawdopodobnie moze go ksztaltowac dowolnie, a co za tym idzie budowac swoja przyszlosc samodzielnie... tyle ze wiekszosc ludzi plynie z pradem rzeki zycie i tyle... Mam takie przekonanie, że napisałes to, co ja- tylko innymi słowami. Jeszcze raz napiszę to, co ja napisałem- jak mi się zdaje, sens ten sam (trochę rozbuduję- i nie użyję przypowieści biblijnej): Im większa jest czyjaś świadomość- tym mniej na temat jej przyszłości może powiedzieć kabała, tarot, wróżka etc. Osoba o niskiej świadomości- jak napisałeś- płynie z prądem. Osoba Przebudzona może świadomie kierować swym losem. Na temt jej przyszłości nie można powiedzieć niczego. pozdrawiam Chiron |
Czas ładowania strony (sek.): 0.572 miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ forum ° gps° opisy gg ° kuchnia ° monety° sport° bez przesady |