° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
° części - giełda samochodowa ° ATM materace ° antykwariat Warszawa - numizmatyka °

Co nami kieruje, czemu los potrafi nas dobijać

Fubi: / Ezoteryka / Co nami kieruje, czemu los potrafi nas dobijać
<< . 1 . 2 .
Autor Wiadomość
Butterfly

Posted: 18 Gru 2006 00:42:56



Teraz straciłe już całkiem nadzieję na normalne życie. Wydaje mi
się że co kolwiek sobie pomyślę zamarzę to nigdy tego nie
osiągnę bo ktoś mi to zabiera.



Cóż za nonsens!.. :)
Oto 3 pierwsze, z 7 zasad Huny którą bardzo lubię:

1. Ike - Świat jest taki jaki myślisz, że jest

Jeżeli masz właśnie jesienną chandrę, jesteś zawalony pracą i gonią cię
terminy, w końcu poddajesz się i
stwierdzasz, że cały świat sprzysiągł się przeciwko tobie. I wtedy
rzeczywiście tak jest.
Z kolei jeżeli jesteś zakochany uważasz, że świat
jest piękny. Nie da się zaprzeczyć. W różnych sytuacjach życiowych dostrzega
się różne jego aspekty, jednak zawsze będzie on taki, jakim chcesz, żeby
był.

2. Kala - Nie ma granic

Nie baw się w wyjaśnianie świata - istnieje nieskończenie wiele powodów dla
których coś się wydarzyło, lub jest jak jest.
Skup się na tworzeniu pozytywnych ram dla swoich własnych myśli, uczuć,
działań, reakcji oraz całości własnego życia.

3. Makia- Energia podąża za uwagą

Energia płynie tam, gdzie skupiasz swą uwagę; wszystko jest energią.
Dostajesz to, na czym się skupiasz.

Ps: Pewne etapy w życiu muszą się zakończyć aby mogły się zacząć n o w e.
Lepsze.

MS.
--
Każda droga jest łatwiejsza
Gdy widzisz to, co dobre jest
---
http://martusia-anioly.republika.pl/aniolki/index_a.htm
http://www.psianiol.org.pl/azyl/index.htm
http://www.przystanocalenie.pl/





jeden z wielu

Posted: 25 Gru 2006 14:23:30





1. Ike - Świat jest taki jaki myślisz, że jest

2. Kala - Nie ma granic

3. Makia- Energia podąża za uwagą

Ps: Pewne etapy w życiu muszą się zakończyć aby mogły się zacząć n o w e.
Lepsze.



Ehhhhh.
Chciałbym by było to łatwiejsze.
Zapomniałem o tym. Ale po Twoim przypomnieniu zacząłem myśleć
według zasad.
Omijać złe myśli, zastępować je innymi pozytywnymi.
Zacząłem sobie powtarzać że:
To co się teraz dzieje, to co się wydarzyło i to co się wydarzy
jest dobre dla mnie.
oraz że:
Właśnie teraz dzieją się rzeczy dobre dla mnie.
Zaczęło pomagać.
Ale dzisiaj znów zacząłem uważać że coś bardzo mnie nie lubi.
Przed samymi świętami mama przywróciła mi wiarę w nie. Wczoraj i
nawet dzisiaj miałem w miarę humor. Do czasu gdy nowy chłopak mojej
byłej nie przysłał mi sesa. Jak zwykle wydarzyło się to w
momencie, gdy w pewien sposób poukładałem sobie swoje sprawy i
byłem na dobrej drodze do zostawienia przeszłości za sobą. Teraz
znów zaprząta mi to głowę.
Dlaczego gdy chcę zakończyć ten etap to coś się dzieje i mi nie
pozwala.
Z jednej strony to co napisał sprawia, że wierzę że będzie dobrym
partnerem dla niej, ale z drugiej strony, było tam coś co mi
powiedziało, że ona dalej coś do mnie czuje.

Dobra znów przysmęcam. Już nie będę.
Mimo wszystko jestem nastawiony na zapomnienie.
Co ma być to będzie. Może jutro spotkam kogoś wyjątkowego, a może
kiedyś nasze drogi znów się spotkają.


P.S. Gdy spotkasz kogoś - tego jedynego, to na pewno nie będziesz się
wachał. teraz tego nie zrozumiesz, ale przypomnij sobie gdy to nastąpi.

Ja znalazłem tego kogoś jedynego. Wiem to. Niestety za długo się
upewniałem, i ją straciłem. Szukam kobiety na całe życie a nie od
związku do związku. Może to mój błąd.

Nie ma ludzi doskonałych. Każdy ma jakieś wyobrażenia o swoim
idealnym parterze. Dlatego jeżeli ktoś kogoś spotka to zawsze się
będzie wahał czy to jest ta osoba z którą dożyje do końca. Z
czasem po prostu przestaje się bać i wie że to rzeczywiście był
dobry wybór. Ale zawsze to trochę trwa. czasami miesiąc. czasami
rok. Gdyby tak każdy wiedział, że to ta jedyna osoba bez wahania to
wszyscy brali by ślub po miesiącu.

Dziękuję za porady.
Wiem że jedynym wyjściem jest zapomnieć. Staram się to akceptować.



Bo nie pasowaliście do siebie. Ty to wiedziałeś,
ona nie. Stąd Twoje "podświadome" obawy.
Uważam, że byliśmy dobrze dobrani. To była tylko we mnie pewna

bariera którą w końcu przełamałem. Tylko troszkę za późno.
Może masz rację że lepiej że się to stało teraz niż później.
Choć jestem pewien, że nie możesz zagwarantować że akurat tak by
się stało. to po prostu jedna z możliwych opcji. Tak samo jak ta,
że mogliśmy być naprawdę szczęśliwi.

Pójdę za twoją radą i będę się starał wierzyć, że pech
pojawia się by zmienić coś na lepsze.
Choć szczerze wolałbym aby zmiany następowały bez pecha. Przecież
też jest taka możliwość.





zakr

Posted: 25 Gru 2006 17:40:56



Użytkownik napisał:

Do czasu gdy nowy chłopak mojej
byłej nie przysłał mi sesa.

Domyslam się że był to złośliwy SMS?!
Jesli tak, to pewnie ma światną zabawę. Nie przejmuj się tym, albo odpowiedz
cos równie złośliwego.Możesz w ten sposób np. podkopać jego zaufanie do
Twojej byłej.

Ja znalazłem tego kogoś jedynego. Wiem to. Niestety za długo się
upewniałem, i ją straciłem. Szukam kobiety na całe życie a nie od
związku do związku. Może to mój błąd.

Przecież napisałem że teraz nie zrozumiesz :)
Opowieści że ludzie są jak połówki jabłka, że tylko wtedy są szczęsliwi, gdy
znajdą tą jedną, jedyną połowę, to bajka. Fajna, ale tylko bajka i nic
więcej.
To, czy dwoje ludzi do siebie pasuje, czy nie zależy od bardzo wielu
czynników, na dodatek czynników zmieniających się w czasie, bo ludzie chcą
czy nie się zmieniają. Twoje zachowanie było naturalne. Jeśli Twoja była
dziewczyna nie chciała tego tolerować, to pewnie taka jej natura. Może z
czasem jej się to zmieni. Jest to jednak dość oczywisty objaw tego że nie
pasowaliście do siebie.

Nie ma ludzi doskonałych. Każdy ma jakieś wyobrażenia o swoim
idealnym parterze. Dlatego jeżeli ktoś kogoś spotka to zawsze się
będzie wahał czy to jest ta osoba z którą dożyje do końca. Z
czasem po prostu przestaje się bać i wie że to rzeczywiście był
dobry wybór. Ale zawsze to trochę trwa. czasami miesiąc. czasami
rok.

Nigdy nie masz gwarancji i nikt nie da Ci gwarancji, że trafisz idealnie, a
Twój ideał pozostanie ideałem przez resztę życia. Każdy jest inny i oczekuje
czegoś innego. Nawet gdy już nabędziesz pewności, wcale nie oznacza to że
jest tak jak myslisz.

Gdyby tak każdy wiedział, że to ta jedyna osoba bez wahania to
wszyscy brali by ślub po miesiącu.

Czesm biorą. Potem po roku się rozwodzą. Czasem czekają kilka lat, poznają
się, aż w końcu decydują się pobrać i po kilku miesiącach od ślubu się
rozchodzą.
Chcesz mieć gwarancję że nie zostaniesz wystawiony do wiatru?!? Zamiast
szukać odpowiedniej dziewczyny kup psa. Zawsze będzie wierny. Sorry, ale
takie jest życie

Wiem że jedynym wyjściem jest zapomnieć. Staram się to akceptować.

Akceptować. Nie zapomnieć. Żeby zapomnieć ludzie sięgają po alkohol i
narkotyki, a to najkrótsza droga do autodestrukcji.

Choć jestem pewien, że nie możesz zagwarantować że akurat tak by
się stało. to po prostu jedna z możliwych opcji. Tak samo jak ta,
mogliśmy być naprawdę szczęśliwi.

Nikt Ci nie zagwarantuje czegoś takiego. Jednak wiele z opisanych przez
Ciebie pozwala przypuszczać że tak właśnie by bylo. Gdyby Twojej byłej
dziewczynie zależało na Tobie, gdyby akceptowała Twoje obawy, to z pewnością
nie znalazłaby kogoś innego, tylko pozwoliła Ci "dojrzeć" do decyzji. Może
nawet pomogła w jej podjęciu. Tak się nie stało. Nie znam jej i nie wiem czy
jej po prostu nie zależało, czy się znudziła, czy może dała się "poderwać"
innemu. Może ona sama jeszcze nie wie czego chce?

Pójdę za twoją radą i będę się starał wierzyć, że pech
pojawia się by zmienić coś na lepsze.

Nie! Nie pech. Po prostu czasem bywa tak, że aby coś się wydarzyło,
potrzebne są jakieś zmiany. Czasem niezbyt miłe. To nie jest tak, że ktoś
dla Ciebie planuje przyszłość i aby coś dostać musisz odcierpieć. Czasem
splot zdarzeń tak się układa. Wtedy mozesz albo zacząć działać i coś
zmienić, albo poddać się rozpaczy. Tak więc Twój los zależy wyłacznie od
Ciebie i tego co zrobisz.

Choć szczerze wolałbym aby zmiany następowały bez pecha. Przecież
też jest taka możliwość.

Czasem jest, czasem sam tak "ustawiasz" zdarzenia wokół siebie że sprawy
zmieniają się na gorsze.





Jacek

Posted: 27 Gru 2006 05:11:59



Kazdy jeden z Was wypowiada sie naprawde sensownie w tym temacie. Dodalem
sobie ta grupe bo widze, ze bedzie warto tu porozmawiac z Wami wszystkimi...

Jesli chodzi o milosc moze mam podobny problem, a moze po prostu mam kryzys
z dziewczyna. Sami ocencie...

Mieszkam w USA... Na swieto dziekczynienia bylem ze swoja dziewczyna w New
York. Mieszkam w Washington D.C. wiec to jest jakies 4h drogi. Tego dnia
wstalem jakis w ogole nawiedzony ze tak to ujme, zly humor, etc. Draznilo
mnie u mojej dziewczyny wszystko. Cokolwiek nie zrobila dostawalem szalu
mowie o zwyklych czynnosciach jak rozmowa "czego sie napijesz?" w tym stylu.
Wsiedlismy w auto i w sumie tylko wyjechalismy od moich znajomych bo u nich
sie zatrzymalismy na 2 dni takim spokojnym tonem nie wiemc zemu powiedzialem
ze chce sie z nia rozstac, ze dla mnie ten zwiazek jest nudny, ze ona jest
dla mnie pusta etc. Noi tak w sumie to zerwalismy w drodze powrotnej do
domu. Ja z nia nie mieszkam zawsze tylko do mnie przyjezdzala na weekend.
Wrocilem do domu, wszystko w pokoju mi ja przypomina kazda jedna rzecz
kupowalismy razem. Oszalalem jaki jestem durny. czemu ja to zrobilem?!
Zalamalem sie nad soba. Ona dzien w dzien do mnie dzwonila. Czasem nie
odbieralem. Pozniej zadzwonilem do mniej jakies 3 dni po tym i powiedzialem
jej ze nie moge zyc bez niej bo to teraz wiem. Od tamtej pory do mnie ie
przyjechala na weekend ale spotykalismy sie co weekend kino, obiad i teraz
widze ze nasz zwiazek zaczyna nabierac sensu. Znaczy generalnie nie jestesmy
jeszcze ze sobo, ona teraz na swieta do 2 stycznia jest w PL, mniejszy mamy
kontakt, ja nie dzwonie nie napadam jej, tez mam czas na przemyslenie
wszystkiego. W styczniu mamy porozmawiac ze soba co dalej czy sie zareczamy
czy sie rozstajemy...
Nasz glowny problem jest taki, ze ona lubi wychodzic tanczyc, zabawa,
imprezy, nowi znajomi, wyjazdy...
Ja - dom, spokoj, zero ludzi, chce odlozyc i wyrwac sie z tego durnego
kraju, ona nie wiem w sumie co ona chce i to tez jest nasz problem, ona moze
latac do Pl ja nie. I tak w sumie przchodze w nastepna rzecz. Skomplikowane
to wszystko u nas strasznie. Lubie ameryke, zycie jest latwe, teray mam tu
swoja firme ktorej nienawidze, ale stac jest mnie na wiele. Tesknie za mama
i siostra strasznie, chce byc z nimi, ale z drugiej strony w PL mnie nigdy
nic dobrego nie spotkalo. Jestem moze troche zagubiony dlatego kolejny
problem mam z dziewczyna...

Prosze o analize...

JK.






mr.all

Posted: 27 Gru 2006 10:23:23



Lubie ameryke, zycie jest latwe, teray mam tu
swoja firme ktorej nienawidze, ale stac jest mnie na wiele. Tesknie za
mama

i siostra strasznie, chce byc z nimi, ale z drugiej strony w PL mnie nigdy
nic dobrego nie spotkalo. Jestem moze troche zagubiony dlatego kolejny
problem mam z dziewczyna...

Moze zacznij od zmian w biznesie...
Znajdz taka dzialalnosc, ktora kaze Ci latac do Polski i da zadowolenie,
satysfakcje.
--
--
ALOHA
==Czes;-)






zakr

Posted: 27 Gru 2006 13:16:18



Użytkownik "Jacek" napisał:

Prosze o analize...

Jeszcze trochę i ta grupa zmieni nazwę na "kącik złamanych serc". :(

A nie pomyslałeś że może warto byłoby zadzwonić, przeprosić za swoje
zachowanie, wytłumaczyć dlaczego tak postąpiłeś... Albo daj sobie z nią
spokój, skoro uważasz że jesteście inni.





jeden z wielu

Posted: 28 Gru 2006 11:20:13



Dziękuję "zakr" za pomoc.
Powoli zaczynam patrzeć zupełnie inaczej na to co mnie spotkało.
W ciąż czasami żałuje że nie wyszło, bo ta dziewczyna była
naprawdę osobą o której możne tylko facet pomarzyć. Tak jak
mówisz. ludzie się zmieniają. ale z tego co ją poznałem to
zapowiadała na osobę przy której naprawdę warto się zestarzeć. :)
No ale nic. Tak bywa. Życie czasami rzeczywiście bywa brutalne i
pogrywa sobie z nami tylko jemu znane gierki.
Teraz już nic nie zmienię (związanego z tamtą sytuacją). Za to
mogę wykorzystać to czego się nauczyłem i zmienić mój świat. Mam
nadzieję, że na lepsze.

Pozdrawiam


Dziękuję również wszystkim innym, którzy brali udział w tej
dyskusji.





zakr

Posted: 28 Gru 2006 16:03:20




Teraz już nic nie zmienię (związanego z tamtą sytuacją). Za to
mogę wykorzystać to czego się nauczyłem i zmienić mój świat. Mam
nadzieję, że na lepsze.

No cóż. Powodzenia. :)





info

Posted: 4 Lut 2007 10:10:23



jestes mieczakiem ale mozna w sobie wypracowac sile psychiczna czego
ci zycze






<< . 1 . 2 .
Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Online: Odwiedzający - 2
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 67 [9 Mar 2010 22:14:36]
Odwiedzający - 67 / + - 0

Czas ładowania strony (sek.): 0.597
miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ forum ° gps° opisy gg ° kuchnia ° monety°
sport° bez przesady


  • Pochwała - Hubert z załogš motogumy.pl
  • O, ktos do Hubiego w koncu w celu zmiany opon podjechal :) -- Lukasz Transalp XL650V, WAW
    wiecej
  • Prostowanie aluminiowych felg
  • Wiec pytanie jest nastepujace: jakie niesie za soba niebezpieczenstwo jazdy na prostowanych felgach? Czy da sie to zrobic dobrze tak zeby pozniej nie zrobic sobie kuku? Czytalem o jakims przeswietlaniu przed/po prostowaniu w celu znalezienia mikropekniec...
    wiecej