| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| ° części - giełda samochodowa ° ATM materace ° antykwariat Warszawa - numizmatyka ° |
| Fubi: / Poezja / Zagadka |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 ... 11 . 12 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Lolalna Loja
|
Posted: 31 Lip 2007 09:26:32 | I jeszcze nie wybrałabym się z tak małym dzieckiem nigdzie gdzie :
| - nie ma możliwości nakarmienia | - nie ma możliwości przewinięcia | | A są takie miejsca? Oprócz restauracji, w których przesiadują Lia, Dunia | i Molnarka (sorry Ania za takie towarzystwo ;))? | kościół, Zakrystia przystanek autobusowy,
Nie ma możliwości nakarmienia? Czy przewinięcia? IMHO dopóki jest wózek dopóty jest miejsce na przewinięcie (niekoniecznie pośrodku przystanku) chodnik,
j.w. środki komunikacji miejskiej
sugerujesz, ze matka z niemowlęciem nie powinna poruszac się środkami komunikacji miejskiej? wymieniać dalej ?
Poproszę. | Weronika :
| - 5 miesięcy - pierwszy raz w restauracji | | Staś 3,5 mies. | no i ? Był tam karmiony piersią i przewijany. Skandal. | - 4 lata - pierwszy raz w kinie i w muzeum
| | Wczoraj pojechaliśmy z Młodym (2 lata i 2 mies.) do Wilanowa. Nie | krzyczał, nie biegał, nie rozlewał. Patrzył i podziwiał (oczywiście | trzeba było tłumaczyć co jest co i pokazywać to co mogło zainteresować). | Nie nalezy do dzieci, które siedzą potulnie w kąciku. | no i ? Moje dziecko też siedziało grzecznie i spokojnie. Niemniej jednak uważałam że branie 2 letniego malucha na cokolwiek dłuższego niż 30-40 min jest zupełną stratą czasu. Po co mam katować i siebie i dziecko w imię wyższej kultury ?:/ Może Ty katujesz - my mamy z tego przyjemność. Wycieczki planujemy tak, żeby każdy miał coś dla siebie. I nie w imię wyższej kultury tylko w imię swojego niezgąbczenia. IMHO warto. Ale nikt Ci nie broni uważać inaczej, skoro Tobie to nie przeszkadza. Mi przeszkadzało i cieszę, się, że ten etap mam już za sobą (i żałuję, że nie odważyłam się na "uspołecznianie" jakieś dwa lata temu). | Była tam też mama z maluszkiem śpiącym w slingu. Nikomu to nie
| przeszkadzało. | | Starszy w wieku lat 2,5 zaliczył Chełmońskiego w Narodowym. no i ?
I nie nudził się. L. |
| Lolalna Loja
|
Posted: 31 Lip 2007 09:27:03 Do muzeum nie brałaś a do kościoła tak? hęęę? Nie brała. Tam nie można przewijać. L. |
| Szpilka
|
Posted: 31 Lip 2007 09:28:41 | Wszędzie można nakarmić dziecko. A jeśli nie w samym obiekcie to można to | zrobić przed wejściem, na korytarzu itp. | no więc ja z tych wygodnych co to nie siądą na środku chodnika i nie nakarmią :) ( może mam skrzywienie bo karmiłam piersią - butelkowcy mają łatwiej zdecydowanie ) Ja też karmiłam piersią i nie musiałam siadać na środku chodnika by nakarmić dziecko. | - nie ma możliwości przewinięcia
| | Jeśli dziecko wózkowe to z powodzeniem można dziecko przewinąć w wózku. | Nie wszędzie brało się wózek, Ja brałam wszędzie. Nie miałam chusty ani żadnych nosidełek na plecy. Bardzo wygodna sprawa, dziecko sobie śpi, pod wózek można włożyć wszelkie potrzebne rzeczy, do torby wózkowej picie i pieluszki. a latanie po galeriach z wrzeszczącym malcem i
szukanie odpowiedniego miejsca do przebrania uważam za średnią przyjemność :) Po pierwsze nie zawsze dziecko trzeba przebierać, no chyba że to typ złośliwca i zaraz po przekroczeniu progu muzeum się skitra ;-P, po drugie nawet jeśli zaistnieje taka konieczność to trudno siła wyższa, idzie się dziecko przebrać a potem wraca do napawania się sztuką ;-) Przynajmniej dla mnie nie stanowiłoby to problemu. | - trzeba uważać na poziom decybeli ( zarówno wewnątrz jak i te
wydawane | przez dziecko ) | | W muzeum raczej nie ma decybeli które mogą zaszkodzic malcowi. | Może to tylko ja tak odbieram, ale .... idąc do muzeum na wystawę idziesz tam w konkretnym celu nespa ? Nie po to żeby biegać i szukać miejsca do przebrania tylko żeby coś zobaczyć, obejrzeć, doświadczyć. No i jeśli masz na to przeznaczone powiedzmy 2h to nawet jak się przytrafi przebieranie dziecka czy przewinięcie, to zajmnie to góra 10 minut. A potem można dalej się napawać sztuką ;-) Dodam że ja piszę o nimowlaku, takim małym, co to większość czasu śpi, czasem chce jeść no i raz na jakiś czas trzeba go przebrać. I zawsze można sobie tak ustalić zwiedzanie muzeum między karmieniami dziecka by zmniejszyć do minimum wszelkie przeszkody :-) No ale jak mówiłam, ja to dziwna jestem bo film to lubię w całości oglądać
a nie z przerwami 20 min - więc pozwalam sobie na obejrzenie jak już dziecko pójdzie spać :) A w domu to inna bajka. Pewnie że też czekam aż dzieciarnia zaśnie. | A jeśli malec wydaje decybele przeszkadzające innym napawać się sztuką,
to | ja bym z takim wyszła by je nakarmić/uspokoić. | A co szkodzi żeby dziecko zostawić w domu i samemu pójść na tą wymarzoną, wyśnioną wystawę ? Przecież to chodzi o mój odbiór, idę tam dla siebie, a nie po to żeby dzielić czas między swoje zainteresowania a dziecko. Nie zawsze mamy muzeum pod nosem, w tym samym mieście. A co na urlopie? Nie ma możliwości zostawienia dziecka z babcią/opiekunką. Idzie się z mężem i dziećmi na okoliczne zwiedzanie. Baaa jeszcze pół biedy jak dziecko podziela zainteresowania mamy, ale nie daj
boszzz mieć w domu ignoranta który po 5 min już zaczyna marudzić "a kiedy stąd pójdziemy" ? Moje niemowlaki tak się nie pytały ;-P | - dojście/dojechanie umordowało by i mnie i dziecko ( wątpliwa wtedy
| radość | z takiej wystawy ) | | A jeśli miałabyś muzeum pod nosem to byś poszła? | mam pod nosem - nie chodziłam :) To nie zwalaj na dojazd ;-P | - trzebaby zwracać większą uwagę na dziecko niż na to co się ogląda | | Zależy jakie dziecko. Jeśli to cichy śpiący niemowlak to co za problem? | taki że ten cicho śpiacy niemowlak w jednej chwili jest cichy i śpiacy a w drugiej ma potworny atak kolki i drze się a ty nie wiesz co masz zrobić. No moje kolki nie miały, ale też potrafiły się drzeć, ale wtedy wiedziałam co robić. Fakt że nie darły się w muzeum bo tam nie chodziłam :-) | noooo, to teraz wyszłam na potwora ;)
| | A masz wielkie zęby? | ;-) dwa ! w tym jednego czarnego :D No to potworny z Ciebie potwór ;-) Sylwia |
| MONI
|
Posted: 31 Lip 2007 09:28:55 no więc ja z tych wygodnych co to nie siądą na środku chodnika i nie
nakarmią :) ( może mam skrzywienie bo karmiłam piersią - butelkowcy mają łatwiej zdecydowanie ) Bzdura. Nikt nie karze ci karmić na środku chodnika. Bez względu gdzie jesteś możesz poprosić obsługę muzeum, sklepu, przychodni itd itd o udostępnienie miejsca gdzie mogłabyś w spokoju nakarmić dziecko/ przewinąć je. Monika |
| Lolalna Loja
|
Posted: 31 Lip 2007 09:32:23 Może to tylko ja tak odbieram, ale .... idąc do muzeum na wystawę idziesz
tam w konkretnym celu nespa ? Nie po to żeby biegać i szukać miejsca do przebrania Się mię widzi, że Ty jakieś traumatyczne przeżycia masz. Albo ja mam wyjątkowe dzieci (w co jednakowoż śmiem wątpić). A co szkodzi żeby dziecko zostawić w domu i samemu pójść na tą wymarzoną,
wyśnioną wystawę ? Niektórzy tak mają, że lubią się z kimś dzielić przeżyciami i pójście samemu na wystawę daje im najwyżej 1/2 frajdy. Więc po co zostawiać dziecko z mężem jeśli można pójść we trójkę? Załóż, że nie ma "osoby trzeciej", z którą można zostawić dziecko. | - trzebaby zwracać większą uwagę na dziecko niż na to co się ogląda
| | Zależy jakie dziecko. Jeśli to cichy śpiący niemowlak to co za problem? | taki że ten cicho śpiacy niemowlak w jednej chwili jest cichy i śpiacy a w drugiej ma potworny atak kolki i drze się a ty nie wiesz co masz zrobić. Daj spokój:/ L. |
| Qrczak
|
Posted: 31 Lip 2007 09:33:51 | W naszych statystycznych polskich warunkach, na głuchej prowincji (skąd | nadaję) pozostaje tylko siedzieć z dzieciakiem w domu. I głąbczeć... | Nie wiem jakie są Twoje statystyczne warunki ;) Moje dziecko do 6 m.ż. zaliczyło zlot psst, szanty w Iławie i zwiedzenie 3/4 Polski. Moje miało swoje atrakcje. Niemniej jednak są miejsca w które bym niemowlaka nie zabrała, więc
wolałabym albo z nim zostać w domu i odpuścić sobie daną przyjemność albo poczekać aż dorośnie i dzielić z nim te przyjemności :) No i dobra, Ty masz swoje, inni mają swoje. Jeśli ktoś lubi chodzić do kina i chce dziecko tym zarazić hobby, to niech sobie prowadza nawet i noworodka. W końcu czyni to na własną odpowiedzialność. Poza tym podejrzewam, że gdyby rzeczony niemowlak zaczął pruć ryło, to by inni widzowie dziecko owe razem z matką/niańką wyrodną na przysłowiowych butach wynieśli. Podobnie rzecz ma się w okolicznościach korzystania z innych dóbr kultury zwanej wyższą. Rzadko który koneser sztuk pięknych zniesie rozwrzeszczane bachory w trakcie kontemplacji owej sztuki. Qra, swoje wyraziwszy zdanie |
| Szpilka
|
Posted: 31 Lip 2007 09:34:47 | Czyli Ty z tych, co jak im sie dziecko rodzi, to jedynie w chalupie siedza. | nie, ale szwendanie się z niemowlakiem jakby nigdy nic po wystawach, muzeach czy innych kinach dla mnie jest niedopuszczalne. Może miałaś rozdarty egzemplarz? Ale tacy co mają grzeczne ciche dzieci, nie widzą problemu w zwiedzaniu różnych obiektów z nimi. | A pozniej mowi sie o takich, ze maja zgabczenie mozgu. Pewnie nie
| bezpodstawnie sie mowi. | Mają bo sami rodzice do tego doprowadzają, na dziecku świat się nie kończy i nie trzeba go wszędzie ciągnąć za sobą. Nie trzeba, ale można, zakazu nie ma. No ale w tym momencie my się nie porozumiemy bo ja bym dziecka do
ginekologa też nie wzięła :) Bo pewnie miałaś je z kim zostawić. A jakbyś nie miała? Sylwia |
| MONI
|
Posted: 31 Lip 2007 09:38:15 jasne, szykować butlę przed każdym wyjściem, martwić się czy np. w tym
upale to mleko jest jeszcze dobre. Jak ja zazdrościłam karmiącym piersią. Mozna przyszykowac tylko wode, a proszek wziac do jakiegos pojemniczka (idealnie sprawdzaly sie jednoposilkowe probki mleka), w odpowiednim momencie wymieszac i gotowe. Jesli wyjscie jest do restauracji, to nawet wody nie trzeba zabierac. th Albo można kupić w aptekach mleko modyfikowane w buteleczkach w formie gotowej do spożycia NaN, Bebilon, Alperm - jest w czym wybierać Monika |
| Qrczak
|
Posted: 31 Lip 2007 09:37:09 no więc ja z tych wygodnych co to nie siądą na środku chodnika i nie
nakarmią :) ( może mam skrzywienie bo karmiłam piersią - butelkowcy mają łatwiej zdecydowanie ) Bzdura. Nikt nie karze ci karmić na środku chodnika. Bez względu gdzie jesteś możesz poprosić obsługę muzeum, sklepu, przychodni itd itd o udostępnienie miejsca gdzie mogłabyś w spokoju nakarmić dziecko/ przewinąć je. I jak znam życie, będą na tyle niemili, że znajdą cichy kąt... hehe Qra |
| złośliwa
|
Posted: 31 Lip 2007 09:35:54 złośliwa : | środki komunikacji miejskiej | | sugerujesz, ze matka z niemowlęciem nie powinna poruszac się środkami | komunikacji miejskiej? | nie, mówię jedynie co mi przeszkadza i co MI nastręcza trudności. Inni mnie nie interesują. | wymieniać dalej ? | | Poproszę. | ale po co ? Już udowodniłaś że dla Ciebie przewiniecie dziecka na środku chodnika to pestka - ja mam inne odczucia. | | Weronika : | | - 5 miesięcy - pierwszy raz w restauracji | | | | Staś 3,5 mies. | | | no i ? | | Był tam karmiony piersią i przewijany. Skandal. | się pytam, no i ?! Czy z tego coś wynika ? Czy to znaczy że ktoś kto postępuje zupełnie inaczej jest niepełnowartościowym członkiem tego społeczeństwa ? Przedstawiam Ci jak ja postępuję, co mnie gniecie i guzik mnie interesuje czy Ty postępujesz tak samo czy nie. Dla mnie Twój Staś mógł i w wieku 2 miesięcy byc brany na operetkę - ja bym tak nie zrobiła. To wszystko. I nie ma tu do czego dorabiać teorii. |
| Elżbieta
|
Posted: 31 Lip 2007 09:43:44 Mozna przyszykowac tylko wode, a proszek wziac do jakiegos pojemniczka
(idealnie sprawdzaly sie jednoposilkowe probki mleka), w odpowiednim momencie wymieszac i gotowe. Jesli wyjscie jest do restauracji, to nawet wody nie trzeba zabierac. th Albo można kupić w aptekach mleko modyfikowane w buteleczkach w formie gotowej do spożycia NaN, Bebilon, Alperm - jest w czym wybierać |
| złośliwa
|
Posted: 31 Lip 2007 09:40:29 | No i dobra, Ty masz swoje, inni mają swoje. [...] | otóż to :) |
| Qrczak
|
Posted: 31 Lip 2007 09:42:38 jasne, szykować butlę przed każdym wyjściem, martwić się czy np. w tym
upale to mleko jest jeszcze dobre. Jak ja zazdrościłam karmiącym piersią. Mozna przyszykowac tylko wode, a proszek wziac do jakiegos pojemniczka (idealnie sprawdzaly sie jednoposilkowe probki mleka), w odpowiednim momencie wymieszac i gotowe. Jesli wyjscie jest do restauracji, to nawet wody nie trzeba zabierac. Albo można kupić w aptekach mleko modyfikowane w buteleczkach w formie gotowej do spożycia NaN, Bebilon, Alperm - jest w czym wybierać Teraz. Qra |
| Lolalna Loja
|
Posted: 31 Lip 2007 09:45:12 się pytam, no i ?! Czy z tego coś wynika ? Czy to znaczy że ktoś kto
postępuje zupełnie inaczej jest niepełnowartościowym członkiem tego społeczeństwa ? Ja nie Marchew. Nie wkładaj mi w usta tego, czego nie napisałam. Przedstawiam Ci jak ja postępuję, co mnie gniecie
A ja Ci przedstawiam jak ja postępuję. I piszę, że gniecie mnie zakładanie, że mama z dzieckiem nie powinna się pokazywać tam czy tu. Bo potem młode dziewczyny wpadają w domu w depresję zamiast wziąć młodzież w fasolę czy inną gondolę i zwyczajnie pójść się "odchamić" (jak to mawia moja mama idąc na wystawę). i guzik mnie interesuje
czy Ty postępujesz tak samo czy nie. No, miło... Dla mnie Twój Staś mógł i w wieku 2
miesięcy byc brany na operetkę - ja bym tak nie zrobiła. To wszystko. I nie ma tu do czego dorabiać teorii. Mogłabym napisać, że mam w nosie co byś zrobiła a czego nie. Tylko po co w takim razie rozmawiać? L. |
| Lolalna Loja
|
Posted: 31 Lip 2007 09:47:54 Bzdura.
Nikt nie karze ci karmić na środku chodnika. Bez względu gdzie jesteś możesz poprosić obsługę muzeum, sklepu, przychodni itd itd o udostępnienie miejsca gdzie mogłabyś w spokoju nakarmić dziecko/ przewinąć je. I jak znam życie, będą na tyle niemili, że znajdą cichy kąt... hehe W muzeach, na wystawach, w przychodniach, w sklepach z zasady nie ma problemu. Bywają w restauracjach, kawiarniach. Na szczęście coraz rzadziej. L. |
| złośliwa
|
Posted: 31 Lip 2007 09:58:06 | Ja też karmiłam piersią i nie musiałam siadać na środku chodnika by nakarmić | dziecko. | ja też nie - ale nie wiąże się to z tym że nie chodziłam na spacery ;) tylko z tym że w odpowiednim czasie umiałam wyszukać takie miejsce gdzie by się dało w spokoju nakarmić malucha. Ot cała filozofia. | Po pierwsze nie zawsze dziecko trzeba przebierać, no chyba że to typ | złośliwca i zaraz po przekroczeniu progu muzeum się skitra ;-P, po drugie | nawet jeśli zaistnieje taka konieczność to trudno siła wyższa, idzie się | dziecko przebrać a potem wraca do napawania się sztuką ;-) Przynajmniej dla | mnie nie stanowiłoby to problemu. | Ale ja tu nie mówię w jakiej sytuacji bym sobie poradziła a w jakiej nie. Piszę o prostych zasadach jakie kierują mną w życiu. Nie zabrałabym niemowlaka do muzeum bo to nie jest miejsce dla niemowlaka. I nie wiem z czym tu dyskutować. | No i jeśli masz na to przeznaczone powiedzmy 2h to nawet jak się przytrafi | przebieranie dziecka czy przewinięcie, to zajmnie to góra 10 minut. A potem | można dalej się napawać sztuką ;-) | można, i owszem. I sądzę że są ludzie którzy własnie tak robią. JA NIE :) | Baaa | jeszcze pół biedy jak dziecko podziela zainteresowania mamy, ale nie daj | boszzz mieć w domu ignoranta który po 5 min już zaczyna marudzić "a kiedy | stąd pójdziemy" ? | | Moje niemowlaki tak się nie pytały ;-P | bo było im wszystko jedno ;) | | - dojście/dojechanie umordowało by i mnie i dziecko ( wątpliwa wtedy | | radość | | z takiej wystawy ) | | | | A jeśli miałabyś muzeum pod nosem to byś poszła? | | | mam pod nosem - nie chodziłam :) | | To nie zwalaj na dojazd ;-P | ale ja ten dojazd ujełam bez kontekstu muzeum, wystawy czy innego cudu ;) |
| MONI
|
Posted: 31 Lip 2007 10:01:27 Ale i tak piersią o wiele wygodniej.
A od kiedy w aptekach pojawiły się te gotowe, tak z ciekawości pytam, bo się nie spotkałam i teraz nie wiem nie było 8 lat temu, czy byłam niedoinformowane. Ale pewnie drogo wychodzą?? Elżbieta Jasne - Piersią duzo wygodniej/ ekonomicznie itd itd Ja pierwszy raz w hipermarketach widziałam to chyba 3 lata temu, w szpitalu w Blachowni koło częstochowy widziałam 7 lat temu dokarmiane były dzieciaki NaN w buteleczkach a cena musisz sama ocenić np. http://vitanea.pl/index.phtml?apteka=alprem_mleko_modyfikowane_z_lcpufa_90ml&action=produkt_szczegoly&pid=43902&k=179 Pozdrawiam Monika |
| złośliwa
|
Posted: 31 Lip 2007 10:00:16 złośliwa: | no więc ja z tych wygodnych co to nie siądą na środku chodnika i nie | nakarmią :) | ( może mam skrzywienie bo karmiłam piersią - butelkowcy mają łatwiej | zdecydowanie ) | | Bzdura. | Nikt nie karze ci karmić na środku chodnika. | ufff całe szczęcie ! | Bez względu gdzie jesteś możesz poprosić obsługę muzeum, sklepu, przychodni | itd itd o udostępnienie miejsca gdzie mogłabyś w spokoju nakarmić dziecko/ | przewinąć je. | A jeśli nie chcę ? |
| Szpilka
|
Posted: 31 Lip 2007 10:04:22 złośliwa: | no więc ja z tych wygodnych co to nie siądą na środku chodnika i nie | nakarmią :) | ( może mam skrzywienie bo karmiłam piersią - butelkowcy mają łatwiej | zdecydowanie ) | | Bzdura. | Nikt nie karze ci karmić na środku chodnika. | ufff całe szczęcie ! | Bez względu gdzie jesteś możesz poprosić obsługę muzeum, sklepu, przychodni | itd itd o udostępnienie miejsca gdzie mogłabyś w spokoju nakarmić dziecko/ | przewinąć je. | A jeśli nie chcę ? To będziesz miała głodne i obfajdane dziecko? ;-) Sylwia |
| złośliwa
|
Posted: 31 Lip 2007 10:02:47 | | Może to tylko ja tak odbieram, ale .... idąc do muzeum na wystawę idziesz | tam w konkretnym celu nespa ? Nie po to żeby biegać i szukać miejsca do | przebrania | | Się mię widzi, że Ty jakieś traumatyczne przeżycia masz. | a po czym to wnosisz ? | Niektórzy tak mają, że lubią się z kimś dzielić przeżyciami i pójście | samemu na wystawę daje im najwyżej 1/2 frajdy. Więc po co zostawiać | dziecko z mężem jeśli można pójść we trójkę? | a niektórzy tak nie mają, no i ? | Załóż, że nie ma "osoby trzeciej", z którą można zostawić dziecko. | bezludna wyspa ? Oka, założyłam - i co dalej ? | taki że ten cicho śpiacy niemowlak w jednej chwili jest cichy i śpiacy a w | drugiej ma potworny atak kolki i drze się a ty nie wiesz co masz zrobić. | | Daj spokój:/ | znaczy się z czym bo nie wiem ? Z tym że dzieci mają kolki, czy z tym ze potrafią niespodziewanie krzyczeć czy z tym że mam takie a nie inne poglady ???? |
| M&C
|
Posted: 31 Lip 2007 10:09:05 ale po co ? Już udowodniłaś że dla Ciebie przewiniecie dziecka na środku chodnika to pestka - ja mam inne odczucia. Można wiedzieć dlaczego? Bez ironii. Oczywiście wyłączamy niesprzyjającą pogodę. Marzena |
| złośliwa
|
Posted: 31 Lip 2007 10:10:05 | Może miałaś rozdarty egzemplarz? Ale tacy co mają grzeczne ciche dzieci, nie | widzą problemu w zwiedzaniu różnych obiektów z nimi. | miałam bardzo spokojny egzemplarz, i też nie widzę problemu żeby ludzie zwiedzali z dziećmi różne przybytki. Ja tak nie robię - co nie znaczy że na innych patrzękrzywo czy też rzucam w rodzinę w muzeum kamieniami. | No ale w tym momencie my się nie porozumiemy bo ja bym dziecka do | ginekologa | też nie wzięła :) | | Bo pewnie miałaś je z kim zostawić. A jakbyś nie miała? | to bym się postarała mieć, poprosiła sąsiadkę, wynajęła opiekunkę, poprosiła ciotkę, kuzynkę albo przełożyłabym wizytę. Czy ja jedyna ????? |
| złośliwa
|
Posted: 31 Lip 2007 10:11:16 złośliwa: | A jeśli nie chcę ? | | To będziesz miała głodne i obfajdane dziecko? | | ;-) | eeeeeee już jest na tyle dorosła że sama zadba o swoje potrzeby ;) |
| złośliwa
|
Posted: 31 Lip 2007 10:15:49 | | się pytam, no i ?! Czy z tego coś wynika ? Czy to znaczy że ktoś kto | postępuje zupełnie inaczej jest niepełnowartościowym członkiem tego | społeczeństwa ? | | Ja nie Marchew. Nie wkładaj mi w usta tego, czego nie napisałam. | a to Marchewka tak napisała ??? Nie dojrzałam :/ | Przedstawiam Ci jak ja postępuję, co mnie gniecie | | A ja Ci przedstawiam jak ja postępuję. I piszę, że gniecie mnie | zakładanie, że mama z dzieckiem nie powinna się pokazywać tam czy tu. | Bo źle zakładasz. Bo | potem młode dziewczyny wpadają w domu w depresję zamiast wziąć młodzież | w fasolę czy inną gondolę i zwyczajnie pójść się "odchamić" (jak to | mawia moja mama idąc na wystawę). | a co to młode mamy nie mają własnego mózgu tylko posilkuja się koleżankami ? | Mogłabym napisać, że mam w nosie co byś zrobiła a czego nie. Tylko po co | w takim razie rozmawiać? | No właśnie staram się zrozumieć czemu Ty ze mną i moim stylem życia dyskutujesz. |
| MONI
|
Posted: 31 Lip 2007 10:18:51 | Bez względu gdzie jesteś możesz poprosić obsługę muzeum, sklepu,
przychodni | itd itd o udostępnienie miejsca gdzie mogłabyś w spokoju nakarmić dziecko/ | przewinąć je.
| A jeśli nie chcę ? -- Kasia + Weronika ( 6-latka ) gg 181718 http://www.weronika.ckj.edu.pl Kasia myślę że jednak jesteś w tej komfortowej sytuacji gdy jak czegoś nie chcesz, nie lubisz itd masz kogoś kto jest Ci w stanie pomóc lub wyręczyć. W innym przypadku trudno chyba żyć stawiając sobie tyle ograniczeń? Monika |
| Agnieszka
|
Posted: 31 Lip 2007 10:21:46 Bez względu gdzie jesteś możesz poprosić obsługę muzeum, sklepu, przychodni itd itd o udostępnienie miejsca gdzie mogłabyś w spokoju nakarmić dziecko/ przewinąć je. W takim sklepiku na rogu to chyba najwygodniej byłoby przewinąć na ladzie do krojenia wędlin ;-) Agnieszka |
| MONI
|
Posted: 31 Lip 2007 10:42:57 Czyli jak się to nie daj Boże stało na spacerze daleko od domu, to wiozłaś dziecko za przeproszeniem obsrane przez pół miasta, żeby w komforcie przewinąć? Qra Qra zapędziłaś się , nigdy taka sytuacja nie mogła mieć miejsce bo złośliwa zna siebie/swoje potrzeby i była w stanie to przewidzieć i nie wywiozłaby aż tak daleko dziecka ;-) Monika |
| złośliwa
|
Posted: 31 Lip 2007 10:29:04 | | ale po co ? Już udowodniłaś że dla Ciebie przewiniecie dziecka na środku | chodnika to pestka - ja mam inne odczucia. | | Można wiedzieć dlaczego? Bez ironii. Oczywiście wyłączamy niesprzyjającą | pogodę. | pewnie wiąże się to z komfortem moim i mojego dziecka. Jak miałam przebrać czy nakarmić szukałam ustronnego miejsca gdzie mogłam to zrobić spokojnie, a nie na środku chodnika, potrącana przez przechodniów, rozkładająca się dookoła z przyborami. Może to się też wiązało z tym że za każdym razem musiałam dziecku przemyć pupę, nakremować, popudrować ( inaczej miała odparzenia ) włożyć pampersa, zwinąć starego, nałożyć ubranie i pochować rzeczy do torby. Tak ... zdecydowanie wolałam mieć więcej miejsca np na ławce niż być ograniczona do przestrzeni wózkowej. |
| Lolalna Loja
|
Posted: 31 Lip 2007 10:34:04 No właśnie staram się zrozumieć czemu Ty ze mną i moim stylem życia
dyskutujesz. Bo Twój styl życia nie jest czymś co nie podlega dyskusji. I przestań się ciskać, bo nie masz o co. Nie masz ochoty ze mną gadać to mi napisz po prostu "nie interesuje mnie rozmowa z tobą" i tyle. A nie jakieś "guzik mnie obchodzi" i tym podobne. Ani to miłe ani uprzejme. L. |
| Lolalna Loja
|
Posted: 31 Lip 2007 10:35:09 a nie na środku chodnika, potrącana przez przechodniów, rozkładająca się
dookoła z przyborami. Naprawdę tak to sobie wyobrażasz? Czy dociążasz? L. |
| << . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . 7 . 8 . 9 . 10 ... 11 . 12 . >> |
Czas ładowania strony (sek.): 0.808 miniBB.net © 2001-2010 Polityka Prywatności }{ forum ° gps° opisy gg ° kuchnia ° monety° sport° bez przesady |